Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 08/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 08/10. Pokaż wszystkie posty
[056/2024] ICEBREAKER // HANNAH GRACE

września 08, 2024

[056/2024] ICEBREAKER // HANNAH GRACE


U was też pora roku wpływa na wybory czytelnicze? Kończy się lato, więc to ostatnie podrygi, kiedy z radością sięgam po romanse i obyczaj. Nadchodzi pora na kryminały i cięższą fantastykę. Żałuję, że nie mogę spędzać wieczorów na siedzeniu pod kocykiem w fotelu i czytanie. Po pierwsze: nie mam fotela. Po drugie... Moje dzieci kochają chodzić późno spać, więc po ich zaśnięciu mam ochotę wyłącznie na to samo. Postanowiłam więc wykorzystać końcówkę lata w pełni i sięgnęłam po Icebreaker.

Anastasia Allen ciężko pracowała na szansę występu w łyżwiarskiej reprezentacji kraju. Treningi od piątego roku życia, sportowe stypendium na studiach i rygorystyczny harmonogram dnia, który wykończyłby nawet najbardziej zdeterminowaną osobę, mają przynieść jej sukces. Bez względu na wszystko.

Nathan Hawkins nigdy nie napotkał problemu, którego nie umiałby rozwiązać. Jako Kapitan Tytanów wie, że odpowiedzialność za zwycięstwo drużyny hokejowej spoczywa na jego barkach. Gdy wskutek awarii obie ekipy mają dzielić jedno lodowisko, a partner Anastasii ulega wypadkowi, Nathan musi zamienić kij hokejowy na legginsy i trenera tyrana na jeszcze bardziej przerażającą od niego trenerkę despotkę. Choć początkowo się nie znoszą, Nate i Stas są na siebie skazani, a do tego dziewczyna w ogóle nie lubi hokeistów. A przynajmniej tak jej się dotąd wydawało…

Przyznam, że bardzo lubię książki o sportach na lodzie. Hokej czy jazda figurowa... Bardzo miło mi się kojarzą. Tym razem mamy tutaj tytuł, w którym możemy znaleźć obie te dziedziny i bohaterów, którzy są całkowicie od siebie inni. Anastasia jest postacią, która wywoływała we mnie sprzeczne emocje. Z jednej strony bardzo podziwiałam jej determinację, z drugiej jej podejście do Nathana, Aarona i życia... Miałam ochotę porządnie nią potrząsnąć. Nie mogłam wyrwać się z jej świata. Towarzyszyłam jej w kolejnych złych decyzjach, patrzyłam, jak daje się wodzić za nos i rwałam włosy z głowy z nadzieją, że w końcu się ogarnie. 

Nathan jest również bardzo rzeczywisty w odbiorze. Również popełnia błędy, patrzy na świat przez pryzmat innych ludzi. Dobro wręcz z niego promieniuje i nie da się tego nie zauważyć. Wiadomo, że nie jest niespodzianką zakończenie Icebreakera. Romanse są bardzo wtórne, happy end wręcz wymagany. Wszystko jednak zależy od autora, a Hannah Grace nie ułatwia życia swoim postaciom. Pasują do siebie jak pięść do nosa, oboje potrafią walczyć o swoje, chcą w życiu coś osiągnąć. Nie mają czasu na miłość.

Bardzo dobrze się bawiłam podczas lektury, chociaż pojawiają się tutaj też cięższe tematy. Manipulacja, fałszywa przyjaźń, adopcja, problemy z rodzicami. Nie są to może dla każdego bolesne sprawy, ale pewna grupa osób może odnaleźć w tym siebie. Ostrzegam więc, że nie jest tak łatwo i kolorowo.

W Icebreaker tak łatwo się wciągnąć, że pochłonęłam ten tytuł dosłownie na raz. Sięgnijcie więc po nią wtedy, gdy będziecie mieć dużo czasu. Nie mogę się doczekać drugiego tomu. Czeka już na mnie na półce i modlę się w duszy, że moje dzieci dadzą mi jeden dzień spokoju i będę mogła znowu wsiąknąć w świat stworzony przez Hannah Grace. Mam nadzieję, że spotkam w nim też Nate'a i Stasi. Uwielbiam ich.

★★★★★★★★☆☆

Icebreaker // Hannah Grace // Maple Hills // tom 1 // 25 lipca 2023 // 450 stron // wydawnictwo Zysk i S-ka
[037/2024] JAGIELLONOWIE. ZŁOTO I RDZA // SŁAWOMIR LEŚNIEWSKI

kwietnia 19, 2024

[037/2024] JAGIELLONOWIE. ZŁOTO I RDZA // SŁAWOMIR LEŚNIEWSKI


Czytacie czasami książki o tematyce historycznej? Mi się zdarza, z wiekiem coraz częściej. Jestem wielką miłośniczką historii Polski, ale nie tylko. Interesują mnie losy królów, więc uznałam, że spotkanie z całą dynastią Jagiellonów będzie niesamowitą przygodą. Nie pomyliłam się.

Jak słusznie napisał Zygmunt Wojciechowski w biografii swojego królewskiego imiennika: "Mimo wszystko między traktatem z roku 1525 a upadkiem Polski upłynęło dwa i pół wieku i byłoby się niesprawiedliwym, gdyby się żądało od pokoleń, żyjących przed kilku setkami lat, aby były odpowiedzialne za wszystkie późniejsze zdarzenia. Coś z tej odpowiedzialności przerzucić trzeba i na pokolenia dalsze."

Historia dynastii, która doprowadziła Polskę do szczytu potęgi, ale i zapoczątkowała jej powolny upadek.

Okres panowania Jagiellonów – blisko dwa wieki rządzenia w Polsce i na Litwie, ale też lata królowania w Czechach i na Węgrzech – to czas paradoksów. Ród, który wydał tak wielkie talenty polityczne, pozostawił kraj pełen niedomkniętych tematów. Dlaczego dynastia, która rzuciła wyzwanie Habsburgom, zeszła ze sceny cicho, nie podejmując walki o polityczne przetrwanie, jak uczynili to Piastowie? Jak to możliwe, że w czasie największego rozkwitu państwa rozpoczął się proces jego nieodwracalnej korozji?

Sławomir Leśniewski, autor bestsellerowego Drapieżnego rodu Piastów , w swojej 30 książce historycznej przenosi nas do przesyconego blaskiem świata renesansowych rezydencji i czasów militarnej potęgi, która wzbudzała podziw i szacunek całej Europy. Kreśli portrety monumentalnych i wybitnych monarchów z rodu – Władysława Jagiełły i Kazimierza Jagiellończyka – jak i postaci tragicznych, poległych na polu bitwy – Władysława Warneńczyka i Ludwika II Jagiellończyka. Poznamy słabości tych, którzy, jak Jan Olbracht czy ostatni z rodu Zygmunt August, często stawiali uciechy stołu i łoża ponad sprawy państwa. Pełnoprawnymi bohaterkami tych historii będą zaś wyjątkowe, nietuzinkowe kobiety, jak matka królów – Elżbieta Rakuszanka, Bona Sforza czy Barbara Radziwiłłówna.

Przyznam, że losy polskich królów nie są mi obce, ale nigdy nie interesowałam się całą dynastią Jagiellonów. Nic więc dziwnego, że zaskoczyło mnie tutaj mnóstwo rzeczy. Czytałam Jagiellonów z takim zaciekawieniem, jakby była to jedna z najbardziej interesujących powieści na świecie. 

Podziwiam research jaki zrobił Sławomir Leśniewski. Nie spodziewałam się, że ta pozycja będzie aż tak dokładna i będzie opisywać zarówno samych Jagiellonów jak i tło polityczne, obyczajowe oraz społeczne. Nie jest czymś nowym w naszym kraju fakt, że rządzący często skupiają się przede wszystkim na sobie. Historia pokazuje, że niektórzy królowie nie stanowili chluby i nie powinniśmy być dumni z każdego, kto miał na sobie królewskie insygnia. Autor opisuje nam wszystkich takimi, jakimi byli. Nic nie ukrywa. 

Miał zaledwie osiemnaście lat i zapewne nie dopuszczał myśli, że może go spotkać cokolwiek złego. W tym wieku z natury bywa się nieśmiertelnym...

Uwielbiam ludzi, którzy tworzą książki o historii w taki sposób, który pokazuje, że to wcale nie nudne daty i suche fakty. Trzeba pamiętać, że owi ludzie istnieli naprawdę, popełniali błędy i wnieśli dużo w nasze obecne życie. Podoba mi się, że autor poświęcił sporo miejsca również kobietom. Nie traktuje ich przedmiotowo, nie pomija ich znaczenia. Pamiętam z wykładów z historii, że kobieta znaczyła mniej niż dobry koń czy krowa, więc cieszmy się, że czasy się zmieniły. 

Zastanawiam się czasami jak wyglądałyby losy Polski, gdyby nie błędy popełnione przez Jagiellonów. Gdyby nie wyrzucanie pieniędzy na niepotrzebne potyczki i egoistyczne decyzje, żeby tylko mieć jak najwięcej władzy. Wcale nie musielibyśmy być małym, nieznaczącym państewkiem w Europie. Ale życie idzie do przodu, nie naprawimy już tamtych błędów, możemy się tylko na nich uczyć.

★★★★★★★★☆☆

Jagiellonowie. Złoto i rdza // Sławomir Leśniewski // 10 kwietnia 2024 // 460 stron // wydawnictwo Literackie

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!
[014/2024] #BLOGUJEZTK: WSZYSTKO, CO LŚNI // GITA TRELEASE

marca 01, 2024

[014/2024] #BLOGUJEZTK: WSZYSTKO, CO LŚNI // GITA TRELEASE

Nie mogłam przejść obojętnie obok tej książki. Bardzo interesuje mnie postać Marii Antoniny i temat rewolucji francuskiej. Wiem, że mamy tutaj fikcję literacką, ale Gita Trelease tak doskonale oddała klimat Francji w XVIII wieku, że nie mogłam odłożyć tej książki. Wszystko, co lśni to genialna powieść. 

