Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 07/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 07/10. Pokaż wszystkie posty
[048/2024] PUCKING AROUND, TOM 1 // EMILY RATH

lipca 30, 2024

[048/2024] PUCKING AROUND, TOM 1 // EMILY RATH

Zacznijmy od tego, że to jedna z najbardziej specyficznych książek, z jaką miałam styczność. Na pewno nie jest to powieść dla wszystkich. Swoje już przeżyłam, dużo książek z elementami erotyków czytałam, ale to, co dzieje się w Pucking Around... cóż.

Nie mogę zakochać się w żadnym graczu… nie mówiąc już o trzech!

Nazywam się Rachel Price i dwa miesiące temu spotkałam idealnego mężczyznę. Spędziliśmy razem magiczną noc – było uroczo, zabawnie i bardzo namiętnie. Żadnych imion, żadnych zobowiązań. Myślałam, że już nigdy go nie zobaczę.

Myliłam się. Okazuje się, że mój doskonały kochanek jest playboyem i obrońcą Jacksonville Rays, najgłośniejszej drużyny hokejowej w NHL, a ja… jestem jego nową fizjoterapeutką. Aha, i ten kretyn nawet mnie nie rozpoznał!

Zapowiada się kilka naprawdę ciekawych miesięcy. Mój idealny mężczyzna zrobi wszystko, żeby zdobyć moje uznanie. Tymczasem jego najlepszym przyjacielem jest gburowaty pracownik techniczny, który zawsze mnie krytykuje. A do tego mam niechętnego do współpracy bramkarza, który stara się ukryć kontuzję… To moja szansa, żeby się wykazać zawodowo, i nie mam zamiaru ryzykować. Ale jeśli miłość to gra, ci goście grają, aby wygrać.

Początkowo bardzo wczułam się w historię Rachel. Wiedziałam, czego się spodziewać, bo początkowe triggery bez wstydu informują o tym, co możemy w Pucking Around znaleźć. Mimo to niektóre sceny i tak mnie zszokowały, bo Emily Rath stworzyła powieść o poliamorii, a nigdy wcześniej nie miałam z czymś takim do czynienia. Zdecydowanie trzeba mieć otwarty umysł i nie wyciągać pochopnych wniosków. Poliamoria jest ciekawym zjawiskiem, więc cieszę się, że mogłam przyjrzeć się jej bliżej. Mimo to... W pewnym momencie czegoś tutaj zabrakło. Fabuły. 

Na początku towarzyszymy Rachel w poszukiwaniu własnej drogi. Byłam ciekawa jej losów, a poznawanie z nią drużyny było świetną zabawą. Emily Rath jest świetna w tworzeniu bohaterów. Jake i Caleb są od siebie bardzo różni, a równocześnie obaj mają głębię i swoje historie. Przyjaźnią się i są dla siebie bardzo ważni, co widać już na pierwszy rzut oka. A gdy dodamy do tego Rachel...

Najlepiej skonstruowaną postacią tutaj jest Ilmari. Ten fiński bramkarz podbił moje serce. Jego ukrywana kontuzja sprawia, że Pucking Around nie jest jedynie spisem erotycznych scen. Nie da się jednak ukryć, że to właśnie one przeważają i jeśli nie przepadacie za książkami tego typu to darujcie sobie ten cykl. Przyznam, że niekiedy musiałam przymknąć oko i przerzucić stronę, bo nie byłam w stanie pohamować swojej wyobraźni, która zbyt mocno działała przy czytaniu. 

Pucking Around to książka, którą wydawcy podzielili na dwie książki. Jest to totalnie niepotrzebny zabieg, a pierwsza część kończy się w takim momencie, że nie ma opcji nie chwycić po drugą... Niemiłe.

★★★★★★★☆☆☆

Pucking Around // Emily Rath // Jacksonville Rays // tom 1.1 // 28 maja 2024 // 520 stron // wydawnictwo Zysk

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!
[039/2024] STOWARZYSZENIE SROK: ONE FOR SORROW + TWO FOR JOY // ZOE SUGG, AMY MCCULLOCH

kwietnia 22, 2024

[039/2024] STOWARZYSZENIE SROK: ONE FOR SORROW + TWO FOR JOY // ZOE SUGG, AMY MCCULLOCH

Wiecie co? Myślałam, że to będzie taka przeciętna dylogia, z którą miło spędzę czas i odpocznę psychicznie od wszelkich zawirowań. Ale to, co stworzyły te autorki... Osobiście jeśli chodzi o takie powieści pisane dla młodzieży jestem bardzo wybredna - wszak ten wiek mam już za sobą - ale dałam się zaskoczyć, trzymałam kciuki i byłam niekiedy przerażona. Stowarzyszenie srok zdecydowanie na plus.

Piętrzące się pytania, na które brak odpowiedzi.
Ktoś grozi, że znowu zabije.
Audrey Wagner jest nowa w Illumen Hall, elitarnej szkole z internatem. Nie czuje się tu zbyt dobrze. Wydaje się jej, że wszyscy przemykają niosącymi echo korytarzami, jakby czegoś się bali. Ivy, współlokatorka z internatu, też sprawia dziwne wrażenie. No i te sroki… O co chodzi z obsesją uczniów na punkcie srok?
Illumen Hall jest dla prymuski Ivy Moore-Zhang jak drugi dom. Dziewczyna ma na ten rok ambitne plany i ostatnie, czego potrzebuje, to zabierająca jej przestrzeń koleżanka (która na domiar złego wściubia nos w nie swoje sprawy!).
Audery i Ivy nie mogłyby chyba różnić się bardziej. Los jednak zmusza je do współpracy. Tragiczna śmierć jednej z uczennic Illumen Hall, która wstrząsnęła społecznością szkoły, staje się głównym tematem tajemniczego podcastu. Zapowiadają go złowieszcze słowa:

„Wiem, kto zabił Lolę. A jedno z was będzie następne”.

Audrey i Ivy to bardzo ciekawe bohaterki. Pochodzą z różnych środowisk, nic ich nie łączy. Cała magia polega w tym, że w ten sposób łatwo odnaleźć siebie w którejś z nich. Poza tym niczego nie można tutaj być pewnym. Nadszedł taki moment, gdy nie ufałam już nawet sobie. Wszystkie poszlaki szły w jednym kierunku, chociaż równocześnie wyglądało na to, że jest tam wyłącznie ceglana ściana. Autorki poplątały wątki wręcz mistrzowsko - jeśli ktoś przewidział zakończenie... Czapki z głów. 

Nie jestem w targecie tej książki, ale bawiłam się niesamowicie. Pochłonęłam oba tomy w jeden dzień i czuję teraz pewien niedosyt. Wznowienie tej serii to był naprawdę dobry pomysł i cieszę się, że zdecydowałam się na lekturę. Wątki kryminalne są wciągające i bardzo przemyślane. Kryminały i thrillery cieszę się u mnie sporym powodzeniem, a dawno już nie czytałam żadnego, więc teraz czuję od nowa chęć do zagłębiania się w mroczne otchłanie ludzkiej duszy. Jestem tym niezdrowo podekscytowana.

Klimat szkoły z internatem też jest bardzo dobrze odczuwalny. Przyznam, że te angielskie i amerykańskie szkoły tego typu mają coś w sobie. Aż chciałoby się uczęszczać do takiej placówki. No, pomijając te wieczne trupy i prześladowania. Ale i tak wygląda na to, że jest to przeżycie niezapomniane. Polecam Wam bardzo Stowarzyszenie srok. I chociaż niekiedy zachowanie dziewczyn jest ciut płytkie, to naprawdę da się je lubić, a cała ta tajemnica... Uh. Dalej mam ciarki na plecach na samą myśl.

★★★★★★★☆☆☆

One for Sorrow // Zoe Sugg, Amy McCulloch // Stowarzyszenie srok // tom 1 // 10 kwietnia 2024 // wydawnictwo StoryLight

Two for Joy // Zoe Sugg, Amy McCulloch // Stowarzyszenie srok // tom 2 // 10 kwietnia 2024 // wydawnictwo StoryLight

Za książki bardzo dziękuję wydawnictwu!
[034/2024] #BLOGUJEZTK: SZRON // C. N. CRAWFORD

kwietnia 15, 2024

[034/2024] #BLOGUJEZTK: SZRON // C. N. CRAWFORD

Zazwyczaj staram się sięgać po lektury bardziej wymagające i takie, które coś we mnie zmienią lub wzbudzą potężne uczucia. Czasami jednak mam ochotę po prostu się dobrze bawić. Wtedy jestem dużo bardziej otwarta na książki. Z tego powodu moim wyborem został Szron.

Zwycięstwo w tym turnieju oznacza niewyobrażalne bogactwo, przegrana – utratę życia

W wyniku klątwy rzuconej przez demona w królestwie Torina zapanowała wieczna zima. Jedyną nadzieją władcy elfów jest znalezienie małżonki obdarzonej potężnymi zdolnościami magicznymi, która pomoże mu przełamać czar.

Ava jest elfką, ale nie pamięta swojej prawdziwej rodziny ani powodu, przez który jako dziecko trafiła do świata ludzi. Stara się ukrywać swoje pochodzenie przed otoczeniem i całkowicie odcina się od swojego gatunku. Po bolesnym odkryciu zdrady ukochanego zrozpaczona kobieta zapija smutki w barze. Przypadkowo spotyka tam Torina, który właśnie ogłosił, że organizuje tradycyjny turniej mający wyłonić jego przyszłą małżonkę.

Rozgoryczona dziewczyna otwarcie wyraża swoje oburzenie wobec króla i jego krwawych zawodów. Ku jej zaskoczeniu władca proponuje jej wtedy układ. On pomoże Avie przygotować się do turnieju, a ona otrzyma ogromne bogactwo w zamian za zwycięstwo. Ale aby wygrać, musi pokonać sześć potężnych przeciwniczek w walce na śmierć i życie.

