Ciekawi, co słychać w tym tygodniu? Z racji tego, że posty na bloga pisałam wręcz maszynowo - słychać całkiem sporo. Zwykle w pisaniu towarzyszy mi Within Temptation lub jakiś serial w tle, dlatego bądźcie świadomi, że ten zespół będzie wspólnym mianownikiem tych cotygodniowych postów. Być może kiedyś to się zmieni, ale obecnie nie wyobrażam sobie bez nich dnia. Strasznie żałuję, że opuściłam w tamtym roku Czad Festival. W tym nie popełnię jednak tego błędu i bilety już mam. Sabatonie, nadchodzę!
Witajcie w kolejnej nowej serii na moim blogu. Na pytanie o to, czy nie mam co robić odpowiedź brzmi: owszem. Nie martwcie się jednak. Decyzja o rozpoczęciu studiów została podjęta. W październiku będę jedną z licznych osób na filologi polskiej/edytorstwie/komparatystyce/międzywydziałowych indywidualnych studiach humanistycznych. Gdzie się podziała moja miłość do matematyki, pytacie? Otóż jest tutaj, gdzie zawsze, jednak wolę, by nigdzie się nie ruszała, więc unikam jak ognia ścisłych kierunków. Jeszcze do tego by doszło, by rozwiązywanie zadań przestało mnie relaksować, a zaczęło stresować...
Być może wiecie, że za każdym razem, kiedy wychodzę z domu, mam ze sobą słuchawki. Nie wyobrażam sobie dnia bez muzyki, a każdego tygodnia towarzyszy mi inny zespół, inne piosenki. Postanowiłam zatem podzielić się z Wami moją miłością i w każdą niedzielę podsunę trzy utwory, które najbardziej zapadły mi w pamięć. Wykonawcy zapewne będą się powtarzać, gdyż mam swoich ulubieńców, jednak mam nadzieję, że Was nie zanudzę i być może Wy podsuniecie mi coś, co pojawi się w następnym odcinku Co słychać?