Paryż pod koniec osiemnastego wieku. Dwór Marii Antoniny bawi się na dekadenckich balach, a na ulicach biedniejszych dzielnic zaczynają narastać buntownicze nastroje. W tej burzliwej rzeczywistości Camille i Sophie, dwie osierocone siostry, walczą o przetrwanie. Camille, która po pochodzącej z arystokracji matce odziedziczyła dar magii, niemal wpada w tarapaty.

Kiedy ich zadłużony, lekkomyślny starszy brat Alain je okrada, Camille z determinacją postanawia uratować siebie i Sophie. Sięga po mroczniejszą, zakazaną magię. Otwiera magiczny kufer należący niegdyś do jej matki. Znajdująca się tam suknia pozwala jej przybrać podwójną tożsamość. Camille staje się baronową z nowym wyglądem i dostępem do pałacu w Wersalu, gdzie arystokracja się bawi i przepuszcza majątek, grając w karty.

Za pomocą magicznych zdolności dziewczyna manipuluje kartami na własną korzyść, mroczna magia ma jednak swoją cenę. Gdy dziewczyna spotyka sympatycznego naukowca – konstruktora, który pracuje nad stworzeniem latającego balonu – jej system wartości zostaje wystawiony na próbę.

Camille to bohaterka z krwi i kości. Czasy, w których przyszło jej żyć są okropne. Kryzys ekonomiczny, głód, wciąż rosnące ceny. Dla młodej dziewczyny, która ma na utrzymaniu siostrę i leniwego brata-hazardzistę musiał to być koszmar. Mimo to z pełnym poświęceniem walczy o lepsze jutro. Nie zawsze jej czyny są prawe, ale podczas czytania nie oceniałam jej. Podziwiałam odwagę, walkę o siebie i było mi przykro, gdy zaczęła się zatracać. 

A co innego można zrobić z życiem, niż je przeżyć?

Mamy tutaj też postać mężczyzny, który marzy o skonstruowaniu najlepszego balonu. Lazare nie jest typem bohatera, których zwykle bardzo lubię, ale i tak wzbudził we mnie ciepłe uczucia. Jego relacje z Camille spokojnie można nazwać intrygującymi. Dla fanów powoli budzących się uczuć na francuskich ulicach Wszystko, co lśni może być lekturą idealną.

Najbardziej podoba mi się tutaj system magiczny. Gita Trelease miała świetny pomysł. Magia wypływa tutaj z każdej strony i daje poczucie, że taki świat naprawdę istniał. Zdolności Camille potrzebują pożywienia. Magia coś daje, ale i zabiera. Chociaż to okrutne, to zgadza się z ogólnym działaniem prawdziwego świata, więc dodaje całej fabule realności. 

Chętnie wróciłabym do XVIII-wiecznej Francji, ale myślę, że to już koniec naszej przygody z Camille. Z jednej strony cieszę się, że autorka napisała powieść jednotomową. Na rynku pojawiają się same serie, więc jest to bardzo odświeżające. Z drugiej... Taki cudowny świat, taka magia, tak mi tam było dobrze.

★★★★★★★★☆☆

Wszystko, co lśni // Gita Trelease // 17 stycznia 2024 // 480 stron // wydawnictwo Young 

Za książkę bardzo dziękuję TaniaKsiazka.pl!
[012/2024] BIBLIOTECZKA LEONA. AKADEMIA MĄDREGO DZIECKA: STEGOZAUR

lutego 25, 2024

[012/2024] BIBLIOTECZKA LEONA. AKADEMIA MĄDREGO DZIECKA: STEGOZAUR


Każde dziecko przechodzi etap fascynacji dinozaurami, a u nas trwa on już od dłuższego czasu. Mamy sporo książeczek o tej tematyce, a mimo to każda kolejna cieszy moich synów. Są oni już trochę za duzi na pozycje tego typu, ale dalej bardzo kochają inne pozycje z Akademii Mądrego Dziecka, więc nasza kolekcja urosła o Stegozaura.

Chociaż tekst w tej książeczce jest prosty, łatwo przyswajalny to dzięki ruchomym elementom jest też atrakcyjny dla starszych dzieci. Chłopcy sami opowiadają sobie historie o dinozaurach, a dzięki temu spędzają czas bez awantur. Do momentu, aż zaczną kłócić się o książkę, ale to nie do uniknięcia.

Sama bardzo lubię ten cykl i mam do niego ogromny sentyment. Jest to dla mnie ważne, żeby dzieci miały sporą ilość książeczek, do których będą lubiły wracać z wiekiem i które zostaną z nami na długo. Popatrzcie na te ilustracje i nie pokochajcie ich. Niemożliwe. 


Za książeczkę bardzo dziękujemy wydawnictwu!

[008/2024] ARGYLLE // ELLY CONWAY

stycznia 28, 2024

[008/2024] ARGYLLE // ELLY CONWAY

Ostatnio głośno o pewnym filmie. Argylle - tajny szpieg niesamowicie mnie zainteresował. Byłam więc pewna, że książkę o tym samym tytule na pewno też przeczytam. 

Luksusowy pociąg pędzący w kierunku Moskwy i randka z przeznaczeniem... Samolot CIA zestrzelony w dżungli w dżunglach Złotego Trójkąta… Nazistowska zdobycz ukryta w górach południowo-zachodniej Polski… Zaginiony skarb, ósmy cud świata, który zniknął na siedem dekad… I tylko jedna szansa na odkupienie...

Ambicje rosyjskiego magnata biznesu, marzącego o przywróceniu Rosji dawnej wielkości, zapoczątkowują łańcuch wydarzeń, który doprowadza świat na skraj chaosu. Tylko żywa legenda CIA – szefowa wywiadu Frances Coffey – może zapobiec katastrofie. Ale do tego potrzebuje pomocy kogoś wyjątkowego.

Do akcji wkracza Argylle. Był jeszcze nastolatkiem, gdy jego życie legło w gruzach. Pogrążył się w apatii i odciął od świata. Wszystko zmieniło się w dniu, w którym powodowany współczuciem dokonał pewnego brawurowego wyczynu, zwracając na siebie uwagę najbardziej wpływowej kobiety w tajnych służbach.

Coffey zna mroczą przeszłość Argylle`a. Wie, co go dręczy. Ale wie również, że wszystkie życiowe perypetie uczyniły z Argylle`a idealnego kandydata na członka zespołu, który będzie musiał stawić czoła jednemu z najpotężniejszych ludzi na świecie. Po przyspieszonym kursie szpiegowskiego rzemiosła Argylle zostaje wciągnięty w wir wydarzeń, którzy rzuca go w coraz to nowe, zapierające dech miejsca: począwszy od dżungli Tajlandii przez bulwary Monako i klasztory na Athos, aż po ukrytą w górach jaskinię.

To pełna zaskakujących zwrotów akcji opowieść o człowieku biorącym udział w śmiertelnie niebezpiecznej rozgrywce, z której albo wyjdzie silniejszy, albo nie wyjdzie z niej wcale…

Argylle jest ciekawą postacią. Poznajemy go w dosyć młodym wieku, ale przeżył już wtedy całkiem sporo, w tym śmierć rodziców. Podobało mi się poznawanie go, patrzenie, jak dojrzewa i staje się coraz pewniejszy swoich umiejętności. Autor (autorka?) świetnie poradził(a) sobie ze stworzeniem bohaterów tej historii. Polubiłam szczególnie Frances Coffey. Jest skomplikowana, pełna sprzeczności i jest zdecydowanie silną kobietą. Naprawdę jestem ciekawa, kto ukrywa się pod pseudonimem Elly Conway. W duszy obstawiam Daniela Silvę, ale cóż. Może kiedyś się przekonamy.

Lubię thrillery szpiegowskie, a ten jest naprawdę świetny. Tajemnica Bursztynowej Komnaty, rosyjskie powiązania. Zdecydowanie coś, co jest warte uwagi. Bawiłam się doskonale. Były też momenty grozy, a zakończenie... Domyśliłam się, kto jest pewnym kimś, więc nie była to dla mnie niespodzianka, ale mimo wszystko. Pochłonęłam tę książkę ekspresem. 

Nie mogę się też doczekać filmu. Mam nadzieję, że w moim mieście szybko pojawi się w kinie. Zwykle unikam seansów filmowych, ale tym razem zdecydowanie na ten się udam. Zachęciła mnie ta książka, postać Argylle'a i zwiastun. To będzie coś dobrego. Szczególnie, że nie jest to ekranizacja i to jest najlepsze. Macie przed sobą książkę, którą napisała główna bohaterka filmu. Czy może być coś lepszego?

★★★★★★★★☆☆

Argylle // Elly Conway // 24 stycznia 2024 // 522 stron // wydawnictwo Insignis

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!

[005/2024] PRZYGODY ALICJI W KRAINIE DZIWÓW // LEWIS CARROLL, HELEN OXENBURY

stycznia 16, 2024

[005/2024] PRZYGODY ALICJI W KRAINIE DZIWÓW // LEWIS CARROLL, HELEN OXENBURY


Czy czytaliście kiedyś Alicję w Krainie Czarów? Bo historię znają na pewno wszyscy. A pierwowzór? Przyznam, że sama miałam do tej pory styczność jedynie z wersją skróconą, dla dzieci. Tym chętniej sięgnęłam po świeże wydanie w nowym tłumaczeniu z ilustracjami Helen Oxenbury. 

