Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 10/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 10/10. Pokaż wszystkie posty
[057/2024] BIBLIOTECZKA LEONA. AKADEMIA MĄDREGO DZIECKA: WSZY. RODZINNE PRZEPROWADZKI Z GŁOWY NA GŁOWĘ // MATHILDE DELATTRE-JOSSE

września 12, 2024

[057/2024] BIBLIOTECZKA LEONA. AKADEMIA MĄDREGO DZIECKA: WSZY. RODZINNE PRZEPROWADZKI Z GŁOWY NA GŁOWĘ // MATHILDE DELATTRE-JOSSE


Jeśli mielibyście kupić swojemu dziecku jedną jedyną książkę, żeby dobrze się z nim bawić i często do niej wracać to co by to było? U nas zdecydowanie Wszy. Rodzinne przeprowadzki z głowy na głowę. Mamy sporo książek z Akademi mądrego dziecka, o zwierzętach, historii, mitologiach... Mogłabym wymieniać i wymieniać. Nie pamiętam jednak żadnej innej, przy której bawilibyśmy się tak cudownie, tyle razy się śmialiśmy i czytalibyśmy ją ciągle od nowa i od nowa. 

Rodzina Piotrusia Weszołka wiecznie się przeprowadza. Czego się boją? Przed czym uciekają? Dlaczego co rusz przenoszą się na kolejną głowę? I dlaczego swędzi ta, na której akurat mieszka ta baaardzo liczna rodzina?

Jeśli chcecie przechytrzyć rodzinę Weszołków i skutecznie pozbyć się tych kłopotliwych lokatorów, koniecznie przeczytajcie książkę Wszy. Rodzinne przeprowadzki z głowy na głowę. Poznacie te owady i zrozumiecie, dlaczego sprawiają tyle problemów. Czy można ich uniknąć? Czy ich obecność świadczy o braku higieny? Czy wszy mogą być groźne?

Ta dowcipna książka w nowoczesny, mądry i pozytywny sposób pokazuje, jak mówić o wszawicy. Komiksową historyjkę o perypetiach rodziny pasożytów dopełnia część edukacyjna, zawierająca sporo ciekawostek. To użyteczny przewodnik informujący o tym, co zrobić, gdy problem dotyczy dziecka i/lub dorosłego. „Wszy. Przeprowadzki z głowy na głowę” mogą posłużyć jako pomoc dydaktyczna do rozmowy z dziećmi o wszach. Książka obala wiele mitów, które wciąż pokutują i są bardzo krzywdzące.

Ta książka jest tak genialna, że nie idzie przejść obok niej obojętnie. Uśmialiśmy się do łez. Piotruś prowadzi narrację w cudowny sposób, a jego rodzina jest naprawdę liczna. I mimo tego, że czytając o wszach bez przerwy się drapię, to nie odmawiam dzieciom, kiedy widzę, jak niosą pod pachą tę żółtą książkę. Kupiłam nawet ją kuzynkom chłopca i one też ją uwielbiają. To jak na razie najlepsza książka z serii Chcę wiedzieć!.

Pomiędzy tymi zabawnymi rysunkami kryje się wiele faktów, o których nie miałam pojęcia. Wiem, że być może spora wiedza o wszach nie jest w życiu niezbędna, aczkolwiek mam wrażenie, że spora ilość ludzi dalej uważa, że wszy są objawem braku higieny. Nic z tego. Jeśli chcecie dowiedzieć się, dlaczego wszy muszą żyć na ludzkiej głowie by przeżyć, po co się tak często przeprowadzają i jak jest zbudowana wesz... Musicie sięgnąć po tę kolorową i zabawną książkę.

Zajrzyjcie do środka i poznajcie Piotrusia Weszołka i jego liczną rodzinkę. 


[052/2024] ZOMBIACZEK. ZAWSZE GŁODNY // CHRISTOPHE CAZENOVE, WILLIAM MAURY

września 01, 2024

[052/2024] ZOMBIACZEK. ZAWSZE GŁODNY // CHRISTOPHE CAZENOVE, WILLIAM MAURY


W tym momencie Zombiaczek ląduje na szczycie mojej listy najlepszych komiksów. Nie spodziewałam się, że będę tak dobrze bawić się przy lekturze historyjek o żywych trupach, krwawych posiłkach i dziewczynie kochającej pisać, ale... popłynęłam. Zdecydowanie to jeden z najbardziej szalonych komiksów, jakie czytałam, ale jest świetnie. 

Margotka ma już dość kłótni rodziców i postanawia znaleźć sobie własne miejsce na świecie. Wybiera cmentarz pełen wesołych zombi, którym przewodzi słodki i straszny Zombiaczek! W ich towarzystwie dziewczyna wreszcie czuje się normalnie, a w mrocznej atmosferze znów może pisać wiersze. Ale kiedy przebywa się z żywymi trupami, trzeba być przygotowanym na niebezpieczne i krwawe wydarzenia...

Margotka jest bardzo przyjemną bohaterką i zdecydowanie otwartą na świat. Widać, że autorzy mają dużo dystansu i pozwalają sobie na wiele, ale dzięki temu Zombiaczek rządzi. Nie spodziewałam się, że będzie tu tyle krwi, jedzenia mięsa i że nasze zombie będą tak... zombiakowe. Ten zbiór opowieści z życia-nieżycia na cmentarzu sprawił, że śmiałam się sama do siebie. Chętnie sięgnę po kolejne tomy, a najlepiej to już. Mam nadzieję, że nie będziemy musieli długo czekać na kontynuację. 

Niesamowicie podoba mi się kreska ilustratora. Dosłownie idealnie oddał klimat i grozę owego cmentarza. Można się tutaj pośmiać, co mogłoby wydawać się niestosowne, przy tylu zmarłych, ale spróbujcie nie parsknąć czytając zombiakowy przepis na kanapkę...


Za komiks dziękuję wydawnictwu!
[045/2024] BIBLIOTECZKA LEONA. AKADAMIA MĄDREGO DZIECKA: MOJE PIERWSZE KOLORY

lipca 18, 2024

[045/2024] BIBLIOTECZKA LEONA. AKADAMIA MĄDREGO DZIECKA: MOJE PIERWSZE KOLORY


Dopiero teraz widzę, jak bardzo różne są moje dzieci. Ich zainteresowania nie mogą bardziej od siebie odbiegać. Kiedy Leon od malucha potrafił rozróżniać kolory zarówno po polsku jak i po angielsku, tak Oliwiera nazywa je... imionami piesków z Psiego Patrolu. Zrobiłam więc to, co zazwyczaj robię w takiej chwili. Dałam mu do ręki książkę.

