Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty
[76/2024] BIBLIOTECZKA LEONA: FAJNY CIECIOREK I PREZENT WSZECH CZASÓW // JOHN JORY, PETE OSWALD

listopada 29, 2024

[76/2024] BIBLIOTECZKA LEONA: FAJNY CIECIOREK I PREZENT WSZECH CZASÓW // JOHN JORY, PETE OSWALD


Cieszycie się, że możemy wrócić do uniwersum Smacznej bandy i emocji? Cieciorek to jedna z naszych ulubionych postaci z tego cyklu, więc ucieszyłam się, że świąteczne wydanie dotyczy właśnie jego. Leon też jest z tego powodu szczęśliwy. 

Idą święta! Dzwonią dzwonki, błyszczą światełka, śnieg iskrzy pod stopami. Zaczyna się najpiękniejszy i najbardziej radosny czas w roku. Ale… czy każdy jest tego zdania?
Fajny Cieciorek nie przepada za świąteczną atmosferą i nie może sobie znaleźć miejsca. Czeka go bowiem nie lada wyzwanie: musi zdobyć prezent dla przyjaciółki.
Prezent musi być wypasiony, odlotowy i absolutnie cool. Jak to załatwić, jeśli nie ma się grosza przy duszy?

W dzisiejszych czasach ludzie mają prawie wszystko. Równocześnie ceny szybują w kosmos, więc Fajny cieciorek i prezent wszech czasów to pozycja bardzo adekwatna do sytuacji. Często pojawiają się problemy ze znalezieniem prezentu dla swoich bliskich, a to jest przecież tak proste... Przyznam, że sama często daję się ponieść świątecznej hipokryzji i tonę w zakupach. A przecież wystarczy tak mało, żeby wszyscy byli szczęśliwi.

Mam nadzieję, że nie tylko ja doznałam objawienia po przeczytaniu tej pozycji. Tłumaczyłam chłopakom co jest ważne w świętach, ale ciężko przekonać trzylatka, że wymarzony samolot z Psiego patrolu nie jest tak ważny jak spędzanie czasu z rodziną, ale próbuję, słowo. Często będziemy sięgać po ten tytuł, nie tylko w okresie świątecznym. Koniec końców to ważne, żeby prezenty dawać z dobroci serca i napracować się przy tym. 

Emocje to temat ciężki i zawsze aktualny. W naszej biblioteczce jest pełno książek na ten temat, ale te to jedne z naszych ulubionych. Ta seria jest nienachalna i bawi dzieci, a równocześnie zostawia im w główkach dużo ważnych rzeczy. 

Zajrzyjcie do środka.


Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!
[72/2024] BIBLIOTECZKA LEONA: JAK SIĘ CZUJĄ DINOZAURY. OPOWIEŚCI 5 MINUT PRZED SNEM

listopada 07, 2024

[72/2024] BIBLIOTECZKA LEONA: JAK SIĘ CZUJĄ DINOZAURY. OPOWIEŚCI 5 MINUT PRZED SNEM


Też uważacie, że książek o emocjach nigdy za dużo? Mam dzieci, które bardzo wykraczają poza poziom jeśli chodzi o naukę, ale mają spore problemy z emocjami i z opanowaniem ich. Nasze półki dosłownie są zalewane przez tego typu pozycje, ale ta jakoś specjalnie trafiła do mojego serduszka. Wszystko przez dinozaury, na pewno.

Witajcie w Dinowiosce u najlepszego terapeuty dr Diplodoka! Odwiedzają go małe dinozaury przytłoczone wielkimi problemami. Mierzą się ze smutkiem, złością i frustracją; doskwiera im lęk lub nieśmiałość, nudzą się, stresują lub zamartwiają.
Dr Diplok wyjaśnia swoim podopiecznym, że emocje są naturalne i potrzebne, ale warto umieć nimi zarządzać. Tłumaczy, skąd się biorą uczucia i jak je rozpoznawać oraz podpowiada, jak się rozluźniać, gdy za bardzo doskwierają.

Chodzenie do psychiatry czy psychologa w dzisiejszych czasach nie jest niczym specjalnym, a już na pewno nie wstydliwym. Ja chodzę do psychiatry, moje dzieci regularnie odwiedzają psychologów. Sprzątamy w swoich umysłach, uczymy się zdrowo radzić sobie z codziennością. Jak się czują dinozaury to pozycja, która zdecydowanie pomaga małym, zdezorientowanym główkom odnaleźć się w tym trudnym, emocjonalnym świecie.

Bardzo podoba mi się, że doktor Diplodok porusza tutaj takie emocje, które zazwyczaj są pomijane w tego typu książkach. Koniec końców co jest skomplikowanego w nudzie czy w zmartwieniach? To nie popularna złość, smutek czy radość. Tutaj jednak mamy różne emocje, nie tak popularne, a równie zajmujące umysł.

Podoba mi się również sposób stworzenia tej książeczki. Nie mamy tutaj przytłaczającej ilości tekstu. Wszystko jest bardzo skondensowane, łatwe do przyswojenia, wręcz komiksowe. Ilustracje są również bardzo ładne, a dinozaury jako bohaterowie przypadną na pewno do gustu praktycznie wszystkim. Świetny pomysł.

Doktor Diplodok pomaga również poradzić sobie z tymi wszystkimi emocjami. Daje wskazówki, ćwiczenia oddechowe, tłumaczy. To taka podręczna wizyta u psychiatry, który zawsze jest gdy go potrzebujemy. To perełka w natłoku książek o emocjach. Pamiętajcie o niej w czasie buntów i ciężkich chwil.

Zajrzyjcie do środka.


Za książkę bardzo dziękujemy wydawnictwu!
[062/2024] SERIA NIEFORTUNNYCH ZDARZEŃ: GROŹNA GROTA + PRZEDOSTATNIA PUŁAPKA // LEMONY SNICKET, BRETT HELQUIST

września 27, 2024

[062/2024] SERIA NIEFORTUNNYCH ZDARZEŃ: GROŹNA GROTA + PRZEDOSTATNIA PUŁAPKA // LEMONY SNICKET, BRETT HELQUIST


Nie mogę uwierzyć w to, że to już prawie koniec Serii niefortunnych zdarzeń. Mam wrażenie, że dopiero razem ze Słoneczkiem, Klausem i Wioletką stałam na plaży i dowiadywałam się o śmierci ich rodziców. To zdecydowanie traumatyczne przeżycie, jak obiecywał Lemony Snicket. Zawsze czekam na nowe informacje o trójce rodzeństwa z niecierpliwością i - szczerze mówiąc - boję się tego, jak mój świat będzie pusty, gdy już nie będę miała na co czekać.

Po serii dramatycznych wydarzeń, które ostatnio były udziałem sierot Baudelaire, wydaje się, że zła passa musi się skończyć.

Wioletka, Klaus i Słoneczko cudem wydostali się z posępnych Gór Grozy, a ich życie pędzi jak rollercoaster, bo z najwyższych górskich szczytów trafiają wprost w morskie głębiny. Na pokładzie łodzi podwodnej „Queequeg” spotykają w końcu życzliwe osoby, jednak aby rozwikłać zagadkę WZS, będą musieli zapuścić się do Gorgonicznej Groty, zmierzyć z Meduzoidalnym Mycelium i pilnie szukać antidotum. Te wszystkie niedogodności stracą na znaczeniu, gdy na scenie pojawi się Hrabia Olaf ze swoją bandą – silniejszy niż kiedykolwiek wcześniej.

Wioletce, Klausowi i Słoneczku ledwo udało się uciec z Gorgonicznej Groty i z łap nikczemnego Hrabiego Olafa. Spotkanie z Kit Snicket daje nadzieję na szczęśliwy finał przygód. Kiedy jednak sieroty trafiają do ostatniego bezpiecznego miejsca, gdzie muszą wcielić się w podwójną rolę – tajnych agentów i bojów hotelowych – okazuje się, że „szczęśliwy finał” to miraż, ulotne odbicie w tafli wody, które mąci byle kamyk rzucony w toń. Tylko od inteligencji oraz intuicji sierot będzie zależało, czy w tłumie gości hotelu Ostateczność rozpoznają prawdziwych przyjaciół i wytropią zaprzysięgłych wrogów.

Przyznam, że dopiero w tych dwóch tomach zauważyłam, jak nasze rodzeństwo powoli dorasta. Najbardziej widać to po postaci Słoneczka, które powoli zaczyna tworzyć zdania zrozumiałe dla wszystkich i odkrywa w sobie talent kucharza. Zawsze najbardziej przerażały mnie losy najmłodszej z rodzeństwa. Żaden z opiekunów nie traktował jej tak, jak powinno traktować się małe dziecko, więc było to dla mnie straszne. Na szczęście zarówno Wioletka jak i Klaus dobrze się nią opiekują, więc mogłam chociaż trochę odetchnąć z ulgą.

