lipca 13, 2015
[331] Musimy coś zmienić - Sandy Hall + wyniki konkursu
Kiedy zobaczyłam okładkę tej książki wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Wiem, nie powinnam oceniać książki po wydaniu, jednak nie umiem się tego oduczyć, a rzadko kiedy się zawodzę. Musimy coś zmienić kolorystycznie przypomina mi Eleonorę & Parka, jednak tej drugiej pozycji nie mam zamiaru czytać. Kiedyś bardzo chciałam, później mnie jednak odrzuciła. Ta książka nie jest zbyt popularna, mało kto o niej mówił, pisał. Postanowiłam więc na własnej skórze stwierdzić, co ma nam do pokazania Sandy Hall. Nie żałowałam ani chwili z tych, które poświęciłam na lekturę.
Lea i Gabe są dla siebie stworzeni. Widzą to wszyscy, którzy spędzają czas w ich towarzystwie, tylko nie oni sami. Są sobą zainteresowani, jednak ich wrodzona nieśmiałość nie daje im zauważyć tego u siebie nawzajem. Lubią tą samą muzykę, to samo jedzenie, a nawet śmieją się z tego samego.
Nawet nie przypuszczają, ile osób trzyma za nich kciuki i ma nadzieję na to, że w końcu się zejdą. Pracownicy Starbucksa potajemnie ich obserwują, kelnerka sadza ich przy jednym stoliku, wiewiórka uważa, że do siebie pasują. Nawet kierowca autobusu opowiada o nich swojej żonie, a ich nauczycielka wzięła sobie za cel ich zeswatać. Wszyscy uważają, że im się uda. Ale czy nie przeszkodzi w tym tajemnica, którą tak mocno skrywa Gabe?
Może i fabuła tej książki brzmi banalnie. Kolejny romans między studentami. Są jednak dwie kwestie, które wyróżniają tą pozycję z wielkiego stosu innych. Po pierwsze: napisana została z perspektywy wszystkich, tylko nie głównych bohaterów. Nie wiemy, co myśli Lea. Nie wiemy, co czuje Gabe. Możemy tylko stać z boku i razem z wiewiórką i ławką obserwować, jak się mijają. Ciekawe spojrzenie na świat. Spotykam się z czymś takim po raz pierwszy i bardzo mi się podoba.