Przygody Alicji w Krainie Dziwów, powieść opublikowana po raz pierwszy w roku 1865, na pokolenia zawładnęła sercami i wyobraźnią czytelników niezależnie od ich wieku. W tej urzekającej książce Alicja wpada do króliczej jamy, by zacząć odkrywać kapryśny, nierealny świat z mówiącymi zwierzętami, zdumiewającymi istotami i fantastycznymi krajobrazami.

Ze swą przewrotną grą słów, żywą wyobraźnią oraz nieokiełznanym humorem Przygody Alicji w Krainie Dziwów pozostają klasyczną pozycją, która nie dbając o upływ czasu, niezmiennie fascynuje młodych oraz dorosłych czytelników. Powszechnie tłumaczonej i adaptowanej historii nigdy nie zbrakło w księgarniach. W roku 1871 Carroll napisał kontynuację, która stała się kolejnym literackim przebojem.

Zapraszamy więc, byście w ślad za Alicją podążyli w głąb króliczej jamy, przepłynęli pełną łez sadzawkę i znaleźli się w niezwykłym miejscu zwanym Krainą Dziwów, gdzie razem z nią napotkacie Białego Królika, posłuchacie frustrujących rad Gąsienica i zagracie w krykieta z nieobliczalną Królową Kier.
ŹRÓDŁO OPISU

Pierwsze, na co zwróciłam uwagę, jest wydanie tej książki. Ilustracje są bardzo specyficzne, ale piękne. Ostatecznie uznałam, że pasują do całej historii idealnie. To wydanie zostanie z nami na pewno bardzo długo. Stoi u Leona na półce i czeka na chwilę, gdy dzieci będą chcieli poczytać na dobranoc przygody Alicji. Jedyny minus to taki, że nie mogę się przestawić. Dla mnie zawsze ta dziewczynka będzie trafiać do Krainy Czarów.

Wszystkie przygody Alicji są mi doskonale znane z innych już źródeł, ale bawiłam się genialnie przy czytaniu. Uwielbiam jej zachowanie w tak niezwykłych wydarzeniach. Nie dziwię się, że ta historia ma tylu fanów i nie można o niej zapomnieć. Trochę żałuję, że nie przeczytałam oryginalnej wersji już lata temu. Mimo to nie czułam żadnych ograniczeń czy nielogiczności ze względu na mój wiek. Koniec końców... gdzie w Krainie Dziwów logika? Rozmyła się razem z kotem z Cheshire.

Nie popełniajcie moich błędów i nie zwlekajcie z lekturą. Ta książka nigdy nie przestanie być aktualną. Możemy razem z nią się zestarzeć. 


★★★★★★★★☆☆

Przygody Alicji w Krainie Dziwów // Lewis Carroll, Helen Oxenbury // 15 grudnia 2023 // 176 stron // wydawnictwo Zysk

Za książkę dziękuję wydawnictwu!
[002/2024] STRAŻNIK MIECZA // CASSANDRA CLARE

stycznia 04, 2024

[002/2024] STRAŻNIK MIECZA // CASSANDRA CLARE

Kto tak jak ja uwielbia od zawsze Cassandrę Clare? Tym razem jej nowa książka jest czymś nowym, dojrzalszym. Już nie mamy tutaj nastoletnich Nocnych Łowców, a bohaterów, w których można odnaleźć siebie. 

W tętniącym życiem mieście-państwie Castellane bogatych szlachciców i zdeprawowanych przestępców łączy jedno: dążenie do bogactwa, władzy i rozrywek. Zabrany z sierocińca Kel zostaje Strażnikiem Mieczna, sobowtórem następcy tronu Conora Aureliana. Wychowuje się u boku księcia, ćwiczy sztuki walki, uczy się tajników rządzenia państwem, ale Kel wie, że jego przeznaczeniem jest umrzeć za księcia. Żadna inna przyszłość nie jest możliwa…

Lin Caster pochodzi z małej społeczności Ashkarów, której członkowie mają magiczne zdolności. Wkrótce Lin i Kel zbliżają się do siebie, wciągnięci w sieć utkaną przez tajemniczego Króla Szmaciarza. Kiedy wkraczają do podziemnego świata intryg i mroku, odkrywają potężny spisek, który może doprowadzić do upadku królestwa…

Mamy tutaj motyw doskonale znany mi z Księcia i żebraka. Kel i Conor od pewnego momentu są nierozłączni, a Kel zastępuje Conora w momentach, gdy pojawia się jakieś zagrożenie. Poświęcił siebie, żeby następca tronu zawsze był bezpieczny. O ile do samego końca nie znosiłam Conora, tak Kel podbił moje serce. Jego honor, dobro, poczucie obowiązku. Popełnia on błędy, ale wynikają one z niewiedzy, a nie zaniedbania. Conor zaś... Przez większość czasu jest obrzydliwy. Jego stosunek do życia, pieniędzy... Można go spokojnie nazwać rozpuszczonym bachorem. 

Lin jest bardzo ciekawą postacią. Robi wszystko, by uratować życie swojej chorej przyjaciółce. Jest naprawdę dobrą osobą. Jej życie nie było czymś prostym, ale walczy. Walczy o swoje, walczy o prawa kobiet i o koniec rasizmu. Nie imponuje jej książę Conor, nie przyjmuje od niego nic. Bardzo mi imponowała.

Wszystkich nas można zmusić do różnych rzeczy. Po prostu trzeba znaleźć właściwą metodę nacisku.

Świat jest bardzo skomplikowany. Nie było łatwo się w nim odnaleźć. Zajęło mi to sporo czasu, przez co nie mogłam wczuć się w czytanie Strażnika miecza. Ostatecznie jednak mi się udało i dzięki temu naprawdę nie mogę doczekać się kontynuacji. Zakończenie bardzo mnie zaskoczyło, nie do końca pozytywnie. Mam nadzieję, że jednak wszystko pójdzie w inną stronę, niż się teraz wydaje. Inaczej będę bardzo rozczarowana. 

Mam wrażenie, że autorka wzorowała się trochę na książkach mojego ulubionego Brandona Sandersona. Nie poszło jej to tak idealnie, ale świat jest czymś świetnie skonstruowanym. Widać, jak rozwinęła się twórczość Cassandry Clare na przestrzeni lat. Strażnik miecza jest literaturą bardziej dorosłą, dojrzałą. Miałam to szczęście, że mogłam dorastać z Clare i wiem, że zarówno Nocni Łowcy, jak i teraz Kel, na długo ze mną zostaną. To wciąż jedna z moich ulubionych autorek. 

★★★★★★★★☆☆

Strażnik miecza // Cassandra Clare // Sword Catcher // tom 1 // 28 listopada 2023 // 728 stron // wydawnictwo Zysk

Za książkę dziękuję wydawnictwu!
[98/2023] NIEPOWSTRZYMANI. DLACZEGO ŚWIAT NIE JEST SPRAWIEDLIWY // YUVAL NOAH HARARI

grudnia 18, 2023

[98/2023] NIEPOWSTRZYMANI. DLACZEGO ŚWIAT NIE JEST SPRAWIEDLIWY // YUVAL NOAH HARARI


Lubię twórczość Yuvala Noah Harariego. Ma świetne spojrzenie na świat. Nie miałam wcześniej styczności z Niepowstrzymanymi, więc z okazji premiery drugiego tomu zapoznałam się na raz z dwoma. I przyznam, że część przeczytałam, a drugą część przesłuchałam w audiobookach. Nie byłam w stanie się oderwać. 

Epicka przygoda i lekcja historii w jednym! Podana przejrzyście i z humorem. Odkryj wraz z autorem bestsellera "Sapiens", dlaczego ludzie są niepowstrzymani!

Królowe, królowie i generałowie wypełniają podręczniki po brzegi. Ale skąd oni wszyscy się wzięli? Dlaczego niektórzy z nas mieszkają w pałacach i rządzą, podczas gdy inni muszą sprzątać ich posiadłości i wykonywać rozkazy?

W drugim tomie serii dla młodych czytelników uznany filozof i historyk Yuval Noah Harari wyjaśnia, w jaki sposób rewolucja sprzed dziesięciu tysięcy lat wciąż wpływa na nasze życie. Pokazuje, w którym miejscu wszystko poszło nie tak i jak jeszcze możemy to naprawić.

Przekonaj się, jak niewinny eksperyment z uprawą pszenicy doprowadził do głodu, zarazy i wojny. Dowiedz się, w jaki sposób starożytni maniacy rozwinęli pismo i dlaczego twoi rodzice muszą płacić podatki. Poznaj dwa gadatliwe szkielety, krokodyla ze złotymi kolczykami oraz pięćdziesiąt miliardów przygnębionych kurczaków i odkryj, jak ludzka zdolność kontrolowania roślin oraz zwierząt doprowadziła do tego, że próbujemy kontrolować siebie nawzajem.

"Niepowstrzymani 2. Dlaczego świat nie jest sprawiedliwy" to idealna książka dla każdego od lat 9 do 109, kto jest ciekawy, jak zbudowano ten świat i dlaczego niektórzy mają tak dużo, a inni tak mało.

Chociaż są to książki przeznaczone dla osób już w wieku 9 lat, to doskonale bawiłam się przy lekturze i sporo informacji z Niepowstrzymanych wyniosłam. Towarzyszyli mi w audio przy codziennych zajęciach, w papierze wieczorem. To zdecydowanie coś, co warto mieć w biblioteczce zarówno swojej, jak i swoich dzieci. Poruszane tu tematy są istotne, nie zwracałam na nie wcześniej uwagi. Zarówno pierwszy tom jak i drugi zmieniły trochę moje spojrzenie na świat. Przede wszystkim nie mam już ochoty jeść mięsa. 

