[043/2024] BIBLIOTECZKA LEONA: ROBLOX. NIEZBĘDNIK GRACZA (NIEOFICJALNY)

kwietnia 29, 2024

[043/2024] BIBLIOTECZKA LEONA: ROBLOX. NIEZBĘDNIK GRACZA (NIEOFICJALNY)


Minecraft, Roblox... Za dużo mam ostatnio do ogarnięcia, jak na jednego rodzica. Dzieci coraz bardziej interesują się różnymi grami, rzucają w moją stronę wyrażeniami, których nie rozumiem. Radzę więc sobie z tym w jeden jedyny znany mi sposób: czytam książki. 

Nieoficjalny i niezależny tytuł „Roblox. Niezbędnik gracza” to obszerne przekrojowe kompendium, które pozwoli młodym fanom Robloxa poznać najciekawsze gry spośród nowości dostępnych na platformie. Opisano tu niemal wszystko, co w ostatnim czasie podbiło serca fanów: od torów przeszkód, poprzez gry z wyścigami, symulatory, survivale, tycoony i klikacze, aż po gry napakowane akcją, a także te z dreszczykiem emocji i nutką horroru! Niektóre gry przeznaczone są dla jednego gracza, a w inne można grać z rodziną i przyjaciółmi. Pora więc odpalić grę, przygotować awatara i jego akcesoria, by krok po kroku poznawać to, co najlepsze na Robloksie.

Bardzo podoba mi się fakt, że ten tytuł jest nie tylko kierowany do graczy, ale również do ich rodziców. Możemy razem z Leonem siedzieć i czytać sobie Niezbędnik gracza. Ja próbuję zrozumieć, o co właściwie tutaj chodzi, a on z radością wchłania wszystko to, co go tak bardzo interesuje. A informacji jest ogrom. Twórcy stworzyli coś, dzięki czemu początkujący może spokojnie odnaleźć się w Robloxie, a i zaawansowany gracz znajdzie coś dla siebie.

Mamy tutaj dosłownie wszystko. Od wskazówek, po ciekawostki i nieznane fakty. Świetne kompendium dla fana i genialny pomysł na prezent. W czasach, gdy gry wypierają inne spędzanie czasu, książka o Robloxie może być ostatnią deską ratunku i uratować głowę młodego człowieka. Koniec końców książki nie emitują niebieskiego światła i nie wpływają w zły sposób na mózg. 

Na końcu książki mamy nawet przewodnik rodzica, który jest bardzo fajną ściągawką, jeśli chodzi o czas przed ekranem, możliwości płatności czy rozmowy online. Gdybym miała wybierać jedną pozycję z Robloxa, którą mogłabym mieć na półce, byłaby to ta. 

r


[042/2024] BIBLIOTECZKA LEONA: AKADEMIA MĄDREGO DZIECKA. NOCOWANKA W EGIPCIE //TIMOTHY KNAPMAN, MATT ROBERTSON

kwietnia 27, 2024

[042/2024] BIBLIOTECZKA LEONA: AKADEMIA MĄDREGO DZIECKA. NOCOWANKA W EGIPCIE //TIMOTHY KNAPMAN, MATT ROBERTSON


Do tej pory pamiętam moją fascynację starożytnym Egiptem. Ile razy marzyłam, żeby przenieść się w czasie i na własne oczy zobaczyć to, co można sobie tylko wyobrazić. Chcę ciekawością świata zarazić również moich chłopców, więc Nocowanka w Egipcie to tytuł, który idealnie pasuje do naszej biblioteczki.

A gdyby tak przenieść się w czasie w dowolne miejsce na Ziemi i do dowolnej epoki? Mali bohaterowie tej niezwykłej książki (i ich kotka!), a wraz z nimi czytelnicy ruszają na najlepszą nocowankę w życiu – do starożytnego Egiptu.
Będą gośćmi rodziny, która pracuje dla faraona. Na własnej skórze przekonają się, jak mieszkali, co jedli, w co wierzyli i jak spędzali czas ówcześni mieszkańcy doliny Nilu. Dowiedzą się m.in., dlaczego dzieci piły wówczas piwo, wszyscy golili głowy i malowali oczy, a w chlebie był żwir.

Mam nadzieję, że spędzacie z dziećmi czas na czytaniu. Nie ma nic bardziej rozwijającego, niż poznawanie innych kultur i posiadanie otwartego umysłu. Ostatnim, czego bym chciała, jest rasizm w wydaniu moich synów, więc od zawsze uczymy ich, że różnice są wszędzie i na pewno nie są czymś złym. Egipt bardzo różni się od Polski i przyznam, że znalazłam w Nocowance w Egipcie informacje, o których nie miałam pojęcia. To cudowne, że pojawiają się tytuły, które dają tyle radości zarówno dzieciom, jak i dorosłym.

