#BLOGUJEZTK: VALERIA W LUSTRZE // ELISABET BENAVENT

lutego 28, 2021

#BLOGUJEZTK: VALERIA W LUSTRZE // ELISABET BENAVENT


Dawno, dawno temu czytałam książkę W butach Valerii z dużymi nadziejami na dobrą powieść. Spodziewałam się więcej, ale i tak byłam z lektury zadowolona. Minęło prawie sześć lat i postanowiłam zapoznać się z kontynuacją. Dalej bardzo lubię książki dla kobiet, a dodatkowo Netflix wypuścił serial, który zaczęłam nawet oglądać i... który jest beznadziejny.

Valeria gubi się w swoim życiu, a to nie pomaga w przełamaniu przestoju twórczego. Wydawca czeka na kolejną książkę i powoli zaczyna się niecierpliwić. Młoda kobieta zmusza się do pisania i oddaje do druku wymęczone dzieło. Tylko czy będzie dość dobre, aby zadowolić wymagających krytyków? Stres zżera Valerię i nie daje chwili wytchnienia. Na domiar złego jej życie prywatne też pełne jest problemów! Okazuje się, że rozwód z Adamem nie jest tak łatwy jak przypuszczała, a Victor w każdej chwili może odejść. W dodatku te wszystkie wątpliwości...

Przyjaciółki Valerii również nie mają prostego życia. Carmen próbuje zostać zrozumiana przez swojego chłopaka, Lola czuje się samotna, a Nerea każdego ranka odczuwa silne mdłości. Czy w życiu jest jeszcze miejsce na odrobinę radości i swobody? Na szczęście kiedy kobiety są razem, poradzą sobie ze wszystkim, a smutek i niepokój szybko staną się zamglonym wspomnieniem. Nadszedł czas zabawy i śmiechu!

Wydarzenia z tomu pierwszego rozmyły się trochę w mojej pamięci, a serial mało co dał radę mi przypomnieć. Okrutnie przypomina on serial dla dorosłych, w którym ktoś zapomniał o fabule. Czytałam W butach Valerii w 2015 roku, ale zdecydowanie nie pamiętam tylu scen erotycznych. Valeria w lustrze też jest książką dla starszych czytelników, bo większość wątków opiera się po prostu na byciu w łóżku. W pierwszą część ciężko mi było się wgryźć, za to druga wciągnęła mnie od początku, więc obstawiam, że chodzi tu po prostu o mój wiek w momencie lektury. 

W romansach takie rzeczy się nie zdarzają. W romansach on rzuca wszystko, bierze ukochaną w ramiona i przyciska do nagiej piersi, podczas gdy wiatr rozwiewa włosy obojgu. W prawdziwym życiu jest zupełnie inaczej.

Podoba mi się lekka nieprzewidywalność tej książki, chociaż o jakichś ogromnych zaskoczeniach nie ma co mówić. Valeria jest bardzo przyjemną w odbiorze bohaterką, a jej przyjaciółki pełnią tu równie ważne role i też szczegółowo poznajemy ich życie. W większości seksualne, choć pojawiły się momenty, gdzie podziwiałam autorkę za niektóre wątki, chociażby ten dotyczący aborcji. 

Weźmy pod lupę boskiego Victora. W pierwszym tomie podobała mi się jego postać. Teraz - już trochę dojrzalsza - mam wrażenie, że jest to po prostu niedojrzały mężczyzna z talentem do podrywania kobiet. Jego podejście do rozwodu Valerii czy jej chęci było po prostu żałosne. Nie sądziłam, że taki typ bohatera może stać się główną postacią romansu, ale musiałby stać się cud, żeby ten facet przejrzał na oczy i dorósł. W tym momencie nie wyobrażam sobie, że czwarty tom Valerii kończy się jednym wielkim happy endem. Zdecydowanie wolałabym, by jeszcze jakiś mężczyzna wkroczył na scenę.

