Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ku słońcu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ku słońcu. Pokaż wszystkie posty
Najważniejsza książka w mojej biblioteczce

maja 19, 2017

Najważniejsza książka w mojej biblioteczce

Pamiętacie, jak półtora roku temu zachwycałam się nad Ku słońcu, Andrew Korczyńskiego? Do dzisiaj pozostaje ona jedną z moich ulubionych książek i nie potrafię o niej zapomnieć. Robert wciąż jest postacią, która znaczy dla mnie bardzo dużo i udowadnia mi, że z każdej sytuacji jest wyjście. Wyobraźcie sobie moją radość, gdy dostałam mejla od autora, że po sporych poprawkach na świecie pojawił się niewielki nakład - bibliofilski! - a jeden egzemplarz jest przeznaczony dla mnie. Nie wiem, czy kiedykolwiek jakaś książka mnie tak ucieszyła, a posiadam ich naprawdę sporo - w tym cudowne wydania, które kosztowały mnie majątek; naprawdę stare pozycje, których zdobycie nie było łatwe i książki z autografem ulubionych twórców. 

Mimo tego, że zmienił się tytuł książki oraz pseudonim samego autora to ta sama cudowna historia, którą obecnie czytam po raz kolejny i chociaż pamiętam większość wydarzeń i tak - znowu! - jestem zachwycona. Tym razem jednak nie pochłaniam Jazdy na rydwanie tak zachłannie jak te półtora roku temu. Teraz - wiedząc co będzie dalej - mogę delektować się każdym słowem. A naprawdę jest czym.

Niech mi ktoś jeszcze raz powie, że Polacy nie potrafią pisać, to się bardzo zdenerwuję. Przecież mamy mnóstwo autorów, którzy udowadniają, że Polak potrafi! Wystarczy wspomnieć tutaj Remigiusza Mroza - jak mogłabym go pominąć? - czy Melissę Darwood. Jazda na rydwanie - obok książki mojego taty - jest to najważniejsza pozycja, jaką mam na swoich półkach i wciąż mi przykro, że cały świat nie może wziąć jej do ręki i zobaczyć, jak genialnie pisze Julian Hardy. Tak, mówię do osób, które unikają jak diabeł święconej wody polskiej twórczości. I po co? 
[438] Ku słońcu - Andrew Korczyński

stycznia 01, 2016

[438] Ku słońcu - Andrew Korczyński

Tytuł: Ku słońcu
Tytuł oryginału: Ku słońcu
Autor: Andrew Korczyński
Tłumaczenie: -
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 2015
Liczba stron: e-book
Wydawnictwo:  3Dpl
Cena na okładce: ?
Jak dobrze już wiecie jestem osobą, która nigdy nie mówi nie początkującym pisarzom. Hej, przecież nawet Nabokov kiedyś zaczynał. Wiem, że często można natknąć się na naprawdę cudowne perełki, które umilają czas i nie pozwalają się człowiekowi oderwać. Ku słońcu mnie zaciekawiło. Nie czułam nie wiadomo jak wielkiej ekscytacji zaczynając. Szybko jednak się to zmieniło. Tak samo prędko zrozumiałam też, że to, co trzymam w ręce jest po prostu niesamowitym dziełem. Trudno mi uwierzyć, że wydawnictwa nie biją się o wydanie tej powieści. Ale wiecie co? Powiem Wam jedno. Niedługo na pewno o niej usłyszycie.

Robert nie miał szczęśliwego dzieciństwa. Wychowany był przez matkę, która odczuwała mściwą satysfakcję psychicznie dręcząc swojego jedynego syna. Szkoła wcale nie była dla niego łaskawsza. Z powodu mizernego wyglądu zyskał nie do końca miłe przezwisko. Jedynym miejscem, gdzie czuł się bezpieczny było mieszkanie sąsiadki, która traktowała go jak własne rodzone dziecko. Dzięki niej i nauczycielowi historii wiedział, że niedługo wybuchnie wojna i Polacy jej nie wygrają. Wszyscy dookoła ślepo wierzą w zwycięstwo, więc stara się nie wychylać i chłodno kalkuluje, co powinien zrobić, by przeżyć.

Wika podchodzi do niego i zaprasza go na bal. Jest to dla niego wielkim zaskoczeniem. Nagle dostrzega jednak, jak Pyza się zmieniła. Już nie jest tą dziewczynką z nadwagą, którą była. Nie spodziewa się ona, że zakocha się w Robercie. Pragnie wykorzystać go tylko i dostać się na szczyt popularności. Oboje nie mogą jednak zaprzeczyć, że coś do siebie czują. W ten sposób oboje rozkwitają i zaczynają odkrywać swoje ciała. Na horyzoncie jednak czyha wojna. Nie wszyscy przeżyją. Robert zaciąga się do wojska i w ten sposób opuszcza rodzinne miasto. Wie, że już nigdy do niego nie wróci.
Copyright © Życie z książką , Blogger