Ilustracje są genialne. Równocześnie współczesne i posiadające klimat starożytnego Egiptu. Łatwo dać się porwać tym opowieściom o ludziach, którzy umarli już dawno temu. Możemy poznać zarówno faraonów, jak i zwykłych przeciętnych obywateli. Ilość wiedzy tutaj jest skondensowana do takiej, którą są w stanie przyswoić małe główki. Polecam Wam serdecznie ten cykl. Koniec końców bardzo ważne, żeby dzieci CHCIAŁY wiedzieć. 

Zajrzyjcie do środka. 



[041/2024] W TYCH SZACOWNYCH MURACH // ANTOLOGIA DARK ACADEMIA

kwietnia 26, 2024

[041/2024] W TYCH SZACOWNYCH MURACH // ANTOLOGIA DARK ACADEMIA


Lubicie rzucać się na głęboką, literacką wodę? Ta antologia polecana jest dla fanów książek, które bardzo lubię, więc uznałam, że będę się bardzo dobrze bawić. Dodatkowo nie znam żadnego z autorów, więc przy okazji mogłam stwierdzić, z twórczością którego chcę się zapoznać. Same plusy. Zapomniałam tylko, że nie jestem zbyt wielką fanką krótkiej formy. Zawsze jest dla mnie... po prostu za krótka. 

Urzekający i mroczny zbiór opowiadań napisany przez mistrzów gatunku Dark Academia (wśród nich Olivie Balke i M.L. Rio!). Mimo że charakteryzują się one podobną estetyką, każda z historii tworzy unikalny świat skrywający własne tajemnice. Bez względu na to, czy jesteś już wytrawnym znawcą i miłośnikiem nurtu Dark Academia, czy też dopiero zaczynasz swoją przygodę z jego mrocznymi klimatami, historie zebrane w tej antologii pozwolą ci zatracić się w intrygujących, niepokojących i rozpalających wyobraźnię światach prywatnych szkół i kampusów.

Droga studentko, drogi studencie! Właśnie zaczyna się rekrutacja!

Przeczytajcie, jak rozpustnego wykładowcę dosięga zemsta, poznajcie mroczną prawdę o zaginionym profesorze i przekonajcie się, jak zdradzona kochanka może odpłacić pięknym za nadobne podczas seansu spirytystycznego. A to zaledwie początek! Mamy tu jeszcze obrazoburczy romans, który przeradza się w obsesję, dwoje studentów odkrywających sekrety naukowca samotnika, okropności, do jakich dochodziło na mało znanym wydziale i krwawy rytuał inicjacyjny…

Dwanaście historii, dwanaście tajemnic, dwanaście mrocznych opowieści znakomitych autorów: Olivie Blake, M.L. Rio, David Bell, Susie Yang, Layne Fargo, J.T. Ellison, James Tate Hill, Kelly Andrew, Phoebe Wynne, Kate Weinberg, Helen Grant, Tori Bovalino. Całość zebrali i zredagowali Marie O’Regan oraz Paul Kane.

Nienawidzę tego, że gdy zaczynam już wciągać się w jakąś historię ona nagle się urywa. Często też bywa tak, że z tyłu głowy mam wrażenie, że chociaż w danym momencie nie jestem zachwycona, to gdyby owe opowiadanie miało czterysta stron byłabym ogromną fanką. To są dwa główne minusy antologii, które uderzyły mnie podczas lektury W tych szacownych murach

Jeśli jednak przymkniemy na nie oko... Dostajemy tak wielką różnorodność, że głowa mała. Każdy autor wykazał się wyobraźnią i stworzył klimat, w którym pełno ciemności, niepokoju i grozy. Przyznam, że niekiedy nawet się trochę bałam, więc główne zamierzenia antologii zostały wykonane. Wiem już też, że jest kilka nazwisk, na które powinnam w przyszłości zwrócić uwagę, a kilku raczej będę unikać, bo trochę męczyłam się przy czytaniu ich opowiadań. Dwóch też nie udało mi się skończyć. 

Dodatkowo jest to pozycja dla starszych czytelników. Wiem, że teraz często te wiekowe granice się zacierają, a nastolatki czytają powieści, które zdecydowanie nie są dla nich, ale W tych szacownych murach zapada w pamięć, a mrok wycieka z każdej literki. Nie ma po co sobie dokładać zmartwień i potencjalnych koszmarów. Ja już się boję ciemności.

Zdecydowanie warto zapoznać się z tym tytułem. Szczególnie, gdy jesteście fanami antologii. 