- Źli ludzie nigdy nie mają czasu na czytanie - powiedział Dewey. - To jeden z powodów, dla których są źli. **

Coraz więcej też dowiadujemy się o tajemniczych WZS. Równocześnie pojawia się coraz więcej pytań i obawiam się, że w tomie trzynastym nie zmieszczą się wszystkie odpowiedzi. Ciężko będzie mi to wtedy zaakceptować. 

Bardzo podziwiam autora za jego pomysłowość oraz - przede wszystkim - za jego cudowny styl pisania. Powtarzam to za każdym razem i powtarzać będę jeszcze często. Lemony Snicket bawi się słowami, literami, brzmieniem, fabułą i wychodzi mu to doskonale. Dodatkowo fakt, że zwraca się do nas bezpośrednio tylko całą tą historię nakręca i wychodzi z tego prawdziwa mieszanka wybuchowa. Nie dziwię się, że ten cykl ma tyle fanów, bo sama dałam się porwać i nie mogę wyjść z zachwytu. 

Nie będę Wam opowiadać o tym, jak świetnie radzą sobie dzieci i jak okropny jest świat, w którym przyszło im żyć. Doskonale to wiecie. Miejmy tylko nadzieję, że nasz narrator się myli i w ostatnim tomie... aż tak źle nie będzie. 

*Groźna grota // Lemony Snicket, Brett Helquist // Seria niefortunnych zdarzeń // tom 11 // 11 września 2024 // 352 strony // wydawnictwo HarperKids

**Przedostatnia pułapka // Lemony Snicket, Brett Helquist // Seria niefortunnych zdarzeń // tom 12 // 11 września 2024 // 364 strony // wydawnictwo HarperKids

Za książki dziękujemy wydawnictwu!
[061/2024] BIBLIOTECZKA LEONA: MINECRAFT. ROCZNIK 2025 // MOJANG

września 24, 2024

[061/2024] BIBLIOTECZKA LEONA: MINECRAFT. ROCZNIK 2025 // MOJANG


Mam wrażenie, że dopiero co trzymaliśmy w rękach Rocznik 2024, a tu już kolejny. Ten czas bardzo szybko leci, a - o dziwo - Leon dalej jest zainteresowany Minecraftem. 

Minecraft. Rocznik 2025 to przegląd najciekawszych wydarzeń ze świata Minecrafta, które miały miejsce w całym 2024 roku. A był to rok szczególny, gdyż w tym czasie Minecraft świętował 15-lecie swojego powstania! Jak zwykle zespół Mojang Studios ciężko pracował nad aktualizacjami Minecrafta i tworzeniem nowych wyzwań, bloków i mobów, aby wszyscy mogli się nimi cieszyć. W komnatach prób trzeba uważać na nowe moby, ale jeśli uda się uniknąć ich ataków opartych na gwałtownych podmuchach i rozbić spawnery wypluwające potwory, zostanie się nagrodzonym niesamowitymi skarbami! A jeśli to jeszcze jest za mało, to znajdzie się tu mnóstwo innych wyzwań, takich jak osiedlenie się w Netherze czy zdobycie wszystkich 16 szablonów kowalskich! Mamy nadzieję, że piglinom spodoba się twój nowy wygląd! A jeśli wolisz budować, to może przygotujesz gigantyczną bazę w formie tortu na nasze 15. urodziny?

Ponownie możemy dowiedzieć się o nowinkach, które trafiły w tym roku do tej kultowej już gry. Od piętnastu już lat można spędzać czas w tym kwadratowym świecie, a niektórzy osiągnęli już mistrzowski poziom w budowaniu. Żebyście zobaczyli jaki mój brat jest w tym świetny!

Dodatkowo jest tu mnóstwo aktywności, w których mogą brać udział czytelnicy. Jest sudoku, wykreślanka, labirynt, gra planszowa, znajdź różnice, przeróżne wyzwania w grze. Dowiadujemy się co zmieniło się na przestrzeni lat w Minecrafcie, co zniknęło, co się pojawiło. 

Nie da się również narzekać na wydanie. Jest cudowne, jak zawsze. Pełno tutaj kolorów, idealnie odwzorowujących minecraftowy świat. Strony są grube, zdjęciowe. Wiernie oddają bloki, biomy, postaci. To doskonałe kompendium wiedzy dla fanów, początkujących i rodziców. Minecraft to gra, która łączy pokolenia, 

Zajrzyjcie do środka.

Zobaczcie, gdzie kupicie Rocznik 2025 najtaniej tutaj

Za książkę dziękujemy wydawnictwu. 

[056/2024] ICEBREAKER // HANNAH GRACE

września 08, 2024

[056/2024] ICEBREAKER // HANNAH GRACE


U was też pora roku wpływa na wybory czytelnicze? Kończy się lato, więc to ostatnie podrygi, kiedy z radością sięgam po romanse i obyczaj. Nadchodzi pora na kryminały i cięższą fantastykę. Żałuję, że nie mogę spędzać wieczorów na siedzeniu pod kocykiem w fotelu i czytanie. Po pierwsze: nie mam fotela. Po drugie... Moje dzieci kochają chodzić późno spać, więc po ich zaśnięciu mam ochotę wyłącznie na to samo. Postanowiłam więc wykorzystać końcówkę lata w pełni i sięgnęłam po Icebreaker.

Anastasia Allen ciężko pracowała na szansę występu w łyżwiarskiej reprezentacji kraju. Treningi od piątego roku życia, sportowe stypendium na studiach i rygorystyczny harmonogram dnia, który wykończyłby nawet najbardziej zdeterminowaną osobę, mają przynieść jej sukces. Bez względu na wszystko.

Nathan Hawkins nigdy nie napotkał problemu, którego nie umiałby rozwiązać. Jako Kapitan Tytanów wie, że odpowiedzialność za zwycięstwo drużyny hokejowej spoczywa na jego barkach. Gdy wskutek awarii obie ekipy mają dzielić jedno lodowisko, a partner Anastasii ulega wypadkowi, Nathan musi zamienić kij hokejowy na legginsy i trenera tyrana na jeszcze bardziej przerażającą od niego trenerkę despotkę. Choć początkowo się nie znoszą, Nate i Stas są na siebie skazani, a do tego dziewczyna w ogóle nie lubi hokeistów. A przynajmniej tak jej się dotąd wydawało…

Przyznam, że bardzo lubię książki o sportach na lodzie. Hokej czy jazda figurowa... Bardzo miło mi się kojarzą. Tym razem mamy tutaj tytuł, w którym możemy znaleźć obie te dziedziny i bohaterów, którzy są całkowicie od siebie inni. Anastasia jest postacią, która wywoływała we mnie sprzeczne emocje. Z jednej strony bardzo podziwiałam jej determinację, z drugiej jej podejście do Nathana, Aarona i życia... Miałam ochotę porządnie nią potrząsnąć. Nie mogłam wyrwać się z jej świata. Towarzyszyłam jej w kolejnych złych decyzjach, patrzyłam, jak daje się wodzić za nos i rwałam włosy z głowy z nadzieją, że w końcu się ogarnie. 

Nathan jest również bardzo rzeczywisty w odbiorze. Również popełnia błędy, patrzy na świat przez pryzmat innych ludzi. Dobro wręcz z niego promieniuje i nie da się tego nie zauważyć. Wiadomo, że nie jest niespodzianką zakończenie Icebreakera. Romanse są bardzo wtórne, happy end wręcz wymagany. Wszystko jednak zależy od autora, a Hannah Grace nie ułatwia życia swoim postaciom. Pasują do siebie jak pięść do nosa, oboje potrafią walczyć o swoje, chcą w życiu coś osiągnąć. Nie mają czasu na miłość.

Bardzo dobrze się bawiłam podczas lektury, chociaż pojawiają się tutaj też cięższe tematy. Manipulacja, fałszywa przyjaźń, adopcja, problemy z rodzicami. Nie są to może dla każdego bolesne sprawy, ale pewna grupa osób może odnaleźć w tym siebie. Ostrzegam więc, że nie jest tak łatwo i kolorowo.

W Icebreaker tak łatwo się wciągnąć, że pochłonęłam ten tytuł dosłownie na raz. Sięgnijcie więc po nią wtedy, gdy będziecie mieć dużo czasu. Nie mogę się doczekać drugiego tomu. Czeka już na mnie na półce i modlę się w duszy, że moje dzieci dadzą mi jeden dzień spokoju i będę mogła znowu wsiąknąć w świat stworzony przez Hannah Grace. Mam nadzieję, że spotkam w nim też Nate'a i Stasi. Uwielbiam ich.

★★★★★★★★☆☆

Icebreaker // Hannah Grace // Maple Hills // tom 1 // 25 lipca 2023 // 450 stron // wydawnictwo Zysk i S-ka
[049/2024] PUCKING AROUND, TOM 2 // EMILY RATH

sierpnia 18, 2024

[049/2024] PUCKING AROUND, TOM 2 // EMILY RATH


Po szokującym zakończeniu tomu pierwszego zdecydowanie musiałam chwycić za drugi. Mimo moich obaw. A było ich sporo. Owszem, bawiłam się dobrze przy lekturze, ale w pewnym momencie Emily Rath troszkę się pogubiła i z powieści erotycznej przeskoczyła na coś, co nie ma w ogóle fabuły.