Z tej serii mamy już chyba wszystkie możliwe tytuły. Uwielbiam te książeczki za ich trwałość - korzysta z nich teraz już drugie dziecko, a później wylądują w bibliotece - i za funkcjonalność. Są kolorowe, ale równocześnie nie krzykliwe. Dodatkowo w każdej z książeczek jest jakiś ruchomy element - w tej wersji koło kolorów - które zachęca dziecko do aktywności. 

Oliwier bardzo chętnie sięga po tę książkę i wiem, że jeszcze kilka razy i idąc do przedszkola będzie już nazywał żółty żółtym, a nie Rubblem. Dodatkowo mamy tutaj też sporo okienek, liczenia - to sprawia, że i Leon chętnie spędza z nami czas - oraz zabaw. Nie potrafię znaleźć minusów w Moich pierwszych kolorach i nawet nie będę próbować. Cudowna seria. 

Zajrzyjcie do środka.



[035/2024] JELENI SZTYLET // MARTA MROZIŃSKA

kwietnia 17, 2024

[035/2024] JELENI SZTYLET // MARTA MROZIŃSKA


Ostatnio jestem wielką fanką książek o bogach słowiańskich. Gdy tylko taka mitologia pojawia się w historii jestem pierwsza do przeczytania jej. Podobnie jest z książkami naszych rodzimych autorów. Zaczynam doceniać je coraz bardziej. Mimo to nie spodziewałam się, że Jeleni sztylet stanie się jedną z najlepszych książek tego roku. 

Bora, bohaterka powieści „Jeleni sztylet”, jest jak kukułcze pisklę, podrzucona wraz z bratem na wychowanie ciotce do zapomnianej przez świat małej wsi na skraju ogromnej puszczy. Puszczy zamieszkanej przez istoty z rodzimych legend: rusałki, Leszego, wąpierze i strzygi, lecz ich świat chyli się ku zapomnieniu. Bohaterka od dziecka zna tylko odrzucenie, głód i gniew, który każe jej wciąż walczyć o lepsze jutro. Dla brata zrobiłaby wszystko i stąd bierze się pomysł na dołączenie do Włóczni, starej szkoły wojskowej szkolącej najemników. Bora wierzy w swoją siłę i skuteczność szkolenia, które odbyła z okrutnym ojcem, zaprawionym w boju i nie stroniącym od butelki żołnierzem. Jej świat jest na wskroś słowiański, od dziecka lepiej dogaduje się z opiekuńczymi duchami zagrody i domu, niż z mieszkańcami wioski.

Dopiero w koszarach Włóczni Bora pozna, co to prawdziwy strach. Wraz z wybuchem zupełnie nieoczekiwanej wojny, znajdzie się w potrzasku między siłami, na które nie ma żadnego wpływu, a budzącym się w niej dziedzictwem całych pokoleń czarownic.

Bora żyje tak, jak chce. To niesamowite, jak cudowną bohaterkę można stworzyć samą wyobraźnią. Marta Mrozińska wymyśliła dziewczynkę, która z powodu swojej odmienności musiała nauczyć się bić i walczyć o siebie i swojego brata. Dziewczynkę, która pragnie pomóc rodzinie. Dziewczynkę, która marzy jedynie o dostaniu się do Włóczni, koszar, w których szkoli się przyszłych najemników. Bardzo szybko udało mi się pokochać Borę. Dziwiłam się, że mieszkańcy wsi nie dostrzegają jej pracowitości, jej samozaparcia. Dodatkowo współpraca Bory ze słowiańskimi postaciami tylko dodawała smaku tej lekturze. 

Śpij, Bora. Nie śnij żadnych koszmarów. To ludzie są potworami, inne nie istnieją. 

Towarzyszymy Borze w ogromnej ilości przygód. Jej losy przypominały mi trochę słowiańską wersję Wojny makowej. Wielokrotnie czułam o nią strach, trzymałam za nią kciuki i płakałam razem z nią. Zakończenie zostawiło mnie z krwawiącym sercem. Zdecydowanie nie powinno się tak robić. Jestem w szoku, że to debiut autorki, bo robiła z moimi uczuciami co tylko chciała. 

Mimo faktu, że mamy tutaj fantastykę... Jeleni sztylet to bardzo realistyczna książka. Bora nie zostaje nagle specjalistką od związków, nie rozumie uczuć mężczyzn, nie zmienia się pod wpływem koleżanek z koszar. Nie udaje przyjemności, gdy pojawiają się sceny erotyczne, których nie jest dużo i nie mają praktycznie znaczenia. Podobało mi się to, ta stałość.

Nie rozumiem strachu przed śmiercią. Można bać się bólu, choroby, cierpienia, ale dlaczego śmierci? Przecież to koniec naszej walki, koniec wysiłku. Wyraj, Nawie czy raj nowych bogów, wszystkie te miejsca obiecują jedno i to samo. Odpoczynek.

Scen walki jest tu sporo, autorka nie przebiera w słowach, ale równocześnie mają one w sobie jakąś wrażliwość. Bora jest kobietą, więc inaczej patrzy na wojnę, chociaż w pewnym momencie zabijanie już jej nie przeraża. Zakończenie Jeleniego sztyletu wbiło mnie w fotel. Nie spodziewałam się, że to pójdzie w takim kierunku. Ile może przetrwać jedna dziewczyna...?

★★★★★★★★★★

Jeleni sztylet // Marta Mrozińska // Jeleni sztylet // tom 1 // 05 marca 2024 // 464 strony // wydawnictwo Zysk

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!
[033/2024] PSALM DLA ZBUDOWANYCH W DZICZY + MODLITWA ZA NIEŚMIAŁE KORONY DRZEW // BECKY CHAMBERS

kwietnia 12, 2024

[033/2024] PSALM DLA ZBUDOWANYCH W DZICZY + MODLITWA ZA NIEŚMIAŁE KORONY DRZEW // BECKY CHAMBERS

Ostatnio wszędzie jest głośno o serii Mnich i robot. Dzięki temu postanowiłam sprawdzić, co stworzyła Becky Chambers, że porwała swoimi książkami tak wiele serc. Wiecie co? Już wiem. Jestem zakochana.