Co przed wszystkimi skrywa Torin? I czy Ava odważy się powrócić do świata, z którego została wygnana?

Sama jestem zaskoczona, jak dobrze bawiłam się przy lekturze. Ava jest bardzo przyjemną w odbiorze bohaterką. Ciut pyskata, walcząca o swoje, odważna. Trochę żałuję, że autorzy nie rozwinęli bardziej świata i relacji między postaciami. O ile dowiadujemy się o historii Zaczarowanej Krainy kilku ciekawych informacji, tak więź między Torinem a Avą pojawia się praktycznie z niczego i zbyt szybko...

Sama idea turnieju jest nawet zrozumiała, nie jest to nowy motyw w książkach fantasy i fantastycznych. Mimo to ten z Zaczarowanej Krainy jest ciut niedopracowany. Pomoc Torina powinna być całkowicie nieakceptowalna, a on chodzi sobie wszędzie z Avą i podpowiada jej co i jak. W takim razie po co w ogóle udawać? Po co marnować kurczące się zasoby na jakiekolwiek zawody? Mimo to Szron naprawdę mi się podobał. 

Autorom udało się mnie zaskoczyć i chętnie przeczytam kolejny tom. Całe szczęście, że już niedługo premiera Ambrozji. Bo na końcu dzieje się całkiem sporo i aż zacieram rączki z radości, że w maju dowiem się, co i dlaczego. Może i nie jest to najambitniejsza książka na świecie, czy coś całkowicie nowego, ale wciąga jak szalone. Nie sposób się oderwać.

★★★★★★★☆☆☆

Szron // C. N. Crawford // Szron i ambrozja // tom 1 // 14 lutego 2024 // 344 strony // wydawnictwo Papierowe Serca

Za książkę dziękuję www.TaniaKsiazka.pl!

[032/2024] THE NAME DROP // SUSAN LEE

kwietnia 07, 2024

[032/2024] THE NAME DROP // SUSAN LEE

Wiosna to idealny moment na czytanie lżejszych książek. Słońce sprawia, że mam ochotę na więcej miłości, przyjaźni, radości. Właśnie dlatego moim kolejnym wyborem było The Name Drop

Elijah przyjeżdża do Nowego Jorku na staż w przedsiębiorstwie należącym do jego ojca. Jest przekonany, że wszyscy będą traktować go jak przystało na przyszłego prezesa. Trafia jednak do grupy praktykantów, którzy nie otrzymują wynagrodzenia i mieszkają w spartańskich warunkach.
Jessica przyjeżdża do Nowego Jorku na staż w Haneul Corporation. Karierę zaczyna na najniższym szczeblu korporacyjnej drabiny. Ku jej zaskoczeniu zostaje skierowana na szkolenie dyrektorskie, podczas którego ma zamieszkać w przepięknej kamienicy.
Elijah i Jessica szybko odkrywają przyczynę pomyłki – oboje noszą takie samo koreańskie nazwisko. Postanawiają jednak nikogo nie wyprowadzać z błędu. Dzięki temu Elijah będzie mógł na pewien czas odpocząć od apodyktycznego ojca, a Jessica zyska szansę na otrzymanie wymaganych przez uczelnię listów polecających.
Między Elijahem a Jessicą zaczyna iskrzyć. Mimo to dążą do utrzymania zamiany ról w tajemnicy, kładąc na szali własne uczucia. Czy uda im się uniknąć wykrycia, a co za tym idzie – katastrofalnego skandalu?

Azjatycka kultura jest bardzo ciekawa. Mimo faktu, że akcja The Name Drop dzieje się w Ameryce, to ma ona tutaj ogromne znaczenie. Jessica jest bardzo ambitną bohaterką. Uwielbiam w niej tą inteligencję i chęć do rozwijania się. Z drugiej strony mamy Elijaha, który - pochodząc z naprawdę bogatej rodziny - ma wszystko podane na tacy i ma ochotę po prostu sobie odpuścić i stać się nikim. Jest to motyw, który jest często spotykany w książkach i filmach, ale chyba nigdy mi się nie znudzi. Zamiana miejsc sprawi, że, chociaż przez chwilę, będą mogli być na odpowiednich miejscach. 

Przy czytaniu czułam się tak, jakbym śledziła losy postaci w koreańskiej dramie. Całość jest świetnie napisana i łatwo wczuć się w sytuację Jessici oraz Elijaha. Razem z nimi obawiałam się, że zostaną zdemaskowani i wszytko pójdzie na marne. Kto jednak spodziewał się, że te dwie osoby się polubią? Cóż, zapewne każdy czytelnik, który wziął do ręki The Name Drop. Nie jest to książka zbyt odkrywcza czy oryginalna, ale nie można jej odmówić uroku i przyjemności. 

Poruszane są tu też ważne kwestie, przez co moje zadowolenie z lektury wzrosło. W Europie pomijanie kobiet w ważnych dyskusjach firmowych czy nie sadzanie ich na wysokich stanowiskach nie jest już powszechnym zjawiskiem. Tutaj, w koreańskiej firmie, rządzą mężczyźni i nie obchodzi ich nic, co wychodzi z ust płci pięknej. Idealnym przykładem tego jest inteligentna siostra Elijaha, która musi stać w cieniu nadętych współpracowników ojca, żeby w ogóle coś przeforsować. Sprawiedliwość w pracy i w życiu powinna być czymś oczywistym. Jak się okazało nie wszędzie tak jest.

Susan Lee porusza też temat aranżowanych małżeństw, odpowiedniego traktowania stażystów. I może fabuła nie jest czymś oryginalnym, tak The Name Drop to powieść idealna dla młodych czytelników. Ciężko dzisiaj odnaleźć coś takiego.

★★★★★★★☆☆☆

The Name Drop // Susan Lee // 27 marca 2024 // 320 stron // wydawnictwo Harper Collins Polska

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!
[030/2024] SERIA NIEFORTUNNYCH ZDARZEŃ: KRWIOŻERCZY KARNAWAŁ + ZJEZDNE ZBOCZE // LEMONY SNICKET, BRETT HELQUIST

kwietnia 03, 2024

[030/2024] SERIA NIEFORTUNNYCH ZDARZEŃ: KRWIOŻERCZY KARNAWAŁ + ZJEZDNE ZBOCZE // LEMONY SNICKET, BRETT HELQUIST


Nie mogłam się doczekać kontynuacji Serii Niefortunnych Zdarzeń. Tom ósmy zostawił mnie w wielkim szoku i rzuciłam się na Krwiożerczy karnawał z ogromnym zapałem. Uwielbiam rodzeństwo Baudelaire'ów i przy każdej części cierpię coraz mocniej, więc psychiatra mógłby zdiagnozować u mnie masochizm - nie przyznałam się mu do tego zamiłowania do SNZ - ale nie potrafię przejść obojętnie obok kolejnych tomów. Słyszałam, że ostatni - trzynasty - jest bardzo rozczarowujący, ale postaram się nie mieć wielkich oczekiwań. Jak do tej pory... jest coraz lepiej.

**Los jest jak dziwna, mało uczęszczana restauracja, gdzie dziwni kelnerzy przynoszą nam dania, których wcale nie zamawialiśmy i które nie zawsze nam smakują. 

Krwiożerczy karnawał to był kawał dobrej przygody, ale to Zjezdne zbocze pretenduje do miana mojej ulubionej części. Dzieci dorastają, ich losy są coraz bardziej zagmatwane, a Lemony Snicket dalej nie jest chętny do zdradzenia nam rozwiązania tej całej intrygi. Niesamowicie mocno chciałabym dowiedzieć się już wszystkiego. Kim jest organizacja WZS, dlaczego rodzice Baudelaire'ów nic im nie powiedziały o swoich tajemnicach i jak rozwiązać ten supeł, w który zawiązały są losy rodzeństwa?

Czasami jest mi ciężko pojąć, że ten cykl kierowany jest do tak młodych czytelników. Sama mam już prawie trzydzieści lat, a przeżywam to wszystko wręcz nieprzyzwoicie mocno. Losy Słoneczka w Zjezdnym zboczu były dla mnie tak przerażajace, że nie wiem jak bym to zniosła mając tych lat kilkanaście. Może właśnie lepiej, nie traktując tej sprawy osobiście. Za jakiś czas pewnie będę czytać ten cykl od nowa, ze starszym synem i nie wiem, czy jestem na to gotowa. Nikt nie powinien tyle znosić, a szczególnie dzieci.

Gdyby przyszło Wam do głowy posłuchać rady Lemony'ego Snicketa i odpuszczenie sobie losów tych dzieci... Dużo stracicie. Seria Niefortunnych Zdarzeń jest napisana tak cudownie, że brak słów. Kupiłam sobie nawet kiedyś inną książkę autora, napisaną dla dorosłych, ale dalej nie zmotywowałam się do jej przeczytania. Może gdy już skończy się wznawianie tego cyklu znajdę w sobie chęci. Na razie... Polecam Wam ze szczerego, złamanego i strzaskanego na kawałeczki serca Serię Niefortunnych Zdarzeń. Miejmy nadzieję, że Lemony Snicket kłamie, a to wszystko dobrze się skończy...

★★★★★★★★★★

*Krwiożerczy karnawał // Lemony Snicket, Brett Helquist // Seria Niefortunnych Zdarzeń // tom 9 // 13 marca 2024 // 304 strony // wydawnictwo Harper Collins Polska

**Zjezdne zbocze // Lemony Snicket, Brett Helquist // Seria Niefortunnych Zdarzeń // tom 10 // 13 marca 2024 // 352 strony // wydawnictwo Harper Collins Polska

Za książki bardzo dziękuję wydawnictwu!
[029/2024] MISTER HOCKEY // LIA RILEY

kwietnia 01, 2024

[029/2024] MISTER HOCKEY // LIA RILEY

Kocham książki o hokeistach, a jeśli do hokeisty dołącza bibliotekarka... Wymarzony team. Byłam tak podekscytowana tą książką, że wyjęłam ją z paczki i od razu zaczęłam czytać. Rozczarowała mnie objętość Mister Hockey, bo spodziewałam się czegoś grubszego i przez to kilku kwestii tutaj zabrakło, ale bawiłam się przednio.

