listopada 08, 2016
[581] PRZEDPREMIEROWO: Nieuniknione - Amy A. Bartol
Minął już czas, kiedy szalałam za powieściami młodzieżowymi i każdą nową witałam z szeroko otwartymi ramionami. Mimo to czasami wciąż tęsknię za tym gatunkiem i wtedy rozglądam się za czymś, co mnie zainteresuje i nie zawiedzie. Nie wymagam cudów i oryginalności, jednak muszę czuć, że taka książka ma w sobie to coś. Nie słyszałam w ogóle o Amy A. Bartol, a zaczynając czytać Nieuniknione nie spodziewałam się niczego niesamowitego. Ale wiecie co? Zdecydowanie warto przekonać się, co ta autorka ma nam wszystkim do powiedzenia.
Evie zaczyna właśnie studia i ma nadzieję, że jej koszmary w końcu dadzą jej spokój. Zostawia ukochanego wujka i odważnie patrzy w przyszłość. Udaje jej się zyskać miłych znajomych, jednak już pierwszego dnia natyka się na chłopaka, który wydaje się wręcz jej nienawidzić. Rozsądek nakazuje jej unikać Reeda, jednak coś ją do niego ciągnie, mimo niechętnych spojrzeń, które ten jej rzuca. Dodatkowo coś dziwnego zaczyna dziać się z jej ciałem i nowa sytuacja coraz bardziej ją przytłacza. Na szczęście Russell - jej najlepszy przyjaciel - jest w okolicy, by zawsze wspomóc Evie, jednak nawet on nie jest w stanie oprzeć się sile perswazji tajemniczego Reeda...
Zacznę od jednej kwestii, która mnie bardzo razi, jeśli chodzi o Nieuniknione. Otóż zapamiętajcie dobrze moją radę i nie czytajcie opisu z tyłu książki. Według mnie jest to jeden wielki spojler i jestem szczęśliwa, że przed lekturą pierwszego tomu Przeczuć go nie czytałam. Dzięki temu byłam zaskoczona niektórymi wątkami, które wydawnictwo tak beztrosko zamieściło na okładce.
Fabularnie Nieuniknione to nie jest żadne arcydzieło, jednak wyróżnia się na tle innych książek fantastycznych dla młodzieży. Jest w niej coś takiego, że chce się ją czytać nawet w momencie, gdy się człowiek kilku wątków domyśli. Właśnie czegoś takiego oczekuję od tego gatunku i to w Inescapable jest.