piątek, 4 września 2015

[361] Dotyk ciemności - C.J. Roberts

Tytuł: Dotyk ciemności
Tytuł oryginału: Captive in a Dark
Autor: C.J. Roberts
Tłumaczenie: Agnieszka Brodzik
Seria: The Dark Duet
Tom: 1
Data wydania: 01 lipca 2014
Liczba stron: 327
Wydawnictwo:  Czwarta Strona
Cena na okładce: 36,90
Tej książki się nie spodziewałam i kiedy przyniósł mi ją listonosz byłam zdziwiona. Nie zmienia to jednak faktu, że bardzo zaintrygowana. Czasami chwytam za erotyki, więc gatunek nie był dla mnie żadną przeszkodą. Odłożyłam książkę na półkę czekając na chwilę, gdy będę miała na nią ochotę. Nadeszła ona szybciej, niż myślałam. W liście ostrzegano mnie, że nie jest to książka dla ludzi o słabych nerwach, a ja do takich, niestety, należę. Postanowiłam jednak to sprawdzić i okazało się, że mało co mnie tam wstrząsnęło.

Livvie nie ma lekkiego życia. Ma sporą rodzinę i żyje bez ojca, tylko z matką, która ciągle sprowadza nowych adoratorów. Ubiera się w obszerne ciuchy, by nie rzucać się w oczy. Nie udaje jej się to jednak - zauważa ją on. Caleb nie pamięta swoich rodziców. Jest człowiekiem bez rodziny, za to z tragiczną przeszłością. Żyje, napędzany zemstą. Swojemu wybawicielowi musi pomóc pomścić zmarłą matkę i siostrę. Do tego celu potrzebuje jednak Amerykanki, którą wyszkoli i sprzeda jako niewolnicę seksualną. Tylko w ten sposób zbliżą się do celu. 

Livvie od samego początku przyciągnęła jego spojrzenie i postanowił, że to ona spełni to zadanie. Zleca jej porwanie i wywozi do Meksyku, gdzie - zamknięta w ciemnym pokoju - nauczy się wszystkiego, co powinna wiedzieć. Ma osiemnaście lat i żadnego doświadczenia w tej kwestii, a czasu jest mało. Caleb wymaga całkowitego posłuszeństwa. W razie sprzeciwu czekają ją okrutne kary. Oprawca nie żałuje jej razów pasem, jednak kiedy jest grzeczną dziewczynką dostaje to, czego najbardziej pragnie - odrobinę czułości i przyjemności, jaka płynie z dotyku Caleba.

Nie wstrząsnęła mną ta książka tak, jak się spodziewałam. Być może jednak jestem człowiekiem o silnych nerwach. Wiem jednak, że połknęłam ją na raz, w niecałe trzy godziny.

Był potworem, którego nikt nie spodziewałby się w świetle dnia. Ludzie często popełniali ten błąd. Wierzyli, że gdy świeci słońce, są bezpieczniejsi, bo potwory wychodzą tylko nocą.

Livvie jest osobą bardzo dumną. Trudno jest zmusić ją do uległości. Czytając o tym, że zmuszana była do mówienia do Caleba panie krew wrzała mi w żyłach. Nie byłabym w stanie zmusić się do tego. Nie dałabym rady. Zaczęłam podziwiać wolę przetrwania dziewczyny, która w końcu jest w moim wieku. Zastanawiając się na zimno osobiście nie dałabym się złamać. Duma jest moją wadą, przez którą nie potrafię przeprosić, gdy popełniam błąd, a już na pewno nie dałabym rady zniżyć się do tego poziomu, do którego została zepchnięta Livvie. 

Caleb dużo przeszedł w swoim życiu - szczególnie jako dziecko. Jego wspomnienia, które pojawiają się w książce sprawiają, że czytelnik zaczyna patrzeć na niego całkiem inaczej. Gdyby nie rozdziały, w których widzimy wszystko z jego perspektywy, nie zapałałabym do niego sympatią i nie zdradziłabym Livvie. Bo tak się czułam krzywiąc się, gdy próbowała uciec - jakbym ją porzuciła. Wiedziałam, co planuje dla niej Caleb, a jednak nie mogłam pozbyć się wrażenia, że źle robi, nie próbując go poznać. Padłam ofiarą syndromu sztokholmskiego podczas czytania książki - tego jeszcze nie było. 

Zawsze szukałam oparcia w ludziach, którzy krzywdzili mnie najmocniej. W matce. W ojcu. Jak pobity pies łasiłam się o miłość okrutnego właściciela. Nie znałam nic innego. A ramiona Caleba wydawały się bezpieczne, ciepłe, stanowiły dla mnie sanktuarium. Krąg krzywdy nigdy się nie skończy, bo nie potrafiłam odróżnić dobra od zła.

