Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kathrin Lange. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kathrin Lange. Pokaż wszystkie posty
[482] Serce w kawałkach - Kathrin Lange

marca 28, 2016

[482] Serce w kawałkach - Kathrin Lange

Tytuł: Serce w kawałkach
Tytuł oryginału: Herz aus Scherben
Autor: Kathrin Lange
Tłumaczenie: Miłosz Urban
Seria: Serce ze szkła
Tom: 2
Data wydania: 16 marca 2016
Liczba stron: 416
Wydawnictwo:  Muza
Cena na okładce: 39,90
Po Sercu ze szkła byłam bardzo ciekawa kontynuacji. Choć nie czekałam na nią z wielką niecierpliwością, to ucieszyłam się, gdy zobaczyłam w zapowiedziach Serce w kawałkach. Wiedziałam, że z chęcią poznam dalsze losy bohaterów i nie podchodziłam do tej książki tak, jak do pierwszego tomu z uprzedzeniami. Wiedziałam już, że nie jest to do końca lekka opowieść dla młodzieży, tylko można w niej dostrzec elementy kryminału i thrilleru, a duchy przeszłości nie raz wywołują ciarki na plecach.

David i Juli od kilku miesięcy mieszkają w Bostonie. Wydarzenia z zeszłej zimy zostawiły w ich duszach mrok. Oboje próbują dojść do siebie odwiedzając swoich terapeutów, spędzając razem czas i starają się żyć normalnie. Dziewczynie przychodzi to zdecydowanie łatwiej niż chłopakowi, którego dalej dręczy widmo byłej, martwej, dziewczyny i zdrada przyjaciela. Juli zaś nie potrafi dać Davidowi wystarczającej przestrzeni i bardzo boli ją to, jak się przed nią zamyka. Widzi, że coś go dręczy. Nie wie jeszcze, że próbuje on wypełnić czymś lukę w pamięci, którą odkrył. Martwi się, że śmierć Charlie wcale nie musiała być samobójstwem... Zbliżają się urodziny jego ojca, a on mimo obietnicy rozważa wizytę na wyspie...

Nie pamiętam, żeby w Sercu ze szkła Juli tak bardzo mnie irytowała. Co więcej sam David w denerwowaniu mnie wszedł chyba na najwyższy poziom. Jego zmienne nastroje i hipokryzja powoli wprawiały mnie w taką złość, że miałam ochotę rzucić tą książką. Naprawdę rozumiem, że nie jest łatwo pogodzić się ze wszystkim, co przeżył, jednak to, jak się zachowywał - choćby w stosunku do Juli, swojej dziewczyny - było po prostu niewybaczalne. Egoistyczne. David jest chłopakiem po przejściach, jednak widocznie okazałabym się zbyt słaba, by z nim wytrzymać dłużej niż jeden dzień. Mam nadzieję, że w kolejnym tomie to się zmieni, gdyż nie wiem, czy inaczej dam radę przeczytać Serce z popiołu, a zapowiada się ona naprawdę interesująco. 
[375] Serce ze szkła - Kathrin Lange

września 28, 2015

[375] Serce ze szkła - Kathrin Lange

Tytuł: Serce ze szkła
Tytuł oryginału: Herz aus Glas
Autor: Kathrin Lange
Tłumaczenie: Miłosz Urban
Seria: Serce ze szkła
Tom: 1
Data wydania: 23 września 2015
Liczba stron: 448
Wydawnictwo:  Muza
Cena na okładce: 39,90
Muszę się przyznać, że za tę książkę złapałam tylko z jednego powodu. Wyglądała na lekką, a ja właśnie na takie książki mam ostatnio ochotę. Okładka zwraca na siebie uwagę, jednak wręcz krzyczy o przewidywalności całej tej historii. Łapiąc za nią nie spodziewałam się fajerwerków - wolę do czytadeł podchodzić ostrożnie, by się nie zawieźć. Okazało się jednak, że się wciągnęłam, a banalność nie jest aż tak wyczuwalna. 

Siedemnastoletnia Juli ma przed sobą trudne zadanie. Musi spędzić trochę czasu z Davidem, synem pracodawcy jej ojca. Chłopak niebezpiecznie chwieje się na granicy życia i śmierci. Dziewczyna chłopaka niedawno zginęła, spadając z klifu. Charlie była dziewczyną piękną i idealną, którą kochali wszyscy. Dziewiętnastolatek nie potrafi podnieść się po tym wydarzeniu. Dla Juli jest nieprzyjemny i oziębły, jednak nie tylko to ją martwi. Zaczyna odczuwać aurę ogromnej posiadłości. Czuje przeciągi, samotność. Gdy zaczyna słyszeć głosy postanawia dojść do tego, co naprawdę zdarzyło się tego dnia, gdy David stracił narzeczoną. 

Decydując się na tę książkę nawet nie sądziłam, że ma więcej niż trzysta stron. Zdziwiłam się trochę, ale nie narzekałam. Lubię grubsze powieści. Obawiałam się jednak, że nie przypadnie mi do gustu i będę się męczyć podczas lektury. Fabuła okazała się być intrygująca. Duchy, głosy, tajemnicza śmierć ideału całej wyspy... Brzmi ciekawie? I ciekawe jest. Nie da się ukryć, że w pewnym momencie wczułam się i zaczęłam razem z główną bohaterką poszukiwać rozwiązania. W przeciwieństwie do niej nie wpatrywałam się ślepo w postać Davida, jednak zwracałam uwagę na szczegóły, które traktowałam niczym poszlaki. Poczułam się jak prawdziwy Sherlock Holmes, gdyż nie zaangażowałam się emocjonalnie. Początkowo.
Copyright © Życie z książką , Blogger