★★★★★★☆☆☆☆

W tych szacownych murach // antologia // 24 kwietnia 2024 // 400 stron // wydawnictwo StoryLight

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!
[040/2024] BIBLIOTECZKA LEONA: MINECRAFT. KOPALNIA PROJEKTÓW

kwietnia 24, 2024

[040/2024] BIBLIOTECZKA LEONA: MINECRAFT. KOPALNIA PROJEKTÓW

Mogę Wam się do czegoś przyznać? Tylko nie mówcie o tym mojemu synowi! Powoli sama zaczynam być fanką Minecrafta. Im więcej zagłębiam się w ten świat, tym bardziej podoba mi się ogólna koncepcja tej gry i to, że przy użyciu wyłącznie sześcianów można zbudować tak wiele. Leon skończy za jakiś czas dopiero sześć lat, a już tworzy takie cuda, że mogę tylko patrzeć z podziwem. A to, co się znajduje w tej Kopalni projektów? Kosmos. 

Ta książka rozpali twoją wyobraźnię! Znajdziesz tu ponad 70 pomysłów na zapierające dech w piersiach projekty w Minecrafcie, inspirowane otaczającym nas światem, a także porady i wskazówki od doświadczonych budowniczych. Poznaj najwspanialsze zabytki, cuda natury i wynalazki – od Wielkiego Muru Chińskiego i Wielkiej Rafy Koralowej po Międzynarodową Stację Kosmiczną – odkryj fascynujące fakty o nich, zainspiruj się, a potem odtwórz je w grze wszech czasów.

Zajrzyj do wnętrza wulkanu, poznaj zasadę działania stacji metra, zwiedź kurort narciarski albo udaj się na trekking do bazy pod Mount Everest. Możesz nawet cofnąć się do przeszłości, aby zbudować Tytanic lub zorganizować wyścig rydwanów rzymskich. Wszystko jest możliwe. Co zbudujesz jako pierwsze? Wykorzystaj pokazane w książce techniki budowlane i odkryj w sobie nowe pokłady kreatywności. Poznaj budowniczych ekspertów i dowiedz się, skąd czerpią swoje pomysły. Zobacz świat Minecrafta – i prawdziwy świat – w zupełnie nowym świetle.

Bardzo podoba mi się, że ta książka nie jest tylko zbiorem obrazków, chociaż i takimi nie gardzę. Oprócz ilustracji dostajemy też dosyć szczegółowe informacje na temat budowy, dzięki czemu zdolny gracz jest w stanie sam odwzorować budynek czy przedmiot. Próbuję namówić mojego brata, by skonstruował mi balon. Potrzebuję go mieć.

Nie przyszłoby mi nigdy do głowy, że będę taka zafascynowana światem tej gry. Teoretycznie nie ma ona limitów wiekowych, ale zakładałam, że większość graczy jest raczej w nastoletnim wieku. Teraz zaś się waham. Minecraft daje takie możliwości w tworzeniu, że kreatywne osoby mogą korzystać z niego przez wiele, wiele lat i dalej się nie nudzić. U nas zarówno trzylatek jak i sześciolatek z chęcią oglądają te projekty i rozmawiają na ich temat. Nie mogę się doczekać momentów, gdy zaczną je budować. Wiem, że w końcu będą do tego zdolni i to bardzo ekscytujące.

Waham się między ograniczaniem dzieciom elektroniki, a wspieraniem ich w ich zainteresowaniach. Bycie matką nie jest łatwe, ale Minecraft... Minecraft ma w sobie to coś.

Zajrzyjcie do środka.


Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!
[039/2024] STOWARZYSZENIE SROK: ONE FOR SORROW + TWO FOR JOY // ZOE SUGG, AMY MCCULLOCH

kwietnia 22, 2024

[039/2024] STOWARZYSZENIE SROK: ONE FOR SORROW + TWO FOR JOY // ZOE SUGG, AMY MCCULLOCH

Wiecie co? Myślałam, że to będzie taka przeciętna dylogia, z którą miło spędzę czas i odpocznę psychicznie od wszelkich zawirowań. Ale to, co stworzyły te autorki... Osobiście jeśli chodzi o takie powieści pisane dla młodzieży jestem bardzo wybredna - wszak ten wiek mam już za sobą - ale dałam się zaskoczyć, trzymałam kciuki i byłam niekiedy przerażona. Stowarzyszenie srok zdecydowanie na plus.

Piętrzące się pytania, na które brak odpowiedzi.
Ktoś grozi, że znowu zabije.
Audrey Wagner jest nowa w Illumen Hall, elitarnej szkole z internatem. Nie czuje się tu zbyt dobrze. Wydaje się jej, że wszyscy przemykają niosącymi echo korytarzami, jakby czegoś się bali. Ivy, współlokatorka z internatu, też sprawia dziwne wrażenie. No i te sroki… O co chodzi z obsesją uczniów na punkcie srok?
Illumen Hall jest dla prymuski Ivy Moore-Zhang jak drugi dom. Dziewczyna ma na ten rok ambitne plany i ostatnie, czego potrzebuje, to zabierająca jej przestrzeń koleżanka (która na domiar złego wściubia nos w nie swoje sprawy!).
Audery i Ivy nie mogłyby chyba różnić się bardziej. Los jednak zmusza je do współpracy. Tragiczna śmierć jednej z uczennic Illumen Hall, która wstrząsnęła społecznością szkoły, staje się głównym tematem tajemniczego podcastu. Zapowiadają go złowieszcze słowa:

„Wiem, kto zabił Lolę. A jedno z was będzie następne”.