Wieki temu roboty z Pangi zyskały samoświadomość i porzuciły swoje narzędzia.
Wieki temu masowo powędrowały do dziczy i słuch po nich zaginął.
Wieki temu przeniosły się do świata mitów i legend miejskich.
Aż pewnego dnia jeden z robotów staje na drodze herbacianego mnicha, by wypełnić dawne posłannictwo. Ma tylko jedno pytanie: „Czego potrzebują ludzie?”.
Odpowiedź zależy jednak od tego, kogo zapytać – i jak.
A mnich i robot będą musieli pytać. I to często.

Rzeczywistość, w której żyją Dex jest bardzo interesująca. Ludzkości udało się pogodzić ze swoją niszczycielską naturą i zaczęli żyć na nowo na Pandze, odległym księżycu. Wszyscy żyją tak, jak potrafią - w zgodzie ze sobą, swoją tożsamością płciową oraz w pokoju. Gdy Dex spotkali Mszaczka tak bardzo wciągnęłam się w tę historię, że pochłonęłam na raz oba tomy i dalej czuję ogromny niedosyt. Dex oprowadzają po różnych miejscach Mszaczka i opowiadają mu o tym, jak od odejścia robotów zmienił się świat. Dzięki temu my też możemy zwiedzić Pangę marząc, że może i nasza Ziemia będzie tak kiedyś wyglądać.

*Każdemu się wydaje, że jest wyjątkiem od reguły i właśnie od tego zaczynają się kłopoty. Jedna osoba może narobić mnóstwo szkód.

Doskonale czułam się podczas lektury i naprawdę będę wracać do tych powieści, bo są cudowne. Wiem jednak, że na pewno nie dla wszystkich. Niektórzy nie będą mieć tak otwartego umysłu, żeby zaakceptować różne tożsamości płciowe i będą czuć się z tym swobodnie. Przyszłość jest nieznana, więc równie dobrze albo możemy zmądrzeć, albo pogorszyć naszą sytuację i pogodzić się z szybką zagładą całej cywilizacji.

**Od czasu do czasu każdy ma ujemny bilans, z najróżniejszych powodów. To jest w porządku.To część biegu rzeczy. Ale gdyby ktoś miał bardzo ujemny bilans... Cóż, to świadczy o tym, że ten ktoś potrzebuje pomocy. Może jest chory. Albo utknął. Może coś się dzieje u niego w domu. A może to po prostu jeden z tych okresów w życiu, kiedy jest potrzeba, by przez jakiś czas zajęli się nim inni ludzie. To jest w porządku. Każdy czasem tak ma.

Mamy tutaj bardzo spokojne nowele, które idą do przodu w swoim tempie. Nie ma tutaj gwałtowanych wybuchów, szybkiej akcji i wydarzeń, które sprawiają, że czytelnik wstrzymuje oddech. Zdecydowanie podobał mi się ten wolny, marszowy rytm i towarzyszenie tym niesamowicie oryginalnym postaciom, które podbiły moje serce i sprawiły, że poczułam się dobrze. Mszaczek z radością dziecka poznający nowe otoczenie, Dex i ich próba odnalezienia siebie i swojego szczęścia. Jestem pewna, że te tytuły zostaną mi w głowie na długo. Jeśli również jesteście otwarci na nowe... Chwyćcie za Mnicha i robota i też ich pokochajcie.

★★★★★★★★★★

*Psalm dla zbudowanych w dziczy // Becky Chambers // Mnich i robot // tom 1 // 13 marca 2024 // 184 strony // wydawnictwo Insignis

**Modlitwa za nieśmiałe korony drzew // Becky Chambers // Mnich i robot // tom 2 // 27 marca 2024 // 160 stron // wydawnictwo Insignis 

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!
[030/2024] SERIA NIEFORTUNNYCH ZDARZEŃ: KRWIOŻERCZY KARNAWAŁ + ZJEZDNE ZBOCZE // LEMONY SNICKET, BRETT HELQUIST

kwietnia 03, 2024

[030/2024] SERIA NIEFORTUNNYCH ZDARZEŃ: KRWIOŻERCZY KARNAWAŁ + ZJEZDNE ZBOCZE // LEMONY SNICKET, BRETT HELQUIST


Nie mogłam się doczekać kontynuacji Serii Niefortunnych Zdarzeń. Tom ósmy zostawił mnie w wielkim szoku i rzuciłam się na Krwiożerczy karnawał z ogromnym zapałem. Uwielbiam rodzeństwo Baudelaire'ów i przy każdej części cierpię coraz mocniej, więc psychiatra mógłby zdiagnozować u mnie masochizm - nie przyznałam się mu do tego zamiłowania do SNZ - ale nie potrafię przejść obojętnie obok kolejnych tomów. Słyszałam, że ostatni - trzynasty - jest bardzo rozczarowujący, ale postaram się nie mieć wielkich oczekiwań. Jak do tej pory... jest coraz lepiej.

**Los jest jak dziwna, mało uczęszczana restauracja, gdzie dziwni kelnerzy przynoszą nam dania, których wcale nie zamawialiśmy i które nie zawsze nam smakują. 

Krwiożerczy karnawał to był kawał dobrej przygody, ale to Zjezdne zbocze pretenduje do miana mojej ulubionej części. Dzieci dorastają, ich losy są coraz bardziej zagmatwane, a Lemony Snicket dalej nie jest chętny do zdradzenia nam rozwiązania tej całej intrygi. Niesamowicie mocno chciałabym dowiedzieć się już wszystkiego. Kim jest organizacja WZS, dlaczego rodzice Baudelaire'ów nic im nie powiedziały o swoich tajemnicach i jak rozwiązać ten supeł, w który zawiązały są losy rodzeństwa?

Czasami jest mi ciężko pojąć, że ten cykl kierowany jest do tak młodych czytelników. Sama mam już prawie trzydzieści lat, a przeżywam to wszystko wręcz nieprzyzwoicie mocno. Losy Słoneczka w Zjezdnym zboczu były dla mnie tak przerażajace, że nie wiem jak bym to zniosła mając tych lat kilkanaście. Może właśnie lepiej, nie traktując tej sprawy osobiście. Za jakiś czas pewnie będę czytać ten cykl od nowa, ze starszym synem i nie wiem, czy jestem na to gotowa. Nikt nie powinien tyle znosić, a szczególnie dzieci.