Cóż, kobiety bywają naiwne, ale to nie ich wina. Winne są bajki Disneya o księżniczkach i książki, które zawsze dobrze się kończą.

Waham się, czy sięgnąć po kontynuację. Uwielbiam relacje między bohaterkami. Taka przyjaźń w ich wieku jest dla mnie czymś niesamowitym, bo jestem od nich młodsza, a nie wychodzę tyle z domu i nie wyobrażam sobie spędzać wieczorów w klubach. Podobały mi się ich rozmowy, szczerość. Mimo to nie lubię czytać o scenach erotycznych praktycznie co rozdział, a umówmy się, Victor to książkowa porażka. Co ja kiedyś w nim widziałam?

Jest to książka zdecydowanie dla kobiet w wieku koło 30 lat. Jest tu wszystko, czego taka kobieta mogłaby chcieć. Często sięgam po romanse i nigdy nie określam ich przedziału wiekowego, ale tutaj zdecydowanie to pozycja dla mojej mamy, a nie dla mnie. Mimo to bawiłam się bardzo dobrze i zaopatrzę się w kolejne dwa tomy, ale przeczytam je za kilka lat.

★★★★★★★☆☆☆

Za możliwość przeczytania dziękuję księgarni Tania Książka!


BIBLIOTECZKA LEONA. AKADEMIA MĄDREGO DZIECKA: PRZYGODY Z NAUKĄ. JAJKO + PRZYGODY Z NAUKĄ. CYTRYNA

lutego 28, 2021

BIBLIOTECZKA LEONA. AKADEMIA MĄDREGO DZIECKA: PRZYGODY Z NAUKĄ. JAJKO + PRZYGODY Z NAUKĄ. CYTRYNA


Tym razem nie wiedziałam, czego się po nowościach Akademii Mądrego Dziecka spodziewać. Jest to nowa seria dla - mam wrażenie - ciut starszych dzieci niż Leon. Przeczytałam obie książeczki i zachwyciłam się. 


W każdej książeczce znajdujemy kilka eksperymentów, które można wykonać już z kilkulatkiem. Są one proste, tanie i - przede wszystkim - łatwe do przyswojenia dla malucha. Z moim dwulatkiem jeszcze nie jesteśmy na takim poziomie, by zrobić wszystkie, ale niedługo za jakieś na pewno się zabierzemy.


W środku sporo jest ciekawostek - zarówno o jajku jak i cytrynie. Sama z chęcią dowiadywałam się rzeczy, o których do tej pory nie miałam nawet pojęcia. Bardzo fajna sprawa też dla rodzica, który z dzieckiem eksperymenty będzie wykonywał. Ja osobiście jestem już znużona robieniem z Leonem ciągle tego samego, więc każde odstępstwo jest mile widziane.


Nie mogę się doczekać aż Leon będzie starszy i będziemy mogli robić wszystkie te doświadczenia razem. Jestem pewna, że każde dziecko ucieszy się z tych książeczek. Dla mnie są czymś nowym. Równocześnie zabawnym i edukacyjnym, a na to bardzo zwracam uwagę.


Mam nadzieję, że gdy Leon pójdzie do przedszkola również będą robić tam ciekawe eksperymenty i przekona się on do tego, że nauka jest bardzo interesującą kwestią. Zaczniemy w domu, a panie w przedszkolu pociągną to dalej.

★★★★★★★★★★

ROZMOWY Z PRZYJACIÓŁMI // SALLY ROONEY

lutego 27, 2021

ROZMOWY Z PRZYJACIÓŁMI // SALLY ROONEY


Pamiętam, gdy czytałam Normalnych ludzi i nie wiedziałam, co się ze mną dzieje. Postanowiłam więc chwycić po kolejną książkę Sally Rooney i zobaczyć, jak tym razem autorka na mnie wpłynie. Bałam się trochę Rozmów z przyjaciółmi, gdyż sam opis nie był dla mnie w żadnym razie zachęcający. Ostatecznie... bardzo mnie ta pozycja zniszczyła.