Pikantna historia ognistego romansu między hokeistą o niewyparzonej gębie a zakompleksioną bibliotekarką.
Jed West jest kapitanem mistrzowskiej drużyny NHL, a zarazem najseksowniejszym zawodnikiem na lodzie. Tak przynajmniej widzi go Breezy Angel, bibliotekarka, która od lat z wypiekami na twarzy śledzi jego karierę. Nie spodziewa się przy tym, że kiedykolwiek spotka swój obiekt westchnień oraz najśmielszych fantazji erotycznych.
Los płata jej jednak figla, gdy Jed niespodziewanie zjawia się w bibliotece jako gość specjalny warsztatów czytelniczych. Wystarczyła chwila, by oboje zapłonęli pożądaniem tak gorącym, że mogłoby stopić lodowisko.
Choć jej uczucia są szczere, Breezy wstydzi się przyznać, jak bardzo Jed ją fascynuje. Postanawia nie zdradzać się z tym przed nim, ale okazuje się, że nie tylko ona ma tajemnice. 
Czy gwiazda hokeja i mól książkowy zdobędą się na odwagę i wyznają sobie prawdę, zanim będzie za późno?

Breezy pochodzi z cudownej rodziny. Jest to jedna z największych zalet tej książki. Zdecydowanie lubię powieści, w której za bohaterką stoi cały klan, a tutaj kobiety z rodziny Angel spełniają moje wszystkie wymagania. Ona też sprawiała, że ciągle się uśmiechałam, a jej reakcja na popularnego Jeda Westa... Cudo. Mężczyzna również przypadł mi do gustu. Nic dziwnego. Lia Riley stworzyła postać, którą szybko pokocha większość czytelniczek.

Jedyna rzecz, która czyni cię prawdziwą kobietą, to twoje bijące serce.

Książka - właściwie książeczka - ma tylko dwieście stron, więc spędziłam z nią ledwie godzinę, ale dobrze się bawiłam. Żałowałam, że Lia Riley nie rozwinęła tej historii bardziej, bo brakowało mi niektórych szczegółów. Mister Hockey jest jak trochę dłuższe opowiadanie, a Jed i Breezy zasługują na bycie książką. Mimo to nie zabrakło tu scen erotycznych, które według mnie mogłyby być pominięte, ale fanki lżejszych erotyków będą zadowolone.

Plusem Mister Hockey jest też fakt, że Breezy nie jest posągową, wysoką blondynką, z którą wysportowany Jed wygląda idealnie na okładkach. Podoba mi się, że coraz częściej w książkach pojawiają się realistyczne kobiety. Z zaokrąglonymi biodrami, większą pupą czy fałdkami na brzuchu też można się komuś podobać. Czas, byśmy wszystkie to zapamiętały. 

Mister Hockey to dobra książka dla dziewczyn, kobiet, które nie mają czasu na czytanie czy jadą w podróż i mają ograniczone miejsce na bagaż. Miło spędziłam z nią czas i cieszę się, że po nią sięgnęłam, chociaż problemy bohaterów są trochę wyssane z palca i nieistotne, to warto czasami zapchać sobie czymś umysł i nie myśleć o własnych kłopotach. 

★★★★★★★☆☆☆

Mister Hockey // Lia Riley // 27 marzec 2024 // 208 stron // wydawnictwo Harper Collins Polska

Za książkę dziękuję wydawnictwu!
[010/2024] #BLOGUJEZTK: 7 PROCENT RO DEVEREUX // ELLEN O'CLOVER

lutego 06, 2024

[010/2024] #BLOGUJEZTK: 7 PROCENT RO DEVEREUX // ELLEN O'CLOVER


Czytam ostatnio mnóstwo książek i doszłam do takiego momentu, gdy mój mózg jest całkowicie przeciążony. Potrzebowałam czegoś lżejszego, przyjemnego, co pozwoli mi się rozluźnić. Mój wzrok padł na 7 procent Ro Devereux z dwóch powodów. Po pierwsze: zobaczcie tę okładkę. Jest cudowna. Po drugie: uwielbiam, gdy bohaterki książek są mądre, a algorytm, który stworzyła Ro ma ogromny potencjał.

Ro Devereux umie przewidywać przyszłość. A właściwie – robi to stworzona przez nią aplikacja. Ma aż 93% skuteczności w prognozowaniu bardzo szczegółowych kwestii dotyczących dalszego życia osoby, która z niej skorzysta. Brzmi idealnie, prawda? 

Nic dziwnego, że MASH z dnia na dzień staje się hitem i przyciąga uwagę wielkiej firmy, która chce w nią zainwestować i poprowadzić kampanię marketingową bazującą na dobieraniu użytkowników w pary. 

Gdy Ro robi test i okazuje się, że jej idealną drugą połówką jest… przyjaciel z dzieciństwa, z którym od dawna nie rozmawia, musi zrobić wszystko, żeby namówić go na współpracę. Chłopak godzi się na udawanie pary, jeśli po wszystkim dostanie pieniądze na wymarzone studia. Oboje będą musieli zmierzyć się jednak z latami ciszy i wspólną bolesną przeszłością.

Bardzo lubię Ro. Jest świetną bohaterką, realistyczną. Nie dziwię się żadnej decyzji, którą podjęła. Mając 18 lat osiągnęła naprawdę wiele, więc jej wybory i zachowanie jest całkowicie zrozumiałe. Każdemu woda sodowa uderzyłaby do głowy w takiej sytuacji. Jej relacje z Millerem są skomplikowane, bo wiele ich łączyło, a teraz stali się dla siebie całkowicie obcymi ludźmi. Przyznam, że nie przepadam za książkami z relacją Friends to lovers. Zdecydowanie dużo bardziej jestem za od początku rozwijającą się relacją. Mimo to... 7 procent Ro Devereux bardzo mi się podobało. 

Uwielbiam mądre bohaterki. Ro stworzyła coś niesamowitego, co wymknęło się spod kontroli. Byłam dumna z jej decyzji i bawiłam się doskonale, śledząc losy jej i Millera. Millera, który jest takim przeciwieństwem chłopaków, którzy zwykle podobają mi się w książkach... A i tak podbił moje serce. Czułam do niego wręcz matczyną miłość. To przerażające, że jestem już dziesięć lat starsza od przeciętnych bohaterów książek young adult. 

Fabularnie ta książka jest dobra dla każdego. Autorka zamieściła tam sporo wszystkiego, ale w idealnych proporcjach. Jest wzruszenie, jest smutek, jest radość i duma. Przekrój emocji jest ogromny i odczułam to wszystko do samych kości. Cieszę się, że są jeszcze powieści dla młodzieży, które zostawiają w człowieku coś dobrego. Słyszę ciągle o książkach, które czytają dwunastolatki, a które mogą zgorszyć i dorosłego... A tutaj taka perełka. Zdecydowanie 7 procent Ro Devereux nadaje się dla młodego czytelnika.

To była odświeżająca, miła przygoda. Cieszę się, że zdecydowałam się na tę lekturę. Była mi bardzo potrzebna. 

★★★★★★★☆☆☆

7 procent Ro Devereux // Ellen O'Clover // 24 stycznia 2024 // 344 strony // wydawnictwo Young

Za książkę dziękuję TaniaKsiazka.pl

[004/2024] TĘSKNICA // ANNA SOKALSKA

stycznia 14, 2024

[004/2024] TĘSKNICA // ANNA SOKALSKA

Ostatnia książka przeczytana w 2023 roku zostawiła we mnie bardzo mieszane uczucia. Potrzebowałam czasu, by dojść ze sobą do porozumienia i przemyśleć Tęsknicę. Myślę, że dzisiaj mogę Wam z czystym sumieniem wyznać, co mi się tam wykrystalizowało. 

Iga, menadżerka w korporacji, niespodziewanie musi przerwać karierę, aby ratować zdrowie.

Szukając odpoczynku, wyjeżdża na wieś, gdzie poznaje Nadzieję, ekscentryczną właścicielkę gospodarstwa „Pomiędzy”. Wkrótce, pozornie monotonne życie młodej gospodyni, uważanej przez lokalną społeczność za znachorkę lub dziwaczkę, okazuje się splotem kolejnych tajemnic, a rosnący za chałupą las – przedsionkiem nieznanego świata. Niepokojące incydenty, rodzinne sekrety, widmo tęsknicy i walka o utraconą duszę wciągają Igę w sam środek ludowych obrzędów i dawnych wierzeń.

Tęsknica to baśń dla dorosłych inspirowana pięknem wsi, estetyką polskiej kultury ludowej oraz motywami występującymi w tradycyjnych polskich bajkach i baśniach. Jest także opowieścią na cześć natury i kobiecości, ale i refleksją nad destrukcyjną siłą tych z marzeń, które wymykają się spod kontroli.

Życie, które toczy Iga, przypomina to, którymi żyje obecnie mnóstwo ludzi. Nie jest to ani zdrowe, ani dobre na dłuższą metę. Iga musi odrzucić pracę w korporacji i trochę się podreperować. Wybiera pensjonat Pomiędzy, gdzie zaczyna się cała fabuła. Fabuła, która raz mnie nudziła, raz szokowała, nie dała spokojnie usiąść. Sama nie wiem do końca czego się spodziewałam, ale nie czuję pełnej satysfakcji.

Podoba mi się baśniowy klimat. Całość jest wręcz zamglona, rozmywa się na krawędziach. Cała Tęsknica składa się z opisów, rozmów i przemyśleń o uczuciach. Równocześnie akcja się nie ciągnie, ale niekiedy po prostu staje się za bardzo. Nie jestem fanką tak głęboko sięgających w człowieka historii. Czułam się jakbym dostała w twarz czyjąś analizę psychologiczną. Za głęboko

Jeśli lubicie książki, które zostawiają coś głęboko w człowieku sięgnijcie po Tęsknicę. Jest tutaj wszystko. Ciężko się po tym otrząsnąć. 

