środa, 18 października 2017

WŁADCA CIENI // CASSANDRA CLARE

1 komentarz:
Nowa Clare to zawsze święto w rodzinie. Do tej pory pamiętam dzień, kiedy postanowiłam przeczytać Miasto kości. Nie czytałam wtedy zbyt dużo literatury z tego gatunku i byłam w szoku, jak bardzo pokochałam świat Nocnych Łowców. Po lekturze trzech dostępnych wtedy części ze zniecierpliwieniem czekałam na kolejne tomy, kolejne historie. Sporo już lat minęło, a ja - chociaż unikam już raczej tego typu literatury - wciąż uwielbiam Clare i chcę więcej. Pani Noc nie zachwyciła mnie tak mocno jak Dary Anioła, jednak wyczuwałam w niej spory potencjał, a powrót do tego uniwersum przyniósł mi olbrzymią ulgę. Nawet nie wiedziałam, jak mocno brakuje mi dzieci anioła i ich odwiecznej walki z demonami. 

Emma jest załamana. Udawanie związku z Markiem, bratem Juliana, to już w sobie bardzo dużo. Mimo to musi sprawić, by jej parabatai przestał ją kochać. Jest świadoma tego, że ona nigdy nie byłaby w stanie się odkochać. Klątwa parabatai jednak wisi nad nimi i nie może na to pozwolić. Jules jest potrzebny swojej rodzinie i jest gotowa poświęcić się dla nich. Powrót Marka z Dzikiego Polowania przynosi ulgę im wszystkim. Są świadomi jednak tego, że to jeszcze nie koniec kłopotów. Kiedy Mark wyrusza na Ciemny Dwór, by uratować Kierana, swojego byłego kochanka, pojawia się lawina złych informacji. Być może śmierć nie zawsze jest końcem...

Patrząc teraz na tylną okładkę ucieszyłam się, że nigdy nie czytam opisów książek przez lekturą. Robię to dopiero przed napisaniem recenzji żeby zobaczyć, ile mogę sobie pozwolić zdradzić Wam z fabuły. Tym razem osoba, która się tym zajmuje, zdradziła tak dużo, że aż byłam w szoku. Mogę tylko poradzić Wam jedno: NIE CZYTAJCIE TEGO, CO TAM Z TYŁU NAPISALI. Początkowo ciężko było wczuć się w wszystkie te wydarzenia. Premiera Pani Noc była dobre półtora roku temu, więc niektóre wydarzenia umknęły mi z pamięci. Czułam się tak, jakby ktoś rzucił mnie na głęboką wodę bez koła ratunkowego. A ja naprawdę nie umiem pływać. Moment, w którym zrozumiałam co i jak był przełomowy. Od tamtej chwili nie byłam w stanie się oderwać, tak wciągnęły mnie przygody młodych Nocnych Łowców. Cassandrę Clare naprawdę dobrze się czyta i jestem pewna, że nieważne ile będę miała lat i tak będę do tego świata wracać.

niedziela, 15 października 2017

Chłopaki Anansiego // Neil Gaiman

1 komentarz:
Po przeczytaniu Nigdziebądź obiecałam sobie, że przeczytam i będę posiadać na własność każdą książkę Neila Gaimana, wydaną w Polsce. Jedyne, przy czym się waham, to te zbiory opowiadań. Bardzo nie lubię krótkich form. Oprócz Bukowskiego. Bukowskiego kocham w każdym wydaniu. O Chłopakach Anansiego słyszałam sporo. Wszyscy stawiali tę książkę na równi z Amerykańskimi bogami, którzy uznawani są za najlepsze i największe dzieło tego pana. Również byłam zachwycona, więc postanowiłam jak najszybciej w Chłopaków się zaopatrzyć. Wznowienia całego Gaimana w okładkach Crayona to najlepszy pretekst, do skompletowania tego, co napisał.

Gruby Charlie nienawidzi, gdy ktoś zwraca się do niego w ten sposób. Nic nie może jednak na to poradzić. To przezwisko wymyślił jego ojciec dwadzieścia lat temu i prześladuje ono Charliego do tej pory. Wyjechał jednak daleko od krępującego rodziciela i układa sobie życie. Niedługo ma wziąć ślub, ma pracę i jest zadowolony z tego, jak wszystko teraz wygląda. Okazuje się jednak, że zaproszenie na ślub nie dotrze do starszego pana. Ojciec Grubego Charliego zmarł podczas występu w klubie karaoke nawet swoją śmiercią zawstydzając syna.