Audrey i Ivy to bardzo ciekawe bohaterki. Pochodzą z różnych środowisk, nic ich nie łączy. Cała magia polega w tym, że w ten sposób łatwo odnaleźć siebie w którejś z nich. Poza tym niczego nie można tutaj być pewnym. Nadszedł taki moment, gdy nie ufałam już nawet sobie. Wszystkie poszlaki szły w jednym kierunku, chociaż równocześnie wyglądało na to, że jest tam wyłącznie ceglana ściana. Autorki poplątały wątki wręcz mistrzowsko - jeśli ktoś przewidział zakończenie... Czapki z głów. 

Nie jestem w targecie tej książki, ale bawiłam się niesamowicie. Pochłonęłam oba tomy w jeden dzień i czuję teraz pewien niedosyt. Wznowienie tej serii to był naprawdę dobry pomysł i cieszę się, że zdecydowałam się na lekturę. Wątki kryminalne są wciągające i bardzo przemyślane. Kryminały i thrillery cieszę się u mnie sporym powodzeniem, a dawno już nie czytałam żadnego, więc teraz czuję od nowa chęć do zagłębiania się w mroczne otchłanie ludzkiej duszy. Jestem tym niezdrowo podekscytowana.

Klimat szkoły z internatem też jest bardzo dobrze odczuwalny. Przyznam, że te angielskie i amerykańskie szkoły tego typu mają coś w sobie. Aż chciałoby się uczęszczać do takiej placówki. No, pomijając te wieczne trupy i prześladowania. Ale i tak wygląda na to, że jest to przeżycie niezapomniane. Polecam Wam bardzo Stowarzyszenie srok. I chociaż niekiedy zachowanie dziewczyn jest ciut płytkie, to naprawdę da się je lubić, a cała ta tajemnica... Uh. Dalej mam ciarki na plecach na samą myśl.

★★★★★★★☆☆☆

One for Sorrow // Zoe Sugg, Amy McCulloch // Stowarzyszenie srok // tom 1 // 10 kwietnia 2024 // wydawnictwo StoryLight

Two for Joy // Zoe Sugg, Amy McCulloch // Stowarzyszenie srok // tom 2 // 10 kwietnia 2024 // wydawnictwo StoryLight

Za książki bardzo dziękuję wydawnictwu!
[038/2024] BIBLIOTECZKA LEONA: OPOWIEŚCI BIBLIJNE // RACHEL MOSS, CATHERINE ALLISON

kwietnia 21, 2024

[038/2024] BIBLIOTECZKA LEONA: OPOWIEŚCI BIBLIJNE // RACHEL MOSS, CATHERINE ALLISON


Obecnie coraz mniej zwraca się uwagę na religię. Popieram stwierdzenia, że w szkołach zdecydowanie jest ona niepotrzebna - sprawdziany z religii to do tej pory moja trauma. Mimo to chciałabym, by chłopcy mieli chociaż podstawowe informacje na temat chrześcijaństwa. Moja babcia czytała mi podobne opowieści w dzieciństwie, a teraz ja czytam Opowieści biblijne moim synom.

Zbiór opowieści znanych ze Starego i Nowego Testamentu w nowoczesnej, przepięknie ilustrowanej i opracowanej specjalnie dla młodszych czytelników wersji to doskonały pomysł na prezent z okazji świąt lub Pierwszej Komunii i wspaniałe uzupełnienie domowej biblioteczki.

W książce znalazły się dobrze znane historie o stworzeniu świata, potopie czy narodzinach Jezusa, jego śmierci i zmartwychwstaniu, jak również te nieco mniej popularne – o starotestamentowych izraelskich królach czy Jonaszu uwięzionym w brzuchu wieloryba. Pięknie przetłumaczone teksty zostały napisane współczesnym, zrozumiałym i przyjaznym dla dzieci językiem.

Przyznam, że nie znałam wszystkich opowieści, które znalazły się w tej książeczce. Zawsze myślałam, że jestem dość dobrze obeznana w Biblii, ale widocznie się myliłam. Chętnie sięgam po ten tytuł przy wieczornym czytaniu, bo uważam, że warto znać podstawowe fakty o głównej polskiej religii, chociaż nie chodzimy regularnie do kościoła. Chłopcy nie są zainteresowani tak mocno tym tytułem, jakbym tego chciała, ale mimo to nie marudzą przy czytaniu, a to już ogromny plus.