Gdyby przyszło Wam do głowy posłuchać rady Lemony'ego Snicketa i odpuszczenie sobie losów tych dzieci... Dużo stracicie. Seria Niefortunnych Zdarzeń jest napisana tak cudownie, że brak słów. Kupiłam sobie nawet kiedyś inną książkę autora, napisaną dla dorosłych, ale dalej nie zmotywowałam się do jej przeczytania. Może gdy już skończy się wznawianie tego cyklu znajdę w sobie chęci. Na razie... Polecam Wam ze szczerego, złamanego i strzaskanego na kawałeczki serca Serię Niefortunnych Zdarzeń. Miejmy nadzieję, że Lemony Snicket kłamie, a to wszystko dobrze się skończy...

★★★★★★★★★★

*Krwiożerczy karnawał // Lemony Snicket, Brett Helquist // Seria Niefortunnych Zdarzeń // tom 9 // 13 marca 2024 // 304 strony // wydawnictwo Harper Collins Polska

**Zjezdne zbocze // Lemony Snicket, Brett Helquist // Seria Niefortunnych Zdarzeń // tom 10 // 13 marca 2024 // 352 strony // wydawnictwo Harper Collins Polska

Za książki bardzo dziękuję wydawnictwu!
[028/2024] UNORDINARY 1 // URU-CHAN

marca 28, 2024

[028/2024] UNORDINARY 1 // URU-CHAN


Sięgnięcie po unOrdinary było dla mnie niczym powrót do młodzieńczych lat. Kiedyś czytałam mnóstwo mang i komiksów, ale z czasem zaczęło brakować mi na to czasu, więc wolałam poświęcić go na książki. Mimo to - po przeczytaniu opisu - nie mogłam sobie odpuścić unOrdinary.

John jest zwyczajnym nastolatkiem chodzącym do niezwyczajnej szkoły, w której uczniowska elita posiadła nadludzkie moce i nadprzyrodzone zdolności. John ma swój własny świat. Woli pozostawać w cieniu. A im rzadziej go zauważają, tym bezpieczniej się czuje w nieprzyjaznym tłumie zapełniającym korytarze Wellston High.
Jednak kiedy koledzy zaczynają podejrzewać, że John ma coś do ukrycia, szybko obierają go sobie za cel. Chłopak zostaje wciągnięty w bezwzględny świat wojen o wpływy oraz śmiertelnie niebezpiecznych spisków i zdrad, a tajemnice jego przeszłości grożą zmianą porządku społecznego w szkole. I nie tylko…

John jest bardzo specyficznym bohaterem. Musi ciągle uważać na otoczenie i nikomu nie wchodzić w drogę, by nie zostać skrzywdzonym przez któregoś z uczniów. Nie do końca mu to wychodzi. Jego pewność siebie i zamiłowanie do sprawiedliwości sprawiają, że ciągle wpada w kłopoty. Na szczęście jego przyjaciółką jest Seraphina, jedna z najsilniejszych uczennic Wellston High. Oboje wzbudzili we mnie sympatię, choć każde z innego powodu. 

Jednak gdy ciągle jesteś idealna, perfekcja przestaje być wyczynem. Staje się oczekiwaniem. Ludzie zaczynają ci się przyglądać i... oceniać.

Przyznam, że wciągnęłam się w tę historię nieprzyzwoicie szybko. Gdy skończyłam czytać od razu rzuciłam się w wir poszukiwań daty premiery kolejnego tomu. Nic nie znalazłam, ale mam nadzieję, że stanie się to raczej prędzej niż później. Fabuła stworzona przez uru-chan jest genialna. Nie jestem fanką opowieści o ludziach obdarzonych różnymi mocami, wątkami superbohaterów... Ale unOrdinary to majstersztyk. Nie mogę się doczekać chwili, gdy John pokaże swoje prawdziwe oblicze. Mam ciarki na samą myśl.

Ilustracje są typowo azjatyckie. Kreska autorki idealnie pasuje do tej historii. Zajrzyjcie do środka i popatrzcie, jak genialnie to wszystko wygląda. Brakuje mi już określeń, żeby się nie powtarzać. Powiem więc jeszcze tylko jedno: czekajcie unOrdinary


Za komiks bardzo dziękuję wydawnictwu!
[026/2024] BIBLIOTECZKA LEONA: TY DECYDUJESZ. JAŚ I MAGICZNA FASOLA // CORALIE SAUDO, CAMILLE FERRARI

marca 25, 2024

[026/2024] BIBLIOTECZKA LEONA: TY DECYDUJESZ. JAŚ I MAGICZNA FASOLA // CORALIE SAUDO, CAMILLE FERRARI


Jakiś czas temu opowiadałam Wam o genialnej serii książek, które przypadły mi bardzo do gustu. Prawie dwa lata musieliśmy czekać na kolejne tomy, ale warto było. Tym razem pojawiły się dwa tytuły: Jaś i magiczna fasola oraz Złotowłosa i trzy misie. Dzisiaj przytoczę Wam ten pierwszy.

Oto klasyczna XVII-wieczna baśń o Jasiu i magicznej fasoli w atrakcyjnym, nowoczesnym wydaniu. Współczesny język i grafika, dynamiczna fabuła, krótkie teksty oraz interaktywna konstrukcja przypominająca grę to główne atuty serii bajek paragrafowych Ty decydujesz i jej najnowszej części Jaś i magiczna fasola.

W tej książce dziecko może robić to, co uwielbia najbardziej: o wszystkim DECYDOWAĆ. Mały czytelnik wciela się w syna biednej wdowy poczciwego Jasia, którego mama posyła na targ, aby sprzedał jedyną krowę. Po drodze chłopak spotyka staruszka, który proponuje mu wymianę: zwierzę za magiczne fasolki. Tu Jaś-czytelnik musi wybrać po raz pierwszy: zgodzić się na wymianę czy nie Podobne dylematy czekają na każdej stronie czytelnik musi zdecydować, co zrobić z zaczarowanymi nasionami, czy wspiąć się po magicznej roślinie, czy pomóc smokowi i jak rozprawić się z ogrem. Za każdym wybiera jedną z dwóch ikonek, która za pomocą indeksu odsyła do różnych miejsc w książce.

