lipca 05, 2016
[535] Grimm City. Wilk! - Jakub Ćwiek
Z pewnością wiecie, że bardzo lubię książki Remigiusza Mroza. Jesteście jednak świadomi, że moim drugim ulubionym autorem jest Jakub Ćwiek? Ten człowiek wyrzuca z siebie mnóstwo historii, które podbijają moje serce i zawsze cieszę się jak dziecko kiedy widzę zapowiedź kolejnej. Widząc Grimm City. Wilk! myślałam, że padnę ze szczęścia. Baśnie są jednym z moich ukochanych motywów literackich i połączenie ich z kreatywnością Ćwieka musiało dać coś niesamowitego. I dało.
Alfie jest muzykiem, jednak obecnie żyje z uczenia bogatych dzieciaków. W Grimm City nie jest łatwo przetrwać dnia bez kłopotów, jednak czasami się udaje. Mieszka on ze współlokatorem, Mikrusem, który jest taksówkarzem. Ten zawód jest całkiem dochodowy i nawet bezpieczny. Do czasu. W mieście pojawił się jakiś nowy zawodnik, który bezczelnie morduje właśnie taksówkarzy. Alfie czasami zastępuje przyjaciela, więc i tym razem się zgadza, akceptując ryzyko. Nie może zapomnieć o tajemniczej przyjezdnej w czerwonym kapturku, którą przyszło mu wieźć.
Okazuje się, że nie tylko taksówkarze nie mogą spać spokojnie. Morderstwo oficera policji, Wolfa, szybko zyskuje rozgłos. Sprawa jest dosyć delikatna, gdyż krążą plotki, że mężczyzna nie jest do końca czysty, a razem z nim może wypłynąć na jaw kilka brudnych sekretów wyżej postawionych ludzi...
Ćwiek i tym razem nie próżnował i nie dostajemy byle czego. Mogłoby się wydawać, że Grimm City. Wilk! będzie zwykłą parodią baśni, jednak nie zapominajmy, że ten człowiek zrobił z bajki o Piotrusiu Panie serię, która podbiła ogromną ilość serc, tak więc nie spodziewajcie się po nim czegoś zwyczajnego. Tym razem również mnie nie zawiódł i sprawił, że się zakochałam w kolejnej jego serii. Nie przypomina ona niczego, co wcześniej czytałam. Wzięłam tę książkę do ręki i wiedziałam już, że długo jeszcze o niej nie zapomnę.