Jake daje mi radość. Caleb przynosi ukojenie. Ilmari to moja opoka. Chcę ich wszystkich…

Nazywam się Rachel Price. Kilka miesięcy temu zaczęłam staż jako fizjoterapeutka w drużynie Jacksonville Rays i to wywróciło moje życie do góry nogami. Właśnie tu spotkałam trzech mężczyzn, którzy nie mogą bardziej się od siebie różnić. Trzech mężczyzn, którym pomagam odkryć, kim są i czego tak naprawdę chcą. Trzech mężczyzn, których wzajemne relacje nie należą do najprostszych.

Wiem, że mam wiele twarzy i jedna, nawet idealna osoba nie może zaspokoić mnie w pełni… Czy jednak wszyscy trzej potrafią się dzielić, tak jak ja?

Poliamoria to ciekawe zjawisko, więc chętnie czytałam o relacjach w takim związku. Zaskoczyła mnie głębia uczuć Rachel w kierunku całej trójki mężczyzn. Nie sądziłam, że dla niej dzielenie się ukochaną osobą może być tak proste. W ich relacjach nie ma miejsca na zazdrość, a jednak jest to typowe, ludzkie uczucie. Pełno też tutaj wątków homoseksualnych, które w ogóle mi nie przeszkadzały. Relacje Jake'a i Caleba były oczywistością i cieszę się, że poszły w takim kierunku. Miło było śledzić ich rozwój. 

Najlepszym wątkiem dalej pozostaje Ilmari. Uwielbiam tego fińskiego niedźwiedzia i jest to dla mnie bohater bardzo skomplikowany, pełen ambicji. Jako jedyny waha się przed wejściem do tego układu i jest to dla mnie najbardziej logiczne zachowanie w Pucking Around. Rachel jest jak mała pszczółka skacząca z kwiatka na kwiatek, a równocześnie zdecydowanie jest uzależniona od seksu. To zdecydowanie coś, co powinno zostać poruszone. 

Bardzo dużo czasu zajęło mi czytanie. O ile pierwsza część poszła szybciutko, tak tutaj bardzo często sama szukałam sobie wymówek, by tylko ten drugi tom odłożyć. Dosłownie wolałam iść myć podłogi, niż uczestniczyć w kolejnej scenie erotycznej w kuchni lub w łazience. Wiedziałam, na co się piszę, aczkolwiek niekiedy było to już po prostu za dużo. Za dużo szczegółów, za dużo ludzi, za dużo wszystkiego. To +18 jest zdecydowanie zbyt małe - powinno być na całą okładkę.

Ważnym tematem tutaj jest tolerancja. Trzeba mieć otwarty umysł, nie oceniać. Dziwiła mnie trochę chęć Rachel i chłopaków do ujawnienia się, ale z drugiej strony trzeba akceptować siebie takim, jakim się jest. Hokeiści są stadnymi istotami, więc Jake bardzo lubi być razem ze swoją drużyną i dziewczyną. I to widać. Żałuję trochę, że tak mało tutaj sportu i został tak lekko potraktowany. W książkach o sporcie powinien liczyć się owy sport. Drużyna ponad wszystko. 

Wiem, że pojawi się kolejny tom i szczerze mówiąc waham się, czy chcę go czytać. Ta książka byłaby doskonała, gdyby ktoś wyciął połowę scen erotycznych. Tylko tyle.

★★★★★☆☆☆☆☆

Pucking Around // Emily Rath // Jacksonville Rays // tom 1.2 // 30 lipca 2024 // 388 strony // wydawnictwo Zysk

Za książkę dziękuję wydawnictwu!
[048/2024] PUCKING AROUND, TOM 1 // EMILY RATH

lipca 30, 2024

[048/2024] PUCKING AROUND, TOM 1 // EMILY RATH

Zacznijmy od tego, że to jedna z najbardziej specyficznych książek, z jaką miałam styczność. Na pewno nie jest to powieść dla wszystkich. Swoje już przeżyłam, dużo książek z elementami erotyków czytałam, ale to, co dzieje się w Pucking Around... cóż.

Nie mogę zakochać się w żadnym graczu… nie mówiąc już o trzech!

Nazywam się Rachel Price i dwa miesiące temu spotkałam idealnego mężczyznę. Spędziliśmy razem magiczną noc – było uroczo, zabawnie i bardzo namiętnie. Żadnych imion, żadnych zobowiązań. Myślałam, że już nigdy go nie zobaczę.

Myliłam się. Okazuje się, że mój doskonały kochanek jest playboyem i obrońcą Jacksonville Rays, najgłośniejszej drużyny hokejowej w NHL, a ja… jestem jego nową fizjoterapeutką. Aha, i ten kretyn nawet mnie nie rozpoznał!

Zapowiada się kilka naprawdę ciekawych miesięcy. Mój idealny mężczyzna zrobi wszystko, żeby zdobyć moje uznanie. Tymczasem jego najlepszym przyjacielem jest gburowaty pracownik techniczny, który zawsze mnie krytykuje. A do tego mam niechętnego do współpracy bramkarza, który stara się ukryć kontuzję… To moja szansa, żeby się wykazać zawodowo, i nie mam zamiaru ryzykować. Ale jeśli miłość to gra, ci goście grają, aby wygrać.

Początkowo bardzo wczułam się w historię Rachel. Wiedziałam, czego się spodziewać, bo początkowe triggery bez wstydu informują o tym, co możemy w Pucking Around znaleźć. Mimo to niektóre sceny i tak mnie zszokowały, bo Emily Rath stworzyła powieść o poliamorii, a nigdy wcześniej nie miałam z czymś takim do czynienia. Zdecydowanie trzeba mieć otwarty umysł i nie wyciągać pochopnych wniosków. Poliamoria jest ciekawym zjawiskiem, więc cieszę się, że mogłam przyjrzeć się jej bliżej. Mimo to... W pewnym momencie czegoś tutaj zabrakło. Fabuły. 

Na początku towarzyszymy Rachel w poszukiwaniu własnej drogi. Byłam ciekawa jej losów, a poznawanie z nią drużyny było świetną zabawą. Emily Rath jest świetna w tworzeniu bohaterów. Jake i Caleb są od siebie bardzo różni, a równocześnie obaj mają głębię i swoje historie. Przyjaźnią się i są dla siebie bardzo ważni, co widać już na pierwszy rzut oka. A gdy dodamy do tego Rachel...

Najlepiej skonstruowaną postacią tutaj jest Ilmari. Ten fiński bramkarz podbił moje serce. Jego ukrywana kontuzja sprawia, że Pucking Around nie jest jedynie spisem erotycznych scen. Nie da się jednak ukryć, że to właśnie one przeważają i jeśli nie przepadacie za książkami tego typu to darujcie sobie ten cykl. Przyznam, że niekiedy musiałam przymknąć oko i przerzucić stronę, bo nie byłam w stanie pohamować swojej wyobraźni, która zbyt mocno działała przy czytaniu. 

Pucking Around to książka, którą wydawcy podzielili na dwie książki. Jest to totalnie niepotrzebny zabieg, a pierwsza część kończy się w takim momencie, że nie ma opcji nie chwycić po drugą... Niemiłe.

★★★★★★★☆☆☆

Pucking Around // Emily Rath // Jacksonville Rays // tom 1.1 // 28 maja 2024 // 520 stron // wydawnictwo Zysk

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!
[047/2024] HOTEL PORTOFINO // J.P. O'CONNELL

lipca 23, 2024

[047/2024] HOTEL PORTOFINO // J.P. O'CONNELL

Hotel Portofino to książka polecana dla fanów Agathy Christie, więc z chęcią po nią sięgnęłam. Opis jest bardzo interesujący i pełen tajemnic, więc gdy tylko dotarła do mnie ta pozycja od razu się za nią zabrałam. Musiało jednak minąć trochę czasu, zanim zebrałam swoje myśli i przyszłam do Was z moją opinią. 

Prowadzenie hotelu jest tak łatwe jak jego goście. Przekonuje się o tym Bella Ainsworth, właścicielka działającego od kilku tygodni ekskluzywnego hotelu Portofino, zlokalizowanego na włoskiej riwierze. W jednym czasie zjeżdżają do niego nietuzinkowe postacie: Julia, dawna miłość męża Belli, wraz ze swoją córką Rose, którą rodzina Ainsworthów pragnie wydać za syna Belli – pokiereszowanego emocjonalnie weterana pierwszej wojny światowej; marszand Jack Turner z ciemnoskórą tancerką, która rozpala wyobraźnię gości i mieszkańców miasteczka; wiecznie niezadowolona lady Latchmere, skrywająca bolesną historię; były student medycyny z Indii, który podczas wojny opiekował się rannym synem Belli; uznany tenisista z żoną; oraz hrabia Albani z synem, jedyni Włosi w tym towarzystwie.
Bella robi wszystko, aby jej goście miło spędzili czas – od tego zależy powodzenie jej przedsięwzięcia. Na drodze staje jej jednak skorumpowany lokalny polityk, zwolennik Mussoliniego, grożąc zamknięciem hotelu, a napięcie sięga zenitu, gdy znika cenny obraz Rubensa należący do męża Belli i wszystkie osoby przebywające w hotelu zostają zamknięte na czas śledztwa. Każda z nich ma swój sekret, którego musi strzec.
Porywający dramat historyczny z intrygą i faszystowskimi rozgrywkami w tle.