Całość napisana jest bardzo lekko i współcześnie, co jest świetnym wyborem jeśli chodzi o dzieci. Dodatkowo nie da się nie wspomnieć tutaj o ilustracjach. Są przepiękne, idealnie pasują do tej tematyki i przesłania. Jest to dobra książeczka na prezent w przypadku narodzin dziecka czy chrztu. Z całą pewnością wierzący rodzice będą zachwyceni, a i ci niepraktykujący na pewno się nie obrażą widząc taki dar. 

Jestem zachwycona tym tytułem. Wiem, że z pewnością będzie w naszej biblioteczce przez wiele, wiele lat, a później z chęcią przekażę ją dalej. Wydanie jest cudowne, na pewno upływ czasu będzie dla niego łaskawy. To jedna z tych książek, którą powinien mieć prawie każdy.


Za książkę bardzo dziękujemy wydawnictwu!
[037/2024] JAGIELLONOWIE. ZŁOTO I RDZA // SŁAWOMIR LEŚNIEWSKI

kwietnia 19, 2024

[037/2024] JAGIELLONOWIE. ZŁOTO I RDZA // SŁAWOMIR LEŚNIEWSKI


Czytacie czasami książki o tematyce historycznej? Mi się zdarza, z wiekiem coraz częściej. Jestem wielką miłośniczką historii Polski, ale nie tylko. Interesują mnie losy królów, więc uznałam, że spotkanie z całą dynastią Jagiellonów będzie niesamowitą przygodą. Nie pomyliłam się.

Jak słusznie napisał Zygmunt Wojciechowski w biografii swojego królewskiego imiennika: "Mimo wszystko między traktatem z roku 1525 a upadkiem Polski upłynęło dwa i pół wieku i byłoby się niesprawiedliwym, gdyby się żądało od pokoleń, żyjących przed kilku setkami lat, aby były odpowiedzialne za wszystkie późniejsze zdarzenia. Coś z tej odpowiedzialności przerzucić trzeba i na pokolenia dalsze."

Historia dynastii, która doprowadziła Polskę do szczytu potęgi, ale i zapoczątkowała jej powolny upadek.

Okres panowania Jagiellonów – blisko dwa wieki rządzenia w Polsce i na Litwie, ale też lata królowania w Czechach i na Węgrzech – to czas paradoksów. Ród, który wydał tak wielkie talenty polityczne, pozostawił kraj pełen niedomkniętych tematów. Dlaczego dynastia, która rzuciła wyzwanie Habsburgom, zeszła ze sceny cicho, nie podejmując walki o polityczne przetrwanie, jak uczynili to Piastowie? Jak to możliwe, że w czasie największego rozkwitu państwa rozpoczął się proces jego nieodwracalnej korozji?

Sławomir Leśniewski, autor bestsellerowego Drapieżnego rodu Piastów , w swojej 30 książce historycznej przenosi nas do przesyconego blaskiem świata renesansowych rezydencji i czasów militarnej potęgi, która wzbudzała podziw i szacunek całej Europy. Kreśli portrety monumentalnych i wybitnych monarchów z rodu – Władysława Jagiełły i Kazimierza Jagiellończyka – jak i postaci tragicznych, poległych na polu bitwy – Władysława Warneńczyka i Ludwika II Jagiellończyka. Poznamy słabości tych, którzy, jak Jan Olbracht czy ostatni z rodu Zygmunt August, często stawiali uciechy stołu i łoża ponad sprawy państwa. Pełnoprawnymi bohaterkami tych historii będą zaś wyjątkowe, nietuzinkowe kobiety, jak matka królów – Elżbieta Rakuszanka, Bona Sforza czy Barbara Radziwiłłówna.

Przyznam, że losy polskich królów nie są mi obce, ale nigdy nie interesowałam się całą dynastią Jagiellonów. Nic więc dziwnego, że zaskoczyło mnie tutaj mnóstwo rzeczy. Czytałam Jagiellonów z takim zaciekawieniem, jakby była to jedna z najbardziej interesujących powieści na świecie. 

Podziwiam research jaki zrobił Sławomir Leśniewski. Nie spodziewałam się, że ta pozycja będzie aż tak dokładna i będzie opisywać zarówno samych Jagiellonów jak i tło polityczne, obyczajowe oraz społeczne. Nie jest czymś nowym w naszym kraju fakt, że rządzący często skupiają się przede wszystkim na sobie. Historia pokazuje, że niektórzy królowie nie stanowili chluby i nie powinniśmy być dumni z każdego, kto miał na sobie królewskie insygnia. Autor opisuje nam wszystkich takimi, jakimi byli. Nic nie ukrywa. 

Miał zaledwie osiemnaście lat i zapewne nie dopuszczał myśli, że może go spotkać cokolwiek złego. W tym wieku z natury bywa się nieśmiertelnym...