Akcja bajki Jaś i magiczna fasola przypomina grę, angażuje dziecko i opiekuna, którzy na nowo odkrywają przygody znanych postaci i wspólnie mogą tworzyć nowe historie. Każda książka z serii Ty decydujesz to aż 5 alternatywnych zakończeń i 22 wersje fabuły, które możecie wspólnie miksować do woli!

Jaś i magiczna fasola to jedna z moich ulubionych historii z dzieciństwa. Z chęcią przedstawiłam ją Leonowi i oboje doskonale bawiliśmy się przy lekturze. Kocham w tej serii możliwości, które nam daje. Wiem, że dużo dzieci docenia taką interaktywność i u nas też sprawdza się, gdy chłopcy nie są przekonani do historii a wiem, że by im się spodobała. 

Możliwości wyboru toru dla opowieści jest bardzo dużo, więc można czytać Jasia wielokrotnie, a przy tym się nie nudzić i spędzić czas z rodziną. Trzeba doceniać takie książki. A gdy jeszcze są tak piękne... Mój ideał. Estetyka tych książek trafia w gust mój i chłopców, więc jest bardzo uniwersalna. Można spędzić z nią godziny. 

Zajrzyjcie do środka.


Za książkę dziękujemy wydawnictwu!
[017/2024] BLACK BIRD ACADEMY. ZABIJ MROK // STELLA TACK

marca 06, 2024

[017/2024] BLACK BIRD ACADEMY. ZABIJ MROK // STELLA TACK


Nie wiem czy też macie takie książki, po które koniecznie musicie sięgnąć. Gdy zobaczyłam na Instagramie Wybrednej marudy jej zachwyty Black Bird Academy... To się musiało tak skończyć. 

Drugiego takiego miejsca jak Black Bird Academy ze świecą szukać. To właśnie tu, na jednej z nowojorskich wysp, kształci się egzorcystów, których głównym zadaniem jest ściganie i unicestwianie istot z mroku.

Kiedy Leaf Young odzyskuje przytomność w lochach Akademii, nie wierzy własnym uszom: długowłosy typ o imieniu Falco oznajmia jej, że jej ciałem zawładnął demon, i to tuż po tym, jak wbił jej nóż w samo serce!

Falco, jeden z najbardziej skutecznych i bezwzględnych tropicieli demonów, jest zafascynowany Leaf. Dotychczas żadnemu człowiekowi opętanemu przez demona nie udało się zachować kontroli nad własnym ciałem i umysłem. I dlatego Akademia składa dziewczynie propozycję: odzyska wolność, ale tylko jeśli zgodzi się przejść szkolenie na egzorcystkę.

Falco ma być jej partnerem i przewodnikiem. Przebiegły demon w głowie dziewczyny nie daje jednak za wygraną i Leaf nie zawsze wie, kogo słuchać.

Rozpoczyna się mordercza gra.

Leaf to bardzo ciekawa bohaterka. Ma w sobie to coś i nie mówię tutaj o demonie wewnątrz niej. Do niego wrócimy za chwilę. Leaf radzi sobie świetnie, jeśli wziąć pod uwagę jej obecną sytuację życiową. Nie marudzi, nie robi z siebie życiowej ofermy. Naprawdę stara się walczyć mimo, że nie rozumie za bardzo polityki rządzącej Black Bird Academy i tego, jakie zasady panują w tym nowym - dla niej - świecie. 

Jest to jedna z niewielu książek, gdzie główny męski bohater nie podbił mojego serca. Nie zrozumcie mnie źle. Falco ma charakteru za trzech, a jego styl bycia zdecydowanie do mnie przemawia. Mimo to moim ulubieńcem został Lore. Kto się tego spodziewał? Ja na pewno nie.

Demon w Leaf jest kimś bardzo niecodziennym. Myślę, że nie będzie miał żadnych wrogów w czytelnikach: czy da się go nie lubić? Ma w sobie tak dużo poczucia humoru, duszy... Nie spodziewałam się tego, więc bawiłam się doskonale poznając go i wyrabiając sobie o nim zdanie. 

Chociaż sporo tutaj schematów to i tak wiele razy byłam zaskoczona. Są tu wydarzenia, które były łatwe do przewidzenia, a niektóre całkowicie poszły w innym kierunku. Nie byłam pewna przez to co dalej, a to sprawiało, że nie mogłam się od Zabij mrok oderwać. Czytałam dosłownie w każdej wolnej chwili wewnętrznie umierając, że będę musiała czekać na kolejne tomy. Muszę przyznać, że Stella Tack stworzyła uniwersum, które jest ze mną kompatybilne w 100%. Nie wiem czy sama dałabym radę stworzyć dla siebie lepszy świat. Chcę tam zamieszkać. 

Idea egzorcystów walczących z demonami, duchami i innymi paranormalnymi bytami trafia mi prosto w serce. Chcę więcej Black Bird Academy. Więcej Leaf, więcej Lore, więcej.

★★★★★★★★★★

Black Bird Academy. Zabij mrok // Stella Tack // Black Bird Academy // tom 1 // 28 lutego 2024 // 512 stron // wydawnictwo Jaguar

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu.
[015/2024] BIBLIOTECZKA LEONA: WOJNY Z MIKROBAMI // GILL ARBUTHNOTT, MARIANNA MADRIZ

marca 02, 2024

[015/2024] BIBLIOTECZKA LEONA: WOJNY Z MIKROBAMI // GILL ARBUTHNOTT, MARIANNA MADRIZ


Ta książka miała być dla Leona. Mieliśmy rozwijać jego wiedzę na temat bakterii, wirusów. I wiecie co? To ja się w niej zaczytuję, bo nie mogę się oderwać. Co jakiś czas biorę ją do ręki i wsiąkam. Nie będę ukrywać, że ilość informacji tutaj jest ogromna. Przeczytanie jej na jeden raz mijałoby się z celem - sama nie dałabym rady zapamiętać tego wszystkiego, a bardzo bym chciała.

Dlaczego co jakiś czas wybuchają epidemie? Które zarazki są najbardziej niebezpieczne? Po co się szczepimy? Komu zawdzięczamy antybiotyki?