W obu tomach jest duża rozbieżność zarówno na lini czasu jak i w miejscach, gdzie rozgrywa się cała akcja. Bo akcji wbrew pozorom tutaj mnóstwo. Yuval Noah Harari z naszej ludzkiej historii zrobił najciekawszą opowieść, którą można poznać w dzisiejszych czasach. Dodatkowo ilustracje idealnie dopełniają wydanie tych książek.

Dodatkowo naprawdę łatwo pojąć zależności religijne, polityczne, społeczne. Autor tworzy takie alegorie, by czytelnikowi (szczególnie temu najmłodszemu) ułatwić przyswajanie wiedzy. Z niecierpliwością czekam już na kolejny tom, bo jest mi wręcz przykro, że nie mogę posłuchać kolejnych ciekawostek i zależności. Niesamowicie dowiedzieć się, jak decyzje podjęte tysiące lat temu dalej wpływają na nasze życie. To istotne, by wiedzieć, że wydarzenia społeczne w naszych czasach będą jeszcze długo odbijać się na naszej planecie. Harari doskonale to obrazuje.

★★★★★★★★☆☆

Niepowstrzymani. Dlaczego świat nie jest sprawiedliwy // Yuval Noah Harari // Michał Romanek // Niepowstrzymani // tom 2 // 07 grudnia 2023 // 168 stron // wydawnictwo Literackie

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!



[89/2023] DIDDLY SQUAT. NIE MIAŁ CHŁOP KŁOPOTU, KUPIŁ SOBIE ŚWINIE // JEREMY CLARKSON

listopada 29, 2023

[89/2023] DIDDLY SQUAT. NIE MIAŁ CHŁOP KŁOPOTU, KUPIŁ SOBIE ŚWINIE // JEREMY CLARKSON

Bardzo ucieszyło mnie, że pojawił się kolejny tom serii Diddly Squat, Jeremy'ego Clarksona. Nie wiem jak to się stało, że przegapiłam premierę części drugiej, ale chociaż w moje ręce trafiła kolejna kontynuacja. Nie miał chłop kłopotu, kupił sobie świnię to coś cudownego, dwa razy lepszego nawet niż część pierwsza.

Odkąd Jeremy trzy lata temu przejął gospodarskie stery, nie może opędzić się od nieustannej pracy. Teraz ma już bogate, z trudem nabyte doświadczenie rolnicze i dobrze wie, że w tej branży istnieje tylko jedna złota zasada:

„Jeśli masz nadzieję, że coś się zdarzy, to coś nie zdarzy się”.

Pomysłowe plany dywersyfikacji profilu farmy spotkały się z oporem brygad czerwonospodniowców, odmową rady gminy i spodziewanymi drwinami Kaleba. Choć, szczerze mówiąc, nawet Lisa miała wątpliwości, czy koncepcja Jeremy’ego jest rzeczywiście aż tak genialna: zbudowanie imperium biznesowego opartego na „zadziczaniu” i produkcji zupy z pokrzyw. I chyba tylko Radosny Charlie ma z tego powodu dobry humor: cieszy się z nadchodzącej papierkowej roboty, no ale on liczy sobie za godzinę.

A co ze zwierzętami? Owce zniknęły. Do krów dołączył wynajęty byk Maestro Uwodziciel. Świnie rodzą prosięta, a kozy okazały się psychopatami. Jednak wbrew krytyce ze strony najbliższych i kolejnym katastrofom (czasami na własne życzenie), Jeremy pozostaje niepoprawnym optymistą co do przyszłości Diddly Squat. Zresztą trudno nim nie być, skoro można zbierać jeżyny odkurzaczem…

Już dawno tak się nie uśmiałam czytając o perypetiach podstarzałego farmera. Zaufajcie mi: nie ma drugiego takiego mężczyzny jak Jeremy Clarkson. Jego podejście do życia jest czymś, czego nie znajdziecie nigdzie indziej. Ma poczucie humoru, dystans do świata, środki na popełnianie błędów. Żałuję, że jego książki są tak krótkie, bo mogłabym towarzyszyć mu na farmie dłużej niż przez rok. 

Uwielbiam też postać jego żony, Lisy. Szkoda, że jest jej tak mało na stronach tej opowieści, bo fragmenty z nią zostały moimi ulubionymi. Zdecydowanie przeczytałabym książkę tylko o niej. Jest świetna. 

Nie miał chłop kłopotu, kupił sobie świnie to dwieście stron cudownego humoru, opowieści prosto z farmy i życiowej przygody, jaką musi być zostanie farmerem w dość podeszłym wieku z totalnym brakiem doświadczenia. Czy tutaj może coś pójść źle? Jak pokazuje Clarkson... Całkiem sporo. 

★★★★★★★★☆☆

Diddly Squat. Nie miał chłop kłopotu, kupił sobie świnie // Jeremy Clarkson // Diddly Squat // tom 3 // 22 listopada 2023 // 200 stron // wydawnictwo Insignis

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!
[87/2023] OPOWIEŚCI WIGILIJNE // MARZENA ROGALSKA

listopada 26, 2023

[87/2023] OPOWIEŚCI WIGILIJNE // MARZENA ROGALSKA

Czy Wy też czekacie na święta, żeby móc w pełni cieszyć się bożonarodzeniowymi opowieściami? W tym roku pozwoliłam sobie sięgnąć po takie tytuły wcześniej i zaczęłam od książki, na którą bardzo czekała moja mama. Opowieści wigilijne są historiami o ludziach, których zapewne znają fani autorki. Ja jeszcze nie miałam styczności z jej twórczością, ale po tej książce na pewno sięgnę po inne. Marzena Rogalska naprawdę dobrze pisze.

Bo w święta najważniejsza jest miłość
Lwów 1909. Spotkanie samotnego wdowca i chłopca szukającego bezpiecznej przystani, które na zawsze odmieni życie ich obu.
Oran 1945. Bliska rozmowa dwojga samotnych ludzi, którzy stracili wszystko, co ważne, ale wciąż wierzą w drugiego człowieka.
Kraków 1950. Wigilia, która sprawia, że starsi państwo, którzy całe życie spędzili obok siebie, odkrywają, co ich naprawdę łączy.
Kraków – Londyn 1979. Rozmowa dwojga rozdzielonych przez los przyjaciół, która ratuje przed rozpaczą i pozwala na nowo odnaleźć sens życia.
I wreszcie Kraków 2004. I wigilijny wieczór, wymarzony, inny niż wszystkie. Taki, który jest nowym początkiem.
Marzena Rogalska opowiada o ludziach, którzy nieustannie są obecni w naszych sercach i pamięci, o nieustannej tęsknocie za nimi. I o jedynej nocy w roku, gdy nadzieja rodzi się dla nas wszystkich. Opowieści wigilijne wypełnione są niezachwianą wiarą, że nadzieja i miłość zawsze zatriumfują.

Przyznam, że najbardziej podobała mi się historia w dwudziestowiecznym Lwowie. Mam słabość do starszych ludzi, a mecenas Szułdrzyński podbił moje serce swoją osobowością. Miałam łzy w oczach czytając o jego osobistej tragedii. Kolejne opowieści są równie wciągające, wzruszające. Zdecydowanie sięgnę po cykl powieści o tych bohaterach, bo zdążyłam się z nimi zżyć, a w tym literackim świecie poczułam się jak w domu.

Każde z tych opowiadań jest o wigilijnym wieczorze przeróżnych ludzi. Ludzi samotnych, cierpiących. Niektórzy są pełni nadziei, inni już się poddali. Ale każdy z nich ma swoją szansę na przeżycie dobrego Bożego Narodzenia. I właśnie to się w tej książce liczy najbardziej. Nawet jeśli nie znacie tych bohaterów to możecie z nimi spędzić ten cudowny czas. Naprawdę warto.

★★★★★★★★☆☆

Opowieści wigilijne // Marzena Rogalska // 25 października 2023 // 288 stron // wydawnictwo Znak 

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!
[83/2023] STRZĘPKI ŻYCIA // MERLIN SHELDRAKE

listopada 16, 2023

[83/2023] STRZĘPKI ŻYCIA // MERLIN SHELDRAKE


Kocham uczyć się nowych rzeczy. Uwielbiam wiedzę, uwielbiam ciekawostki, uwielbiam książki popularnonaukowe. Mimo to nigdy nie myślałam, że będę czytać kiedyś pozycję o... grzybach. 

Błyskotliwa i urzekająca podróż do świata grzybów, nadzwyczajnych organizmów, które wciąż nas zdumiewają. Kiedy myślimy o grzybach, prawdopodobnie myślimy tylko o tym, co na powierzchni. Tymczasem są to zaledwie owocniki – tak jak jabłka na drzewach. Rzeczywiste życie grzybów toczy się poza zasięgiem naszego wzroku. Tworzą one niezwykle zróżnicowane królestwo organizmów, które wspierają w zasadzie każde istnienie na świecie. Grzyby stanowią klucz do zrozumienia planety, na której żyjemy, a także tego, w jaki sposób myślimy, czujemy i zachowujemy się.

Grzyby to mistrzowie metabolizmu, producenci gleby, kluczowi gracze większości procesów życiowych. Mogą zawładnąć naszym umysłem, uzdrowić nasze ciało, a także pomóc nam w walce ze skutkami katastrof ekologicznych. Sheldrake bada grzyby na ich własnych warunkach i ujawnia, jak te nadzwyczajne organizmy – i nasza relacja z nimi – mogą zmienić to, co do tej pory myśleliśmy o naturze życia.