Uwielbiam ludzi, którzy tworzą książki o historii w taki sposób, który pokazuje, że to wcale nie nudne daty i suche fakty. Trzeba pamiętać, że owi ludzie istnieli naprawdę, popełniali błędy i wnieśli dużo w nasze obecne życie. Podoba mi się, że autor poświęcił sporo miejsca również kobietom. Nie traktuje ich przedmiotowo, nie pomija ich znaczenia. Pamiętam z wykładów z historii, że kobieta znaczyła mniej niż dobry koń czy krowa, więc cieszmy się, że czasy się zmieniły. 

Zastanawiam się czasami jak wyglądałyby losy Polski, gdyby nie błędy popełnione przez Jagiellonów. Gdyby nie wyrzucanie pieniędzy na niepotrzebne potyczki i egoistyczne decyzje, żeby tylko mieć jak najwięcej władzy. Wcale nie musielibyśmy być małym, nieznaczącym państewkiem w Europie. Ale życie idzie do przodu, nie naprawimy już tamtych błędów, możemy się tylko na nich uczyć.

★★★★★★★★☆☆

Jagiellonowie. Złoto i rdza // Sławomir Leśniewski // 10 kwietnia 2024 // 460 stron // wydawnictwo Literackie

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!
[036/2024] #BLOGUJEZTK: SERCA ZE ŚNIEGU I PŁOMIENI // MONIKA MAGOSKA-SUCHAR

kwietnia 18, 2024

[036/2024] #BLOGUJEZTK: SERCA ZE ŚNIEGU I PŁOMIENI // MONIKA MAGOSKA-SUCHAR

Często zastanawiam się, czy umiałabym napisać książkę. Niektóre powieści, które czytam, są po prostu przeciętne i mam wrażenie, że zmarnowałam trochę czasu na lekturę. Tak mam właśnie przy Sercach ze śniegu i płomieni. Zaczynało się naprawdę dobrze, a ostatecznie zabrakło konsekwencji, zabrakło logiki.

Ta zima przyniesie tajemnice i miłość, ale również zakończy niejedno życie. 

Gdy Bianca Miller dowiaduje się o romansie męża, postanawia wyjechać na Alaskę do przyjaciółki, aby z dala od wszystkiego podjąć trudną decyzję o przyszłości swojego małżeństwa. Zapewne nie usiadłaby za kierownicą, gdyby wiedziała, co przyniesie jej przyszłość. Podróż zostaje przerwana, gdy kobieta traci panowanie nad autem. Ranna i przerażona rusza przez las, szukając pomocy. Wtedy na jej drodze staje gotowy do ataku niedźwiedź. W ostatniej chwili życie Bianki ratuje tajemniczy myśliwy.

Po odzyskaniu przytomności kobieta nie wierzy własnym oczom – znajduje się w zamku, a mimo że doznała poważnych obrażeń, nie ma na ciele żadnych ran. To tylko jeden z niewytłumaczalnych incydentów, do których dochodzi na jej oczach. Choć Bianka wyruszyła w podróż latem, widzi za oknem zimową scenerię. Jej telefon nie ma zasięgu, a wszystkie zegary zatrzymały się na tej samej godzinie – dwunastej piętnaście. Najbardziej przerażają ją jednak potworne krzyki, które nocą słyszy przez ściany. Kiedy próbuje kontynuować podróż, okazuje się to niemożliwe. Więcej informacji może jej udzielić tylko tajemniczy mężczyzna, który na jej oczach z zimną krwią zabił niedźwiedzia.

Czy Bianka zdoła odkryć tajemnice tego miejsca i swojego wybawcy?

Początek książki jest bardzo wciągający. Gdybym przeczytała go w księgarni z pewnością kupiłabym Serca ze śniegu i płomieni. Wszystko zaczyna się niczym specyficzny retelling Pięknej i Bestii. Bianca nie jest zbyt pewną siebie osobą, chociaż razem z mężem osiągnęli wiele. Zabolała ją jednak zdrada męża i nie ma w tym nic dziwnego. Nie traktował on jednak jej zbyt dobrze, a jej traumy sprawiały, że nawet ich życie seksualne było nieudane. No i tutaj zaczynają się schody.

Dowiadując się, że Bianca ma problem z przeszłością i faktem, że była ofiarą pedofilii, spodziewałam się, że ta książka będzie opierać się na budowaniu nowego związku powoli. Na pewno nie jest łatwo w takiej sytuacji otworzyć się przed kimkolwiek. Bianca jednak - chociaż przeżywała w tej kwestii problemy z mężem - nie ma głębszych przemyśleń i ufa świeżo poznanemu Theodorowi w ciemno. Ba, nawet nie zastanawia się nad tym, jakby nigdy nic. Brak tutaj pewnej konsekwencji.