★★★★★★★☆☆☆

Tęsknica // Anna Sokalska // 05 grudnia 2023 // 296 stron // wydawnictwo Zysk

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!
[100/2023] ALEMAMA, CZYLI HISTORIA Z ŻYCIA WZIĘTA // AGATA WOLNA

grudnia 26, 2023

[100/2023] ALEMAMA, CZYLI HISTORIA Z ŻYCIA WZIĘTA // AGATA WOLNA

Nie wiem, czy jesteście rodzicami, ale ta książka dla mnie to jak kop w żołądek. Boże, tak właśnie wygląda moje życie.

To książka dla dzieci i dla rodziców – tych pierwszych rozbawi, tych drugich… pocieszy. Po każdym rozdziale w kilku zdaniach przeczytają, że choć rodzicielstwo to nie bajka, nie ma lepszej zabawy!
Alemama, nie teraz…
Alemama, nie mogę…
Alemama, a on zjadł dwa…

To tylko niektóre z wielu przydomków prawdziwej superbohaterki! Sofa ma 8 lat i rodzeństwo. Stefek – marzenie, żeby mieć psa. Lulu – niezwykłą umiejętność przekręcania wyrazów. Mają też jeden cel: w każdy możliwy sposób sprawdzić wytrzymałość rodziców i ich umiejętność radzenia sobie w kryzysowych sytuacjach. Jak im to idzie? Tak jak wszystkim dzieciom – znakomicie!

Każdego dnia milion razy słyszę maaaamaaaa! i mam czasami już tego po dziurki w nosie. Mimo to czytanie o przygodach Alemamy i jej trójki pociech niesamowicie mnie podniosło na duchu. Nie tylko ja mam tak przekichane! Nie wiem, czy Agata Wolna jako mama jest tak cierpliwa jak w swojej książce, ale zazdroszczę jej tego. Lulu, Stefek i Sofa potrafią pokazać na co ich stać, a równocześnie autorka podaje od razu motywy ich działań i jakoś tak... nie sposób się zezłościć.

Zdecydowanie teraz patrzę na macierzyństwo trochę inaczej i dużo pomaga mi myślenie o powodach danego zachowania. Nie mam dzięki temu czasu na złość. To naprawdę pomaga. Alemama to naprawdę krótka książeczka, którą można na spokojnie czytać zarówno w samotności jak i na głos, dzieciom. Dzięki temu to książka wielofunkcyjna, która ma przesłanie zarówno do małych jak i do dużych. 

Na końcu każdego rozdziału jest też mała pogadanka dla rodziców, która naprawdę potrafi rozjaśnić parę kwestii. To tylko 80 stron, a zdecydowanie warto się w ten tytuł zaopatrzyć. Będę go na pewno kupować w prezencie przyjaciółkom - im też przyda się takie wsparcie, jakie ja dostałam od autorki. Dodatkowo dzieci również dobrze się bawiły przy lekturze, więc wszyscy wyszliśmy zadowoleni, a ja teraz w kółko słucham w domu alemama...

★★★★★★★☆☆☆

Alemama, czyli historia z życia wzięta // Agata Wolna // 08 grudnia 2023 // 80 stron // wydawnictwo Zysk

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!
[99/2023] UPADEK NUMENORU // J.R.R. TOLKIEN

grudnia 20, 2023

[99/2023] UPADEK NUMENORU // J.R.R. TOLKIEN


Mój związek z Tolkienem można określić tylko jednym słowem: skomplikowany. Z jednej strony Władca pierścieni naprawdę mi się podobał, a z drugiej sam świat jest dosyć ciężkim tworem. Nie potrafię poruszać się po nim swobodnie. 

Opowiedziana po raz pierwszy pasjonująca historia wzlotu i upadku. Wyspiarskiego królestwa númenor

J.R.R. Tolkien powiedział kiedyś o Drugiej Erze Śródziemia, że "to mroczne czasy, i nie opisuję (ani nie potrzebuję opisywać) zbyt wielu epizodów z jej historii". I przez wiele lat czytelnicy musieli się zadowolić jedynie intrygującymi wzmiankami o niej na stronach Władcy Pierścieni i dodatków, wspominających o wykuciu Pierścieni Władzy, wzniesieniu Barad-dûru i rosnących wpływach Saurona.

Dopiero gdy Christopher Tolkien po śmierci ojca opublikował Silmarillion, pojawiła się możliwość opowiedzenia pełniejszej historii Drugiej Ery. Jeszcze więcej informacji na ten temat pojawiło się w kolejnych publikacjach, najpierw w Niedokończonych opowieściach Śródziemia i Númenoru, a potem w monumentalnej dwunastotomowej Historii Śródziemia, w której syn pisarza zgromadził i omówił liczne dalsze opowieści ojca, często zachowane jedynie w formie brudnopisów. Teraz zaś Brian Sibley, trzymając się chronologii z "Rachuby lat", zamieszczonej w dodatkach do Władcy Pierścieni, skompilował nową kronikę Drugiej Ery Śródziemia, opowiedzianą głównie słowami samego J.R.R. Tolkiena, pochodzącymi z różnych publikowanych tekstów i zilustrowaną zupełnie nowymi akwarelami i szkicami nestora grafiki tolkienowskiej, Alana Lee.

Upadek Numenoru nie jest czymś tak bardzo innowacyjnym, jak starają się nam wmówić inni. Jest to przede wszystkim zbiór informacji zebranych z różnych książek, które napisał Tolkien, a także z innych źródeł. Z jego listów, na przykład. Nie jestem specjalistką od Tolkiena, więc z zapałem przewracałam stronę po stronie, poznając liczne dzieje poszczególnych władców Numenoru i to, jakie decyzje i powody były przyczyną jego upadku. 

Dodatkowo wszystkie wydarzenia opisane są tutaj w porządku chronologicznym, od powstania wyspy Numenoru poprzez tworzenie ludzkich królestw po wydarzenia z Władcy pierścieni. Są tam krótkie streszczenia wielu przygód, które fanom Tolkiena są już na pewno dobrze znane. Dla mnie, jako nowicjusza w temacie, ta książka to było coś bardzo przydatnego do zrozumienia wszystkich tych zawiłości. 

Dodatkiem są tutaj piękne mapy i grafiki, które upiększają wydanie Upadku Numenoru, ale nie usprawiedliwiają do końca tej ceny, którą trzeba za ten tytuł zapłacić. Dla fanów autora to pewnie nie lada gratka, ale też może być to drobne rozczarowanie. Na mojej półce na pewno ta książka zostanie i będę do niej wracać. Zachęciła mnie też do kontynuacji przygody z Tolkienem.

★★★★★★★☆☆☆

Upadek Nomenoru // J.R.R. Tolkien // 01 listopada 2023 // 324 strony // wydawnictwo Zysk

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!



[96/2023] CUNK O WSZYSTKIM // PHILOMENA CUNK

grudnia 13, 2023

[96/2023] CUNK O WSZYSTKIM // PHILOMENA CUNK

Wiecie, co jest najgorsze? Jak pożyczacie komuś książkę i nie zdążycie zrobić zdjęcia do recenzji. Właśnie teraz znalazłam się w takiej sytuacji, ale nie zamierzam się poddać. Opowiem Wam dzisiaj o książce Cunk o wszystkim. Jest to typowy przypadek angielskiego humoru, który nie wszystkim może przypaść do gustu. 

I bardzo dobrze, ponieważ można było o wszystkim przeczytać, nauczyć się tego na pamięć i nie kłopotać się myśleniem. Lecz dziś, w erze internetu, stale rosnącej populacji i szybko rozwijającej się nauki, wiedzy jest po prostu za dużo. Staje się to z dnia na dzień coraz bardziej przytłaczające.

Po latach zmagań z ważkimi pytaniami, takimi jak: „Co robili ludzie przed lewolucją?” i „Co to są zegary?”, śmiała reporterka, wizjonerka i fulozofka Philomena Cunk przywraca encyklopedii należne jej miejsce. W swoim dziele pisze o wszystkim, co współczesny człowiek wiedzieć powinien: od Szekspira po kiełbasę, od Archiego Medesa po psychologię lewolucyjną, od Imperium Rzymskiego po kserokopiarki. Dzięki niej poznacie i w pełni zrozumiecie świat.

Przeczytajcie tę książkę, a już nigdy nie będziecie musieli czytać żadnej innej.

„Potraktujcie tę książkę jak przewodnik po wszechświecie napisany przez kogoś, komu ufacie. Czasami miło jest, gdy ktoś weźmie nas za rękę. A czasem nie (na przykład wtedy, gdy ten ktoś zbyt krótko używał suszarki do rąk w kiblu albo posilał się niedawno makrelą). Tak czy siak, dobrze wiedzieć, że jest ktoś, kto wskaże wam właściwy kierunek na rozstaju dróg. Zapytacie być może, dlaczego obsadziłam się w tej roli. Cóż, od kilku lat analizuję w moich produkcjach telewizyjnych najbardziej palące kwestie współczesności oraz przeszłości i mam wrażenie, że całkiem nieźle mi to wychodzi. W każdym razie lubię tak myśleć, bo poprawia mi to humor”.

Zanim zdecydowałam się przeczytać tę książkę pooglądałam program Cunk na Netliksie. Bawiłam się doskonale, chociaż niekiedy czułam się przytłoczona suchymi żartami. Nie da się jednak ukryć, że Philomena przekazuje sporą dawkę wiedzy w sposób, który zostaje w głowie. Porusza różne tematy, jej opowieści kręcą się wkoło historii, polityki, rozrywki. Jest to świetny pomysł na prezent dla kogoś, kto uwielbia poznawać otaczający nas świat, ma do niego dystans i lubi się bawić.