Na podstawie książki powstał serial o tym samym tytule.

Bella to bardzo ciekawa bohaterka. Zarówno ona, jak i inni, to bardzo charakterystyczna postać. Widać, że autor wzorował się na Christie, która również umieszczała w swoich lokalizacjach pozornie przypadkową grupę ludzi. W tym wypadku każdy bohater ma swojego bzika, swoje przyzwyczajenia, swoją historię. Nie są tylko papierowym tłem. Nie miałam problemu z przypomnieniem sobie, o kim mowa, kto jest kim i dlaczego jest tak, jak jest. 

Dodatkowo cała ta opowieść toczy się we Włoszech, które stają się miejscem coraz bardziej faszystowskim. Mussolini rośnie w siłę, a jego poplecznicy są wszędzie. I nie widać ich na pierwszy rzut oka. Podobało mi się to, że nie skupiamy się wyłącznie na rozterkach bohaterów, a liczy się także sytuacja polityczna. Dzięki temu Hotel Portofino to niesamowicie realistyczna opowieść.

Nie jest to być może historia dla wszystkich, ale jeśli lubicie inteligentną rozrywkę to Hotel Portofino jest zdecydowanie dla Was. Ogromna ilość smaczków, drobnych aluzji sprawia, że nie można się oderwać od czytania. Długo myślałam na temat Belli i jej gości, więc na pewno szybko o niej nie zapomnę. Swój egzemplarz zdążyłam już nawet pożyczyć i już mam listę oczekujących. Chcę, by jak najwięcej osób spędziło swój czas w hotelu Portofino

★★★★★★★★☆☆

Hotel Portofino // J.P. O'Connell // 10 lipca 2024 // 384 strony // wydawnictwo Marginesy

Za książkę dziękuję wydawnictwu!
[041/2024] W TYCH SZACOWNYCH MURACH // ANTOLOGIA DARK ACADEMIA

kwietnia 26, 2024

[041/2024] W TYCH SZACOWNYCH MURACH // ANTOLOGIA DARK ACADEMIA


Lubicie rzucać się na głęboką, literacką wodę? Ta antologia polecana jest dla fanów książek, które bardzo lubię, więc uznałam, że będę się bardzo dobrze bawić. Dodatkowo nie znam żadnego z autorów, więc przy okazji mogłam stwierdzić, z twórczością którego chcę się zapoznać. Same plusy. Zapomniałam tylko, że nie jestem zbyt wielką fanką krótkiej formy. Zawsze jest dla mnie... po prostu za krótka. 

Urzekający i mroczny zbiór opowiadań napisany przez mistrzów gatunku Dark Academia (wśród nich Olivie Balke i M.L. Rio!). Mimo że charakteryzują się one podobną estetyką, każda z historii tworzy unikalny świat skrywający własne tajemnice. Bez względu na to, czy jesteś już wytrawnym znawcą i miłośnikiem nurtu Dark Academia, czy też dopiero zaczynasz swoją przygodę z jego mrocznymi klimatami, historie zebrane w tej antologii pozwolą ci zatracić się w intrygujących, niepokojących i rozpalających wyobraźnię światach prywatnych szkół i kampusów.

Droga studentko, drogi studencie! Właśnie zaczyna się rekrutacja!

Przeczytajcie, jak rozpustnego wykładowcę dosięga zemsta, poznajcie mroczną prawdę o zaginionym profesorze i przekonajcie się, jak zdradzona kochanka może odpłacić pięknym za nadobne podczas seansu spirytystycznego. A to zaledwie początek! Mamy tu jeszcze obrazoburczy romans, który przeradza się w obsesję, dwoje studentów odkrywających sekrety naukowca samotnika, okropności, do jakich dochodziło na mało znanym wydziale i krwawy rytuał inicjacyjny…

Dwanaście historii, dwanaście tajemnic, dwanaście mrocznych opowieści znakomitych autorów: Olivie Blake, M.L. Rio, David Bell, Susie Yang, Layne Fargo, J.T. Ellison, James Tate Hill, Kelly Andrew, Phoebe Wynne, Kate Weinberg, Helen Grant, Tori Bovalino. Całość zebrali i zredagowali Marie O’Regan oraz Paul Kane.

Nienawidzę tego, że gdy zaczynam już wciągać się w jakąś historię ona nagle się urywa. Często też bywa tak, że z tyłu głowy mam wrażenie, że chociaż w danym momencie nie jestem zachwycona, to gdyby owe opowiadanie miało czterysta stron byłabym ogromną fanką. To są dwa główne minusy antologii, które uderzyły mnie podczas lektury W tych szacownych murach

Jeśli jednak przymkniemy na nie oko... Dostajemy tak wielką różnorodność, że głowa mała. Każdy autor wykazał się wyobraźnią i stworzył klimat, w którym pełno ciemności, niepokoju i grozy. Przyznam, że niekiedy nawet się trochę bałam, więc główne zamierzenia antologii zostały wykonane. Wiem już też, że jest kilka nazwisk, na które powinnam w przyszłości zwrócić uwagę, a kilku raczej będę unikać, bo trochę męczyłam się przy czytaniu ich opowiadań. Dwóch też nie udało mi się skończyć. 

Dodatkowo jest to pozycja dla starszych czytelników. Wiem, że teraz często te wiekowe granice się zacierają, a nastolatki czytają powieści, które zdecydowanie nie są dla nich, ale W tych szacownych murach zapada w pamięć, a mrok wycieka z każdej literki. Nie ma po co sobie dokładać zmartwień i potencjalnych koszmarów. Ja już się boję ciemności.

Zdecydowanie warto zapoznać się z tym tytułem. Szczególnie, gdy jesteście fanami antologii. 

★★★★★★☆☆☆☆

W tych szacownych murach // antologia // 24 kwietnia 2024 // 400 stron // wydawnictwo StoryLight

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!
[039/2024] STOWARZYSZENIE SROK: ONE FOR SORROW + TWO FOR JOY // ZOE SUGG, AMY MCCULLOCH

kwietnia 22, 2024

[039/2024] STOWARZYSZENIE SROK: ONE FOR SORROW + TWO FOR JOY // ZOE SUGG, AMY MCCULLOCH

Wiecie co? Myślałam, że to będzie taka przeciętna dylogia, z którą miło spędzę czas i odpocznę psychicznie od wszelkich zawirowań. Ale to, co stworzyły te autorki... Osobiście jeśli chodzi o takie powieści pisane dla młodzieży jestem bardzo wybredna - wszak ten wiek mam już za sobą - ale dałam się zaskoczyć, trzymałam kciuki i byłam niekiedy przerażona. Stowarzyszenie srok zdecydowanie na plus.

Piętrzące się pytania, na które brak odpowiedzi.
Ktoś grozi, że znowu zabije.
Audrey Wagner jest nowa w Illumen Hall, elitarnej szkole z internatem. Nie czuje się tu zbyt dobrze. Wydaje się jej, że wszyscy przemykają niosącymi echo korytarzami, jakby czegoś się bali. Ivy, współlokatorka z internatu, też sprawia dziwne wrażenie. No i te sroki… O co chodzi z obsesją uczniów na punkcie srok?
Illumen Hall jest dla prymuski Ivy Moore-Zhang jak drugi dom. Dziewczyna ma na ten rok ambitne plany i ostatnie, czego potrzebuje, to zabierająca jej przestrzeń koleżanka (która na domiar złego wściubia nos w nie swoje sprawy!).
Audery i Ivy nie mogłyby chyba różnić się bardziej. Los jednak zmusza je do współpracy. Tragiczna śmierć jednej z uczennic Illumen Hall, która wstrząsnęła społecznością szkoły, staje się głównym tematem tajemniczego podcastu. Zapowiadają go złowieszcze słowa:

„Wiem, kto zabił Lolę. A jedno z was będzie następne”.

Audrey i Ivy to bardzo ciekawe bohaterki. Pochodzą z różnych środowisk, nic ich nie łączy. Cała magia polega w tym, że w ten sposób łatwo odnaleźć siebie w którejś z nich. Poza tym niczego nie można tutaj być pewnym. Nadszedł taki moment, gdy nie ufałam już nawet sobie. Wszystkie poszlaki szły w jednym kierunku, chociaż równocześnie wyglądało na to, że jest tam wyłącznie ceglana ściana. Autorki poplątały wątki wręcz mistrzowsko - jeśli ktoś przewidział zakończenie... Czapki z głów. 