Nagle rzeczywistość zwala się na głowę Grubego Charliego. Okazuje się, że ma on brata, który różni się od niego tak, jak tylko można. Jest spontaniczny, uwielbia się bawić, zawsze jest duszą towarzystwa. Odziedziczył też po ojcu całą jego boskość, co początkowo może szokować. W końcu niecodziennie okazuje się, że mężczyzna, który przez całe życie ośmieszał własne dziecko jest bogiem, znanym szerzej jako Anansi…

Historie są jak pająki, mają długie nogi. Historie są też jak pajęczyny – człowiek może się w nich zaplątać, ale wyglądają pięknie, gdy spojrzeć na nie rankiem, oprószone rosą pod liściem. I wszystkie w elegancki sposób łączą się ze sobą.

Gruby Charlie to bohater niesamowicie… nudny. Z całych sił próbował stać się innym człowiekiem niż jego rozrywkowy ojciec i udało mu się to. Jego życie przez poznaniem prawdy o Anansim i pojawieniem się Spidera było spokojne, jednak monotonne i nieciekawe. Gdyby to miała być książka o zwykłym Grubym Charliem bez boskich powiązań nikt by tego nie przeczytał. Był mi żal tego, jak po śmierci ojca toczy się jego życie, jednak w głębi duszy uważałam, że lepsze to, niż takie płynięcie na fali przeciętności. Spider jako jego całkowite przeciwieństwo jest ciekawszą postacią, acz przyznam, że drażnił mnie jeszcze bardziej niż Charlie. Jego egocentryzm i egoizm… Ciężko było znaleźć w tej postaci jakieś pozytywne cechy – co najmniej, jakby składał się z samych wad.

poniedziałek, 9 października 2017

Five Nights at Freddy's. Srebrne oczy // Scott Cawthon, Kira Breed-Wrisley

1 komentarz:
Mam młodszego brata, którego całe życie kręci się wokół gier komputerowych. Przez pewien czas był ogromnym fanem gry Five Nights At Freddy’s, co sprawiło, że kiedy zobaczyłam zapowiedź Srebrnych oczu, czyli powieści opartej na jej podstawie, postanowiłam najzwyczajniej w świecie ją przeczytać. Z góry założyłam, że będzie to przeciętna historia, która zajmie moje myśli na chwilę i na tym się skończy. Jak wielkie było moje zdziwienie, gdy zaczęłam się wciągać w cały ten świat i nie mogłam się oderwać…

Charlie ma siedemnaście lat i jedzie na spotkanie, które ma uczcić śmierć sprzed lat. Małym miasteczkiem Hurricane wstrząsnęły wtedy okrutne morderstwa. Ofiarami były same dzieci, a ciał nigdy nie odnaleziono. Dziewczyna wyjechała z miasta i starała się o wszystkim zapomnieć, gdyż owa tragedia wydarzyła się w restauracji jej ojca, która znana była z powodu czterech robotów mających postać olbrzymich maskotek. Minęło dziesięć lat, a ona zmuszona jest wrócić na stare śmieci i spotkać się z dawno niewidzianymi przyjaciółmi. Podążają za nią duchy przeszłości i ponownie odczuwa stratę ojca. Kiedy znajomi postanawiają wybrać się do dawno zamkniętej restauracji Freddy Fazbear’s Pizza, w której spędzali w dzieciństwie większość czasu jest przerażona, jednak decyduje się iść z nimi. Nikt nie spodziewa się tego, co tam zastają.

- Niektóre sprawy, niektóre wspomnienia powinno się zostawić w spokoju.