Niekiedy miałam dość, ale po przerwach chętnie wracałam do lektury. Bardzo lubię Cunk, chociaż jest to inny typ humoru niż taki, który zazwyczaj mnie bawi. Mimo to polecam Wam zerknąć na Netfliksa na pierwszy odcinek programu Philomeny Cunk. Jest to fajny sposób na liźnięcie historii i dowiedzenie się czegoś ciekawego. Zignorujcie po prostu czasami upierdliwy styl Philomeny i bawcie się dobrze. 

★★★★★★★☆☆☆

Cunk o wszystkim // Philomena Cunk // Katarzyna Dudzik // 22 listopada 2023 // 320 stron // wydawnictwo Insignis

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!
[95/2023] #BLOGUJEZTK: TOKIO EVER AFTER // EMIKO JEAN

grudnia 10, 2023

[95/2023] #BLOGUJEZTK: TOKIO EVER AFTER // EMIKO JEAN

Uwielbiam książki o księżniczkach. Od momentu, gdy zaczęłam czytać spędzam z takimi tytułami bardzo dużo czasu. Podobnie było z Tokio Ever After. Po przeczytaniu opisu wiedziałam, że to będzie coś idealnego dla mojej duszy księżniczki. I miałam rację. Gdy zaczęłam czytać nie przestałam do momentu, gdy zirytowana skończyłam ostatnią stronę. Dlaczego to już koniec? Wypatruję z niecierpliwością kolejnego tomu.

Izumi Tanaka zawsze w głębi serca czuła, że odstaje od rówieśników – nie jest łatwo być Japończykiem w małym, zapyziałym miasteczku w północnej Kalifornii. Wychowana przez samotną matkę, z którą zawsze tworzyła zgraną drużynę – one dwie przeciwko światu – pewnego dnia Izzy odkrywa wskazówkę dotyczącą tożsamości jej nieznanego wcześniej ojca… a jest ON nikim innym, jak księciem Japonii i następcą tronu. Co oznacza, że wygadana i ironiczna Izzy jest… księżniczką.

Od tej chwili sprawy nabierają rozpędu i Izzy jedzie do Japonii, aby poznać ojca, którego dotąd nie znała, i odkryć kraj, o którego odwiedzeniu zawsze marzyła. Ale bycie księżniczką to nie tylko suknie balowe i tiary. Lista „atrakcji” temu towarzyszących jest długa: sprytni kuzyni, głodna sensacji prasa, ponury, ale przystojny ochroniarz, który może okazać się bratnią duszą, oraz tysiące lat tradycji i zwyczajów, których trzeba się nauczyć praktycznie z dnia na dzień.

Izzy wkrótce zostaje uwięziona między dwoma światami i dwiema wersjami siebie – w domu nigdy nie była wystarczająco „amerykańska”, a w Japonii musi udowodnić, że jest wystarczająco „japońska”. Czy ciężar korony będzie dla Izumi nie do zniesienia, czy też na koniec bajki wszyscy będą żyli długo i szczęśliwie?

Historia Izumi jest ciut nielogiczna, a zachowanie niektórych bohaterów sztuczne, ale wciągnęłam się w jej losy. Kultura Japonii odgrywa tutaj istotną rolę, więc chętnie towarzyszyłam Izzy w jej odkrywaniu siebie i swojej tożsamości. Bardzo lubię kraje azjatyckie i często sięgam po powieści, które dzieją się w tamtym regionach. Tokio Ever After to taka japońska wersja Pamiętnika księżniczki. Nie wymagałam od niej cudów i dzięki temu bawiłam się doskonale.

Nie wiem, czy to wina mojego czytelniczego stażu, czy ten tytuł jest tak przewidywalny, ale od początku wiadomo, kto i z kim. Nie było to jednak dla mnie najważniejszą kwestią, więc nie przejęłam się tym. Przyznam jednak, że dałam się autorce zaskoczyć i chętnie zabiorę się za kolejny tom. Najlepiej jak najszybciej. Obudziła się moja dusza nastolatki, która kocha tego typu historie. Dajcie jej szansę.

Powtarzałam sobie, że w samym napięciu nie ma nic złego. W końcu tak właśnie, na skutek działania wielkiego ciśnienia, powstają diamenty.

Klimat Japonii jest tutaj wyczuwalny, ale najbardziej liczą się tutaj kwestie rasizmu. Izumi i jej przyjaciółki często natykają się na nieprzyjemne sytuacje, które wynikają wyłącznie z ich pochodzenia. Niektórym ciężko jest pojąć odmienność i wydaje im się ona czymś złym, a tak naprawdę do różnice sprawiają, że jesteśmy sobą. Tożsamość jest tutaj bardzo istotnym elementem fabuły i podoba mi się, że jest tutaj poruszana. Tokio Ever After pokazuje nam też, że bycie księżniczką wcale nie jest czymś tak przyjemnym, jak mogłoby się wydawać. 

Lekcje etykiety, księżniczkowania, jedzenia, obcego języka... To wszystko może przytłoczyć, gdy człowieka wrzucili w ten cały ambaras, a nie wychowywał się tak od zawsze. Izumi jednak świetnie sobie radzi i przyswaja informacje. Dodatkowo jej relacja z nowopoznanym ojcem... Całość robi dobre wrażenie na czytelniku i - chociaż jest to książka przeznaczona raczej dla młodszych niż ja - bawiłam się świetnie, chociaż Izzy zdecydowanie wydawała mi się młodsza niż twierdzi Emiko Jean.

★★★★★★★☆☆☆

Tokio Ever After // Emiko Jean // Tokio Ever After // tom 1 // 11 października 2023 // 380 stron // wydawnictwo Young

Za książkę dziękuję TaniaKsiazka.pl!
[85/2023] KOLEKCJONER // DANIEL SILVA

listopada 19, 2023

[85/2023] KOLEKCJONER // DANIEL SILVA

Ucieszyłam się, gdy dostałam do rąk kolejny tom Gabriela Allona. Uwielbiam tego mężczyznę. Nie towarzyszę mu od pierwszej części jego przygód, ale podoba mi się wersja osoby, którą stał się po przeżyciu tych wszystkich lat. Mimo to Kolekcjoner mnie troszkę... rozczarował.

W Amalfi, w willi zamordowanego południowoafrykańskiego armatora, carabinieri odkryli tajny skarbiec zawierający ramę i blejtram o wymiarach odpowiadających wielkością najcenniejszemu z zaginionych obrazów na świecie. Generał Ferrari, dowódca Brygady Sztuki, zwraca się do legendarnego szpiega i konserwatora sztuki Gabriela Allona z prośbą o dyskretne odszukanie obrazu, dopóki trop jest ciepły.
Chodzi o „Koncert” Johannesa Vermeera skradziony w 1990 roku z bostońskiego muzeum. Przy pomocy niezwykłego sprzymierzeńca – pięknej duńskiej hakerki i złodziejki – Gabriel szybko ustala, że obraz zmienił właściciela w ramach wielomiliardowego nielegalnego interesu. I że za sprawą stoi człowiek o kryptonimie Kolekcjoner, magnat naftowy blisko powiązany z najwyższymi kręgami władzy w Rosji.
Zaginione arcydzieło stanowi fundament spisku, którego powodzenie pogrążyłoby świat w konflikcie o katastrofalnych skutkach. Aby go udaremnić, Gabriel musi wykonać śmiały krok, wiedząc, że na szali znajduje się życie milionów ludzi.

Największym plusem książek o Gabrielu jest sztuka. Nie jestem ogromną fanką tego gatunku, ale bardzo kręci mnie malarstwo. Dodatkowo podziwiam Daniela Silvę, że potrafił stworzyć postać tak rzeczywistą, że mimo faktu, że istnieje ona od dwudziestu trzech tomów, dalej ciężko znaleźć w niej jakieś niedomówienia czy nielogiczność. Początkowo nie planowałam, ale w przyszłym roku zamierzam zacząć ten cykl od pierwszego tomu. Lepiej późno niż wcale.

Mężczyźni gwałcą, kradną i zabijają z własnej woli - oświadczył Gabriel, nie spuszczając wzroku z pomnika poświęconego ofiarom Zagłady. - A najgorsze okropieństwa w historii ludzkości często popełniano nie z oddania się Złemu, tylko z wiary w Boga. 

Kolekcjoner dzieje się podczas obecnej sytuacji politycznej. Trwa właśnie wojna na Ukrainie, którą Gabriel i jego żona żywo się interesują. Oboje żyją w bardzo dobrych warunkach, pieniędzy im nie brakuje. Mimo to nie są obojętni na cierpienie innych. Gabriel jest w tym momencie już na emeryturze, ale nie może darować sobie sprawy kradzieży obrazu. Nie dziwię się. Sama rzuciłam się w wir tej sprawy z wręcz nieprzyzwoitym zaintrygowaniem. Trochę ono wyhamowało, gdy całość przestała dotyczyć stricte Vermeera, a zaczęła bardziej wybuchowych kwestii politycznych.

Mimo wszystko bardzo dobrze spędziłam czas z Kolekcjonerem. Dałam się kilka razy zaskoczyć i ostatecznie ucieszyłam się, że zdecydowałam się dalej kontynuować przygodę z Gabrielem. Daniel Silva wszedł na wyżyny i stworzył bardzo skomplikowaną fabułę, przy której trzeba się mocno skupić, żeby się nie pogubić. Mam nadzieję, że pojawią się również kolejne części, bo nie jestem jednak gotowa pożegnać się z moim ulubionym emerytowanym szpiegiem i prężnie działającym konserwatorem sztuki.

