BIBLIOTECZKA LEONA: MY LITTLE PONY. NOWE POKOLENIE. OPOWIEŚĆ FILMOWA

września 25, 2021

BIBLIOTECZKA LEONA: MY LITTLE PONY. NOWE POKOLENIE. OPOWIEŚĆ FILMOWA


Jako dziecko byłam ogromną fanką My Little Pony i przyznam, że gdzieś tam w sercu dalej mi została miłość do tych kucyków. Wiem, że utarło się, że jest to bajka dla dziewczynek, ale uznałam, że Leon również będzie zadowolony z lektury. Pierwszym, co mnie urzekło, była okładka. Ten brokat! Wiem też, że jest dostępna na Netflixie wersja animowana i mam ją również w planach.

Nowe pokolenie to opowieść o tolerancji i wspólnym celu. Bardzo mi się ten morał podoba i razem z Leonem chętnie przeczytaliśmy tę książeczkę na dobranoc. Jak zajrzycie do środka znajdziecie cudowne ilustracje, które zachwycą każdą małą dziewczynkę - ale o chłopcach też nie zapominajcie! - i staną się dla niej tymi ulubionymi. Tekstu jest sporo, więc miejcie to na uwadze. Dzieci są różne i nie każde wysiedzi tak długo w stanie skupienia. Pamiętajcie jednak, że warto.

Miło było wrócić do dzieciństwa, chociaż tych bohaterów nie znałam wcześniej. Wiadomo jednak, że kucyki Pony są bardzo przyjemne w odbiorze, więc nie wahajcie się i rzućcie się w wir przygody.


Za książkę dziękujemy wydawnictwu!

BIBLIOTECZKA LEONA: KAPELUSZ OPOWIEŚCI

września 22, 2021

BIBLIOTECZKA LEONA: KAPELUSZ OPOWIEŚCI


Nie wiem czy pamiętacie, jak zachwycałam się kiedyś Kociołkiem opowieści. W tym roku w moje ręce trafiła kontynuacja te pozycji, Kapelusz opowieści. Obie te książki są naprawdę obszerne i dużo wnoszą w dziecięcą literaturę. Wszyscy wiemy, że repertuar gatunków dla dzieci jest bardzo ograniczony, a te dwie pozycje zawierają w sobie coś, czego nie znajdziemy nigdzie indziej.

Oprócz znanych wszystkim dzieciom baśni czy powieści przygodowej można znaleźć też reportaż i dziennik, a nawet kryminał. Wszystko jest oczywiście dostosowane do dziecięcej wrażliwości i ozdobione cudownymi ilustracjami. Czcionka jest ogromna, więc nawet dziecko, które dopiero nauczyło się czytać poradzi sobie z tym wszystkim doskonale. 

Leona jeszcze nie interesowała każda opowieść, ale ja z ciekawości je przeczytałam i zdecydowanie są warte uwagi. Powinno się je przerabiać z dziećmi w szkole. Mają dużą wartość edukacyjną i sporo by w takie małe główki wniosły. Na naszych półkach ten tytuł na pewno będzie gościł bardzo długo, bo jest to książka wręcz obowiązkowa. Naprawdę polecamy.

Za książkę dziękujemy wydawnictwu!

PRZED PREMIERĄ: EFEKT PANDY // MARTA KISIEL

września 20, 2021

PRZED PREMIERĄ: EFEKT PANDY // MARTA KISIEL

Efekt pandy to jedna z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie książek. Dywan z wkładką podbił moje serce poczuciem humoru i Tereską. Gdy dotarła do mnie kontynuacja od razu się za nią zabrałam. Dosłownie wstałam wcześnie rano i pochłonęłam ją, zanim mój syn się obudził, więc uważam to za osobisty rekord. 

SPA i smog, romanse i mordobicie, bździągwa w futrze oraz zaginiony trup.