Historia opisana w Srebrnych oczach to historia naprawdę poruszająca. Zapewne ciężko w to uwierzyć, gdyż łatwo – tak jak ja to zrobiłam – z góry założyć, że to opowieść dla dzieci. Właśnie takie wrażenie miałam, gdy widziałam postaci występujące w owej grze, którą męczył mnie mój siedem lat młodszy ode mnie brat. Przed napisaniem tej recenzji włączyłam na YouTube kilka filmików na temat Five Nights At Freddy’s i z żalem muszę wyznać, że nie rozumiem fenomenu tej gry. Jeśli pominiemy jednak pierwowzór i skupimy się wyłącznie na Srebrnych oczach to trzeba przyznać, że autorzy – mówiąc kolokwialnie – odwalili kawał dobrej roboty. Po lekturze jestem już pewna tego, że nie jest to dobra lektura dla młodszych czytelników, chociaż w tych czasach wiekowe granice się zacierają i nie mają już prawa bytu.

środa, 4 października 2017

ReRead // Księga Cmentarna // Neil Gaiman

3 komentarze:
Obiecałam sobie kiedyś, że powrócę do Księgi cmentarnej, Neila Gaimana. Była to druga książka tego autora, którą przeczytałam i wydało mi się, że nie odebrałam jej tak, jak powinnam. Byłam zachwycona tak mocno, jak inni, jednak zakończenie mnie głęboko rozczarowało. Uznałam, że to nie koniec tej historii powinien się liczyć i czekałam na dobrą chwilę, by ponownie odwiedzić Nika i jego opiekunów. Wznowienie Księgi cmentarnej uznałam za idealny pretekst i po raz pierwszy od dawna przeczytałam coś jeszcze raz.

Niktowi Owensowi nie było pisane normalne życie rodzinne. Kiedy tajemniczy mężczyzna beztrosko mordował jego rodziców i starszą siostrę on – wciąż jeszcze niemowlę – wydostał się z łóżeczka i przez otwarte drzwi wyszedł z domu. Wędrując nocą przez puste uliczki miasta dotarł do cmentarza. Zauważony zostaje przez Panią Owens i jej męża, którzy – razem z innymi duchami – postanawiają dać chłopcu Swobodę Cmentarza i zaopiekować się nim do chwili, gdy będzie bezpieczny i da radę sam o siebie zadbać…

Umarli winni okazywać litość.

Bohaterowie – już dobrze mi znani – po raz kolejny mnie zachwycili. Neil Gaiman jest mistrzem w tworzeniu realistycznych postaci, które nie mają prawa istnieć w naszym rzeczywistym świecie. Nikt wychowywany jest w środowisku, na które nie zgodziłby się żaden sąd ani opieka społeczna. Mimo to mieszkając w miejscu, gdzie żywych przechodzą ciarki jest szczęśliwy. Nie wiem co sprawiło, że autor wpadł na taki pomysł, jednak dzięki temu cmentarze nie wydają mi się już takim smutnym i ponurym miejscem. Pan i Pani Owens to naprawdę cudowne duchy i nie wyobrażam sobie, żeby Nik mógł trafić na lepszych opiekunów. Moją ulubioną postacią z Księgi cmentarnej jest – i był podczas czytania tej powieści pierwszy raz – Silas. Jedna z najbardziej tajemniczych osobowości tutaj, przewodnik Nika w cmentarnym życiu i dorastaniu. 

Wyprzedaż biblioteczki // 1

Nadszedł ten dzień. Po raz pierwszy w moim długim - dwudziestojednoletnim - życiu zdecydowałam się zrobić małą wyprzedaż książek. Przebrałam wszystkie regały, które posiadam i wybrałam jakąś jedną dwunastą. Trafiły tutaj pozycje, które mi się podobały, jednak już do nich nie wrócę, trochę tego, co już do mnie nie przemawia i książki, które kiedyś chciałam przeczytać, ale już mi przeszło. Zdarza się. 

Kontakt wyłącznie mejlowy (kyou@onet.pl), nie ma możliwości rezerwacji książek. Do każdej ceny należy doliczyć koszt wysyłki (cennik przesyłek pocztowych).

NOWA // RAZ CZYTANA // W DOBRYM STANIE // W KIEPSKIM STANIE // SPRZEDANA

W kraju Róży (10 zł)
Listy Napoleona i Józefiny (15 zł)
Szacunek ulicy (10 zł)
I odpuść nam nasze... (10 zł)
Gniazdo (15 zł)
Brudne wojny (10 zł)
Żywe trupy (15 zł)
Okupacja od kuchni (15 zł)
Dom Hitlera (30 zł)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...