Zdecydowanie warto poszerzać horyzonty, a dodatkowo nauka o otaczającym nas świecie zazwyczaj jest niesamowicie ciekawa. Nie spodziewałam się, że tak pochłoną mnie grzybowe sprawy. Gdy czytam jakiś tytuł tego gatunku to znajomi nagle zaczynają mnie unikać, bo zarzucam ich ogromną dawką informacji, których nie umiem zachować wyłącznie dla siebie. Tak było też w przypadku Strzępków życia. Zakochałam się w stylu pisania Merlina Sheldrake'a i mam nadzieję, że kiedyś powstanie jeszcze jakaś książka jego autorstwa. 

Nie wiem, jak Wy, ale nie byłam świadoma ogromu grzybowej sieci. Zawsze myślałam, że grzyb to po prostu to, co zrywamy w lesie i sobie suszymy na święta. Już nigdy tak nie pomyślę, a teraz przeraża mnie istnienie zarodników i to, co mogą zrobić z ludzkością. Nie dajcie się zwieźć - grzyby mają piekielnie dobry sposób na opanowanie ziemi. Ba, już to zrobiły. 

Jest tak dużo rzeczy, które potrafią grzyby, a o których nie wiedziałam. Być może zawdzięczamy im nawet powstanie religii? Któż to wie? Zdecydowanie Wam polecam - Strzępki życia zmieniają spojrzenie na świat i bardzo przewartościowują człowieka.

★★★★★★★★☆☆

Strzępki życia // Merlin Sheldrake // Urszula Gardner // 25 października 2023 // 472 strony // wydawnictwo Insignis

Za książkę dziękuję wydawnictwu!
[82/2023] PRZED PREMIERĄ: MIŁOŚĆ W KRAINIE CZARÓW // ABIOLA BELLO

listopada 14, 2023

[82/2023] PRZED PREMIERĄ: MIŁOŚĆ W KRAINIE CZARÓW // ABIOLA BELLO

Nawet nie wiecie jak się cieszę, że legalnie mogę już czytać świąteczne książki. Kto tak samo jak ja kocha ten klimat? Z jednej strony bardzo się irytuję, że święta w sklepach pojawiają się coraz szybciej i już w połowie października wszędzie można kupić bombki na choinkę, ale równocześnie... Chcę się tym cieszyć jak najdłużej. Miłość w Krainie Czarów to pierwsza - w tym roku - książka o tej tematyce, którą wybrałam. I - chociaż bohaterami są nastolatki, czego już unikam - bardzo mi się podobało.

Trey Anderson jest przystojny i popularny. W Corden College należy do śmietanki towarzyskiej, a popołudnia spędza w… Krainie Czarów, niezależnej rodzinnej księgarni założonej przez jego pradziadka.

Ariel Spencer to artystyczna, kreatywna dusza. Ma czerwone włosy i niechlujny, wiecznie pobrudzony farbą strój. Marzy o dostaniu się do Artists’ Studio. A jej głowę zaprząta nie zbliżające się Boże Narodzenie, a wygórowane wpisowe, które przekracza skromne możliwości finansowe jej mamy.

Ariel musi znaleźć pracę, a Trey – choć nie lubi dziewczyny – zauważa, że ma smykałkę do sprzedaży książek. W Krainie Czarów nie jest ostatnio wesoło i kolorowo, bo obroty nie starczają na spłatę kredytu. Ariel i Trey lądują więc razem za księgarską ladą. Czy uda im się zwalczyć wzajemną niechęć i uchronić Krainę Czarów przed zamknięciem? Czasu mają niedużo, bo ostateczny termin mija już w wigilię…

Ariel Spencer jest bardzo dobrze wykreowaną postacią. Uwielbiam w niej to, że nie próbuje się zmieniać na siłę. Owszem, pojawiają się w niej kompleksy związane z wagą. W tym wieku jest to nieuniknione. Pełno w niej pewności siebie. Zna swoją wartość jako artystka i walczy o swoje marzenia. To dobry wzór do naśladowania dla nastolatek. 

Nie przepadam jednak za Treyem. Nasz główny, męski bohater jest zwyczajnie... niedojrzały i ciut egoistyczny. Wiem, że nie można wymagać od niego zbyt dużo, bo ma dopiero kilkanaście lat i może jeszcze zmienić swoje podejście, ale sama będąc w szkole nie przepadałam za takimi osobami, więc niesmak pozostał. 

Podoba mi się to, że Kraina Czarów jest małą rodzinną księgarnią, która ma swoją historię i prowadzona jest przez czarną rodzinę. Już samo to sprawia, że jest im ciężko się utrzymać. Problemy finansowe nie są żadną niespodzianką, ale sposób, w jaki Trey i jego przyjaciele - z pomocą Ariel - próbują Krainę Czarów uratować jest bardzo... współczesny. Za pomocą internetu można osiągnąć wszystko. TikTok i Instagram są takimi środkami, że gdy pojawi się w nich szum medialny... Wszystko już toczy się samo.

Jestem zadowolona z tej lektury. Kojarzyła mi się z filmami, które lubiłam oglądać jako nastolatka. Klimat świąt jest też wyczuwalny, ale nie do przesady. Oczywiście nie obyłoby się też bez świątecznego cudu... Ale przecież nikt nie wymaga od świątecznej literatury zbyt dużo sensu 💖 Polecam Wam ten tytuł serdecznie. Dużo tu istotnych wątków o rasizmie (chociaż podkreślanie non stop koloru skóry jest dla mnie czymś wkurzającym - ciemny kolor skóry też nie definiuje człowieka), otyłości, popularności i odwadze. Cieszę się, że obecny rynek wydawniczy składa się nie tylko z głupiutkich książek o mafiosach i porwaniach, ale reprezentuje sobą dużo więcej. Świetny pomysł na prezent, nie tylko dla nastolatki czy nastolatka. Na pewno każdy się odnajdzie w tym środowisku.

★★★★★★★★☆☆

Miłość w Krainie Czarów // Abiola Bello // 22 listopada 2023 // 376 stron // wydawnictwo Literackie

Za książkę dziękuję wydawnictwu!
[79/2023] KSIĘGARNIE I KOŚCIOPYŁ // TRAVIS BALDREE

listopada 09, 2023

[79/2023] KSIĘGARNIE I KOŚCIOPYŁ // TRAVIS BALDREE


Po lekturze Legend i latte czułam niedosyt. Polubiłam bardzo postać Viv i żałowałam, że opisanie jej przygód poszło autorowi tak szybko. Ucieszyłam się widząc zapowiedź Księgarni i Kościopyłu. Miałam nadzieję, że Travis Baldree zachwyci mnie tak samo i tym razem.

Za jakiś czas otworzy kawiarnię z pyszną latte… Dziś jeszcze walczy z potworami.

Kariera Viv w drużynie Kruków, sławnych najemników, zostaje nagle przerwana. Podczas polowania na potężną nekromantkę orczyca odnosi rany i wbrew swojej woli trafia na rekonwalescencję do spokojnego nadmorskiego miasteczka Murk. Niewiele się tam dzieje, no i wszystko wskazuje na to, że zbyt prędko nie będzie mogła wrócić na pola bitew. Co za pech dla wojowniczki

Przyjaźń z właścicielką podupadającej księgarni – szczurołaczką o niewyparzonym języku – to ostatnie, czego Viv mogłaby się spodziewać. Ale to nie wszystko! Okaże się, że Murk zapewni jej znacznie więcej wrażeń, niż początkowo zakładała…

Bywa, że właściwe rzeczy zdarzają się w niewłaściwym czasie. Bywa, że poszukujemy zupełnie nie tego, czego nam potrzeba. Bywa też, że odnajdujemy się w historiach, które przeżywamy wspólnie z drugą osobą.

Viv w tej książce jest jeszcze całkiem inną osobą niż ta, którą już znamy. Mimo to bardzo ją polubiłam i to praktycznie od razu. Ciekawie było towarzyszyć unieruchomionej Viv w rekonwalescencji w tak nudym miasteczku, jakim jest Murk. To miejsce w ogóle nie pasuje od energicznej kobiety, która nie potrafi usiedzieć w miejscu. Mimo to i tak dzieje się tam... sporo.

- (...) Młodsi są zawsze durniejsi, mądrość przychodzi z czasem i upływem krwi.

Bawiłam się przy lekturze wyśmienicie. Travis Baldree ma prawdziwy talent - pisze tak lekko, tak przyjemnie. Nie sposób oderwać się od czytania. Świat stworzony przez autora jest niesamowicie przytulny i lubię do niego wracać. Zamieszkują go interesujące istoty, które od razu wzbudziły we mnie ogrom sympatii, szczególnie Tornister. Nie wiem czy jest jakikolwiek czytelnik, który przejdzie obok niego obojętnie. 

- (...) Z mojego doświadczenia wynika, że cierpliwość i czas rozwiązują większość problemów.

Viv nie jest jeszcze tak spokojna i udomowiona jak w Legendach i latte, ale dzięki temu możemy obserwować jej przemianę. Dzięki wizytom w księgarni odkrywa inne sposoby na spędzanie czasu, a los stawia przed nią sporo wyzwań, których nie da się wykonać machaniem mieczem. Viv tutaj uczy się żyć inaczej niż żyją najemnicy. Równocześnie nie może się doczekać chwili, gdy z Murku wyjedzie. Akcja toczy się powoli, spokojnie... a równocześnie czuć w powietrzu nadchodzącą burzę. Zdecydowanie Księgarnie i kościopył podobały mi się nawet mocniej niż wcześniejsza (późniejsza?) historia o Viv.

- Każda książka jest trochę zwierciadłem. Czasami patrzysz na nią i widzisz, że ktoś stamtąd patrzy na ciebie. 

Nie sądziłam kiedyś, że tak spodoba mi się powieść, w której pierwsze skrzypce grają kobiety. Zazwyczaj nie ruszam książki, jeśli nie pojawi się w niej jakiś mrukliwy przystojniak. A tutaj... I bez niego czytało mi się to świetnie, a mamy tutaj i przyjaźń, miłość i nawet trochę przygody i akcji. Doskonała opowieść na leniwy wieczór. 