Za namową męża Tereska Trawna raz jeszcze daje się skusić wizją świętego spokoju z widoczkami. Tym sposobem cztery kobiety i psica wyruszają na babski wypad do SPA. Niestety, zaplanowane wellness i błogi relaks w górskich okolicznościach przyrody już pierwszego dnia idą w niepamięć, gdy na horyzoncie pojawia się przyczajony zbrodzień.

Cóż. Niektórzy nigdy nie uczą się na błędach.

Tym razem Tereska wybiera się z matką, teściową i córką - i Pindzią oczywiście! - do SPA. Już samo to gwarantuje ogrom dobrej zabawy, a Marta Kisiel wspięła się na wyżyny i stworzyła coś niesamowitego. Wielokrotnie miałam ochotę umrzeć ze śmiechu i już wiem, że jest to seria, którą chcę czytać do końca życia. Nigdy mi się nie znudzą przygody Tereski Trawnej i jestem dalej w niej zakochana. 

Jako bohaterka jest ona bardzo oryginalna. Nie ma drugiej takiej Tereski i jej wygląd i charakter jest nie do podrobienia. Jest to kwestia twórczości Marty Kisiel, która wręcz grzeszy nieszablonowością. Pozostali jej krewni również przyciągają wzrok i KOCHAM przede wszystkim Zoję. W Efekcie pandy spędzamy z nią trochę czasu i wiem, że podbiła nie tylko moje serce. Poznajemy bliżej też mamę Tereski, która nie pojawiła się do tej pory i jest to kobieta niesamowicie irytująca i nie dziwię się już po prostu niczemu w zachowaniu naszej głównej bohaterki.

Fabuła zapowiadała się na słabszą niż ta z Dywanu z wkładką i z zaskoczeniem stwierdziłam, że się myliłam. Wątek kryminalny może nie jest tak spektakularny - nie ma tu kolejnego trupa zawiniętego w dywan - ale bardzo ciekawie towarzyszyło się bohaterkom w drodze do prawdy. Nie zabijcie mnie, ale uważam, że owe wątki kryminalne nie są czymś najważniejszym w tym cyklu. Liczy się tu przede wszystkim humor i podejście do życia bohaterów. Naprawdę chciałabym być taką Tereską i żyć w takim świecie jak ona - może tylko darujmy sobie trupy.

Każdy kto zna Martę Kisiel wie, że jest kwintesencją oryginalności i jej powieści czyta się ekspresowo. Chciałabym przeczytać jeszcze coś tej autorki, chociaż już większość jej twórczości mam za sobą. Jeszcze nigdy nic mnie nie zawiodło, a jesień to taki czas, że sięgam po pozycje, które wywołują we mnie dużo radości. Niedawno poznałam Tereskę, a już mam ochotę zrobić reread...

★★★★★★★★★★

Za książkę dziękuję grupie wydawniczej Foksal!

BIBLIOTECZKA LEONA: BING. WIELKA RZECZ

września 18, 2021

BIBLIOTECZKA LEONA: BING. WIELKA RZECZ


Kolejna w naszej kolekcji książeczka kartonowa o tym przemiłym króliczku. Zdaję sobie sprawę z tego, że Leon jest już zdecydowanie za duży na tego typu pozycje. Mimo to sięga po nie na tyle chętnie, że nie mam serca podsuwać mu bardziej ambitnych tytułów. Jest to trzecia część - zaraz po Czekoladowych jajkach i Bing kocha Flopa - tej serii. Po te poprzednie sięgamy bardzo często, dosłownie znam je na pamięć i wydaje mi się, że jeszcze długo zostaną z nami.

Chyba wszystkie dzieci lubią Binga. W naszej kolekcji jest dużo bajeczek o jego przygodach - od tych dla maluszków po te długie i każda z nich skradła Leonowi serce. Nie lubi oglądać animowanych przygód Binga, ale książeczki są u nas w ciągłym ruchu. Wielka rzecz to książka, która uczy doceniać wiele kwestii i zwraca uwagę dziecka na codzienność. Zostanie ona z nami na pewno jeszcze długo, bo później z pewnością będzie z niej miał pożytek Leona brat.