Tik-tak. Tik-tak...
Co za nieznośny odgłos.
Tik-Tak.
Co za irytujący dźwięk.
Tik-tak.
Niech ktoś wyłączy ten zegar.
Niech ktoś zatrzyma czas...

Theodor jest ciekawą postacią, acz również trochę niedopracowaną. Mam wrażenie, że zamysł powieści jest naprawdę dobry, ale autorkę goniły terminy i nie chciała zbyt długo marnować czasu na tę historię. Wielkim plusem na pewno jest fakt, że mamy przed sobą powieść jednotomową. Ostatnio ciężko na rynku wydawniczym o pozycje, które nie rozwlekają się na setki części. 

Niektóre wydarzenia z tej książki są naciągane, ale przyznam, że czułam się momentami zaskoczona. Szczególnie koniec Serca okazał się szokujący. Mimo średnich scen erotycznych i konsekwencji z niektórymi wątkami tę książkę czyta się przerażająco wręcz szybko i nawet niekiedy przyjemnie. Z pewnością nada się świetnie na wakacje czy jako odpoczynek psychiczny w cięższym czasie.

★★★★★★☆☆☆☆

Serca ze śniegu i płomieni // Monika Magoska-Suchar // 31 stycznia 2024 // 320 stron // wydawnictwo Niegrzeczne Książki

Za książkę bardzo dziękuję www.TaniaKsiazka.pl!

[035/2024] JELENI SZTYLET // MARTA MROZIŃSKA

kwietnia 17, 2024

[035/2024] JELENI SZTYLET // MARTA MROZIŃSKA


Ostatnio jestem wielką fanką książek o bogach słowiańskich. Gdy tylko taka mitologia pojawia się w historii jestem pierwsza do przeczytania jej. Podobnie jest z książkami naszych rodzimych autorów. Zaczynam doceniać je coraz bardziej. Mimo to nie spodziewałam się, że Jeleni sztylet stanie się jedną z najlepszych książek tego roku. 

Bora, bohaterka powieści „Jeleni sztylet”, jest jak kukułcze pisklę, podrzucona wraz z bratem na wychowanie ciotce do zapomnianej przez świat małej wsi na skraju ogromnej puszczy. Puszczy zamieszkanej przez istoty z rodzimych legend: rusałki, Leszego, wąpierze i strzygi, lecz ich świat chyli się ku zapomnieniu. Bohaterka od dziecka zna tylko odrzucenie, głód i gniew, który każe jej wciąż walczyć o lepsze jutro. Dla brata zrobiłaby wszystko i stąd bierze się pomysł na dołączenie do Włóczni, starej szkoły wojskowej szkolącej najemników. Bora wierzy w swoją siłę i skuteczność szkolenia, które odbyła z okrutnym ojcem, zaprawionym w boju i nie stroniącym od butelki żołnierzem. Jej świat jest na wskroś słowiański, od dziecka lepiej dogaduje się z opiekuńczymi duchami zagrody i domu, niż z mieszkańcami wioski.

Dopiero w koszarach Włóczni Bora pozna, co to prawdziwy strach. Wraz z wybuchem zupełnie nieoczekiwanej wojny, znajdzie się w potrzasku między siłami, na które nie ma żadnego wpływu, a budzącym się w niej dziedzictwem całych pokoleń czarownic.

Bora żyje tak, jak chce. To niesamowite, jak cudowną bohaterkę można stworzyć samą wyobraźnią. Marta Mrozińska wymyśliła dziewczynkę, która z powodu swojej odmienności musiała nauczyć się bić i walczyć o siebie i swojego brata. Dziewczynkę, która pragnie pomóc rodzinie. Dziewczynkę, która marzy jedynie o dostaniu się do Włóczni, koszar, w których szkoli się przyszłych najemników. Bardzo szybko udało mi się pokochać Borę. Dziwiłam się, że mieszkańcy wsi nie dostrzegają jej pracowitości, jej samozaparcia. Dodatkowo współpraca Bory ze słowiańskimi postaciami tylko dodawała smaku tej lekturze. 

Śpij, Bora. Nie śnij żadnych koszmarów. To ludzie są potworami, inne nie istnieją. 

Towarzyszymy Borze w ogromnej ilości przygód. Jej losy przypominały mi trochę słowiańską wersję Wojny makowej. Wielokrotnie czułam o nią strach, trzymałam za nią kciuki i płakałam razem z nią. Zakończenie zostawiło mnie z krwawiącym sercem. Zdecydowanie nie powinno się tak robić. Jestem w szoku, że to debiut autorki, bo robiła z moimi uczuciami co tylko chciała. 

Mimo faktu, że mamy tutaj fantastykę... Jeleni sztylet to bardzo realistyczna książka. Bora nie zostaje nagle specjalistką od związków, nie rozumie uczuć mężczyzn, nie zmienia się pod wpływem koleżanek z koszar. Nie udaje przyjemności, gdy pojawiają się sceny erotyczne, których nie jest dużo i nie mają praktycznie znaczenia. Podobało mi się to, ta stałość.