★★★★★★★★☆☆

Księgarnie i kościopył // Travis Baldree // Legendy i latte // tom 0 // 08 listopada 2023 // 384 strony // wydawnictwo Insignis 

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!
[63/2023] #BLOGUJEZTK: AVELINE JONES I DUCH Z MALMOUTH // PHIL HICKES

października 08, 2023

[63/2023] #BLOGUJEZTK: AVELINE JONES I DUCH Z MALMOUTH // PHIL HICKES

Czy jako dzieci lubiliście się bać? Ja wcale. Byłam bardzo wrażliwa na wszelkie strachy i do tej pory pamiętam, jak mnie paraliżował lęk. Do tej pory unikam horrorów i boję się iść do łazienki ze zgaszonym światłem. Chciałabym jednak trochę poszerzyć horyzonty, więc uznałam, że dobrym wyjściem z sytuacji będzie sięgnięcie po trochę strachu, ale... dla dzieci. Muszę się jednak do czegoś przyznać. I tu najadłam się strachu.

Zapraszamy do Malmouth, mrocznego nadmorskiego miasteczka, które kryje w sobie wiele tajemnic i zagadek… Jesienią bywa tu naprawdę posępnie i ponuro. Złowrogie fale rozbijają się o brzeg miejscowej plaży, a silny wiatr przyprawia o dreszcze. O upiorności tego miejsca szybko przekona się Aveline Jones, której pomysł spędzenia jesiennej przerwy międzysemestralnej właśnie w tych okolicach niezbyt przypadł do gustu…

Wszystko się jednak zmienia, gdy Aveline, która uwielbia zaczytywać się w historiach o duchach, natrafia w miejscowym antykwariacie na starą książkę. Zawarte w niej opowieści mrożą krew w żyłach, a zagadkowego klimatu dodaje fakt, że zbiór należał kiedyś do Primrose Penberthy – dziewczynki, która zniknęła w tajemniczych okolicznościach.

Zaintrygowana Aveline postanawia zbadać sprawę zniknięcia Primrose.

Ale ktoś... lub COŚ daje znać o swoim istnieniu. I szuka Aveline.

Lubię takie dziewczynki jak Aveline. Nie da się przejść obok niej obojętnie. Jest odważna, pomysłowa. Aveline Jones i duch z Malmouth to historia o niej, ale nie tylko. Sporo dowiadujemy się też o Primrose, która kiedyś zniknęła i nie wiadomo, co się z nią stało. Uwielbiam wątki tego typu i przyznam, że autor poradził sobie świetnie ze wczuciem się w postać nastolatki. 

Sporo się tu dzieje. Aveline nie siedzi bezczynnie i próbuje dowiedzieć się o historii Primrose ile się da. Jest to krótka książka, idealna dla dzieci, ale równocześnie sporo w niej strachów. Phil Hickes nie oszczędza małych czytelników. Przerażające kukły dzieci, straszne opowiadania, ktoś poszukujący ofiar... Czytałam Aveline Jones wieczorem i nie raz miałam ciarki na całym ciele. Brr. Ciężko było mi zasnąć. Równocześnie bawiłam się genialnie. Akcja pędzi na łeb, na szyję, a ja siedziałam w pierwszym rzędzie tego wagonika i starałam się nie krzyczeć. Chcę kolejny tom. 

To idealna pozycja na jesień, na spędzanie czasu pod kocykiem z ciepłą herbatą i z nadzieją, że wszystkie te strachy zostaną na kartach książki. Nieważne, ile masz lat. Jeśli lubisz detektywistyczne śledztwa, tajemnice z przeszłości i sprytnych bohaterów, którzy odważnie walczą o swoje to sięgnij po Aveline Jones i ducha z Malmouth. Gwarancja dobrej zabawy na piśmie!

★★★★★★★★☆☆

Aveline Jones i duch z Malmouth // Phil Hickes // Olga Szlachciuk // Aveline Jones // tom 1 // 2023 // 224 strony // wydawnictwo Świetlik

Za książkę dziękuję TaniaKsiazka.pl!

[62/2023] PRZEDPREMIEROWO. SERIA NIEFORTUNNYCH ZDARZEŃ: WREDNA WIOSKA + SZKODLIWY SZPITAL // LEMONY SNICKET

września 25, 2023

[62/2023] PRZEDPREMIEROWO. SERIA NIEFORTUNNYCH ZDARZEŃ: WREDNA WIOSKA + SZKODLIWY SZPITAL // LEMONY SNICKET

Bardzo czekałam na kolejne tomy Serii niefortunnych zdarzeń. Fabuła coraz bardziej gna do przodu i napędza moją ciekawość. Czytam po premierze części jedna po drugiej napędzana ciekawością i pytaniem jak to się skończy? Bo przecież nie może być AŻ TAK źle...

Jeśli uważacie, że po nieszczęściach, które były udziałem Wioletki, Klausa i Słoneczka Baudelaire, rodzeństwu należy się w końcu odrobina spokoju i życzliwy opiekun, jesteście w błędzie.

Znane powiedzenie mówi: „Do wychowania dziecka potrzeba całej wioski”. Dlatego pomysł przejęcia kolektywnej opieki nad młodymi Baudelaire’ami przez społeczność mieściny o wdzięcznej nazwie WZS wydaje się genialny. Niestety sieroty trafiają do miejsca, które zamiast sielskich widoków, życia w zgodzie z naturą i mleka prosto od krowy oferuje cokolwiek nieprzyjemne doznania. Wioletka, Klaus i Słoneczko muszą się zmierzyć m.in. z absurdalnymi prawami Rady Starszych, panoszącymi się wszędzie krukami oraz ciężką pracą fizyczną. Sprawy przybierają jeszcze gorszy obrót, gdy w WZS dochodzi do morderstwa, a na scenę wkracza podejrzanie znajomo wyglądający Detektyw Dupin.

Kolejne przygody Wioletki, Klausa i Słoneczko znowu łamią serce. Przyznam, że byłam ciekawa kolejnych opiekunów dzieci. Cieszę się, że autor zerwał ze schematem i trochę więcej nam się tutaj rozjaśnia. Wredna wioska przypadła mi do gustu chyba najbardziej z dotychczasowych tomów. Cała Seria niefortunnych zdarzeń jest świetnia napisana, ale siódma część podbiła moje serce. Lemony Snicket się rozkręca. 

- Wszystkich nie wyrżniesz - zauważył hakoręki. - Szczerze mówiąc, wątpię, czy miałbyś odwagę zarżnąć kogokolwiek.
- Do zarzynania nie trzeba odwagi - odparł Klaus. - Jedynie braku skrupułów moralnych. 

Podoba mi się, że w tych dwóch tomach widać najbardziej rozwój Słoneczka. Nie da się zapomnieć, że to dopiero niemowlę, ale tutaj nareszcie rusza do przodu. Bardzo mi się to podobało i jestem pełna podziwu dla Wioletki i Klausa, że tak dobrze opiekują się takich maluchem. Oni również są bardzo dojrzali i nie przypominają innych dzieci, które nie odnalazłyby się w żaden sposób w ich sytuacji. 

Nie mam pojęcia jak mogą się teraz potoczyć losy dzieci. Mam gęsią skórkę na myśl o ich przyszłości i już nie mogę się doczekać chwil, gdy wezmę do ręki część dziewiątą i dziesiątą. Niesamowicie jestem ciekawa rozwiązania wszystkich tajemnic, które są związane z pożarami i co tak naprawdę wydarzyło się w domu rodzinnym Baudelaire’ów. Coraz bardziej zbliżamy się do końca tego cyklu i jest mi przykro: nie chcę się z nimi żegnać. Mogę mieć tylko nadzieję, że ich los nie jest tak tragiczny, jak na każdym kroku wmawia nam Lemony Snicket.

Wiem, że jest to seria dla dzieci, ale niektóre wydarzenia tutaj są dosyć brutalne. Kto by się spodziewał, że ludzie w tym cyklu będą nałogowo ginąć? Oczywiście nie ma tu krwawych szczegółów, ale trup się ściele gęsto. Nie przeszkadza mi to i - gdyby było zainteresowanie - przeczytałabym cały cykl mojemu pięciolatkowi, ale można rzec, że Seria niefortunnych zdarzeń wymyka się wszelkim schematom. Uwielbiam.

★★★★★★★★☆☆

Wredna wioska // Lemony Snicket // Seria niefortunnych zdarzeń // tom 7 // 288 stron // 27 września 2023 // wydawnictwo HarperKids

Szkodliwy szpital // Lemony Snicket // tom 8 // 272 stron // 27 września 2023 // wydawnictwo HarperKids

Za książkę dziękuję wydawnictwu!

[57/2023] PRZEDPREMIEROWE: ZJAZD RODZINNY // MEGHAN QUINN

września 11, 2023

[57/2023] PRZEDPREMIEROWE: ZJAZD RODZINNY // MEGHAN QUINN


Ostatnio trafiałam na same średnie książki. Powoli traciłam nadzieję, że wrzesień okaże się dla mnie owocny w dobre historie. Okazało się jednak, że niepozorny Zjazd rodzinny mile mnie zaskoczył. Nie słyszałam wcześniej o tej pozycji, więc nie miałam zbyt dużych oczekiwań. Dzięki temu nie rozczarowałam się, a bawiłam świetnie.

Troje rodzeństwa. Trzy miłosne historie. I tylko jedna szansa na „żyli długo i szczęśliwie”.