Nie jestem w targecie tej książki, ale bawiłam się niesamowicie. Pochłonęłam oba tomy w jeden dzień i czuję teraz pewien niedosyt. Wznowienie tej serii to był naprawdę dobry pomysł i cieszę się, że zdecydowałam się na lekturę. Wątki kryminalne są wciągające i bardzo przemyślane. Kryminały i thrillery cieszę się u mnie sporym powodzeniem, a dawno już nie czytałam żadnego, więc teraz czuję od nowa chęć do zagłębiania się w mroczne otchłanie ludzkiej duszy. Jestem tym niezdrowo podekscytowana.

Klimat szkoły z internatem też jest bardzo dobrze odczuwalny. Przyznam, że te angielskie i amerykańskie szkoły tego typu mają coś w sobie. Aż chciałoby się uczęszczać do takiej placówki. No, pomijając te wieczne trupy i prześladowania. Ale i tak wygląda na to, że jest to przeżycie niezapomniane. Polecam Wam bardzo Stowarzyszenie srok. I chociaż niekiedy zachowanie dziewczyn jest ciut płytkie, to naprawdę da się je lubić, a cała ta tajemnica... Uh. Dalej mam ciarki na plecach na samą myśl.

★★★★★★★☆☆☆

One for Sorrow // Zoe Sugg, Amy McCulloch // Stowarzyszenie srok // tom 1 // 10 kwietnia 2024 // wydawnictwo StoryLight

Two for Joy // Zoe Sugg, Amy McCulloch // Stowarzyszenie srok // tom 2 // 10 kwietnia 2024 // wydawnictwo StoryLight

Za książki bardzo dziękuję wydawnictwu!
[037/2024] JAGIELLONOWIE. ZŁOTO I RDZA // SŁAWOMIR LEŚNIEWSKI

kwietnia 19, 2024

[037/2024] JAGIELLONOWIE. ZŁOTO I RDZA // SŁAWOMIR LEŚNIEWSKI


Czytacie czasami książki o tematyce historycznej? Mi się zdarza, z wiekiem coraz częściej. Jestem wielką miłośniczką historii Polski, ale nie tylko. Interesują mnie losy królów, więc uznałam, że spotkanie z całą dynastią Jagiellonów będzie niesamowitą przygodą. Nie pomyliłam się.

Jak słusznie napisał Zygmunt Wojciechowski w biografii swojego królewskiego imiennika: "Mimo wszystko między traktatem z roku 1525 a upadkiem Polski upłynęło dwa i pół wieku i byłoby się niesprawiedliwym, gdyby się żądało od pokoleń, żyjących przed kilku setkami lat, aby były odpowiedzialne za wszystkie późniejsze zdarzenia. Coś z tej odpowiedzialności przerzucić trzeba i na pokolenia dalsze."

Historia dynastii, która doprowadziła Polskę do szczytu potęgi, ale i zapoczątkowała jej powolny upadek.

Okres panowania Jagiellonów – blisko dwa wieki rządzenia w Polsce i na Litwie, ale też lata królowania w Czechach i na Węgrzech – to czas paradoksów. Ród, który wydał tak wielkie talenty polityczne, pozostawił kraj pełen niedomkniętych tematów. Dlaczego dynastia, która rzuciła wyzwanie Habsburgom, zeszła ze sceny cicho, nie podejmując walki o polityczne przetrwanie, jak uczynili to Piastowie? Jak to możliwe, że w czasie największego rozkwitu państwa rozpoczął się proces jego nieodwracalnej korozji?

Sławomir Leśniewski, autor bestsellerowego Drapieżnego rodu Piastów , w swojej 30 książce historycznej przenosi nas do przesyconego blaskiem świata renesansowych rezydencji i czasów militarnej potęgi, która wzbudzała podziw i szacunek całej Europy. Kreśli portrety monumentalnych i wybitnych monarchów z rodu – Władysława Jagiełły i Kazimierza Jagiellończyka – jak i postaci tragicznych, poległych na polu bitwy – Władysława Warneńczyka i Ludwika II Jagiellończyka. Poznamy słabości tych, którzy, jak Jan Olbracht czy ostatni z rodu Zygmunt August, często stawiali uciechy stołu i łoża ponad sprawy państwa. Pełnoprawnymi bohaterkami tych historii będą zaś wyjątkowe, nietuzinkowe kobiety, jak matka królów – Elżbieta Rakuszanka, Bona Sforza czy Barbara Radziwiłłówna.

Przyznam, że losy polskich królów nie są mi obce, ale nigdy nie interesowałam się całą dynastią Jagiellonów. Nic więc dziwnego, że zaskoczyło mnie tutaj mnóstwo rzeczy. Czytałam Jagiellonów z takim zaciekawieniem, jakby była to jedna z najbardziej interesujących powieści na świecie. 

Podziwiam research jaki zrobił Sławomir Leśniewski. Nie spodziewałam się, że ta pozycja będzie aż tak dokładna i będzie opisywać zarówno samych Jagiellonów jak i tło polityczne, obyczajowe oraz społeczne. Nie jest czymś nowym w naszym kraju fakt, że rządzący często skupiają się przede wszystkim na sobie. Historia pokazuje, że niektórzy królowie nie stanowili chluby i nie powinniśmy być dumni z każdego, kto miał na sobie królewskie insygnia. Autor opisuje nam wszystkich takimi, jakimi byli. Nic nie ukrywa. 

Miał zaledwie osiemnaście lat i zapewne nie dopuszczał myśli, że może go spotkać cokolwiek złego. W tym wieku z natury bywa się nieśmiertelnym...

Uwielbiam ludzi, którzy tworzą książki o historii w taki sposób, który pokazuje, że to wcale nie nudne daty i suche fakty. Trzeba pamiętać, że owi ludzie istnieli naprawdę, popełniali błędy i wnieśli dużo w nasze obecne życie. Podoba mi się, że autor poświęcił sporo miejsca również kobietom. Nie traktuje ich przedmiotowo, nie pomija ich znaczenia. Pamiętam z wykładów z historii, że kobieta znaczyła mniej niż dobry koń czy krowa, więc cieszmy się, że czasy się zmieniły. 

Zastanawiam się czasami jak wyglądałyby losy Polski, gdyby nie błędy popełnione przez Jagiellonów. Gdyby nie wyrzucanie pieniędzy na niepotrzebne potyczki i egoistyczne decyzje, żeby tylko mieć jak najwięcej władzy. Wcale nie musielibyśmy być małym, nieznaczącym państewkiem w Europie. Ale życie idzie do przodu, nie naprawimy już tamtych błędów, możemy się tylko na nich uczyć.

★★★★★★★★☆☆

Jagiellonowie. Złoto i rdza // Sławomir Leśniewski // 10 kwietnia 2024 // 460 stron // wydawnictwo Literackie

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!
[036/2024] #BLOGUJEZTK: SERCA ZE ŚNIEGU I PŁOMIENI // MONIKA MAGOSKA-SUCHAR

kwietnia 18, 2024

[036/2024] #BLOGUJEZTK: SERCA ZE ŚNIEGU I PŁOMIENI // MONIKA MAGOSKA-SUCHAR

Często zastanawiam się, czy umiałabym napisać książkę. Niektóre powieści, które czytam, są po prostu przeciętne i mam wrażenie, że zmarnowałam trochę czasu na lekturę. Tak mam właśnie przy Sercach ze śniegu i płomieni. Zaczynało się naprawdę dobrze, a ostatecznie zabrakło konsekwencji, zabrakło logiki.

Ta zima przyniesie tajemnice i miłość, ale również zakończy niejedno życie. 

Gdy Bianca Miller dowiaduje się o romansie męża, postanawia wyjechać na Alaskę do przyjaciółki, aby z dala od wszystkiego podjąć trudną decyzję o przyszłości swojego małżeństwa. Zapewne nie usiadłaby za kierownicą, gdyby wiedziała, co przyniesie jej przyszłość. Podróż zostaje przerwana, gdy kobieta traci panowanie nad autem. Ranna i przerażona rusza przez las, szukając pomocy. Wtedy na jej drodze staje gotowy do ataku niedźwiedź. W ostatniej chwili życie Bianki ratuje tajemniczy myśliwy.

Po odzyskaniu przytomności kobieta nie wierzy własnym oczom – znajduje się w zamku, a mimo że doznała poważnych obrażeń, nie ma na ciele żadnych ran. To tylko jeden z niewytłumaczalnych incydentów, do których dochodzi na jej oczach. Choć Bianka wyruszyła w podróż latem, widzi za oknem zimową scenerię. Jej telefon nie ma zasięgu, a wszystkie zegary zatrzymały się na tej samej godzinie – dwunastej piętnaście. Najbardziej przerażają ją jednak potworne krzyki, które nocą słyszy przez ściany. Kiedy próbuje kontynuować podróż, okazuje się to niemożliwe. Więcej informacji może jej udzielić tylko tajemniczy mężczyzna, który na jej oczach z zimną krwią zabił niedźwiedzia.