Zdrowie nie zostało nam dane - musieliśmy je sobie wywalczyć, tocząc przez tysiące lat wojny z mikrobami: bakteriami, wirusami i grzybami. Ludzie żyli kiedyś krócej i borykali się z chorobami, o których dziś nie mamy pojęcia. Jak udało się pokonać dawne plagi? Dlaczego dziś jesteśmy zdrowsi? Czy grożą nam kolejne epidemie?
O tym wszystkim opowiadają Wojny z mikrobami – ciekawa, angażująca i bardzo atrakcyjna wizualnie książka. Mnóstwo pożytecznej wiedzy z zakresu historii i biologii podano w formie ciekawostek, anegdot, mini-komiksów, które dopełniają dowcipne ilustracje.

Jestem zakochana w tym tytule. Od dziecka interesuję się biologią w szerokim tego słowa znaczeniu i jest mi trochę przykro, że nie miałam takiej pozycji w dzieciństwie. Cieszę się, że chłopcy będą mieli okazję przyswajać wiedzę w tak przyjemny sposób. Zdecydowanie będzie im łatwiej w szkole, gdy teraz zasieje się im w główkach ziarenko informacji.

Można tutaj znaleźć totalnie wszystko, a to wszystko opisane jest w sposób tak przyjazny, tak łatwo przyswajalny... Zdecydowanie będę wychwalać Wojny z mikrobami pod niebiosa i często będziemy do nich wracać. Kilka zdań na dobranoc, kilka zdań przy zabawie, a małe główki przyswoją wszystko i nawet tego nie zauważą. Cud.

Zajrzyjcie do środka i zobaczcie ile ciekawostek można tutaj znaleźć. 


Za książkę dziękujemy wydawnictwu!
[007/2024] ZNACHOR // TADEUSZ DOŁĘGA-MOSTOWICZ

stycznia 23, 2024

[007/2024] ZNACHOR // TADEUSZ DOŁĘGA-MOSTOWICZ

Uwierzycie, że do tej pory nie znałam historii Znachora? Uznałam, że w końcu należy nadrobić jedną z tych bardzo popularnych książek. Wiecie, z klasyką mam bardzo delikatną relację. Niekiedy się uwielbiamy, niekiedy nienawidzimy. Tym razem jednak było to spotkanie niesamowicie udane. Nie mogę się doczekać wznowienia kontynuacji.

Profesor Wilczur jest wybitnym chirurgiem, cieszącym się międzynarodową sławą. Wykonuje zabiegi, których nie podjąłby się nikt inny. Kiedy opuszcza go ukochana żona, zrozpaczony profesor szuka zapomnienia w alkoholu. Podczas włóczęgi po mieście dochodzi do bójki, w wyniku której Wilczur traci pamięć. Nie mając pojęcia, kim jest, wędruje przez wsie, imając się różnych przypadkowych prac. Na posterunku policyjnym kradnie akt urodzenia i od tej chwili staje się Antonim Kosibą. Już jako Kosiba zaczyna leczyć ludzi. Zyskuje sławę, ale i wpada z tego powodu w kłopoty...

Dawno już nie czułam podczas czytania takiego bólu z powodu wydarzeń w życiu jakiegoś bohatera. Profesor Wilczur sprawił, że już od początku wierzyłam w niego. W jego dobro, miłość, chęć pomagania innym. Gdy cierpiał - cierpiałam z nim. Nie wiem sama, czy utrata pamięci nie była w jego przypadku łaską. Tak bardzo zmienił się po wypadku. Cała ta jego dobroć w nim została, przez co udało mu się nieść pomoc wszędzie tam, gdzie się znalazł. Nauczył się wszystkiego. Dał radę zacząć od nowa. Podziwiam go. Rafał Wilczur - Antoni Kosiba - jest moim idolem.

Byłam w szoku, że Znachor jest tak łatwy w odbiorze. Czyta się go lekko, nie czuć tu ani grama upiornej, przestarzałej klasyki. Zawsze przeraża mnie to, że książka kiepsko się zestarzeje, ale tutaj nie ma się czego obawiać. Znachor nie zestarzał się wcale. Dalej jest to piękna historia, o dobru, miłości, walce z przeciwnościami losu. Jest tu wszystko to, o czym można marzyć w książce. Wiem, że zostanie ona ze mną na długo. Bardzo chciałabym przeczytać już kontynuację, Profesora Wilczura. Tęsknię za bohaterami, za tym światem. Odnalazłam się w nim.

Bardzo podoba mi się wydanie Znachora. Jest równocześnie eleganckie i nowoczesne. Dodatkowo - hura! - czcionka jest na tyle duża, żebym nie nabawiła się bólu głowy. Cieszę się, że w końcu sięgnęłam po ten tytuł. Było warto, oj, było.

★★★★★★★★★★

Znachor // Tadeusz Dołęga-Mostowicz // 14 listopada 2023 // 456 stron // wydawnictwo Zysk

Za książkę dziękuję wydawnictwu!
[006/2024] TAJEMNICZY OGRÓD // FRANCES HODGSON BURNETT, INGA MOORE

stycznia 21, 2024

[006/2024] TAJEMNICZY OGRÓD // FRANCES HODGSON BURNETT, INGA MOORE

Czy jest tu ktoś, kto nie zna historii Tajemniczego ogrodu? Ja uwielbiam ją od momentu, gdy zagłębiłam się w nią pierwszy raz. Nie pamiętam już ile miałam lat, ale jest to tego typu książka, do której co jakiś czas wracam. Tym razem zachęciło mnie do tego nowe wydanie. Piękniejszego chyba nigdy nie widziałam.

Pewnego deszczowego dnia dziewięcioletnia Mary Lennox przybywa do ponurej posiadłości swojego wujka, Archibalda Cravena. Jej nowy opiekun okazuje się dziwnym, nieprzystępnym człowiekiem. Jeszcze bardziej zagadkowy jest jego dom - położony na wrzosowisku dwór o stu pokojach, w którym nocą rozlega się czyjś płacz. Otacza go ogród, do którego nikomu nie wolno wchodzić. Mary postanawia rozwikłać tajemnicę nocnych krzyków i odnaleźć furtkę do zakazanego ogrodu. W jej poszukiwaniach niebagatelną rolę odegra mały ptaszek z czerwonymi piórkami na piersi...