★★★★★★★☆☆☆

Kolekcjoner // Daniel Silva // Gabriel Allon // tom 23 // 08 listopada 2023 // 400 stron // wydawnictwo HarperCollins Polska

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!
[74/2023] STARS AMONG US // AGNIESZKA KARECKA

października 31, 2023

[74/2023] STARS AMONG US // AGNIESZKA KARECKA

Październik był dla mnie miesiącem książek młodzieżowych, które w brutalny sposób uświadomiły mnie, że jestem już za stara na young adult. Zaczynam dostrzegać minusy, niemożliwe wydarzenia i luki w fabułach. Jest mi przykro, szczerze mówiąc. Mając 27 lat wyrosłam z książek, które do tej pory sprawiały mi najwięcej radości...

Siedemnastoletnia Hayley Anderson obrała sobie w życiu jeden cel – za wszelka cenę zostać lekarką. Jej idealny plan na przyszłość nagle staje pod znakiem zapytania. Babcia trafia do szpitala, a nieletnią Hayley ma się zająć znienawidzona przez nią ciotka Gianna. Co więcej, czeka ją przeprowadzka do Nowego Jorku i zmiana szkoły. 
Hayley trafia do elitarnej placówki z internatem, szkoły dla artystów, o której marzy większość nastolatków, ale nie ona – muzyka nie zajmuje najmniejszego miejsca w jej życiu, tak przynajmniej twierdzi. Próbuje połączyć naukę do egzaminów końcowych z obowiązkowymi zajęciami muzycznymi, lecz staje się to coraz trudniejsze. Na jej drodze pojawiają się kolejne przeszkody: wredna współlokatorka uprzykrzająca jej życie, zabójczo przystojny partner na zajęciach tanecznych, a wreszcie nagana dyrektora za marne postępy muzyczne. Hayley musi wziąć się w garść, jeśli nie chce zostać wydalona ze szkoły i trafić do rodziny zastępczej…

Hayley jest bohaterką, która wzbudza we mnie sprzeczne emocje. Z jednej strony podziwiam ją za odwagę. Jej życie zmienia się dosłownie z dnia na dzień, a ona dalej twardo prze do przodu, żeby dostać się na Harvard. Ale... Cóż. Nie da się ukryć, że Agnieszka Karecka oglądała kiedyś te same filmy co ja. Mamy tutaj zmutowaną, literacką wersję Camp Rocka. Sporo wątków się pokrywa i... cóż. Z jednej strony mi to nie przeszkadzało, bo przepadam za tym filmem, ale z drugiej... Nie lubię odgrzewanych kotletów.

Szkoła dla Idoli - swoją drogą... co za nazwa... - jest dziwnym miejscem. Nieprzyjemnym, pełnym zawistnych ludzi i wymuszającym na uczniach pracę ponad normę. Hayley nie może się tam odnaleźć i doskonale ją rozumiem. Byłabym przerażona, że muszę tak dużo czasu spędzać na zajęciach artystycznych, że brakuje mi czasu na klasyczną naukę. A w końcu na Harvard się nie dostanie tańcem. Mimo to było pewne, że pewnie kwestie się w Hayley pozmieniają z czasem, a ta przewidywalność mnie mocno irytuje w książkach tego gatunku.

Podobnie jest w przypadku romansu. Od samego początku wiadomo kto, z kim i dlaczego. Wiem, że czasami nie liczy się sam cel, a droga do niego, ale - chociaż dobrze się bawiłam przy lekturze - byłam ciut rozczarowana. Chciałabym więcej emocji, bardziej odczuć przygody Hayley. Całe szczęście, że Agnieszka Karecka naprawdę dobrze pisze i przez Stars Among Us dosłownie się płynie. Mam nadzieję, ze jej kolejna książka będzie bardziej oryginalna i mniej przewidywalna. Tylko tego bym chciała.

★★★★★★★☆☆☆

Stars Among Us // Agnieszka Karecka // 11 października 2023 // 336 stron // wydawnictwo HarperCollins Polska

Za książkę dziękuję wydawnictwu!
[67/2023] PRZED PREMIERĄ: MOCARNE MÓZGI // ADAM KAY, HENRY PAKER

października 23, 2023

[67/2023] PRZED PREMIERĄ: MOCARNE MÓZGI // ADAM KAY, HENRY PAKER


Jestem fanką książek Adama Kaya. Z niecierpliwością trzymam na półce Twoją anatomię oraz Bardzo niesamowitą medycynę i czekam, aż moje dzieci do nich dorosną. W takim samym celu wylądowały u nas Mocarne mózgi. Nie mogłam jednak sobie odpuścić i z zainteresowaniem pochłonęłam tę cieniutką książkę.

Liczba ludzi, którzy żyli do tej pory na Ziemi, to jakieś sto miliardów. 

Gdyby ta książka miała opisywać ich wszystkich, byłaby zdecydowanie za gruba. Dlatego przeczytasz tu o zaledwie dziesięciu osobach – ale tych dziesięciu osobach, które zmieniły świat na zawsze. Kto to taki? 

Na przykład Ada Lovelace, która dwieście lat temu wymyśliła programowanie (choć nie wolno jej było chodzić do biblioteki). 

Albo Thomas Edison, który wynalazł kamerę, żarówkę i urządzenie do nagrywania dźwięku. (Choć w  wieku dwunastu lat rzucił szkołę). 

Czy Amelia Earhart, pierwsza kobieta, która samotnie przeleciała nad ogromnym oceanem w maleńkim samolociku (choć wtedy w trakcie lotu nie puszczano filmów. Ależ się musiała wynudzić…).

Przyznam się: nie spodziewałam się, że autor mnie zaskoczy. Bo kto nie słyszał o Einsteinie, Edisonie czy Amelii Earhart? Ile można o nich czytać? Oprócz nich pojawiają się tutaj też postaci, o których wcześniej nic nie wiedziałam, więc zaczęłam pochłaniać te informacje niczym Ciasteczkowy Potwór ciasteczka. Wiecie kim był Christiaan Barnard? Lub Katherine Johnson? Mocarne mózgi Wam to przybliżą. 

Adam Kay ma bardzo żartobliwy sposób pisania. Jestem pewna, że każdy czytelnik kilka razy się uśmiechnie, a im młodszy, tym głośniej będzie się śmiał. Podoba mi się, że autor przekazuje dorastającym ludziom, że oceny i szkolne osiągnięcia nie definiują inteligencji i wartości człowieka. Pamiętam z jakim stresem wiązał się dla mnie cały proces edukacji i wiem, że nie będę tak naciskać moich dzieci, żeby były we wszystkim najlepsze. Adam Kay tylko potwierdził moje obserwacje: system edukacji nie jest gotowy na najbardziej zdolnych uczniów.

Podoba mi się szata graficzna Mocarnych mózgów. Żartobliwe wstawki, zabawne ilustracje. To wszystko sprawia, że ta książka dosłownie sama się czyta. Ogromnym plusem jest też miejsce na opisanie siebie samego i pochwalenie się swoimi osiągnięciami. Uwielbiam książki, po których można pisać legalnie. Mam zamiar też rzucić moje dzieciaki do ataku na ten tytuł z kredkami i mazakami. Ile tam jest możliwości!

★★★★★★★☆☆☆

Mocarne mózgi // Adam Kay, Henry Paker // 25 października 2023 // 112 stron // wydawnictwo Insignis

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!
[64/2023] MOJE GŁUPIE POMYSŁY // BERNARDO ZANNONI

października 11, 2023

[64/2023] MOJE GŁUPIE POMYSŁY // BERNARDO ZANNONI

Moje głupie pomysły to książka bardzo specyficzna. Od samego początku zastanawiałam się, co skłoniło mnie do wybrania jej do czytania. Jest krótka, głównymi bohaterami są zwierzęta, sporo tu o Bogu. Nie pamiętam nawet dlaczego uznałam, że to historia dla mnie, ale nie żałuję poświęconych jej godzin. To była ciekawa przygoda. 

Życie.
W rodzinie, która cię nie chce.
W świecie, którym rządzą silniejsi.
W rozdarciu między instynktem a wiedzą i wiarą.
W tęsknocie za bliskością i w oczekiwaniu na jutro.

Przejmująca powieść o pragnieniu poznawania świata, odwiecznych prawach natury i ucieczce przed samotnością.

Archy jest kuną urodzoną w lesie w środku zimy. Ma pecha, bo przez kontuzję łapy własna matka oddaje go staremu lisowi Solomonowi. Ten wyjawia mu swój sekret: zdobył Biblię, dzięki której nauczył się czytać i pisać. Przed Archym otwierają się nowe światy: zaczyna rozumieć słowa, chce mocno kochać, ale też zabijać z zimną krwią. Wciągnięty w wir życia, wciąż szuka swojego miejsca na ziemi. A w świecie Archy’ego ludzie przeglądają się jak w lustrze.

Czytanie książki o zwierzętach, które całkiem inaczej żyją niż ludzie było ciężkim doświadczeniem. W naszym świecie mało która mama porzuci swoje dziecko z powodu kalectwa czy mniejszych szans na zdrowie. Zwierzęta skupiają się przede wszystkim na przetrwaniu i widać to było jak na dłoni na przykładzie matki Archera, która jest najgorszą... kuną, z którą miałam styczność. 

Miałem za złe Bogu, że nie istnieje żadne wyjście. Może gdybym Go nie poznał, nie uskarżałbym się zbytnio, przyjąłbym wszystko, jakie jest, jak przystało na prawdziwe zwierzę. Widząc jednak, do kogo należy świat, byłem zmuszony do posiadania Boga instynktownie. 

Czytanie książki o zwierzętach, które odkryły Boga było jeszcze trudniejsze. Kwestie religijne są ciężkim tematem, który każdy odbierze na swój sposób. Przyznam, że nie spodziewałam się tego. Nie mogę do końca zrozumieć jaki przekaz miał na myśli Bernardo Zannoni wpychając w ręce lisa Biblię, ale z zainteresowaniem i z bólem serca śledziłam losy Archy'ego.