Czy Bianka zdoła odkryć tajemnice tego miejsca i swojego wybawcy?

Początek książki jest bardzo wciągający. Gdybym przeczytała go w księgarni z pewnością kupiłabym Serca ze śniegu i płomieni. Wszystko zaczyna się niczym specyficzny retelling Pięknej i Bestii. Bianca nie jest zbyt pewną siebie osobą, chociaż razem z mężem osiągnęli wiele. Zabolała ją jednak zdrada męża i nie ma w tym nic dziwnego. Nie traktował on jednak jej zbyt dobrze, a jej traumy sprawiały, że nawet ich życie seksualne było nieudane. No i tutaj zaczynają się schody.

Dowiadując się, że Bianca ma problem z przeszłością i faktem, że była ofiarą pedofilii, spodziewałam się, że ta książka będzie opierać się na budowaniu nowego związku powoli. Na pewno nie jest łatwo w takiej sytuacji otworzyć się przed kimkolwiek. Bianca jednak - chociaż przeżywała w tej kwestii problemy z mężem - nie ma głębszych przemyśleń i ufa świeżo poznanemu Theodorowi w ciemno. Ba, nawet nie zastanawia się nad tym, jakby nigdy nic. Brak tutaj pewnej konsekwencji.

Tik-tak. Tik-tak...
Co za nieznośny odgłos.
Tik-Tak.
Co za irytujący dźwięk.
Tik-tak.
Niech ktoś wyłączy ten zegar.
Niech ktoś zatrzyma czas...

Theodor jest ciekawą postacią, acz również trochę niedopracowaną. Mam wrażenie, że zamysł powieści jest naprawdę dobry, ale autorkę goniły terminy i nie chciała zbyt długo marnować czasu na tę historię. Wielkim plusem na pewno jest fakt, że mamy przed sobą powieść jednotomową. Ostatnio ciężko na rynku wydawniczym o pozycje, które nie rozwlekają się na setki części. 

Niektóre wydarzenia z tej książki są naciągane, ale przyznam, że czułam się momentami zaskoczona. Szczególnie koniec Serca okazał się szokujący. Mimo średnich scen erotycznych i konsekwencji z niektórymi wątkami tę książkę czyta się przerażająco wręcz szybko i nawet niekiedy przyjemnie. Z pewnością nada się świetnie na wakacje czy jako odpoczynek psychiczny w cięższym czasie.

★★★★★★☆☆☆☆

Serca ze śniegu i płomieni // Monika Magoska-Suchar // 31 stycznia 2024 // 320 stron // wydawnictwo Niegrzeczne Książki

Za książkę bardzo dziękuję www.TaniaKsiazka.pl!

[035/2024] JELENI SZTYLET // MARTA MROZIŃSKA

kwietnia 17, 2024

[035/2024] JELENI SZTYLET // MARTA MROZIŃSKA


Ostatnio jestem wielką fanką książek o bogach słowiańskich. Gdy tylko taka mitologia pojawia się w historii jestem pierwsza do przeczytania jej. Podobnie jest z książkami naszych rodzimych autorów. Zaczynam doceniać je coraz bardziej. Mimo to nie spodziewałam się, że Jeleni sztylet stanie się jedną z najlepszych książek tego roku. 

Bora, bohaterka powieści „Jeleni sztylet”, jest jak kukułcze pisklę, podrzucona wraz z bratem na wychowanie ciotce do zapomnianej przez świat małej wsi na skraju ogromnej puszczy. Puszczy zamieszkanej przez istoty z rodzimych legend: rusałki, Leszego, wąpierze i strzygi, lecz ich świat chyli się ku zapomnieniu. Bohaterka od dziecka zna tylko odrzucenie, głód i gniew, który każe jej wciąż walczyć o lepsze jutro. Dla brata zrobiłaby wszystko i stąd bierze się pomysł na dołączenie do Włóczni, starej szkoły wojskowej szkolącej najemników. Bora wierzy w swoją siłę i skuteczność szkolenia, które odbyła z okrutnym ojcem, zaprawionym w boju i nie stroniącym od butelki żołnierzem. Jej świat jest na wskroś słowiański, od dziecka lepiej dogaduje się z opiekuńczymi duchami zagrody i domu, niż z mieszkańcami wioski.

Dopiero w koszarach Włóczni Bora pozna, co to prawdziwy strach. Wraz z wybuchem zupełnie nieoczekiwanej wojny, znajdzie się w potrzasku między siłami, na które nie ma żadnego wpływu, a budzącym się w niej dziedzictwem całych pokoleń czarownic.

Bora żyje tak, jak chce. To niesamowite, jak cudowną bohaterkę można stworzyć samą wyobraźnią. Marta Mrozińska wymyśliła dziewczynkę, która z powodu swojej odmienności musiała nauczyć się bić i walczyć o siebie i swojego brata. Dziewczynkę, która pragnie pomóc rodzinie. Dziewczynkę, która marzy jedynie o dostaniu się do Włóczni, koszar, w których szkoli się przyszłych najemników. Bardzo szybko udało mi się pokochać Borę. Dziwiłam się, że mieszkańcy wsi nie dostrzegają jej pracowitości, jej samozaparcia. Dodatkowo współpraca Bory ze słowiańskimi postaciami tylko dodawała smaku tej lekturze. 

Śpij, Bora. Nie śnij żadnych koszmarów. To ludzie są potworami, inne nie istnieją. 

Towarzyszymy Borze w ogromnej ilości przygód. Jej losy przypominały mi trochę słowiańską wersję Wojny makowej. Wielokrotnie czułam o nią strach, trzymałam za nią kciuki i płakałam razem z nią. Zakończenie zostawiło mnie z krwawiącym sercem. Zdecydowanie nie powinno się tak robić. Jestem w szoku, że to debiut autorki, bo robiła z moimi uczuciami co tylko chciała. 

Mimo faktu, że mamy tutaj fantastykę... Jeleni sztylet to bardzo realistyczna książka. Bora nie zostaje nagle specjalistką od związków, nie rozumie uczuć mężczyzn, nie zmienia się pod wpływem koleżanek z koszar. Nie udaje przyjemności, gdy pojawiają się sceny erotyczne, których nie jest dużo i nie mają praktycznie znaczenia. Podobało mi się to, ta stałość.

Nie rozumiem strachu przed śmiercią. Można bać się bólu, choroby, cierpienia, ale dlaczego śmierci? Przecież to koniec naszej walki, koniec wysiłku. Wyraj, Nawie czy raj nowych bogów, wszystkie te miejsca obiecują jedno i to samo. Odpoczynek.

Scen walki jest tu sporo, autorka nie przebiera w słowach, ale równocześnie mają one w sobie jakąś wrażliwość. Bora jest kobietą, więc inaczej patrzy na wojnę, chociaż w pewnym momencie zabijanie już jej nie przeraża. Zakończenie Jeleniego sztyletu wbiło mnie w fotel. Nie spodziewałam się, że to pójdzie w takim kierunku. Ile może przetrwać jedna dziewczyna...?

★★★★★★★★★★

Jeleni sztylet // Marta Mrozińska // Jeleni sztylet // tom 1 // 05 marca 2024 // 464 strony // wydawnictwo Zysk

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!
[034/2024] #BLOGUJEZTK: SZRON // C. N. CRAWFORD

kwietnia 15, 2024

[034/2024] #BLOGUJEZTK: SZRON // C. N. CRAWFORD

Zazwyczaj staram się sięgać po lektury bardziej wymagające i takie, które coś we mnie zmienią lub wzbudzą potężne uczucia. Czasami jednak mam ochotę po prostu się dobrze bawić. Wtedy jestem dużo bardziej otwarta na książki. Z tego powodu moim wyborem został Szron.

Zwycięstwo w tym turnieju oznacza niewyobrażalne bogactwo, przegrana – utratę życia

W wyniku klątwy rzuconej przez demona w królestwie Torina zapanowała wieczna zima. Jedyną nadzieją władcy elfów jest znalezienie małżonki obdarzonej potężnymi zdolnościami magicznymi, która pomoże mu przełamać czar.

Ava jest elfką, ale nie pamięta swojej prawdziwej rodziny ani powodu, przez który jako dziecko trafiła do świata ludzi. Stara się ukrywać swoje pochodzenie przed otoczeniem i całkowicie odcina się od swojego gatunku. Po bolesnym odkryciu zdrady ukochanego zrozpaczona kobieta zapija smutki w barze. Przypadkowo spotyka tam Torina, który właśnie ogłosił, że organizuje tradycyjny turniej mający wyłonić jego przyszłą małżonkę.

Rozgoryczona dziewczyna otwarcie wyraża swoje oburzenie wobec króla i jego krwawych zawodów. Ku jej zaskoczeniu władca proponuje jej wtedy układ. On pomoże Avie przygotować się do turnieju, a ona otrzyma ogromne bogactwo w zamian za zwycięstwo. Ale aby wygrać, musi pokonać sześć potężnych przeciwniczek w walce na śmierć i życie.