Podoba mi się wydanie. Jest trwałe, kartonowe i na tyle małe, że nawet maluszek poradzi sobie z trzymaniem jej w rękach. Polecamy Wam bardzo ten tytuł i poprzednie również. Zajrzyjcie również do środka. ↓


Za książeczkę dziękujemy wydawnictwu!

BIBLIOTECZKA LEONA. AKADEMIA MĄDREGO DZIECKA: MOJA PACHNĄCA KSIĄŻECZKA Z KOLORAMI

września 08, 2021

BIBLIOTECZKA LEONA. AKADEMIA MĄDREGO DZIECKA: MOJA PACHNĄCA KSIĄŻECZKA Z KOLORAMI

Zacznijmy jak zawsze: czekanie na nowości Akademii mądrego dziecka to już u nas tradycja. Po raz kolejny wydawnictwu udało się nas zaskoczyć po całości. Na pierwszy rzut oka te książeczki wyglądają jak każde z tego cyklu. Kolorowe, przyciągające wzrok malucha. Wiem, że Leon jest już za duży na te dwie pozycje, ale zamówiłam je z myślą o drugim dziecku. Nie mogę jednak powiedzieć, że mój trzylatek przeszedł obok tych pozycji obojętnie. Uwielbia je i często po nie sięga. A wiecie dlaczego?

Prawdziwa magia tych książeczek kryje się pod tymi otwieranymi okienkami. Gwarantuję Wam, że ta pachnąca książeczka... pachnie naprawdę i to bardzo intensywnie. Widząc zapowiedź byłam ciekawa, jak to będzie wyglądać, ale czegoś tak niesamowitego się nie spodziewałam. Dla malucha, który chłonie świat wszystkimi zmysłami to totalny must have. Zastanawiam się tylko, jak długo te aromaty się utrzymają przy tak intensywnym korzystaniu. Będziemy testować!

Oprócz zapachów mamy tutaj naukę kolorów, a przy okazji nowych słówek. Bardzo mi się podoba dobór obrazków, bo nie są one tak typowe jak w większości książeczek. Jest na przykład biały lew, bawełna czy czerwony kapturek. Cenię oryginalność w biblioteczce Leona i jak zwykle Akademia nas nie zawiodła.


Za książeczki dziękujemy wydawnictwu!

#BLOGUJEZTK: ECHA NAD ŚWIATEM // CHRISTELLE DABOS

września 06, 2021

#BLOGUJEZTK: ECHA NAD ŚWIATEM // CHRISTELLE DABOS


Dzisiaj opowiem Wam o najbardziej wyczekiwanej przeze mnie książce tego roku. Poprzednie tomy Lustrzanny pochłonęłam na raz jeden po drugim, a czekanie na czwarty powoli mnie zabijało. Byłam wściekła, gdy okazało się, że Christelle Dabos poszła w takim kierunku, który mnie całkowicie rozczarował. Spadłam z bardzo wysokiego konia i obawiam się trochę kontynuacji, bo chociaż 90% wątków jest już zamknięte... Autorka zostawiła sobie szeroko otwarte drzwi.

PRAWDA TO KŁAMSTWO, W KTÓRE UWIERZONO

Wydaje się, że w świecie Ofelli i Thorna chaos zapanował na dobre. Arki rozpadają się jedna po drugiej, znany od stuleci porządek został zachwiany i teraz już nic nie będzie takie samo. Kiedy wszystko sypie im się przez palce, jasne staje się, że muszą rozpocząć walkę o przetrwanie i odnaleźć winnego całej tej sytuacji.

