stycznia 21, 2016
She was Lo, czyli GarTees urzeczywistnia moją wizję
Zapewne każdemu książkoholikowi choć raz przeszło przez myśl, że chciałby mieć koszulkę z motywem ze swojej ulubionej książki. Z doświadczenia mówię, że zdobycie takiej w Polsce może być trudne, a na pewno kosztowne. W momencie, gdy dana pozycja nie jest popularna - nawet niemożliwe. Chciałam uzewnętrznić moją miłość do Lolity, Nabokova. Zajęłam się więc szukaniem. Na marne. Dostępny był jedynie jeden wzór, który w ogóle nie przypadł mi do gustu. Nie poddałam się jednak. Wzięłam wszystko w swoje ręce.
Znalazłam kiedyś w czeluściach internetu obrazek. Był na nim mój ulubiony cytat z Lolity. Stwierdziłam, że skoro producenci koszulek zawiedli - zrobię sobie ową koszulkę sama. Nie szukałam długo. GarTees od początku wydał mi się słusznym wyborem. Poczytałam trochę o nich i już wiedziałam, że ci ludzie zrobią wszystko, bym była zadowolona z efektu końcowego. Znaleziona przeze mnie grafika była kiepskiej jakości, jednak okazało się, że doskonale sobie z tym poradzą.