Co przed wszystkimi skrywa Torin? I czy Ava odważy się powrócić do świata, z którego została wygnana?

Sama jestem zaskoczona, jak dobrze bawiłam się przy lekturze. Ava jest bardzo przyjemną w odbiorze bohaterką. Ciut pyskata, walcząca o swoje, odważna. Trochę żałuję, że autorzy nie rozwinęli bardziej świata i relacji między postaciami. O ile dowiadujemy się o historii Zaczarowanej Krainy kilku ciekawych informacji, tak więź między Torinem a Avą pojawia się praktycznie z niczego i zbyt szybko...

Sama idea turnieju jest nawet zrozumiała, nie jest to nowy motyw w książkach fantasy i fantastycznych. Mimo to ten z Zaczarowanej Krainy jest ciut niedopracowany. Pomoc Torina powinna być całkowicie nieakceptowalna, a on chodzi sobie wszędzie z Avą i podpowiada jej co i jak. W takim razie po co w ogóle udawać? Po co marnować kurczące się zasoby na jakiekolwiek zawody? Mimo to Szron naprawdę mi się podobał. 

Autorom udało się mnie zaskoczyć i chętnie przeczytam kolejny tom. Całe szczęście, że już niedługo premiera Ambrozji. Bo na końcu dzieje się całkiem sporo i aż zacieram rączki z radości, że w maju dowiem się, co i dlaczego. Może i nie jest to najambitniejsza książka na świecie, czy coś całkowicie nowego, ale wciąga jak szalone. Nie sposób się oderwać.

★★★★★★★☆☆☆

Szron // C. N. Crawford // Szron i ambrozja // tom 1 // 14 lutego 2024 // 344 strony // wydawnictwo Papierowe Serca

Za książkę dziękuję www.TaniaKsiazka.pl!

[033/2024] PSALM DLA ZBUDOWANYCH W DZICZY + MODLITWA ZA NIEŚMIAŁE KORONY DRZEW // BECKY CHAMBERS

kwietnia 12, 2024

[033/2024] PSALM DLA ZBUDOWANYCH W DZICZY + MODLITWA ZA NIEŚMIAŁE KORONY DRZEW // BECKY CHAMBERS

Ostatnio wszędzie jest głośno o serii Mnich i robot. Dzięki temu postanowiłam sprawdzić, co stworzyła Becky Chambers, że porwała swoimi książkami tak wiele serc. Wiecie co? Już wiem. Jestem zakochana.

Wieki temu roboty z Pangi zyskały samoświadomość i porzuciły swoje narzędzia.
Wieki temu masowo powędrowały do dziczy i słuch po nich zaginął.
Wieki temu przeniosły się do świata mitów i legend miejskich.
Aż pewnego dnia jeden z robotów staje na drodze herbacianego mnicha, by wypełnić dawne posłannictwo. Ma tylko jedno pytanie: „Czego potrzebują ludzie?”.
Odpowiedź zależy jednak od tego, kogo zapytać – i jak.
A mnich i robot będą musieli pytać. I to często.

Rzeczywistość, w której żyją Dex jest bardzo interesująca. Ludzkości udało się pogodzić ze swoją niszczycielską naturą i zaczęli żyć na nowo na Pandze, odległym księżycu. Wszyscy żyją tak, jak potrafią - w zgodzie ze sobą, swoją tożsamością płciową oraz w pokoju. Gdy Dex spotkali Mszaczka tak bardzo wciągnęłam się w tę historię, że pochłonęłam na raz oba tomy i dalej czuję ogromny niedosyt. Dex oprowadzają po różnych miejscach Mszaczka i opowiadają mu o tym, jak od odejścia robotów zmienił się świat. Dzięki temu my też możemy zwiedzić Pangę marząc, że może i nasza Ziemia będzie tak kiedyś wyglądać.

*Każdemu się wydaje, że jest wyjątkiem od reguły i właśnie od tego zaczynają się kłopoty. Jedna osoba może narobić mnóstwo szkód.

Doskonale czułam się podczas lektury i naprawdę będę wracać do tych powieści, bo są cudowne. Wiem jednak, że na pewno nie dla wszystkich. Niektórzy nie będą mieć tak otwartego umysłu, żeby zaakceptować różne tożsamości płciowe i będą czuć się z tym swobodnie. Przyszłość jest nieznana, więc równie dobrze albo możemy zmądrzeć, albo pogorszyć naszą sytuację i pogodzić się z szybką zagładą całej cywilizacji.

**Od czasu do czasu każdy ma ujemny bilans, z najróżniejszych powodów. To jest w porządku.To część biegu rzeczy. Ale gdyby ktoś miał bardzo ujemny bilans... Cóż, to świadczy o tym, że ten ktoś potrzebuje pomocy. Może jest chory. Albo utknął. Może coś się dzieje u niego w domu. A może to po prostu jeden z tych okresów w życiu, kiedy jest potrzeba, by przez jakiś czas zajęli się nim inni ludzie. To jest w porządku. Każdy czasem tak ma.

Mamy tutaj bardzo spokojne nowele, które idą do przodu w swoim tempie. Nie ma tutaj gwałtowanych wybuchów, szybkiej akcji i wydarzeń, które sprawiają, że czytelnik wstrzymuje oddech. Zdecydowanie podobał mi się ten wolny, marszowy rytm i towarzyszenie tym niesamowicie oryginalnym postaciom, które podbiły moje serce i sprawiły, że poczułam się dobrze. Mszaczek z radością dziecka poznający nowe otoczenie, Dex i ich próba odnalezienia siebie i swojego szczęścia. Jestem pewna, że te tytuły zostaną mi w głowie na długo. Jeśli również jesteście otwarci na nowe... Chwyćcie za Mnicha i robota i też ich pokochajcie.

★★★★★★★★★★

*Psalm dla zbudowanych w dziczy // Becky Chambers // Mnich i robot // tom 1 // 13 marca 2024 // 184 strony // wydawnictwo Insignis

**Modlitwa za nieśmiałe korony drzew // Becky Chambers // Mnich i robot // tom 2 // 27 marca 2024 // 160 stron // wydawnictwo Insignis 

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!
[032/2024] THE NAME DROP // SUSAN LEE

kwietnia 07, 2024

[032/2024] THE NAME DROP // SUSAN LEE

Wiosna to idealny moment na czytanie lżejszych książek. Słońce sprawia, że mam ochotę na więcej miłości, przyjaźni, radości. Właśnie dlatego moim kolejnym wyborem było The Name Drop

Elijah przyjeżdża do Nowego Jorku na staż w przedsiębiorstwie należącym do jego ojca. Jest przekonany, że wszyscy będą traktować go jak przystało na przyszłego prezesa. Trafia jednak do grupy praktykantów, którzy nie otrzymują wynagrodzenia i mieszkają w spartańskich warunkach.
Jessica przyjeżdża do Nowego Jorku na staż w Haneul Corporation. Karierę zaczyna na najniższym szczeblu korporacyjnej drabiny. Ku jej zaskoczeniu zostaje skierowana na szkolenie dyrektorskie, podczas którego ma zamieszkać w przepięknej kamienicy.
Elijah i Jessica szybko odkrywają przyczynę pomyłki – oboje noszą takie samo koreańskie nazwisko. Postanawiają jednak nikogo nie wyprowadzać z błędu. Dzięki temu Elijah będzie mógł na pewien czas odpocząć od apodyktycznego ojca, a Jessica zyska szansę na otrzymanie wymaganych przez uczelnię listów polecających.
Między Elijahem a Jessicą zaczyna iskrzyć. Mimo to dążą do utrzymania zamiany ról w tajemnicy, kładąc na szali własne uczucia. Czy uda im się uniknąć wykrycia, a co za tym idzie – katastrofalnego skandalu?

Azjatycka kultura jest bardzo ciekawa. Mimo faktu, że akcja The Name Drop dzieje się w Ameryce, to ma ona tutaj ogromne znaczenie. Jessica jest bardzo ambitną bohaterką. Uwielbiam w niej tą inteligencję i chęć do rozwijania się. Z drugiej strony mamy Elijaha, który - pochodząc z naprawdę bogatej rodziny - ma wszystko podane na tacy i ma ochotę po prostu sobie odpuścić i stać się nikim. Jest to motyw, który jest często spotykany w książkach i filmach, ale chyba nigdy mi się nie znudzi. Zamiana miejsc sprawi, że, chociaż przez chwilę, będą mogli być na odpowiednich miejscach. 

Przy czytaniu czułam się tak, jakbym śledziła losy postaci w koreańskiej dramie. Całość jest świetnie napisana i łatwo wczuć się w sytuację Jessici oraz Elijaha. Razem z nimi obawiałam się, że zostaną zdemaskowani i wszytko pójdzie na marne. Kto jednak spodziewał się, że te dwie osoby się polubią? Cóż, zapewne każdy czytelnik, który wziął do ręki The Name Drop. Nie jest to książka zbyt odkrywcza czy oryginalna, ale nie można jej odmówić uroku i przyjemności. 

