Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Elantris. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Elantris. Pokaż wszystkie posty
ELANTRIS // czech edition 🌆

kwietnia 08, 2018

ELANTRIS // czech edition 🌆

Ostatnio pisałam Wam, że staram się w swojej kolekcji książek Sandersona mieć po jednym tytule z danego kraju. Po raz kolejny - o tym kiedy indziej - nie mogłam się jednak powstrzymać i w ten sposób trafiło do mnie Elantris po czesku, z tą cudowną okładką. Jest to chyba najpiękniejsze wydanie tej książki, jednak głowy nie dam. Nie przeglądałam żadnych innych z obawy, że moja lista edycji, które po prostu muszę mieć ponownie wzrośnie. Powoli zaczynają przerażać mnie koszty, które wiążą się ze zdobywaniem poszczególnych egzemplarzy. Bardzo podoba mi się skórzane wydanie Elantris, które można kupić na oficjalnym sklepie Brandona Sandersona, jednak cena stu dolarów plus siedemdziesięciu za wysyłkę przeraża. 

Format okładki i jej wykonanie jest identyczne jak w przypadku czeskiego wydania Z mgły zrodzonego. Pod względem grafiki bije ją jednak na głowę. Widziałam już tę ilustrację, jednak gdy zobaczyłam ją na okładce... Po prostu musiałam ją mieć. To już zapewne choroba - szczególnie, że właśnie przyszedł kurier z dwoma nowymi wydaniami... - jednak dopóki nikomu nie zagrażam, mam zamiar otaczać się jak największą ilością książek Brandona Sandersona. 

Wewnątrz - jak w każdej książce Sandersona - znajdziemy kilka mapek i malutkie ilustracje przy rozdziałach. Wnętrze nie odkrywa przed nami nic nowego, jednak nie spodziewałam się zdumiewającej wklejki w książce z miękką okładką i bez skrzydełek. Gdybym miała przed sobą hardback, podeszłabym do Elantris z większymi wymaganiami. Dla mnie w momencie, gdy otwierałam paczkę z księgarni liczyła się przede wszystkim okładka, co przyznaję bez bicia. Wizualnie prezentuje się to wszystko pięknie i dla osób, które już Elantris czytały - ewentualnie uwielbiają Sandersona i chcą mieć na półce coś od niego w innym języku - to wydanie polecam. Nie zwali z nóg, jednak jest naprawdę ładnie wykonane i miło leży w dłoniach.
[575] Elantris - Brandon Sanderson

października 07, 2016

[575] Elantris - Brandon Sanderson

Tytuł: Elantris
Tytuł oryginału: Elantris
Autor: Brandon Sanderson
Tłumaczenie: Anna Studniarek
Seria: Elantris
Tom: 1
Data wydania: 14 września 2016
Liczba stron: 784
Wydawnictwo: MAG
Cena na okładce: 49,00
Zapewne już doskonale wiecie, jak wielką miłością darzę Brandona Sandersona i czytam wszystko, co napisał. Kiedy tylko wzięłam do ręki Elantris już wiedziałam, że będzie to naprawdę niesamowita przygoda. Słyszałam już o niej naprawdę dużo dobrego i planowałam kupić ją jeszcze w starym wydaniu, jednak - oprócz tego, że kosztuje majątek - przekonał mnie fakt, że wydawnictwo MAG zapowiedziało wznowienie, a nowa wersja będzie idealnie prezentować się na mojej sandersonowej półce. Nawet nie wiecie, jak bolał mnie fakt, że studia całkowicie wypełniały mój czas i nie miałam ani chwili, by zanurzyć się w kolejnym świecie stworzonym przez tego człowieka. Kiedy jednak dorwałam się do Elantris... już nie było odwrotu.