Inny to stworzenie nieuchwytne na żaden ze znanych im sposobów. Jak go schwytać, skoro nikt nie wie, jak on wygląda? Może przybrać każdą postać i w ostatniej chwili zmylić pościg lub trop. Aby go odnaleźć, Ofelia i Thorn ruszają w niebezpieczną wyprawę śladami echa - to ich jedyna wskazówka. Zdaje się, że gdyby wsłuchać się w powtarzający się nieustannie głos, można usłyszeć odpowiedzi na wszystkie pytania... Wiedzeni tym tropem podążają w kierunku Babel, aby ostatecznie dokończyć rozpoczętą misję.

Podczas gdy Ofelia i Thorn kierują się na poszukiwanie Innego, Bóg zasiada na Łuku Tęczy. Nikt nie zdaje sobie sprawy, że wkrótce może wejść w posiadanie największej mocy, jaka istnieje we wszechświecie. Komu zaufać w tej sytuacji? Kto okaże się bardziej niebezpieczny - tajemniczy Bóg czy nieposkromiony Inny?

Nigdy wcześniej nie pisałam Wam o tej serii, chociaż skradła moje serce i pochłonęła mnie do żywego. Ofelia jest bohaterką genialną. Pełna osobliwości, wyłamująca się z szeregu. Nigdy wcześniej nie miałam styczności z taką książkową postacią i gdy tylko ją poznałam od razu doceniłam jej odmienność. Już w pierwszym tomie podziwiałam jej odwagę i determinację, przerost treści nad formą. Towarzyszenie jej przez te cztery tomy było przeżyciem niesamowitym, ale nie dla każdego. Wiem, że nie każdy czytelnik odnajdzie się w tym pokręconym świecie, w którym nic nie jest oczywiste, a logika czasami zawodzi. Przychodziła mi tu na myśl Alicja w Krainie Czarów

Historia potoczyłaby się po prostu inną drogą. Każdy musi odegrać swoją rolę, tak samo jak on odegra swoją. 

Jeśli macie już dosyć ciągłych powtórek fabularnych to seria dla Was. Nie uświadczycie tutaj przewidywalnych wątków, nużących wydarzeń. Wszystko trzyma w napięciu i chociaż Ofelia przechodzi naprawdę dużo to jej życie wydało mi się niezwykle fascynujące. Mimo to moim ulubionym bohaterem pozostaje niezaprzeczalnie Thorn. Jego charakter, zapobiegliwość i wstrzemięźliwość... Zdecydowanie warto patrzeć na niego łaskawym okiem. Ich małżeństwo przypomina mieszankę wybuchową, a ja marzyłam wręcz o jakimś romansie, o szczypcie przewidywalności. 

Ponieważ wojna pojawia się wtedy, kiedy ludzie przestają się rozumieć.

Autorka pogubiła się trochę w Echach nad światem. Zaczęłam dostrzegać jakieś drobne luki fabularne i całość zaczęła mi się dłużyć.  Wcześniej tego nie uświadczyłam i drażniło mnie to podczas lektury. Musiałam zmuszać się, żeby kontynuować czytanie, a bardzo tego nie lubię. Jest to bardzo kiepskie zakończenie tak cudownej serii. Wszystkie pomysły Christelle Dabos pokazują, że jest świetną pisarką i chętnie sięgnę po jej inne książki, ale tutaj zdecydowanie coś poszło nie tak. Myślałam, że ten tom pomoże mi z moim kryzysem czytelniczym, ale tylko go pogłębił. Nie zrażajcie się jednak do Lustrzanny, bo to wciąż jedna z moich ulubionych serii. Trzy pierwsze części są tak genialne, że są poza skalą i staram się tego trzymać. 

Rozwiązanie wszystkich zagadek pokazało mi, jak wiele mi umknęło i na pewno wrócę kiedyś do tej serii, by spróbować dostrzec wskazówki i rozwiązać je samodzielnie.

★★★★★★☆☆☆☆

Za możliwość przeczytania dziękujemy księgarni internetowej Tania Książka!