Poruszane są tu też ważne kwestie, przez co moje zadowolenie z lektury wzrosło. W Europie pomijanie kobiet w ważnych dyskusjach firmowych czy nie sadzanie ich na wysokich stanowiskach nie jest już powszechnym zjawiskiem. Tutaj, w koreańskiej firmie, rządzą mężczyźni i nie obchodzi ich nic, co wychodzi z ust płci pięknej. Idealnym przykładem tego jest inteligentna siostra Elijaha, która musi stać w cieniu nadętych współpracowników ojca, żeby w ogóle coś przeforsować. Sprawiedliwość w pracy i w życiu powinna być czymś oczywistym. Jak się okazało nie wszędzie tak jest.

Susan Lee porusza też temat aranżowanych małżeństw, odpowiedniego traktowania stażystów. I może fabuła nie jest czymś oryginalnym, tak The Name Drop to powieść idealna dla młodych czytelników. Ciężko dzisiaj odnaleźć coś takiego.

★★★★★★★☆☆☆

The Name Drop // Susan Lee // 27 marca 2024 // 320 stron // wydawnictwo Harper Collins Polska

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!
[031/2024] RESTAURACJA NA KOŃCU WSZECHŚWIATA. EDYCJA ILUSTROWANA // DOUGLAS ADAMS, CHRIS RIDDELL

kwietnia 05, 2024

[031/2024] RESTAURACJA NA KOŃCU WSZECHŚWIATA. EDYCJA ILUSTROWANA // DOUGLAS ADAMS, CHRIS RIDDELL


Kilka lat temu zaczęłam swoją przygodę z Douglasem Adamsem. O ile jego Autostopem przez galaktykę mnie zachwyciło, tak kontynuacje trochę mniej. Uznałam jednak po tym czasie, że spróbuję wciągnąć się w kolejny tom jeszcze raz. Sięgnęłam więc po nowe wydanie Restauracji na końcu wszechświata. 

Drugi tom kultowego cyklu, genialnie zilustrowany przez wielokrotnie nagradzanego rysownika i autora książek Chrisa Riddella

Kilka sekund przed zniszczeniem Ziemi w celu przygotowania terenu pod budowę drogi szybkiego ruchu Arthur Dent zostaje zabrany z Ziemi przez swojego przyjaciela Forda Prefecta, specjalistę od badań terenowych nowego wydania encyklopedii Autostopem przez Galaktykę, który ostatnie piętnaście lat spędził na Ziemi, udając bezrobotnego aktora. Dynamiczna para zaczyna wspólną podróż w przestrzeni kosmicznej, wspomagana przez pełne humoru cytaty z encyklopedii oraz masę innych podróżników.

A kiedy zostaną już rozwiązane wszystkie problemy dotyczące przestrzeni, czasu, materii oraz istoty życia, pozostanie pytanie: ,,Gdzie jest najlepsza kuchnia?" Restauracja na końcu wszechświata oferuje niepowtarzalne wrażenia gastronomiczne, zwłaszcza że nie ma co martwić się o dzień jutrzejszy…

Moje podejście do świata się zmieniło. Tak samo jak wymagania co do książek, spojrzenie na różne kwestie. Dokształciłam się trochę z fizyki, z astronomii... A dalej mam pewien problem z pojęciem fabuły stworzonej przez Adamsa. Początkowo chciałam napisać logiki, ale właśnie tego brakuje w tej książce. Jeśli chcecie zobaczyć, jak bardzo można dać się porwać wyobraźni to chwyćcie za Douglasa Adamsa. 

Ilustracje Chrisa Riddella umilają czytanie. Bardzo lubię ilustrowane wydania książek, więc trochę żałuję, że nie mam na półce pierwszego tomu w tym wydaniu i będę musiała z pewnością to nadrobić. To takie piękne! Szaleństwo kolekcjonować takie zbiory paradoksów i nielogicznych wydarzeń, które przydarzają się Arthurowi tylko dlatego, że okładki są ładne, a obrazki w środku śliczne, ale... Cóż mam rzec. Jestem tylko kobietą. Kobietą, która już posiada całą serię w biblioteczce...

W tej książce dzieje się bardzo dużo wszystkiego. Jeśli ktoś był w stanie wyłapać wszystkie skutki i przyczyny... Podziwiam. Przez te kilka lat przeczytałam trochę więcej książek z gatunku science-fiction, a dalej nie pojęłam z Restauracji na końcu wszechświata tyle, ile bym chciała. Mimo to... Warto było od nowa spróbować. Cały cykl Adamsa jest świetny mimo nielogiczności, a pewnie właśnie dzięki nim. Obstawiam, że mam za mało otwarty umysł, ale bawiłam się przednio.

★★★★★★☆☆☆☆

Restauracja na końcu wszechświata. Edycja ilustrowana // Douglas Adams, Chris Riddell // Autostopem przez galaktykę // tom 2 // 5 marca 2024 // 320 stron // wydawnictwo Zysk

Za książkę dziękuję wydawnictwu!





[030/2024] SERIA NIEFORTUNNYCH ZDARZEŃ: KRWIOŻERCZY KARNAWAŁ + ZJEZDNE ZBOCZE // LEMONY SNICKET, BRETT HELQUIST

kwietnia 03, 2024

[030/2024] SERIA NIEFORTUNNYCH ZDARZEŃ: KRWIOŻERCZY KARNAWAŁ + ZJEZDNE ZBOCZE // LEMONY SNICKET, BRETT HELQUIST


Nie mogłam się doczekać kontynuacji Serii Niefortunnych Zdarzeń. Tom ósmy zostawił mnie w wielkim szoku i rzuciłam się na Krwiożerczy karnawał z ogromnym zapałem. Uwielbiam rodzeństwo Baudelaire'ów i przy każdej części cierpię coraz mocniej, więc psychiatra mógłby zdiagnozować u mnie masochizm - nie przyznałam się mu do tego zamiłowania do SNZ - ale nie potrafię przejść obojętnie obok kolejnych tomów. Słyszałam, że ostatni - trzynasty - jest bardzo rozczarowujący, ale postaram się nie mieć wielkich oczekiwań. Jak do tej pory... jest coraz lepiej.

**Los jest jak dziwna, mało uczęszczana restauracja, gdzie dziwni kelnerzy przynoszą nam dania, których wcale nie zamawialiśmy i które nie zawsze nam smakują. 

Krwiożerczy karnawał to był kawał dobrej przygody, ale to Zjezdne zbocze pretenduje do miana mojej ulubionej części. Dzieci dorastają, ich losy są coraz bardziej zagmatwane, a Lemony Snicket dalej nie jest chętny do zdradzenia nam rozwiązania tej całej intrygi. Niesamowicie mocno chciałabym dowiedzieć się już wszystkiego. Kim jest organizacja WZS, dlaczego rodzice Baudelaire'ów nic im nie powiedziały o swoich tajemnicach i jak rozwiązać ten supeł, w który zawiązały są losy rodzeństwa?

Czasami jest mi ciężko pojąć, że ten cykl kierowany jest do tak młodych czytelników. Sama mam już prawie trzydzieści lat, a przeżywam to wszystko wręcz nieprzyzwoicie mocno. Losy Słoneczka w Zjezdnym zboczu były dla mnie tak przerażajace, że nie wiem jak bym to zniosła mając tych lat kilkanaście. Może właśnie lepiej, nie traktując tej sprawy osobiście. Za jakiś czas pewnie będę czytać ten cykl od nowa, ze starszym synem i nie wiem, czy jestem na to gotowa. Nikt nie powinien tyle znosić, a szczególnie dzieci.

Gdyby przyszło Wam do głowy posłuchać rady Lemony'ego Snicketa i odpuszczenie sobie losów tych dzieci... Dużo stracicie. Seria Niefortunnych Zdarzeń jest napisana tak cudownie, że brak słów. Kupiłam sobie nawet kiedyś inną książkę autora, napisaną dla dorosłych, ale dalej nie zmotywowałam się do jej przeczytania. Może gdy już skończy się wznawianie tego cyklu znajdę w sobie chęci. Na razie... Polecam Wam ze szczerego, złamanego i strzaskanego na kawałeczki serca Serię Niefortunnych Zdarzeń. Miejmy nadzieję, że Lemony Snicket kłamie, a to wszystko dobrze się skończy...

★★★★★★★★★★

*Krwiożerczy karnawał // Lemony Snicket, Brett Helquist // Seria Niefortunnych Zdarzeń // tom 9 // 13 marca 2024 // 304 strony // wydawnictwo Harper Collins Polska

**Zjezdne zbocze // Lemony Snicket, Brett Helquist // Seria Niefortunnych Zdarzeń // tom 10 // 13 marca 2024 // 352 strony // wydawnictwo Harper Collins Polska

Za książki bardzo dziękuję wydawnictwu!
Copyright © Nasze życie ♥ , Blogger