Martin i Peggy Chance wierzą w miłość do grobowej deski. Zbliża się złoty jubileusz ich małżeństwa, a  oni sami są przekonani, że stworzyli wzór idealnego związku dla swoich dorosłych już dzieci. Ku ich rozczarowaniu wygląda jednak na to, że cała ta lekcja poszła na marne – najwyraźniej żadne z trojga rodzeństwa nie potrafi zaryzykować i odnaleźć miłości w swoim życiu.

Ford, najstarszy, poświęca się pracy i opiera jakimkolwiek romansom… tak przynajmniej twierdzi. Cooper nie może się otrząsnąć po rozwodzie aż do czasu, gdy odnawia znajomość z zadziorną właścicielką cukierni. Najmłodsza Palmer jest wyzwoloną instagramerką i podróżniczką, która zawsze widziała siebie u boku kogoś zupełnie innego niż przystojny lekarz rodzinny z małego miasteczka…

Kiedy rodzeństwo Chance spotyka się, żeby zaplanować rocznicowe przyjęcie dla swoich rodziców, musi stawić czoła sercowym komplikacjom, bratersko-siostrzanej rywalizacji oraz definitywnemu końcowi dzieciństwa. Cokolwiek się wydarzy, „Zjazd rodzinny” zapewni wam szaloną, pełną emocji i flirtu zabawę.

Każdy z trzech naszych bohaterów jest bardzo interesującą personą. Ford - pracoholik - od razu został moim ulubieńcem. Od zawsze uparcie dążył do bycia najlepszym i przydatnym dla adopcyjnych rodziców. Ciężko pracuje, przez co nie dostrzega oczywistości, ale polubiłam go. Jego motywacja i bycie wdzięcznym rodzicom to piękne kwestie. Cooper zaś rozumie najbardziej rodziców i ich potrzeby, ale traktowany jest przez rodzeństwo jako ten, który nie potrafi doprowadzić nic do końca, przez co czuje się całkowicie pominięty. Mamy też Palmer, która ma swoje za uszami i przez to jest traktowana w rodzinie jako ta, której nie zależy na kontaktach rodzinnych i przez co stara się udowodnić swoją wartość i... zostaje z niczym. 

Rodzeństwo Chance ma problemy ze swoimi relacjami, co wpływa też na szczęście rodziców, którzy najbardziej w życiu cenią wartości rodzinne. Ich firma odnosi ogromne sukcesy i opiera się na tej kwestii, a pokłócone dzieci psują wizerunek. Organizacja przyjęcia rocznicowego... Cóż, jest ciężko. A równocześnie dobrze bawiłam się czytając o ich przygodach i rozterkach. 

Jest tu też romans, a właściwie trzy. Podobało mi się, że każde z rodzeństwa trafiło na partnera, który pasował do ich charakteru, ale równocześnie było to ciut... nierealne. Załamanie w związkach nadeszło też z dość błahego powodu, którego nie potrafię zrozumieć. Szczerze mówiąc relacja, która ma kryzys przez coś takiego... Według mnie nie ma zbyt dużego prawa bytu. Nie mi to jednak oceniać. 

Naprawdę dobrze bawiłam się podczas czytania i Zjazd rodzinny sprawił, że na nowo miałam ochotę czytać. Spora ilość bohaterów, dużo punktów widzenia. Ta książka nie pozwala się nudzić. Każda postać jest niecodzienna, zapada w pamięć, więc nie miałam problemów z zapamiętaniem ich cech i rozpoznaniem ich charakterów. Cieszę się, że chwyciłam za ten tytuł i zastanawiam się, czy nie zabrać się też za inną książkę autorki. Takie lekkie historie są mi teraz bardzo potrzebne.

★★★★★★★★☆☆

Zjazd rodzinny // Meghan Quinn // The Reunion // 27 września 2023 // wydawnictwo Insignis

Za książkę dziękuję wydawnictwu!
[53/2023] PRZED PREMIERĄ: MOJE ŻYCIE Z TOMKIEM // DOROTA SUMIŃSKA

września 01, 2023

[53/2023] PRZED PREMIERĄ: MOJE ŻYCIE Z TOMKIEM // DOROTA SUMIŃSKA

Odkryłam ostatnio, że bardzo mocno zmienił się mój gust czytelniczy. Nie jestem już targetem książek młodzieżowych czy romansów, gdzie głównymi bohaterkami są nastolatki. Gdy przeczytałam opis aż stanęło mi na chwilę serce. Nie potrafiłam wyobrazić sobie tego, co przeżyła Dorota Sumińska i ile siły w sobie miała, że napisała Moje życie z Tomkiem.

Nie umiemy zaakceptować śmierci, choć to jedyna w życiu sytuacja, która wydarzy się na pewno.

Kiedyś pisałam do Ciebie listy, bo nie zawsze chciałeś rozmawiać o tym, co było dla mnie ważne. Dziś piszę, bo nie możesz ze mną rozmawiać (…). Widziałam, jak wylatujesz mi z rąk, jak umykasz gdzieś, gdzie Cię nie dogonię. Twoje wielkie źrenice ziały pustką. Połamałam Ci żebra, bo wierzyłam, że Cię zatrzymam. Dalej wierzę. Nie daj mi stracić tej wiary, bo nie chcę bez Ciebie żyć ― rozpoczyna swoją najnowszą książkę Dorota Sumińska.

Adresat tych słów, Tomasz Wróblewski ― uznany lekarz i wieloletni partner pisarki ― zmarł 7 listopada 2021 roku, w niespełna miesiąc po ich ślubie. Byli nastolatkami, kiedy rozkwitła między nimi miłość. Potem ich drogi rozeszły się na ponad trzy dekady, aż w końcu zostali parą na dobre i na złe, już jako dorośli ludzie „po przejściach”. Dzielili pasję do podróżowania i medycyny oraz miłość do zwierząt, wzajemnie się inspirowali, nie było im jednak dane cieszyć się małżeństwem.

Moje życie z Tomkiem to najbardziej osobista opowieść w literackim dorobku autorki Dość ― miłosne wspomnienie, album wspólnych chwil, list do ukochanego, krzyk nadziei, jęk rozpaczy i intymne wyznanie w jednym.

Książka, która powstała z miłości i niezgody na nagłą stratę ukochanej osoby.

Nie czytałam nigdy wcześniej nic autorstwa Doroty Sumińskiej, ale z pewnością na tym tytule się nie zakończy. Podoba mi się artyzm jej słów, zdolność przekazywania emocji i uczuć. Spotkało ją ogromne nieszczęście, a potrafi tak pięknie o tym pisać. Nie wiem jak zachowałabym się na jej miejscu, ale podziwiam ją. Mam nadzieję, że kiedyś też będę tak dojrzale podchodzić do życia. 

Nie wierzył w Boga, nie wierzył w reinkarnację. Wierzył w wielkie nic. Tak często widział śmierć, że nabrał pewności. - Tam nic nie ma - mówił. Ja jednak wolę myśleć, że coś jest. Inaczej jaki byłby sens naszych zmagań z życiem?

Ta książka jest krótka, ale pełna ważnych przekazów. Poznajemy dzięki niej Tomasza Wróblewskiego jako naprawdę dobrego człowieka, który ma jednak swoje wady. Świat sporo stracił w momencie, gdy Tomek Wróblewski padł na podłogę bez życia. Jest to przykre, gdy umiera ktoś, kto sprawiał, że zła było trochę mniej. Ktoś tak kochany i potrzebny jak tytułowy Tomek. Sporo łez wylałam czytając Moje życie z Tomkiem. Odczułam na swojej skórze stratę Doroty Sumińskiej.

Wiem, wszyscy umieramy, ale smutno mi. Ostatnio ciągle mi smutno.

Autorka pozwoliła nam zajrzeć w ich życie i w jej życie po stracie. Przedstawiła nam swoje zwierzaki, lęki, tęsknotę, najpiękniejsze wspomnienia. Zdecydowanie ciężko mi było walczyć ze wzruszeniem, gdy w czyimś życiu spełnił się największy koszmar. To taka krótka książka, taki mały wycinek z życia... A zostawia w człowieku wiele wszystkiego. Pozwala inaczej spojrzeć na swój świat. Docenić to, co się ma. Warto sięgnąć po ten tytuł, chociaż wywoła łzy.

★★★★★★★★☆☆ 

Moje życie z Tomkiem // Dorota Sumińska // 6 września 2023 // 160 stron // wydawnictwo Literackie

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!
[50/2023] BRUDNE PRANIE. ADHD U DOROSŁYCH I JAK SOBIE Z TYM RADZIĆ // ROXANNE EMERY, RICHARD PINK

sierpnia 03, 2023

[50/2023] BRUDNE PRANIE. ADHD U DOROSŁYCH I JAK SOBIE Z TYM RADZIĆ // ROXANNE EMERY, RICHARD PINK

Wiecie jakie to uczucie, jak dopiero po latach dowiadujecie się, że Wasza najlepsza przyjaciółka z młodzieńczych lat wcale Was nie olewała, ale po prostu miała niezdiagnozowane ADHD? Na świecie panuje dosyć błędny pogląd na to zaburzenie. Ludzie neurotypowi wyobrażają sobie ludzi z nadpobudliwością ruchową, którzy nie są w stanie usiedzieć w miejscu i dzieci, których nie sposób opanować. Może do będzie dla Was szokiem, ale ADHD wcale się tak nie objawia. Nie zawsze.

Czy odczuwasz paraliżujący wstyd, bo wciąż masz problemy z higieną osobistą, wykonywaniem obowiązków domowych i wywiązywaniem się ze swoich zadań na czas?

Czujesz, że twoi bliscy cię nie rozumieją i są sfrustrowani twoim zachowaniem?