Nie rozumiem strachu przed śmiercią. Można bać się bólu, choroby, cierpienia, ale dlaczego śmierci? Przecież to koniec naszej walki, koniec wysiłku. Wyraj, Nawie czy raj nowych bogów, wszystkie te miejsca obiecują jedno i to samo. Odpoczynek.

Scen walki jest tu sporo, autorka nie przebiera w słowach, ale równocześnie mają one w sobie jakąś wrażliwość. Bora jest kobietą, więc inaczej patrzy na wojnę, chociaż w pewnym momencie zabijanie już jej nie przeraża. Zakończenie Jeleniego sztyletu wbiło mnie w fotel. Nie spodziewałam się, że to pójdzie w takim kierunku. Ile może przetrwać jedna dziewczyna...?

★★★★★★★★★★

Jeleni sztylet // Marta Mrozińska // Jeleni sztylet // tom 1 // 05 marca 2024 // 464 strony // wydawnictwo Zysk

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!
[034/2024] #BLOGUJEZTK: SZRON // C. N. CRAWFORD

kwietnia 15, 2024

[034/2024] #BLOGUJEZTK: SZRON // C. N. CRAWFORD

Zazwyczaj staram się sięgać po lektury bardziej wymagające i takie, które coś we mnie zmienią lub wzbudzą potężne uczucia. Czasami jednak mam ochotę po prostu się dobrze bawić. Wtedy jestem dużo bardziej otwarta na książki. Z tego powodu moim wyborem został Szron.

Zwycięstwo w tym turnieju oznacza niewyobrażalne bogactwo, przegrana – utratę życia

W wyniku klątwy rzuconej przez demona w królestwie Torina zapanowała wieczna zima. Jedyną nadzieją władcy elfów jest znalezienie małżonki obdarzonej potężnymi zdolnościami magicznymi, która pomoże mu przełamać czar.

Ava jest elfką, ale nie pamięta swojej prawdziwej rodziny ani powodu, przez który jako dziecko trafiła do świata ludzi. Stara się ukrywać swoje pochodzenie przed otoczeniem i całkowicie odcina się od swojego gatunku. Po bolesnym odkryciu zdrady ukochanego zrozpaczona kobieta zapija smutki w barze. Przypadkowo spotyka tam Torina, który właśnie ogłosił, że organizuje tradycyjny turniej mający wyłonić jego przyszłą małżonkę.

Rozgoryczona dziewczyna otwarcie wyraża swoje oburzenie wobec króla i jego krwawych zawodów. Ku jej zaskoczeniu władca proponuje jej wtedy układ. On pomoże Avie przygotować się do turnieju, a ona otrzyma ogromne bogactwo w zamian za zwycięstwo. Ale aby wygrać, musi pokonać sześć potężnych przeciwniczek w walce na śmierć i życie.

Co przed wszystkimi skrywa Torin? I czy Ava odważy się powrócić do świata, z którego została wygnana?

Sama jestem zaskoczona, jak dobrze bawiłam się przy lekturze. Ava jest bardzo przyjemną w odbiorze bohaterką. Ciut pyskata, walcząca o swoje, odważna. Trochę żałuję, że autorzy nie rozwinęli bardziej świata i relacji między postaciami. O ile dowiadujemy się o historii Zaczarowanej Krainy kilku ciekawych informacji, tak więź między Torinem a Avą pojawia się praktycznie z niczego i zbyt szybko...

Sama idea turnieju jest nawet zrozumiała, nie jest to nowy motyw w książkach fantasy i fantastycznych. Mimo to ten z Zaczarowanej Krainy jest ciut niedopracowany. Pomoc Torina powinna być całkowicie nieakceptowalna, a on chodzi sobie wszędzie z Avą i podpowiada jej co i jak. W takim razie po co w ogóle udawać? Po co marnować kurczące się zasoby na jakiekolwiek zawody? Mimo to Szron naprawdę mi się podobał. 

Autorom udało się mnie zaskoczyć i chętnie przeczytam kolejny tom. Całe szczęście, że już niedługo premiera Ambrozji. Bo na końcu dzieje się całkiem sporo i aż zacieram rączki z radości, że w maju dowiem się, co i dlaczego. Może i nie jest to najambitniejsza książka na świecie, czy coś całkowicie nowego, ale wciąga jak szalone. Nie sposób się oderwać.

★★★★★★★☆☆☆

Szron // C. N. Crawford // Szron i ambrozja // tom 1 // 14 lutego 2024 // 344 strony // wydawnictwo Papierowe Serca

Za książkę dziękuję www.TaniaKsiazka.pl!

Copyright © Nasze życie ♥ , Blogger