Ta opowieść jest czymś pięknym. Kocham zmiany, które zachodzą w tych biednych, niekochanych dzieciach, gdy odnajdują oni siebie i ogród. Nadzieję. Książka pierwszy raz została wydana tak dawno, że aż dziw, że czyta się ją tak współcześnie, a wszystkie cechy tamtych czasów rozmywają się w czasie przygód Mary. Sposób leczenia Collina nie zwraca na siebie uwagi tak mocno, jak powinien. Wszystko to z powodu Mary. Mary, która ma kilka lat i której oczami patrzymy na ten świat. Kocham tą małą dziewczynkę. 

Nie będę zbyt długo rozwodzić się nad Tajemniczym ogrodem, ale nie mogę nie skupić się na wydaniu. Ilustracje Ingi Moore tak idealnie pasują do tej historii, są tak cudowne, że miałam ochotę płakać oglądając je. Nie wiem, czy kiedykolwiek powstaną ilustracje bardziej pasujące do Tajemniczego ogrodu niż te. Jest to pozycja idealna na prezent. Już dziecko doceni tę historię, a mając ją TAK wydaną na pewno będzie można przekazywać ją z pokolenia na pokolenie. Ja mam taki plan. 


Cieszę się, że wróciłam do tej książki mając teraz swoje dzieci. Zmieniło mi to trochę perspektywę i odbiór Tajemniczego ogrodu. Spodobał mi się jeszcze mocniej. 

★★★★★★★★★★

Tajemniczy ogród // Frances Hodgson Burnett, Inga Moore // 28 listopada 2023 // 320 stron // wydawnictwo Zysk

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!
[94/2023] ELON MUSK // WALTER ISAACSON

grudnia 07, 2023

[94/2023] ELON MUSK // WALTER ISAACSON

Nie wiem czy interesowaliście się kiedyś postacią Elona Muska. Ja nie. Za to mój brat jak najbardziej, więc widząc zapowiedź biografii tego człowieka postanowiłam zgłębić jego losy. Lubię wiedzieć o czym ludzie do mnie mówią, więc z zacięciem wzięłam do rąk tę grubą księgę i zaczęłam czytać.

Nowa biografia autora bestsellerów „Steve Jobs”, „Leonardo da Vinci”, „Innowatorzy” i „Kod życia”. Elon Musk to zdumiewająco intymna historia najbardziej fascynującego i kontrowersyjnego innowatora naszych czasów – łamiącego zasady wizjonera, który wprowadził świat w erę pojazdów elektrycznych, prywatnej eksploracji kosmosu i sztucznej inteligencji. 

A, no i przejął Twittera. 

Elon Musk spędził dzieciństwo w Republice Południowej Afryki, gdzie był często bity przez rówieśników. Pewnego dnia grupa kolegów zepchnęła go ze schodów i bezlitośnie kopała, koszmarnie masakrując mu twarz. Przez tydzień przebywał w szpitalu. Ale fizyczne blizny i tak mniej bolały od blizn emocjonalnych, które w jego psychice pozostawił ojciec: inżynier, łajdak i charyzmatyczny fantasta. 

Wpływ ojca na życie Muska jest widoczny po dziś dzień: Elon stał się twardym, lecz jednocześnie wrażliwym mężczyzną o infantylnym charakterze, podatnym na nagłe wahania nastroju, z przerażająco wysoką tolerancją na podejmowane ryzyko, ze skłonnością do teatralnych spięć, epickim poczuciem misji i maniakalnym zaangażowaniem w to, co robi – bezwzględnym, a czasem wręcz destrukcyjnym. 

Na początku 2022 roku – po tym, jak firma SpaceX wystrzeliła na orbitę trzydzieści jeden rakiet, a Tesla sprzedała milion samochodów – Musk, najbogatszy już wówczas człowiek na Ziemi, z żalem mówił o swoim wewnętrznym przymusie wywoływania dramatów. „Powinienem wyłączyć tryb kryzysowy, w którym mój umysł pozostaje nieprzerwanie od czternastu lat, a może nawet przez całe moje życie”, powiedział. 

Był to jedynie sentymentalny komentarz, a nie noworoczne postanowienie. Przecież gdy to mówił, potajemnie skupował akcje Twittera. Przez lata, ilekroć mentalnie pogrążał się w mroku, jego umysł wracał do tych chwil, kiedy koledzy znęcali się nad nim na placu zabaw. Teraz mógł zostać właścicielem najlepszego. 

Przez dwa lata Walter Isaacson obserwował Muska, uczestniczył w jego spotkaniach, przechadzał się z nim po jego fabrykach i spędził niezliczone godziny, przeprowadzając wywiady: z Elonem, jego rodziną, przyjaciółmi, współpracownikami i przeciwnikami. 

Tak powstała ta niezwykła, zakulisowa biografia: ujawniająca wiele nieznanych faktów historia pełna niesamowitych opowieści o triumfach i życiowych zawieruchach, która stara się odpowiedzieć na kluczowe dla zrozumienia Muska pytanie: czy demony, które go napędzają, są niezbędne, by katalizować innowacyjność i postęp? 

Biografie to ciężki do czytania gatunek. Zazwyczaj przypominają rozwleczoną notatkę z encyklopedii. Okazało się jednak, że Walter Isaacson jest autorem, który potrafi zainteresować postacią, o której pisze. Nawet sobie nie wyobrażacie, jak bardzo jestem zachwycona tym, jak przedstawił on postać Elona Muska.  Jest on człowiekiem bardzo pokręconym. Nie da się chyba inaczej go określić. Zaburzenia psychiczne są widoczne w nim na pierwszy rzut oka. Podobnie, jak jego osiągnięcia. Można mówić o nim co się chce, ale Elon Musk jest jednym z największych geniuszów naszych czasów.

Bardzo podobało mi się towarzyszenie przy pracy Elonowi. Jest on bardzo inteligentny, chociaż nie radzi sobie z emocjami, co wynika jedno z drugiego. Przypomina mi on trochę mojego starszego syna, Leona. Elon bardzo się otworzył przez Walterem i w jego biografii pojawiają się informacje, których nie znajdziecie nigdzie indziej. Dzięki temu można odczuć, że jest to prawdziwy człowiek, który popełnia błędy i ma swoje różne dziwactwa. Nie polubiłam go po lekturze, ale trochę zrozumiałam i przyznam, że dobrze, że mamy kogoś takiego. Jeśli ktoś może uratować świat to tylko Elon Musk.