Bohaterowie są ogromnym plusem tej książki - świadomi własnych słabości, ciągle popełniający błędy, jednak starający się przetrwać, mimo wszystko. Fabuła książki na pierwszy rzut oka jest nudna. Ciągłe kary cielesne i kilka chwil czułości. Mimo to czytelnik pochłania stronę za stroną z ogromną ciekawością. Nie mogłam się oderwać. Od chwili, gdy zaczęłam pierwszą stronę, do ostatniej nawet się nie ruszyłam. Kiedy zamknęłam Dotyk ciemności miałam ochotę krzyczeć. Dajcie mi więcej! Chcę dalej! Nie wiem, jak wytrzymam do listopada, do premiery Zapachu ciemności, jednak na pewno od razu złapię za kontynuację. 

Jak na erotyk przerażająco mało tu scen seksu - ba, prawie wcale ich nie ma. Livvie musi być dziewicą, czego Caleb jest boleśnie świadom. Podobnie jak czytelnik. Akcja jest tak napięta, że miałam ochotę krzyczeć, by zostawił tą zemstę i w końcu to zrobił. Dlaczego ludzie nie zachwycają się C.J. Roberts tak bardzo jak E.L. James? Nie miałam styczności z tą drugą autorką, a jednak jestem pewna - nic nie przebije The Dark Duet. Nie zwracałam uwagi na brutalne metody szkolenia Caleba - patrzyłam tylko na jego ukryty smutek i samotność, na nieświadome pragnienie miłości.

Nie jesteś damą w opałach, a ja nie jestem przystojnym księciem, który przybył ci na ratunek. Nie. Nie jest. W prawdziwym życiu można liczyć wyłącznie na siebie. 

Bardzo się cieszę, że dotarła do mnie ta książka, że miałam możliwość poznać dumną Livvie, która za wszelką cenę chce żyć. Że mogłam poznać Caleba, zranionego tak mocno, że już bardziej się nie da. Ta książka okazała się być niesamowita. Ląduje w moich ulubionych i na pewno szybko o niej nie zapomnę. Moim celem teraz jest dotrwać do listopada i przekonać się, co dalej. Obiecuje sobie, że wytrzymam, doczekam premiery, nie będę szukać nieoficjalnych tłumaczeń. To Agnieszki Brodzik bardzo mi się podoba. Dam radę. Jeśli lubicie erotyki nie ma możliwości, żebyście nie przeczytali Dotyku ciemności. Po prostu nie ma.
Ogólna ocena: 08/10 (rewelacyjna)

Za egzemplarz bardzo dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona! Okazuje się, że lepiej wiecie, co powinnam czytać niż ja sama.

9 komentarzy:

  1. Słyszałam o Dotyku Ciemności i słyszałam też o tym, iż niesamowicie wciąga, że nie da rady się oderwać. I słyszałam też o tym, że nie jest to książka dla osób o słabych nerwach, tak jak wspomniałaś. Wspomniałaś też jednak o tym, iż Tobą nie wstrząsnęła tak mocno.
    Tak książka wywołuje totalny mętlik w mojej głowie, a nawet jeszcze jej nie przeczytałam! Jestem jej strasznie ciekawa, ale z drugiej strony boję się za nią zabrać. Być może za jakiś czas przemogę się i w końcu zobaczę co w niej takiego jest :p

    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wtedy daj znać jak Ci się spodobało - ja się zakochałam :3
      Sama się zdziwiłam, że ma tyle pozytywnych opinii, gdy ją dostałam. Później się już dowiedziałam :D

      Usuń
  2. Zdecydowanie nie dla mnie, bo 1) nie czytam erotyków 2) mam bardzo słabe nerwy, a czytając Twoją recenzję, nie potrafiłabym chyba tak jak Ty zapałać do głównego bohatera sympatią. Może kiedyś przekonam się do tego gatunku, ale na razie nic się na to nie zapowiada...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Punkt pierwszy najważniejszy, więc książka nie dla Ciebie - a szkoda, bo warto :c

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Takie książki mają to do siebie, że nie są dla wszystkich ;)

      Usuń
  4. Ta książka raczej nie jest dla mnie, bo nie przepadam za erotykami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja polubiłam całkiem niedawno :3

      Usuń
  5. Tak książka to, to na co czekałam od czasów Greya;)
    i dopiero teraz udało mi się ją przeczytać. Wszystkim polecam.
    Zapraszam do mnie;)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...