SMOK ODRODZONY // ROBERT JORDAN

września 05, 2021

SMOK ODRODZONY // ROBERT JORDAN


Nadszedł czas na kontynuację monumentalnego cyklu, jakim jest Koło czasu, Roberta Jordana. Obiecałam sobie, że jeszcze w tym życiu przeczytam cały - zależy mi na tych częściach, które napisał mój ulubiony Brandon Sanderson - chociaż przyznam, że te początkowe tomy są dosyć nużące. Słyszałam, że najgorzej przebrnąć przez część drugą, chociaż i Smok odrodzony był bardzo rozwleczony i z całą pewnością niektóre sceny i opisy można było sobie darować. 

Smok Odrodzony jest dawno już przepowiadanym przywódcą, który uratuje świat (choć jednocześnie zniszczy go), zbawcą, który oszaleje i zabije wszystkich mu bliskich. Teraz rozpoczyna bieg ku swemu przeznaczeniu.

Tylko on jest zdolny do dotknięcia Jedynej Mocy, ale nie potrafi jej kontrolować, nie ma też w swoim otoczeniu nikogo, kto mógłby go tego nauczyć, gdyż żaden mężczyzna nie potrafi robić tego od trzech tysięcy lat. Rand al'Thor rozumie tylko tyle, że musi stanąć twarzą w twarz z Czarnym... Ale jak?

W tej części mniej towarzyszymy Randowi - dzięki Bogu! - a więcej uwagi poświęcamy innym bohaterom. Dobrze wiem, że ten chłopak jest tak ciężki w odbiorze z powodu przeznaczenia, które wisi nad nim, ale w tej części irytował mnie tak mocno, że miałam nadzieję, że może potknie się i nabije na własny miecz. Zdecydowanie Robert Jordan potrafi lepiej tworzyć żeńskie postaci i cieszyłam się, że to reszta osób z Pól Edmonda gra tu pierwsze skrzypce. 

Widzimy, jak ich charaktery ewoluują, zmieniają się. Nie zawsze idzie to w takim kierunku, jakiego bym sobie życzyła, ale w żaden sposób mi to nie przeszkadza. Nie da się lubić wszystkich i to - przy takiej ilości głównych bohaterów - nic dziwnego. Każdy jest inny, każdy ma swoją rolę do odegrania. Ciekawa jestem, w jakim kierunku to wszystko pójdzie i z pewnością sięgnę po kontynuację z nadzieją, że styl Jordana stanie się dla mnie trochę bardziej przystępny.

Gdyby autor miał trochę lżejsze pióro nie czułabym się do po skończonej lekturze jak po przebiegnięciu maratonu. Dwa razy. Podziwiam go za stworzenie takiego świetnie skonstruowanego i przemyślanego cyklu, ale niekiedy cierpi on na tą samą chorobę co Tolkien - przerost formy nad treścią. Ciężko czyta się każdą część i są one bardzo przytłaczające. Równocześnie jestem na tyle ciekawa fabuły... że zaciskam zęby i brnę przez ten busz, byle dowiedzieć się, co będzie dalej. Fabularnie Jordan ani razu nie zawiódł. Liczę, że z czasem Koło czasu nabierze tempa i te setki stron będzie się łykać w dwa dni.

Nie da się nie zauważyć i nie docenić geniuszu Jordana. Czasami próbowałam zauważyć jakieś niedociągnięcia czy błędy, ale nic nie dostrzegłam, więc przy takiej ilości treści to niesamowite. W przyszłym miesiącu zamierzam zabrać się za kontynuację - uparcie będę dążyć do celu.

★★★★★★★☆☆☆


#BLOGUJEZTK: ŚMIERTELNE ZAKLĘCIE // ANETTE MARIE

sierpnia 20, 2021

#BLOGUJEZTK: ŚMIERTELNE ZAKLĘCIE // ANETTE MARIE

Pewnie nie zdajecie sobie sprawy z tego, jak mocno czekałam na kontynuację Mrocznego wymiaru. Tamta książka bardzo zapadła mi w pamięć i chciałam jak najszybciej dowiedzieć się, jak potoczą się losy Clio. Gdy trafiło do mnie Śmiertelne zaklęcie byłam bardzo podekscytowana i ekspresem zabrałam się do czytania. No i co się okazało...

