środa, 13 grudnia 2017

💡 NAJBARDZIEJ INTELIGENTNY CZŁOWIEK W HISTORII // AUGUSTO CURY

Brak komentarzy:
Po lekturze książki Człowiek, który widział więcej zainteresowałam się bardziej tematem Biblii i religii. Widząc zapowiedź Najbardziej inteligentnego człowieka w historii początkowo nie miałam zamiaru tego czytać. Nie mogłam jednak o niej zapomnieć, więc uznałam, że czasami trzeba zaryzykować, wyjść ze swojej strefy komfortu. W ten właśnie sposób trafiła do mnie ta pozycja, a ja nie mogłam się doczekać chwili, gdy będę mogła zacząć ją czytać. Szybko się za nią zabrałam, ignorując całkiem długą kolejkę książek, które wciąż czekają, aż spojrzę na nie życzliwie. Sama nie wiem, czego się spodziewałam biorąc do ręki Najbardziej inteligentnego człowieka w historii. to było jedno wielkie zaskoczenie już od pierwszych stron...

Marco Polo jest psychiatrą, neurologiem i zdeklarowanym ateistą. Wyrusza on w podróż do Jerozolimy, gdzie niespodziewanie - po trochę na życzenie zmarłej żony - podejmuje się niesamowitego zadania. Ma zamiar wraz z kolegą po fachu i dwójką teologów zagłębić się w psychikę człowieka, który już od dawna nie żyje, jednak wciąż jest na ustach bardzo wielu ludzi. Jezus okazuje się być dla naukowca niemałym wyzwaniem, a jego inteligencja i radzenie sobie z emocjami zaskakuje nie tylko psychiatrę, ale cały świat. Debaty okazują się być czymś więcej, niż tylko rozmową piątki ludzi na temat Chrystusa...

wtorek, 12 grudnia 2017

DAWCA PRZYSIĘGI 1 // BRANDON SANDERSON 👑

2 komentarze:
Czekanie na trzeci tom Archiwum Burzowego Światła było równocześnie czymś wspaniałym i okropnym. Potrzebowałam oddechu po lekturze drugiego tomu, taką ilość genialnej historii dostałam. Droga królów - i cały ten cykl - to książka mojego życia i mam ją nawet po chińsku. Taki kaprys. Początkowo byłam wściekła na wydawnictwo, że postanowiło podzielić Dawcę przysięgi na dwa tomy, co pewnie skrzywdziło nie tylko mnie, ale każdego polskiego fana Brandona Sandersona. Teraz - po przeczytaniu pierwszej połowy - rozumiem to i doceniam. Nie tylko ze względu na fakt, że cieńsza książka nie niszczy się tak szybko. Drugim powodem jest nadmiar wrażeń. Autor w trzeciej części zawarł tak dużo nowych informacji, akcja tak szybko idzie do przodu, że nie byłabym w stanie całego Dawcy przeczytać na raz. Odniosłam wrażenie, że mózg mi wyparował i nie jest w stanie wszystkiego tego przyswoić. Dzięki Bogu, że mam kilka miesięcy na przemyślenie tego, co się tam właściwie stało.

OPIS ZAWIERA SPOJLERY POPRZEDNICH CZĘŚCI

Dalinar Kholin odniósł chwilowe zwycięstwo, jednak jest świadomy tego, że to tylko jedna bitwa. Wojna wciąż trwa, a zjednoczenie wszystkich krain wydaje się przekraczać jego możliwości. Urithiru dalej jest pełne tajemnic; jego wizje nie wnoszą nic nowego, chociaż przeżywa je raz za razem, a za zakrętem czyha pradawny Odium. Parshendi przybyli wraz z Wielką Burzą i już nie dają pokonać się tak łatwo. Niszczą świat, a oddziały Dalinara mogą nie wystarczyć. Kaladin wyrusza w stronę swoich rodzinnych stron. Za wszelką cenę pragnie ostrzec ojca i matkę i wierzy, że ma jeszcze czas, by ich uratować. 

Shallan wciąż nie może pozbierać się po wszystkim tym, czego dowiedziała się o swoim dzieciństwie. Zakłada sobie na twarz iluminacje, by stać się innymi częściami swojej osobowości i nie musieć być zwykłą Shallan. Bada ona tajemnice Urithiru, zagłębia się we wszystko, co tam odnaleźli. Nocami jako Woal porusza się po obozach, barach i zbiera informacje. Bycie Świetlistą przychodzi jej łatwo, jednak jeśli Dalinar nie przekona innych władców z Rosharu, że jego krwawa przeszłość już nie ma znaczenia, nawet powrót Świetlistych nie uratuje świata.