Na pewno będę czytać też inne biografie napisane przez tego autora. Podoba mi się jego dokładność, jego styl. Wszystko to czyta się lekko, więc nie miałam ochoty odłożyć Elona Muska nawet na chwilę. Mam nadzieję, że mój brat ucieszy się, gdy zobaczy ten tytuł pod choinką. Musiałam mu kupić kolejny egzemplarz. Nie jestem gotowa pożegnać się z moim. 

★★★★★★★★★★

Elon Musk // Walter Isaacson // 22 listopada 2023 // 896 stron // wydawnictwo Insignis 

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!

[93/2023] BIBLIOTECZKA LEONA: BAŚNIE O RYCERKACH, WOJOWNICZKACH I NIE TYLKO // ANITA GANERI, KHOA LE + SZEKSPIR TO NIE DRAMAT! OPOWIEŚCI DLA MŁODYCH // SAMANTHA NEWMAN, KHOA LE

grudnia 05, 2023

[93/2023] BIBLIOTECZKA LEONA: BAŚNIE O RYCERKACH, WOJOWNICZKACH I NIE TYLKO // ANITA GANERI, KHOA LE + SZEKSPIR TO NIE DRAMAT! OPOWIEŚCI DLA MŁODYCH // SAMANTHA NEWMAN, KHOA LE


Na pierwszy rzut oka te książki wyglądają jak dzieła sztuki. Ilustratorka, Khoa Le, trafia idealnie w moje gusta. Wiem, że dużo rodziców kupuje swoim dzieciom książki patrząc na wydanie, więc wiem, że zarówno Baśnie o rycerkach oraz Szekspir to nie dramat!  będą się cieszyć ogromnym powodzeniem. Są piękne.

W pierwszej z nich autorka zebrała opowieści z całego świata, w których główną rolę odgrywają kobiety, dziewczyny, dziewczynki. W dzisiejszych czasach feminizm jest czymś dostępnym, ale warto pokazywać córkom, że mają siłę i mogą walczyć o siebie i swoje marzenia. Przeczytałam Baśnie o rycerkach, wojowniczkach i nie tylko i od razu zawiozłam tę pozycję córce mojej przyjaciółki. Oliwka powinna poznać te historie i je pokochać.

Kupię pewnie jeszcze jeden egzemplarz dla moich chłopców. Oni powinni również poznać te prawdy. Kobiety to nie jest słaba płeć i w ten sposób powinniśmy wychowywać naszych synów. Ta książka to piętnaście cudownych opowieści z różnych czasów i miejsc na świecie. Jeśli szukacie jakiegoś pomysłu na prezent pod choinkę... Baśnie o rycerkach to zawsze dobry wybór. Dla wszystkich. 

Na tej samej zasadzie powstała książka Szekspir to nie dramat! Opowieści dla młodych. Mamy tutaj piętnaście opowiadań napisanych na podstawie klasycznych dzieł Szekspira. Jeśli chcecie znać moje zdanie - a skoro tu jesteście i to czytacie to chcecie - to jestem wdzięczna autorce za to, że stworzyła coś takiego. Ile bym oddała za taki tytuł w gimnazjum! 

Historie są bardzo przystępne, ciekawe. Łatwe do zrozumienia. Wiem, że będzie to jedna z bardzo często czytanym przez nas książek. Uwielbiam Szekspira i jego przesłania. Mam nadzieję, że chłopcy również nie będą traktować go jako tylko męczącego autora lektur w szkole, a jako genialnego pisarza, za którego powinniśmy być wdzięczni.

Oba te tytuły są piękne, potrzebne. Zajrzyjcie do środka, chociaż zdjęcia nie oddają uroku tych ilustracji. Bardzo Wam je polecam. 



[91/2023] BIBLIOTECZKA LEONA: ZWIERZĘCA KSIĘGA REKORDÓW // KATHARINA VESTRE, LINNEA VESTRE

grudnia 01, 2023

[91/2023] BIBLIOTECZKA LEONA: ZWIERZĘCA KSIĘGA REKORDÓW // KATHARINA VESTRE, LINNEA VESTRE


W swoim życiu przeczytałam już mnóstwo książek o zwierzętach, a jednak żadna nie zainteresowała mnie tak mocno jak Zwierzęca księga rekordów

Natura jest pełna wspaniałych zwierząt, które są prawdziwymi mistrzami w najdziwniejszych rzeczach.

W tej pięknie zilustrowanej książce poznasz rekordzistów świata we wszystkich naprawdę ważnych kategoriach: takich jak prędkość, pocenie się, sikanie czy liczba oczu. A przy okazji dowiesz się o wielu niesamowitych stworzeniach – na przykład o rybie przewidującej pogodę i o robaku dłuższym niż płetwal błękitny!

Informacje, które są zawarte w tej książce są czymś niesamowitym. Nie spodziewałam się, że ślimaki mają zęby, nie wiedziałam, że pingwiny mają różową kupę. Zdecydowanie Zwierzęta księga rekordów jest pełna kwestii, o których byście nawet nie pomyśleli. Siedzieliśmy całą rodziną i czytaliśmy stronę po stronie śmiejąc się albo nie wychodząc z szoku. Ta pozycja warta jest swojej ceny.

Ilustracje są piękne. Docenią je zarówno dzieci jak i rodzice. Dla mnie walory estetyczne są bardzo ważne i zwracam uwagę na to, jak wydane są książki w biblioteczce moich dzieci. Nie lubię kiczowatych obrazków, krzykliwych kolorów. Na szczęście Zwierzęca księga rekordów wpasowuje się w moje potrzeby idealnie. 

Jedyny minus tego tytułu jest taki, że bardzo zostaje w pamięci. Z pewnością nie będziemy sięgać po nią zbyt często - pamiętamy prawie wszystko. Nie zmienia to jednak faktu, że ta pozycja zostanie na długo w naszej biblioteczce i zamówiliśmy już więcej egzemplarzy, które Święty Mikołaj zaniesie do innych dzieci w naszej rodzinie.

★★★★★★★★★★

Za książkę bardzo dziękujemy wydawnictwu!

Copyright © Życie z książką , Blogger