Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chłopaki Anansiego. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chłopaki Anansiego. Pokaż wszystkie posty
Chłopaki Anansiego // Neil Gaiman

października 15, 2017

Chłopaki Anansiego // Neil Gaiman

Po przeczytaniu Nigdziebądź obiecałam sobie, że przeczytam i będę posiadać na własność każdą książkę Neila Gaimana, wydaną w Polsce. Jedyne, przy czym się waham, to te zbiory opowiadań. Bardzo nie lubię krótkich form. Oprócz Bukowskiego. Bukowskiego kocham w każdym wydaniu. O Chłopakach Anansiego słyszałam sporo. Wszyscy stawiali tę książkę na równi z Amerykańskimi bogami, którzy uznawani są za najlepsze i największe dzieło tego pana. Również byłam zachwycona, więc postanowiłam jak najszybciej w Chłopaków się zaopatrzyć. Wznowienia całego Gaimana w okładkach Crayona to najlepszy pretekst, do skompletowania tego, co napisał.

Gruby Charlie nienawidzi, gdy ktoś zwraca się do niego w ten sposób. Nic nie może jednak na to poradzić. To przezwisko wymyślił jego ojciec dwadzieścia lat temu i prześladuje ono Charliego do tej pory. Wyjechał jednak daleko od krępującego rodziciela i układa sobie życie. Niedługo ma wziąć ślub, ma pracę i jest zadowolony z tego, jak wszystko teraz wygląda. Okazuje się jednak, że zaproszenie na ślub nie dotrze do starszego pana. Ojciec Grubego Charliego zmarł podczas występu w klubie karaoke nawet swoją śmiercią zawstydzając syna.

Nagle rzeczywistość zwala się na głowę Grubego Charliego. Okazuje się, że ma on brata, który różni się od niego tak, jak tylko można. Jest spontaniczny, uwielbia się bawić, zawsze jest duszą towarzystwa. Odziedziczył też po ojcu całą jego boskość, co początkowo może szokować. W końcu niecodziennie okazuje się, że mężczyzna, który przez całe życie ośmieszał własne dziecko jest bogiem, znanym szerzej jako Anansi…

Historie są jak pająki, mają długie nogi. Historie są też jak pajęczyny – człowiek może się w nich zaplątać, ale wyglądają pięknie, gdy spojrzeć na nie rankiem, oprószone rosą pod liściem. I wszystkie w elegancki sposób łączą się ze sobą.

Gruby Charlie to bohater niesamowicie… nudny. Z całych sił próbował stać się innym człowiekiem niż jego rozrywkowy ojciec i udało mu się to. Jego życie przez poznaniem prawdy o Anansim i pojawieniem się Spidera było spokojne, jednak monotonne i nieciekawe. Gdyby to miała być książka o zwykłym Grubym Charliem bez boskich powiązań nikt by tego nie przeczytał. Był mi żal tego, jak po śmierci ojca toczy się jego życie, jednak w głębi duszy uważałam, że lepsze to, niż takie płynięcie na fali przeciętności. Spider jako jego całkowite przeciwieństwo jest ciekawszą postacią, acz przyznam, że drażnił mnie jeszcze bardziej niż Charlie. Jego egocentryzm i egoizm… Ciężko było znaleźć w tej postaci jakieś pozytywne cechy – co najmniej, jakby składał się z samych wad.
Copyright © Życie z książką , Blogger