Raoden jest następcą tronu Arelonu. Jego ojciec nie jest zbyt dobrym władcą, więc jego syn jest ogromną nadzieją ludu. Pewnego dnia jednak budzi się rano i widzi, że dopadła go przerażająca moc Shaodu. Młodego mężczyznę czeka teraz wtrącenie do Elantris, które kiedyś było miastem bogów. Upadło jednak przed dekadą, a Shaod nie tworzy już nadludzi, tylko żywe trupy, które cierpią i odczuwają wieczny głód. Zmienia się również ich wygląd zewnętrzny, przez co stają się odrażającymi potworami. Raoden nie spodziewał się, że i jego to spotka, nie zamierza się jednak poddać. Postanawia odnaleźć się w nowej sytuacji, choć szybko zaczyna dostrzegać, że nie jest to zbyt prosta sprawa. Szczególnie, że każde obrażenie ma być odczuwalne już do samego końca, który jednak nie nadejdzie zbyt prędko.

Księżniczka Sarene spokojnie może już uważać się za starą pannę. Domi poskąpił jej uroku, jednak nie żałował wzrostu i inteligencji, więc nie jest wymarzoną żoną. Teraz jednak jej los ma się zmienić. Wyrusza do Arelonu by wziąć ślub z tamtejszym księciem, Raodenem, co ma połączyć dwa królestwa paktem. Nim jednak dociera na miejsce okazuje się, że jej niedoszły mąż umarł, a kontrakt małżeński w takiej sytuacji od razu czyni ją wdową...
[548] Dusza cesarza - Brandon Sanderson

lipca 20, 2016

[548] Dusza cesarza - Brandon Sanderson

Tytuł: Dusza cesarza
Tytuł oryginału: The Emperor's Soul
Autor: Brandon Sanderson
Tłumaczenie: Anna Studniarek
Seria: Elantris
Tom: 1,5
Data wydania: 15 czerwca 2016
Liczba stron: 128
Wydawnictwo: MAG
Cena na okładce: 19,00
Moja miłość do Brandona Sandersona nie jest tajemnicą. Gdyby ktoś mnie zapytał, kto jest moim ulubionym autorem fantasy nie wahałabym się ani chwili. To ten człowiek podbił moje serce serią o Ostatnim Imperium, złamał je, podeptał i złożył z powrotem. Obawiałam się trochę Duszy cesarza, bo nie czytałam jeszcze Elantris, gdyż czekam na wznowienie. Postanowiłam jednak zaryzykować. I - jak to zawsze bywa z Sandersonem - zakochałam się.

Shai jest diabelnie zdolnym Fałszerzem, jednak nie wykorzystuje swoich talentów do czynienia dobra. Zresztą ludzie nie potrafią docenić dobrego fałszerstwa. Zajmuje się więc zabieraniem tego, co nie należy do niej. Podczas próby zamiany Księżycowego Berła na falsyfikat zostaje złapana. Wie, że to już koniec jej życia. Przewinienia są zbyt poważne. 

Jej umiejętności jednak po raz kolejny mają ocalić jej skórę. Cesarz Ashravan został ofiarą zamachu. Sprawcom nie udało się go zabić, jednak podczas ataku umarła jego żona i zniknęła świadomość władcy. Shai ma trzy miesiące, by za pomocą swojego Fałszerstwa stworzyć nową duszę dla cesarza. W normalnych okolicznościach zajęłoby jej to lata, nie ma jednak wyboru. Musi poznać najskrytsze myśli Ashravana, zrozumieć sposoby jego postępowania. A czas płynie...

Obawiałam się, że nie zrozumiem o co chodzi w świecie Elantris. Brandon Sanderson jednak doskonale wyjaśnił o co chodzi w nim i co potrafi Shai, a zauważcie, jak cienka jest ta książeczka. Widać w niej kunszt pisarski autora i wypełnia całego czytelnika mimo małej objętości. Pokochałam Shai, pokochałem jej talent, pokochałam Gaotona i cały świat. Z każdą chwilą wsiąkałam coraz bardziej. Nie sądziłam, że można jeszcze stworzyć coś na takim samym poziomie jak allomancja i feruchemia. Sanderson po raz kolejny zaskakuje.
Copyright © Życie z książką , Blogger