KONIEC SPOJLERÓW

wtorek, 5 grudnia 2017

WIELKA WYPRZEDAŻ BIBLIOTECZKI 🤯

Brak komentarzy:
Półki - znowu! - się uginają, więc przyszedł czas na rozstanie z niektórymi książkami. Udało mi się dorosnąć w końcu do tego i książkowe wyprzedaże mogą stać się coraz częstsze tutaj. Tym razem popłynęłam i na moim koncie na OLX pojawi się łącznie ponad sto książek. Od dwóch dni wystawiam tam to, co jest na moich półkach zbędne, a została mi jeszcze połowa. Sporo książek jest nowych - trafiły do mojej biblioteczki z myślą kiedyś przeczytam i leżą tak już kilka lat. Uznałam, że czas najwyższy dać im możliwość bycia czytanymi i właśnie teraz to robię. Z pewnością do piątku pojawią się już wszystkie, o ile nie utonę pod ich naporem. 🙈 Czas zrobić miejsce na nowości. Trzymajcie kciuki.

poniedziałek, 4 grudnia 2017

NOWY HERVE TULLET 👶🏼

1 komentarz:
Kiedy raz się pokocha Hervé Tulleta będzie się wyczekiwać kolejnych jego publikacji dla dzieci, niezależnie od wieku. Ostatnie pięć książeczek Tulleta mocno mnie zachwyciło, a informacja o wydaniu kolejnych ucieszyła. Teraz - starając się o dziecko - jeszcze mocniej zwracam uwagę na wszelkie książki dla małych dzieci i zapewne w moim życiu pojawi się ich dużo więcej. Jedną pozycję z tulletowej kolekcji podarowałam siostrzenicy mojego chłopaka i uwielbia Zabawę w oczka równie mocno, jak pokochałam ją ja. Teraz nadchodzą święta i jest to bardzo dobra okazja, do podarowania maluszkowi takiego zestawu.

I tym razem wydawnictwo Insignis postawiło na pięć tytułów. Paluszkowa wyprawa opiera się na tym samym motywie, co Paluszkowa olimpiada i według mnie to dwie najsłabsze książeczki z tego zestawienia. Mimo to dzieci z pewnością będą zachwycone tym, jak interaktywnie można się bawić przy użyciu - jakby nie było - książki. Nie da się też ukryć, że pisać po rączkach maluchy bardzo lubią, a tutaj Tullet wręcz do tego namawia.

Gra w kolory również cieszy wzrok i bawi. Autor doskonale zna dziecięcą percepcje i wie, czego potrzebuje młode oko, żeby się dobrze rozwijać. Dodatkowo uczy i bawi, więc jest w niej wszystko, czego można by chcieć. Zdecydowanym faworytem z nowych książeczek jest Gra luster. Książeczka zrobiona jest w całości z odbijającego materiału, który przypomina lustra. Jest to coś naprawdę niesamowitego - dziecku nie stanie się krzywda, a może pobawić się czymś podobnym do luster.

niedziela, 3 grudnia 2017

RYCERZE KRYSTALII // BRANDON SANDERSON

Brak komentarzy:
Nowy Sanderson zawsze cieszy. Mimo, że drugi tom tego cyklu był słabszy niż pierwszy, to wiedziałam, że po trzeci i tak sięgnę. Z prostego powodu. To jest Brandon Sanderson, moi drodzy. Nigdy nie przejdę obojętnie obok napisanej przez niego książki i chociaż ponoć nigdy nie wolno mówić nigdy (czy jakoś tak), to tego mogę być pewna. Pisząc to zastanawiam się równocześnie nad tym, czy wolę dostać niemieckie wydanie czy francuskie Drogi Królów, a fakt, że nie lubię decydować przemawia za tym, żeby nie wybierać żadnego, to jestem dręczona psychicznie i wybrać muszę. Tak więc to, że każdy człowiek z mojego otoczenia wie, kim jest Brandon Sanderson wszystko tłumaczy. Jest to jeden z moich ulubionych autorów i ma on w sobie coś, co uzależnia. Prawdopodobnie są to świetni bohaterowie, oryginalne fabuły i mnóstwo emocji, ale co ja tam mogę o tym wiedzieć...

Alcatraz wreszcie zmierza do Nalhalli, siedzimy Smedrych. Wiele razy przez ostatnie miesiące wyobrażał sobie tę chwilę, jednak nigdy nie sądził, że będzie tam leciał wielkim szklanym ptakiem, a na pokładzie będzie znajdował się jego (już nie) zaginiony ojciec, który wcale nie wykazuje chęci bycia odpowiedzialnym rodzicem i nie zwraca na niego zbyt dużo uwagi. Okazuje się, że w Wolnych Królestwach jest prawdziwą legendą, a nie jest łatwo przejść obok sławy obojętnie. Tylko Harry Potter to potrafił. Ale przecież on nie istniał. Teraz Alcatraz ma sporo na głowie. Bibliotekarze chcą podpisać rozejm i zatrzymać oblężoną Mokię, wrogowie pałętają się po Wolnych Królestwach i nie wiadomo, co planują, a na dodatek Bastylia musi ponieść konsekwencje tego, że Alcatraz popsuł jej miecz. A w ich szeregach znajduje się zdrajca...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...