Łatwo dostrzec w tej książce cierpienie i samotność. Równocześnie nasza kuna wolałaby być nieświadoma. Wiedza oznacza władzę, ale też większą samoświadomość. Istnienie Boga, dobra i zła, sprawia, że życie samo w sobie jest cięższe, a śmierć zaczyna przerażać zwierzęta, które robią się świadome swojej kruchości. Autor porusza tutaj bolesne tematy, które trafią prosto w serce niejednego czytelnika. Ciężko uwierzyć, że Bernardo Zannoni pisząc Moje głupie pomysły miał jedynie ćwierć wieku. Ciekawe, co napisze mając kilkanaście lat więcej życiowego doświadczenia. 

- Paskudzisz mu w głowie - powiedziała.
- Może lepiej mieć głowę zapaskudzoną niż pustą - odparłem.

Ta książka na pewno nie przypadnie wszystkim do gustu. Jest ciężka, skomplikowana, wymusza dużo refleksji. Łatwo było odnaleźć siebie tutaj i spojrzeć na siebie z boku. Nie każdy lubi przeglądać się w lustrze. Szczególnie wtedy, gdy w jego odbiciu widać zwierzę. Moje głupie pomysły czyta się wręcz nieprzyzwoicie szybko, mimo jej trudnego przekazu pełnego alegorii. Warto spędzić czas śledząc poczynania Archy'ego i towarzyszyć mu w jego życiu. Szybko o niej nie zapomnę.

★★★★★★★☆☆☆

Moje głupie pomysły // Bernardo Zannoni // Katarzyna Skórska // 2023 // 264 strony // wydawnictwo Literackie

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!
[60/2023] PRZEDPREMIEROWO: JEDNA NOC Z KSIĘCIEM // JODI ELLEN MALPAS

września 21, 2023

[60/2023] PRZEDPREMIEROWO: JEDNA NOC Z KSIĘCIEM // JODI ELLEN MALPAS


Nachodzi mnie czasami ochota na dobry romans historyczny. Nie jest łatwo znaleźć coś niezwykłego w tym gatunku. Po Jednej nocy z księciem też nie spodziewałam się geniuszu, a naprawdę miło się zaskoczyłam. Pochłonęłam ten tytuł na raz i nie mogę doczekać się kolejnych tomów.

Eliza Melrose zawsze ceniła swoją niezależność. Kiedy wraz z  rodziną mieszkała na wsi, łatwo było się wymknąć na przejażdżkę o północy, pisać artykuły do gazety ojca i  robić, co jej się żywnie podoba. A teraz, od kiedy przeprowadzili się do samego serca modnego Londynu, każdy jej ruch jest śledzony i  oceniany. 

Co gorsza, ojciec chce, by wyszła za mąż i  zajęła należne jej miejsce w  społeczeństwie. 

Ale Eliza nie chce słyszeć o  małżeństwie. 

Kiedy zaś nowy książę Chester wprowadza się do dawno opuszczonego domu rodzinnego po drugiej stronie placu, natychmiast uruchamia się jej dziennikarski instynkt. Czy można dawać wiarę plotkom? Czy Chester rzeczywiście mógłby okazać się mordercą swojej rodziny? Czy faktycznie jest aż tak rozpustny, jak o nim mówią? 

Im więcej Eliza się dowiaduje, tym bardziej rozbudza się jej ciekawość. A jej obiekt zainteresowania jest fascynującym przykładem sprzeczności: ekskluzywny i  arogancki, bardzo opiekuńczy i  głęboko namiętny… Ale ci, którzy tańczą zbyt blisko ognia, często sami stają w płomieniach. Gdy między dwójką bohaterów niezaprzeczalnie roznieca się ogień, jedyne pytanie brzmi: kto trzyma zapałkę?

Eliza jest taką bohaterką, którą lubi się od razu. Wychowana na wsi za nic ma bogactwo i konwenanse. Uwielbiam jej podejście do nagłego bogactwa. Niejedna dziewczyna byłaby zachwycona, a jednak dziewiętnastolatka wolałaby nadal pisać do gazety ojca i żyć tak, jak lubi. Cała rodzina Melrose jest bardzo specyficzna. Chociaż rodzice Elizy próbują dopasować się do życia arystokratów w Londynie to ich dzieci radzą sobie jak potrafią. 

- No cóż, wasza książęca mość, mogę pana zapewnić z absolutnym przekonaniem, należałoby tu dodać, że w Anglii nie ma żadnego porządku, a prawo w swej obecnej postaci jest mocno przestarzałe. (...) Bo jakim cudem kradzież jednego jabłka uznaje się za przestępstwo, podczas gdy mężczyzna może pobić swoją żonę do nieprzytomności i nie ponieść za to żadnej kary? Tego doprawdy nie da się wytłumaczyć. 

Eliza walczy z narzuconym jej narzeczonym, Frank ma dość spoczywającej na nim presji, a najmłodsza córka państwa Melrose widzi więcej, niż wszystkim się wydaje i nie ma ochoty brylować w towarzystwie. Polubiłam ich wszystkich, chociaż sytuacja rodziny nie jest zbyt ciekawa i sporo mogą stracić. Eliza zaś - ze swoim charakterkiem - może być zarówno ratunkiem jak i zgubą.

Wspomnijmy też o księciu Chester, który od początku budził we mnie sprzeczne emocje. Nie można powiedzieć, żeby był zbyt oryginalną postacią. W romansach pełno jest takich mężczyzn, którzy równocześnie są zimni i troskliwi, opryskliwi i z dobrym sercem. Johnny da się lubić, chociaż ja wyrosłam już z miłości do takich bohaterów. Mimo to żywo kibicowałam jego sprawom i podobało mi się to, w jakim kierunku poszła historia jego rodziny.

Panna Austen zapewne pisała te słowa żartem, ale jednak się nie myliła: kobieta, która ma nieszczęście znać się na czymkolwiek powinna to ukrywać, i to ukrywać za wszelką cenę. Najwyraźniej zdradzenie, że w ogóle posiada się mózg, może okazać się dla kobiety zgubne w skutkach. 

Autorka przede wszystkim nie zmienia na siłę języka na starszy. Nie postarza go sztucznie, przez co książkę czyta się szybko i lekko, a równocześnie charakter epoki został zachowany. Bardzo mi się to podobało, bo od tego typu lektur wymagam właśnie takiej równowagi. Byłam zadowolona z tego, co Jodi Ellen Malpas dla nas stworzyła. Chętnie przeczytam też kolejne tomy Belmore Square, bo ciekawią mnie losy reszty rodzeństwa. 

Świetny tytuł na obecnie nadchodzące pory roku. Jesień i zima spędzone z takimi książkami to jedne z moich ulubionych chwil. Jeśli macie ochotę na coś lekkiego, nieprzewidywalnego (fabularnie, bo romans nie jest niczym specjalnym) to polecam Wam Jedną noc z księciem. Szkoda, że okładka jest tak kiepska, że nie zachęca do lektury, ale miejcie ją na uwadze.

★★★★★★★☆☆☆

Jedna noc z księciem // Jodi Ellen Malpas // Anna Kłosiewicz // Belmore Square // tom 1 // 27 września 2023 // 404 strony // wydawnictwo Insignis

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!
[56/2023] #BLOGUJEZTK: HAPPY PLACE // EMILY HENRY

września 10, 2023

[56/2023] #BLOGUJEZTK: HAPPY PLACE // EMILY HENRY

Emily Henry to jedna z tych autorek, na książki których czekam z niecierpliwością i sięgam po nie od razu po premierze. Tak samo było w przypadku Happy Place, chociaż opis od początku mi powiedział, że to nie jest historia w 100% dla mnie. Nie jestem fanką motywu drugich szans w związkach. Wolę jednak książki, w których bohaterowie poznają się po raz pierwszy i nie łączy ich wspólna historia. Ale przecież to Emily Henry. Nie mogłam przejść obojętnie.

Odkąd poznali się na studiach, Harriet i Wyn stanowili parę idealną. Pasowali do siebie jak sól i pieprz, herbata i miód, Blake Lively i Ryan Reynolds. Tylko – z powodów, o których wciąż nie rozmawiają – nie są już razem.

Rozstali się pięć miesięcy temu. I nadal nie powiedzieli o tym swoim najlepszym przyjaciołom.

I tak oto znaleźli się w największej sypialni w domku w Maine, który co roku, od prawie dziesięciu lat, wynajmowali z grupą przyjaciół. Ten wyjazd był dla nich zawsze momentem wytchnienia – na tydzień zostawiali za sobą obowiązki i problemy. Jedli dużo sera i owoców morza, rozkoszowali się rześkim nadmorskim powietrzem, spędzając czas z ludźmi, którzy rozumieją ich najlepiej pod słońcem.
Jednak w tym roku Harriet i Wyn muszą udawać – przed resztą ekipy, a także przed sobą – że nic się

nie zmieniło. Domek jest na sprzedaż, a oni nie potrafią znieść myśli, że ich rozstanie złamie serce również ich najbliższym. Dlatego zawierają pakt – będą stwarzać pozory jeszcze przez tydzień.

Plan wydaje się doskonały (jeśli spojrzeć na niego przez naprawdę różowe okulary). W końcu czy granie roli zakochanych po latach związku może być trudne? Nawet jeśli trzeba udawać przed tymi, który znają cię najlepiej?

Sporo mamy tutaj bohaterów, którzy mają różne problemy i są od siebie całkiem odmienni, ale równocześnie przyjaźnią się ze sobą i są dla siebie wsparciem. Do czasu. Dorosłość w końcu dosięga każdego i coraz ciężej znaleźć czas dla przyjaciół równocześnie pnąc się po szczeblach kariery i budując związek. W gronie przyjaciół Harriet pojawił się wielki rozłam, a sprzedaż ich szczęśliwego miejsca dodatkowo podkopuje atmosferę. Przecież nie są już tymi samymi ludźmi co wcześniej i ciężko oczekiwać, że będą spędzać czas tak samo jak na studiach. Nie można jednak im odmówić tego, że próbują.

