maja 27, 2016
[516] Ostateczny argument - Joe Abercrombie + podsumowanie serii
Świat się zmienia. Pomału. Krok po kroku.
Jak widzicie dalej jestem zdania, że miesiąc bez Abercrombiego to miesiąc stracony. Maj okazał się być czasem, kiedy kończę serie, więc trochę mi smutno, że rozstałam się już z Morzem Drzazg oraz Pierwszym prawem. I to wcale nie są ostatnie cykle, które udało mi się zakończyć w ostatnim czasie. Tyle rozstań z bohaterami, że można nabawić się jakiejś traumy.
Logen, po powrocie z wyprawy z Bayazem, postanawia wrócić na Północ i rozprawić się w końcu z Bethodem. Rozstaje się więc on z Pierwszym z Magów, Jezalem, Dan Lutharem i - czego strasznie żałuje - Ferro, która dalej żyje jedynie swoją zemstą i gwałtownie zakończyła wszystko, co było między nimi podczas tej długiej wędrówki. Krwawy-Dziewięć wracana Północ robić to, co potrafi najlepiej. Zabijać.
Superior Glokta ma niemałe problemy. Znalazł się pomiędzy młotem a kowadłem i wygląda na to, że nie uda mu się długo pozostać przy życiu, co - wbrew pozorom - wcale nie wydaje się być takim koszmarem dla człowieka, który przeżył dwa lata tortur i każdy jego dzień zaczyna się od problemów ze wstaniem z łóżka. Mimo to ciągle jest niedoceniany, pomiata się nim i on sam już nie wie, co ma zrobić, by nie skończyć jako worek kości.
Jezal po powrocie z końca świata jest innym człowiekiem. Kiedy zaczynał wyprawę czuł wyłącznie pogardę dla swoich towarzyszy. Teraz ciężko mu pożegnać się z Logenem, który okazał się być niesamowitym przyjacielem i nauczył go wszystkiego, co może mu się przydać w życiu. Teraz ma zamiar porzucić walkę i być z kobietą, o której myślał całą drogę. Z Ardee. Kiedy ponownie się z nią spotyka doznaje szoku. Jednak nie tylko jego wymarzona dziewczyna się zmieniła. Król umiera, a jego następcą jest człowiek, który ani przez chwilę się tego nie spodziewał, choć kiedyś często o tym marzył...