Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Żniwa zła. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Żniwa zła. Pokaż wszystkie posty
[524] Żniwa zła - Robert Galbraith

czerwca 15, 2016

[524] Żniwa zła - Robert Galbraith

Nie bój się żniwiarza.

Tytuł: Żniwa zła
Tytuł oryginału: Career of Evil
Autor: Robert Galbraith
Tłumaczenie: Anna Gralak
Seria: Cormoran Strike
Tom: 3
Data wydania: 13 stycznia 2016
Liczba stron: 480
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Cena na okładce: 39,90
Pokochałam całą sobą serię o Cormoranie Strike'u. Po cudownym Wołaniu kukułki i trochę gorszym Jedwabniku nie mogłam doczekać się chwili, gdy złapię za Żniwa zła. Tak długo broniłam się przed czytaniem tego cyklu, że teraz mam sobie za złe, że gdyby nie pomyłka wydawnictwa nigdy nie poznałabym Strike'a oraz Robin. Uwielbiam kryminały, a te zdecydowanie są jednymi z lepszych. 

Robin Ellacott uwielbia swoją pracę. Dzięki specjalnym kursom, które wykupił dla niej Cormoran może zajmować się już nie tylko fakturami i papierkową robotą, i czasami wychodzi na ulicę i wtapia się w tłum śledząc i szukając dowodów. Zbliża się jej ślub, więc ma sporo pracy przy przygotowaniach. Nie wyobraża sobie jednak, że mogłaby wziąć choć dzień wolnego. Pewnego ranka jak zwykle ruszyła do pracy, by pod agencją odebrać zaadresowaną na nią przesyłkę. Nie dziwi jej to, gdyż często zamawia na adres pod którym spędza większość dnia. Kiedy otwiera pudełko znajduje w środku odciętą ludzką nogę. Jej krzyk sprawia, że zaalarmowany Cormoran szybciej niż zwykle zjawia się w gabinecie i przejmuje sprawę. Na myśl szybko przychodzą mu cztery osoby skłonne do czegoś takiego... Mimo to policja podejmuje najmniej prawdopodobny trop, dlatego Strike postanawia podjąć śledztwo na własną rękę. Szczególnie, że morderca wie na jego temat całkiem sporo.

Sprawa w Żniwach zła jest bardzo pokręcona. Jeśli sądziłam, że Robert Galbraith wykorzystał całą swoją wyobraźnię w skomplikowanym Jedwabniku to się myliłam i to bardzo. Widać, że autor czuje się pewnie w tym gatunku i coraz bardziej rozkręca cały cykl. Nie mogłam się oderwać ani na chwilę. Towarzyszyłam Robin i martwiłam się o nią, próbowałam sama rozwiązać zagadkę i dopaść sprawcę. Okazało się jednak, że do mojego kochanego Sherlocka Holmesa jeszcze sporo mi brakuje i poczułam zazdrość. Też chcę mieć taki mózg jak Cormoran Strike. Jest on jednym z moich ulubionych bohaterów literackich. Zasłużenie.
Copyright © Życie z książką , Blogger