Związek Wyna i Harriet poznajemy od podszewki. Nie mogłam zrozumieć powodu, dla którego zdecydowali się na zakończenie tego, co było między nimi. Z każdym kolejnym rozdziałem docierało do mnie coraz więcej i ostatecznie uznałam, że zawinił zwykły brak komunikacji. Wystarczyłoby rozmawiać ze sobą. Tyle i aż tyle.

Fabuła Happy Place jest wciągająca, ale nie jest to najlepsza z książek Emily Henry. Czyta się szybko i przyjemnie, bo ta autorka potrafi doskonale pisać, ale fabuła nie jest aż tak dobra, a sam przekaz nie wystarcza. Przyznam, że pod względem morału to cudo. Zdecydowanie można nauczyć się z tej książki dbać o swój związek i relacje z innymi ludźmi. To wystarczający powód by po nią sięgnąć, chociaż przy perypetiach Wyna i Harriet można całkiem dobrze się bawić.

Cieszę się, że sięgnęłam po ten tytuł. Nie rozczarowałam się, gdyż od początku wiedziałam, że nie zakocham się w Happy Place, ale naprawdę miło spędziłam czas z bohaterami. Pamiętajcie: zawsze najlepszym rozwiązaniem jest prawda.

★★★★★★★☆☆☆

Happy Place // Emily Henry // Małgorzata Fabianowska // 23 sierpnia 2023 // 432 strony // wydawnictwo Kobiece


Za książkę dziękuję TaniaKsiazka.pl!
[52/2023] NORA, TEGO NIE MA W SCENARIUSZU // ANNABEL MONAGHAN

sierpnia 08, 2023

[52/2023] NORA, TEGO NIE MA W SCENARIUSZU // ANNABEL MONAGHAN

Słyszałam sporo pozytywnych opinii o owym tytule i postanowiłam poświęcić mu trochę swojego czasu. Początkowo zdziwiła mnie objętość książki. Nie można nie zauważyć, że to bardzo krótka historia. Nie lubię fabuł, które gnają do przodu na łeb na szyję i zbyt szybko się kończą. Uznałam jednak, że dam Norze szansę.

Nora Hamilton świetnie zna się na miłości. Przynajmniej teoretycznie. Pisanie romantycznych scenariuszy filmowych to przecież jej zawód. Kiedy zadzierający nosa mąż opuszcza ją i dwójkę ich dzieci, Nora pisze swój najlepszy scenariusz. I – jak możecie się domyślać – tym razem nie ma tu nic z klimatów telewizyjnego romansidła. Scenariusz staje się kanwą dla wielkoekranowej produkcji, a stuletni dom Nory – planem filmowym. W roli jej leniwego byłego męża obsadzono natomiast najseksowniejszego aktora na świecie Leo Vance’a.

Po zakończeniu zdjęć Leo nie kwapi się do wyjazdu z domu Nory. Ma za to dla niej propozycję nie do odrzucenia – tysiąc dolarów za każdy dzień spędzony pod jej dachem. Tydzień z dala od hoteli i blichtru, w rodzinnej atmosferze. Siedem dni może minąć w okamgnieniu, może też wydawać się wiecznością. Siedem dni to wystarczająco długo, by się zakochać. I wystarczająco długo, by złamać komuś serce.

Nora jest bardzo dzielną kobietą. Byłabym przerażona, gdybym musiała zostać samotną matką i utrzymać taki dom. Polubiłam ją i jej podejście do życia, chociaż sama w sobie ta historia jest okropnie nierzeczywista. Przypomina mi ona spełnienie snów małej dziewczynki. Przystojny aktor, stary dom, sukcesy zawodowe... W Nora, tego nie ma w scenariuszu jest tyle nierealnych wydarzeń, że bez przymknięcia na to oka można się srogo rozczarować.

Przyznam szczerze, że całkiem dobrze bawiłam się podczas lektury, jednak pozwoliłam sobie nie przejmować się jej minusami. Leo jest rozpuszczonym dzieckiem, które nie radzi sobie w prawdziwym życiu. Wiecie, Nora nie pozwala robić mu samemu zakupów w wielkim markecie, bo sobie nie poradzi... Co to mówi o nim jako o człowieku? Nawet gwiazdy fimowe były kiedyś przecież zwykłymi, szarymi osobnikami, które musiały same iść do sklepu, prawda?

Podoba mi się, że jest to książka o bohaterach, którzy nie są już nastolatkami i mają w życiu całkiem inne problemy, szczególnie Nora. Można utożsamić się z nią w momencie, gdy nie jesteście już w wieku, w którym interesują Was związki młodych i jeszcze młodszych. W tych czasach naprawdę ciężko o dobry romans, którego targetem są osoby ciut starsze. Jeśli chodzi o Norę to byłam zadowolona z tego, co dostałam. Świetny sposób na spędzenie ostatnich dni wakacji. 

★★★★★★★☆☆☆

Nora, tego nie ma w scenariuszu // Annabel Monaghan // 26 lipca 2023 // 280 stron // wydawnictwo Insignis

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!
[46/2023] #BLOGUJEZTK: LETNIA PROPOZYCJA // VI KEELAND

lipca 14, 2023

[46/2023] #BLOGUJEZTK: LETNIA PROPOZYCJA // VI KEELAND

Lato to najlepszy moment na czytanie książek lekkich i przyjemnych. Tak mówią. Ja zwykle w upały czytam kryminały, gdyż otoczenie pomaga mi skutecznie wrócić do rzeczywistości. Ten rok jest jednak inny i faktycznie wybieram romanse i obyczaj, więc gdy zauważyłam Letnią propozycję uznałam, że to coś idealnego na mój obecny stan psychiczny. Nie pomyliłam się. 

Georgia poszła na najbardziej szaloną randkę w ciemno w życiu. Mężczyzna, który do niej podszedł, był idealny – przystojny, seksowny, no i miał zabójcze dołeczki w policzkach. W dodatku dobrze im się rozmawiało. Do czasu, aż w restauracji pojawił się człowiek, z którym Georgia naprawdę była umówiona, a Max okazał się oszustem gotowym zrobić wszystko, by spędzić parę chwil z kobietą, której widok go oczarował. Jednak zanim Max się wycofał, zostawił Georgii zaproszenie na mecz hokejowy. Kobieta postanowiła dać mu szansę i spotkać się z nim. Nie wiedziała tylko, że miejsce obok będzie puste, a Max okaże się największą gwiazdą meczu – na lodzie.

Max wydawał się wszystkim, czego Georgia w tym czasie potrzebowała. Zabawny, seksowy, gotowy na wszystko, a co najważniejsze – miał być w pobliżu tylko przez kilka miesięcy, ponieważ podpisał kontrakt z nowym zespołem w Los Angeles. Zaproponował pewien układ – spędzą razem lato na świetnej zabawie, nie myśląc o przyszłości. Za dwa miesiące po prostu rozstaną się w przyjaźni i szybko o sobie zapomną… Prawda?

Nie jestem pewna, czy czytałam kiedyś coś tej autorki, ale jej lekki styl pisania bardzo przypadł mi do gustu. Przyznam, że nie mogłam oderwać się od lektury. Bardzo się wczułam w sytuację Georgii. Polubiłam ją i jej podejście do życia. Rozumiałam także jej sytuację związkową. Na pewno nie była dla niej łatwa. No i tu pojawia się Max. Idealny Max, który - jestem pewna - podbije serca większości czytelniczek. Przyznam, że to trochę irytujące, że wszyscy książkowi bohaterowie są takimi ideałami. Ciężko później takiego odnaleźć w rzeczywistości. Wydaję mi się nawet, że tacy już w ogóle nie istnieją. Czy ktoś może ożywić Maxa?

Jak to bywa w tego typu historiach... Fabuła jest dobrze skonstruowana i jedyny minus jest taki, że pojawia się pod koniec książki PROBLEM. Strasznie mnie denerwuje to, że gdy wszystko układa się jak powinno zawsze wyskakuje coś, co musi rozbić relacje między bohaterami. Zazwyczaj jest to coś mało istotnego lub coś, co nie jest aż tak poważnym przewinieniem. Tutaj problem tkwi w głowie Maxa i zdecydowanie można było ominąć to nieporozumienie.

Inteligentne kobiety nie wierzą w to, co mówisz. One wierzą tylko twoim czynom. 

Podoba mi się bardzo rozterka Georgii dotyczącą jej i Maxa i jej chłopaka. Otwarte związki są na pewno czymś nie dla wszystkich i Letnia propozycja to doskonale obrazuje. Georgia odnosi sukcesy, jest spełnioną kobietą, a mimo to tkwi w relacji, która jest obecnie czymś, co jej nie odpowiada. To ważny temat. Trzeba otwarcie stawiać sobie i innym granice. Pojawiają się tutaj też problemy zdrowotne, które są naprawdę istotne. Podejście do nich w taki sposób, w jaki pewna osoba tutaj postępuje jest głupotą. I wszyscy są tego świadomi. 

Sport jest tutaj tylko tłem. O ile dla Maxa jest prawie całym życiem, tak autorka potraktowała hokej trochę po macoszemu. Lubię sportowe romanse i często czytuję Elle Kennedy, a tutaj zabrakło mi tych meczy, treningów. One gdzieś są, tam z tyłu. Ale fakt, że tak łatwo udało się temu mężczyźnie dobytek całego swojego życia zrzucić na bok dla przypadkowo poznanej dziewczyny...

Na pewno w te wakacje przeczytam jeszcze coś tej autorki. Idealnie odwróciła moją uwagę od rzeczywistości, chociaż Letnia propozycja ma bardzo małe szanse wydarzyć się naprawdę.

★★★★★★★☆☆☆

Letnia propozycja // Vi Keeland // 31 maja 2023 // 392 strony // wydawnictwo Niegrzeczne Książki

Za książkę bardzo dziękuję TaniaKsiazka.pl!

Copyright © Życie z książką , Blogger