Mieszkająca w Dublinie Frances ma dwadzieścia jeden lat i chłodny umysł obserwatorki. Jest studentką i początkującą pisarką; ze swoją najlepszą przyjaciółką i byłą dziewczyną Bobbi występuje na slamach poetyckich. Przypadkowa znajomość z Melissą, popularną dziennikarką, której mąż Nick jest aktorem, otwiera im drzwi do świata pięknych domów, hałaśliwych przyjęć i wakacji w Bretanii. Gdy Frances i Nick niespodziewanie zbliżają się do siebie, błyskotliwa i stroniąca od uczuć Frances musi po raz pierwszy zmierzyć się ze swoimi słabościami.

Zacznę tym razem od końca. Czytając tę książkę czułam się bardzo nie na miejscu, wręcz nieprzyzwoicie. Historia Frances jest napisana przepięknie, ale samo środowisko, w którym się ona obraca, jest dla mnie czymś kompletnie nowym. Razem z Bobbi zajmują się poezją, więc ich rozmowy i towarzysze są bardzo mądre. Rozmawiają o polityce, o życiu, o tym co dobre, co złe. Wyobrażałam sobie, że tak samo spędzał czas Adam Mickiewicz na emigracji. 

Według ciebie kochać to pozwalać drugiej osobie, żeby miała cię w dupie - oznajmiłam.

Rozmowy z przyjaciółmi nie wywołały we mnie żadnych uczuć poza niepokojem. Byłam wręcz mokra ze zdenerwowania. Wszystkie wydarzenia tutaj są dla mnie czymś normalnym, a równocześnie Sally Rooney opowiedziała je w taki sposób, że czułam się jakbym weszła bohaterom w życie z brudnymi butami. Miałam ochotę powtarzać nie powinno mnie tu być. Ciężko wyrazić słowami jak się czułam podczas lektury. 

Frances ma bardzo dziwny charakter. Nie wiem, czy da się ją lubić w ogóle. Wszystko w sobie dusi, nie potrafi odnaleźć się w normalnym życiu, a jej relacje z Nickiem są bardzo niezdrowe. Pomijając już sam fakt, że sypia z żonatym mężczyzną traktuje to bardzo specyficznie. Jej relacja z Melissą - żoną Nicka - jest wręcz nierealna. Wszyscy bohaterowie odbierają zdradę tak, że mój umysł nie jest w stanie tego przyswoić. Dodatkowo napisana jest ta powieść bardzo... inaczej. Często dialogi odbywają się bez użycia myślników, a układ stron zachowuje się tak, jak chce.

Wydawało mi się, że jeśli nie będę się przyznawać do choroby, to będzie ona istnieć tylko w mojej głowie, poza czasem i przestrzenią. Gdyby dowiedzieli się o niej inni ludzie, stałaby się prawdziwa i odtąd moje życie byłoby życiem osoby chorej, a to na pewno nie pozwoliłoby mi zrealizować moich ambicji, takich jak dążenie do oświecenia i bycie fajną dziewczyną. 

Książka sama w sobie jest bardzo dobra. Genialna wręcz. Porusza dużo trudnych tematów i największym plusem jest choroba Frances. Rzadko spotykam się z nią w literaturze. Być może jest to dopiero pierwszy raz. Niesamowite, jak główna bohaterka ją odbiera. Jest dla niej czymś tak nierealnym, że nawet nie chce nikomu o niej mówić. To jeden z najciekawszych wątków Rozmów z przyjaciółmi

Swój egzemplarz książki zdążyłam już pożyczyć. Chciałabym, by jak najwięcej osób po tę pozycję sięgnęło, bo jest niesamowita. Wywraca człowieka całkiem na drugą stronę, a wszystkie wnętrzności wyrzuca w powietrze. 

★★★★★★★★★☆

Za egzemplarz dziękuję grupie wydawniczej Foksal!

Copyright © Nasze życie ♥ , Blogger