Clio i Lira muszą odzyskać śmiercionośną broń. W niepowołanych rękach Sikor zniszczy świat, jaki oboje znają. Jednak Clio może mieć o wiele poważniejsze problemy na głowie. W sercu nimfy zaczyna rodzić się bardzo niebezpieczne uczucie. Coraz trudniej jest jej walczyć z tym niecodziennym przyciąganiem. Doskonale jednak zdaje sobie sprawę, że inkuby nie znają miłości i nie są w stanie nikogo pokochać. Nigdy.

W pogoni za niebezpieczną bronią, każdego dnia ryzykując życie, nimfa będzie musiała bardzo uważać, żeby nie stracić swojego serca. Cena jest wyższa, niż się tego spodziewa.

Drugi tom zaczyna się w tym samym momencie, w którym skończył pierwszy. Średnio lubię ten zabieg - wolę, gdy coś się dzieje w tym czasie, gdy ja czekam na kontynuację - ale na tyle dobrze pamiętałam Mroczny wymiar, że nie przeszkadzało mi to. Clio i Lira w tej części sporo muszą przeżyć, ale równocześnie jest to bardzo nużące. Rozczarowała mnie ogromnie pod względem fabularnym. Cierpi ona na syndrom drugiego tomu i jest przeraźliwie słaby w porównaniu z pierwszym.

Zakończenie sugeruje, że trzeci tom powinien wrócić już na właściwe tory, więc nie skreślam od razu całej Trylogii mistrza magii, bo naprawdę ma potencjał skończyć się w sposób satysfakcjonujący. Nie zaprzeczam jednak, że powoli domyślam się zakończenia i - jeśli chodzi o ten gatunek - nie jest to nic dziwnego. Mimo to nie można autorce zarzucić braku oryginalności, bo stworzyła całkiem nowy świat, który rządzi się swoimi prawami i ma swoją historię. 

Wątek romantyczny trochę się pogubił w Śmiertelnym zaklęciu i jest to dla mnie ogromny minus. Chciałam śledzić, jak rozwija się uczucie między Clio a Lirą, a nie podglądać z doskoku jak raz sobie na pocałunki pozwalają, a raz nie. Cała ta sytuacja nie raz była wręcz komiczna, a szkoda, bo zapowiadało się, że to będzie naprawdę udany wątek. Pewnie takie zachowanie miało być budowaniem napięcia, jednak w ogóle do mnie to nie trafiło, a nie jestem wymagającym czytelnikiem, jeśli chodzi o książki młodzieżowe. Jedyne czego oczekuję to świetne relacje między bohaterami i w Mrocznym wymiarze było ich na pęczki, a tutaj coś poszło nie tak.

Moje oczekiwania były na tyle duże, że czuję w serduszku ból. Potrzebuję w moim życiu lekkiej i przyjemnej książki, z wątkami romantycznymi i liczyłam, że Anette Marie zaspokoi tę potrzebę. Zdarza się i tak. Dodatkowo widziałam mnóstwo pozytywnych recenzji tego tomu i niepotrzebnie liczyłam na coś, co zmieni moje życie. Może do Śmiertelnego zaklęcia trzeba podejść bez wygórowanych oczekiwań? Spróbujcie. 

★★★★★☆☆☆☆☆


Za książkę dziękuję księgarni Tania Książka!

