czwartek, 19 września 2013

[46] Cierpienia młodego Wertera - J. W. Goethe


Tytuł: Cierpienia młodego Wertera
Autor: J. W. Goethe
Seria: brak
Premiera: 07 marca 2006 r.
Wydawnictwo: Greg Wydawnictwo
Format: 144 x 205 mm
Liczba stron: 109


Każdy czytał lub będzie czytał tą książkę. Przynajmniej, dopóki jest lekturą w szkołach. Poznajemy w niej Wertera - młodego (jak wskazuje tytuł) mężczyznę, który wyjechał ze swojego miasta i zamieszkał w Wahlheim. Jak przystało na bohatera romantyzmu - jest pewien swojej wartości, uważa, że jest wybitną jednostką i, że nikt go nie rozumie. Poznaje Lotę, córkę komisarza. Zakochuje się nieszczęśliwie, gdyż dziewczyna jest zaręczona z Albertem, którego obecnie nie ma we wsi. Spędza z nią czas i jest pewnym, że tylko ona go rozumie.


Cała książka jest zbiorem listów Wertera do przyjaciela, Wilhelma. Pojawiają się tam też listy do Loty. Miło było czytać taki sposób pisania. Można było poczuć uczucia, które towarzyszyły mężczyźnie przy pisanie tych zwierzeń. A jednak historia mnie zdołowała. Jak wiecie w epoce romantyzmu modnym było użalanie się nad sobą i pewna nadwrażliwość. Cierpienia młodego Wertera to bardzo cieniutka książka, jednak tak bardzo irytował mnie główny bohater, że to się w głowie nie mieści. Jego egocentryzm i idealizowanie Charlotty po prostu mnie drażniło. 

Mimo przestróg i tak spędzał z nią wiele czasu co tylko wzmacniało jego miłość. Nie potrafię wypowiedzieć się za bardzo na temat tej lektury, gdyż czytałam ją raczej z musu, niż z własnych chęci. 

Takiej miłości każdy młodzian czeka, 
Tak być kochana chce każda dziewczyna.;
Czemuś w najświętszym z popędów człowieka 
Tkwi tak straszliwego cierpienia przyczyna?*

Zapewne mogłabym po prostu tej lektury nie czytać, prawda? Jednak jestem za lekturami, gdyż w innym wypadku większość młodzieży książek nawet by nie dotykała. Nie muszę chyba wspominać, że zapewne 3/4 tych, którzy musieli ją przeczytać, przeczytali wyłącznie streszczenie? Ha, znam nawet takich, dla których przeczytanie streszczenia to za dużo i ową ściągawkę szukali w wersji audio lub wideo. Bardzo dobrze rozumiem, że książka o wyidealizowanych uczuciach i o cierpieniu jakiegoś mężczyzny raczej nie należy do najciekawszych. Nie można jednak zaprzeczyć, że Goethe umiał pisać. Mimo dosyć przewidywalnej historii naprawdę dobrze się to czytało. Niedługo zapoznam się z Faustem, gdyż jest w kanonie lektur rozszerzonych. 

Jestem zdania, iż książki, które mamy czytać powinniśmy wybierać sobie sami, dlatego nie bardzo jestem za recenzowaniem lektur, gdyż taką opinię trudno nazwać obiektywną - ja na przykład do Wertera byłam zrażona od samego początku. To dziwne, gdyż zwykle lektury przypadają mi do gustu. 

Ogólna ocena06/10

* motto utworu podane przez autora w 1775 roku. 

7 komentarzy:

  1. och jakie to było nudne, nie podobała mi się ta lektura

    OdpowiedzUsuń
  2. No Karć, czeka nas jeszcze "Faust"... Tak to już jest, kiedy zdecydujesz się zdawać polski rozszerzony... A o tym, że lektury zazwyczaj przypadają ci do gustu przypomnę przy "Lalce". xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam ją jako lekturę, lecz już nawet nie pamiętam czy ją czytałam czy też nie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam bardzo dawno temu, kiedyś na pewno sięgnę jeszcze raz, bo teraz zupełnie inaczej patrzę na tego typu literaturę niż mając naście lat :) ciekawy post :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. potrzebowałam trochę czasu by zaprzyjaźnić się z tą książką ale się udało i jest to przyjaźń na lata :)
    http://qltura.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiem czy tylko mi się pole tekstowe zrobiło białe i musiałam je zaznaczać żeby cokolwiek przeczytać, a co do książki, to akurat nie cierpie takich lektur.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chwilowe problemy techniczne, przepraszam.
      Się zabrałam za zmianę bloga i na razie jest jak jest, ale już to poprawiamy z Kyou.

      Usuń

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...