lipca 06, 2015
[328] Angielskie lato - Małgorzata Mroczkowska
Recenzją tej książki zaczynam tydzień recenzji pozycji bardziej obyczajowych. Naszła mnie ochota na lżejsze powieści - coś idealnego na lato. Wybrałam sobie trzy historie i zabrałam za czytanie. Zaczęłam od tej. Nie wiem dlaczego. Może dlatego, że sam tytuł narzuca od razu myśli o wakacjach? Nie czytałam opisu Angielskiego lata, nie miałam pojęcia, o czym jest. Teraz trochę żałuję, że tego nie zrobiłam. Może wtedy nie wierzyłabym tak ślepo, że jest to kolejna optymistyczna książeczka, która umili mi wieczór.
Anna jest bardzo szczęśliwą czterdziestolatką. Ma cudownego męża, w życiu niczego jej nie brakuje. Jedyną tajemnicą, która dręczy jej podświadomość jest przeszłość Waltera, który nigdy nie mówi o swojej matce. Gdy kobieta umiera pozostawia po sobie dom w nadmorskiej miejscowości. Mężczyzna ma zamiar odremontować go i sprzedać.
W dzień pogrzebu dzwoni do niej przyjaciółka z młodych lat, Helena. Prosi Annę by ta znalazła jej synowi, Wojtkowi, pracę w Anglii. Kobieta postanawia wynająć go i jego dziewczynę do remontu mieszkania po teściowej. Walter nie ma nic przeciwko - nie chce tylko widzieć tego miejsca na oczy. Kobieta postanawia osobiście wszystkiego dopilnować, dlatego na czas prac przeprowadza się do tej małej miejscowości, do domu, gdzie młodość spędził jej mąż.
Młodzi okazują się być ludźmi pełnymi energii i zapału do pracy. Anna dobrze czuje się w ich towarzystwie, jednak trudno jej udawać samej przed sobą, że dwudziestoletni Wojtek nie rzuca w jej stronę długich spojrzeń. Co więcej musi też udawać, że nic a nic ją to nie obchodzi i nie zabiega, o jego towarzystwo.
Zacząć muszę od tego, że nie podobał mi się fakt, iż na samym początku zostało nam zdradzone zakończenie. Czasami jest to dobrym zabiegiem literackim, jednak nie tym razem. W gruncie rzeczy przez to, że wiedziałam, co czeka bohaterów starałam się do nich nie przywiązać. Udało mi się.