Brudne Pranie to nieupiększony, bezpośredni wgląd w chaos życia z ADHD. Dzięki prostym trikom, które faktycznie działają na twój mózg, pozwoli ci przekształcić nienawiść do siebie w samoakceptację. Jest również doskonałym źródłem wiedzy dla twojego partnera lub partnerki, przyjaciół i rodziców. Pokaże im, jak przejść od frustracji do cierpliwości, zrozumienia – i miłości.

Zdecydowałam się na lekturę tej książki ze względu na mojego narzeczonego, którego cechy przemawiają za tym, że coś z ADHD może mieć wspólnego. Chciałabym móc wspierać go w tym byciu trochę innym, więc ucieszyłam się z propozycji, żeby przeczytać Brudne pranie. Jest to cienka książka, która ma w sobie ogrom informacji i przykładów. Autorzy - para ludzi, którzy żyją ze sobą od lat i radzą sobie z ADHD Roxanne wręcz idealnie - przekazują nam sposoby na akceptację takiego człowieka. 

Kiedy przez całe lata czujecie się jak porażka wszech czasów, wasza samoocena zaczyna szorować brzuchem po dnie. Pojawia się poczucie rozpaczy, bo bez względu na to, jak bardzo się staracie, nie potraficie ułożyć sobie życia. Czujecie się osądzani przez rodzinę, jesteście czarną owcą, nieudacznikiem, ofermą, która zawsze odpuszcza, zawsze się spóźnia i której nigdy nic się nie udaje. Zaczynacie się wstydzić samych siebie. Domyślacie się, jak żyją ludzie, którzy wstydzą się sami siebie? Mała podpowiedź: niebezpiecznie.

Dziewczyna Richa jest typowym przykładem kobiety z ADHD, która całe życie żyła z łatką osoby niechlujnej, leniwej, wiecznie spóźnionej. Nie wyobrażam sobie nawet jak okropnie musiała się czuć do momentu, gdy zostało u niej zdiagnozowane ADHD, ale jej pomysł, by pomóc innym oswoić się z nią i z innymi osobami tego typu jest genialny. Brudne pranie to książka napisana przez nią i jej partnera. Każde z nich przedstawia nam tu swój punkt widzenia na cechy ludzi, którzy zostali zdiagnozowani i mają owe zaburzenie. 

Są tutaj kwestie, które widzę na co dzień w swoim narzeczonym, ale też takie, które pojawiają się we mnie. Nie sądzę, żebym też nie była neurotypowa, ale pomysły na rozwiązanie tych kwestii, które podrzucają nam Rox i Rich, pomogą też ludziom, którzy próbują uporać się ze spóźnialstwem lub bałaganiarstwem. Wszystko to dało mi pogląd na ciężar takiego życia, ale również na ciekawe aspekty, które można odebrać w sposób pozytywny i dzięki temu nie czuć się więźniem swojego mózgu. 

Dziękowanie i dostrzeganie sukcesów to najlepszy sposób, żeby zniwelować poczucie nieudolności dające się we znaki osobom z ADHD. 

Autorzy to cudowni ludzie i ten tytuł pochłonęłam na raz. Nie czułam się znudzona, nie miałam ochoty skończyć lektury. Zaobserwowałam nawet ich w social mediach i bardzo lubię do nich zaglądać. To idealni ludzie na idealnym miejscu. Takie osoby są ważne. Edukują społeczeństwo i oswajają z innością. Bawiłam się tutaj też naprawdę dobrze czytając o wpadkach Roxi i zachowaniu jej partnera w tych sytuacjach. Cieszę się, że trafiła w swoim życiu na taką osobę, dzięki której może poczuć wsparcie w każdej chwili. Nawet jeśli nie macie w swoim otoczeniu osoby z ADHD - albo sami o tym nie wiecie! - to sięgnijcie po Brudne pranie i poszerzcie swoje horyzonty. Warto.

★★★★★★★★☆☆

Brudne pranie. ADHD u dorosłych i jak sobie z tym radzić // Roxanne Emery, Richard Pink // 28 czerwca 2023 // 192 strony // wydawnictwo Insignis 

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!
[27/2023] ALMOST-KISS. NIE FLIRTUJ ZE MNĄ NA FIZYCE // AMY NOELLE PARKS

kwietnia 24, 2023

[27/2023] ALMOST-KISS. NIE FLIRTUJ ZE MNĄ NA FIZYCE // AMY NOELLE PARKS


Nawet nie wiecie jak długo chciałam opowiedzieć Wam o tej książce. I dosłownie cały świat robił wszystko, bym musiała odłożyć to w czasie. Przeszliśmy chyba wszystkie możliwe choroby przedszkolne i oczywiście ja najgorzej. Dzisiaj nareszcie jest ten dzień, gdy mogę zamknąć się w pokoju i opowiedzieć Wam o tej niesamowicie przyjemnej historii.

Przedmioty ścisłe nie mają przed Evie żadnych tajemnic. Skrywają je za to inni ludzie, a w szczególności rówieśnicy. Nie pomagają także demony matki, dla której matematyczny geniusz jest równoznaczny z szaleństwem. Gdyby nie Caleb, którego zna od kołyski i z którym rozumie się bez słów, zagubiłaby się w otchłani międzyludzkich relacji. Dobrze, że dał się namówić na naukę w Newton.

– Jego stałość uściśla mój obieg – mówi Evie i dodaje: – …jest moim kompasem, punktem odniesienia. Moim domem.

Bez niego lęki pochłonęłyby ją całkowicie. I chyba dlatego Evie nie dopuszcza do siebie myśli, że mogłaby tę wyjątkową relację poświęcić dla chwili uniesienia podczas choćby… pocałunku, który wydaje jej się dość obrzydliwym i niehigienicznym rytuałem. Zmienia co prawda zdanie, kiedy całować chce się z nią drugi najlepszy uczeń w Newton, Leo.

A Caleb, obserwując z boku tę niezwykłą przemianę przyjaciółki, wspomina ich wspólne niby-pocałunki i cierpi, bo dociera do niego mocniej niż kiedykolwiek, że Evie jest miłością jego życia.

Czy te dwie zagubione w kosmosie nastoletnich obaw, splątane ze sobą cząsteczki przyciągną się w końcu? Czy Evie pozwoli, żeby najbliższy przyjaciel stał się jej ukochanym? Czy pokona lęki i zaprezentuje swój projekt na międzynarodowym konkursie „Granica”? I jaką rolę w tych zdarzeniach odegrają Leo i Bex, przyjaciółka od serca, którą Evie poznała w Newton?

Uwielbiam książki, w których nauka odgrywa sporą rolę. Gdy główni bohaterowie są inteligentni i kochają fizykę, matematykę czy chemię jestem kupiona. Podobnie jest w przypadku Almost-Kiss. Evie jest wręcz typowym przykładem osoby, dla której liczy się wyłącznie to, co dzieje się na poziomie umysłowym. Nie interesują ją randki, chłopcy, ciuchy czy inny sposób na spędzanie czasu. Namiętnie czyta Tegmarka i rozmyśla nad przeróżnymi ideami. Popadła wręcz w skrajność. I mamy też Caleba, który zakochany jest w niej bez pamięci, ale boi się zniszczyć ich przyjaźń wypowiedzeniem tego na głos. Szczerze mówiąc... To bardzo zrozumiałe w ich przypadku. Evie kategorycznie odmawia rozmów na temat jakichkolwiek związków, pocałunków... do momentu, aż pojawia się Leo.

I tutaj zaczyna się cała romantyczna otoczka Nie flirtuj ze mną na fizyce. Chociaż muszę szczerze przyznać, że dużo bardziej interesowała mnie tutaj kwestia projektu, który razem z Calebem przygotowywali na konkurs. Wciągnęłam się w ich tok rozumowania i spodobało mi się to, co przedstawiła nam autorka. Widać, że mimo iż uprościła wszystkie fizyczne i matematyczne zagadnienia, to zna się na rzeczy 

Kolejną ciekawą kwestią wartą omówienia jest stan psychiczny Evie. Ma w sobie tak dużo lęków i fobii, że dziwiłam się, iż jest w stanie w ogóle wyjść z domu do ludzi. Ma bardzo ciężkie życie sama ze sobą, a podejście jej mamy jest przerażające. To, jak toksyczna jest jej rodzicielka uderzyło mnie najbardziej pod koniec książki. Właśnie takie momenty przyciągały moje spojrzenie. Romans sam w sobie był dla mnie tutaj drugorzędny, ale okazał się być bardzo przyjemny. Friends to lovers to nie jest mój ulubiony motyw, ale ta książka ma w sobie coś takiego, że naprawdę mi się podobała. 

Minęło sporo czasu od momentu, gdy czytałam Almost-Kiss, a dalej doskonale pamiętam większość wydarzeń. Co więcej... Sama teraz zaczytuję się w Tegmarku i rozumiem już, dlaczego Evie jest nim tak mocno zafascynowana. To naprawdę niesamowity człowiek. Przeszło mi przez myśl, czy osoba, która w ogóle nie jest zainteresowana naukami ścisłymi może odnaleźć w tej historii coś dla siebie i wydaje mi się, że jak najbardziej. Być może czując na własnej skórze fascynację bohaterów matematyką i fizyką sami zainteresujecie się nimi bardziej. Bo to one tutaj grają główną rolę. 

Pełno tutaj również kwestii, które podnoszą na duchu i dają motywację do bycia lepszym sobą i do snucia marzeń. Może się okazać, że któreś z tego duetu zostanie dla Was ogromnym wzorem. Nie zdziwiłabym się. 

★★★★★★★★☆☆

Almost-Kiss. Nie flirtuj ze mną na fizyce // Amy Noelle Parks // 12 kwietnia 2023 // 376 stron // wydawnictwo Literackie 

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!
Copyright © Życie z książką , Blogger