BIBLIOTECZKA LEONA. AKADEMIA MĄDREGO DZIECKA: NIESAMOWITY SPACER. POD GWIAZDAMI + NIESAMOWITY SPACER. DESZCZ

sierpnia 19, 2021

BIBLIOTECZKA LEONA. AKADEMIA MĄDREGO DZIECKA: NIESAMOWITY SPACER. POD GWIAZDAMI + NIESAMOWITY SPACER. DESZCZ


Z każdą kolejną nowością Akademii Mądrego Dziecka jestem coraz bardziej zakochana w tych wszystkich książeczkach, ale tym razem przeszli oni samych siebie. Gdy wyjęłam z pudełka te dwa tytuły i zobaczyłam, jak cudownie się błyszczą... Było po mnie. Leon zakochał się w czytaniu właśnie od tej serii z ruchomymi elementami i chociaż jest już na nią ciut za duży to dalej namiętnie je kolekcjonujemy. Gdy zobaczył nowości Niesamowitego spaceru był równie zauroczony jak ja. Siedzieliśmy we dwoje na schodach przed domem i przesuwaliśmy palcami po tych błyszczących częściach. 

W tym cyklu dzieci uczą się sporo o naturze. Poznają deszcz, uczą się o znaczeniu ciemnych chmur, o spadających gwiazdach, o nocy. Dla mojego trzylatka są to informacje, które już ma w główce, ale sam sposób przekazu urzekł go na tyle, że bardzo często po te książki sięga. Przyznam, że i ja przysiądę z nim, byle tylko popatrzeć na to, jakie one są piękne. Polecamy je komu wlezie, bo zasłużyły na dużo uwagi. Mam ogromną nadzieję, że coś się w tym cyklu jeszcze pojawi i dołączy do naszej ogromnej kolekcji.

Zajrzyjcie do środka, chociaż najlepiej zobaczyć te tytuły na żywo. Gwarantuję, że robią wrażenie. Dać je możecie nawet maluszkowi. Są porządnie wykonane, naprawdę trwałe. Przeżyją nawet mocne zainteresowanie roczniaka. I trochę śliny.

Za książeczki dziękujemy wydawnictwu!

BIBLIOTECZKA LEONA. AKADEMIA MĄDREGO DZIECKA: SMAK! + DOTYK!

sierpnia 18, 2021

BIBLIOTECZKA LEONA. AKADEMIA MĄDREGO DZIECKA: SMAK! + DOTYK!

Ten miesiąc pod względem nowości wydawniczych dla dzieci jest dla nas bardzo łaskawy. Mamy tutaj dwie nowe części z cyklu Bobas odkrywa naukę, który jest z nami już bardzo długo. Jest to najlepszy sposób na przemycenie dziecku wiedzy z chemii, biologii i fizyki. Maluch nawet nie wie, że się uczy, bo te książeczki są kolorowe i naprawdę przyjemne w odbiorze.

Tym razem pojawiło się uzupełnienie brakujących zmysłów. Oba tytuły w przystępny sposób tłumaczą, w jaki sposób ludzie postrzegają świat. Tekstu jest niewiele, informacji w sam raz. Ilustracje zachęcają do sięgania po te serie, więc większość części, które mamy, znam dosłownie na pamięć. Leon lubi czasami usiąść i oglądać po prostu je w ciszy. Wiem, że zaplusuje to w przyszłości w szkole i zostanie mu coś w główce.

Bardzo podoba mi się fakt, że autorzy nie podchodzą do tematu z myślą, że dzieci są za małe na jakąś wiedzę i po prostu łatwiej przekazują informacje na dosyć ciężkie pojęcia. Sama nie umiałabym wytłumaczyć Leonowi jak działa zmysł smaku czy węchu, a tutaj mam na to gotową recepturę. Często jest też tak, że sama dowiaduje się czegoś całkiem nowego i później opowiadam to wszystkim dookoła. Nie da się ukryć - jestem fanką tej serii. Nasza biblioteczka jest bardzo tęczowa. 

Dam Wam teraz w spokoju zajrzeć do środka i sama idę pisać o... kolejnych nowościach Akademii, w których jestem zakochana.


Za książeczki dziękujemy wydawnictwu!

Copyright © Nasze życie ♥ , Blogger