czwartek, 1 października 2015

KRÓTKO I NA TEMAT: Następcy

Film Następcy to jeden z tych, na premierę których czekałam naprawdę mocno. Uwielbiam Disneya, a wszelkie adaptacje tego typu przyjmuję z otwartymi ramionami. Po lekturze Wyspy Potępionych byłam bardzo ciekawa kontynuacji, więc gdy tylko Disney Channel zapowiedział premierę od razu wiedziałam, że tego dnia zasiądę przed telewizorem. Widziałam wcześniej jeden trailer, jednak nie spodziewałam się tego, co dostałam. Po pierwszych minutach filmu miałam ochotę go wyłączyć. Jakaś parodia, pomyślałam. Zanim zaczniecie oglądać mam dla Was małą radę: nie spodziewajcie się fajerwerków i podejdźcie do tego bez żadnych wymagań. Tak będzie lepiej. Dla wszystkich, a szczególnie dla twórców.

Książę Ben postanowił, że czwórka dzieci z Wyspy Potępionych dostanie drugą szansę. Nie powinni cierpieć z powodu błędów, które popełnili ich rodzice. Evie - córka Złej Królowej, Jay - syn Dżafara, Carlos - syn Cruelli de Vil oraz Mal - córka Diaboliny zostają wybrani i przetransportowani do Auradonu. Syn Bestii i Belli ma nadzieję, że nauczą się czynić dobro. Nie wie jednak, że ich rodzice wysłali ich tam po to, by zdobyli różdżkę Dobrej Wróżki. Z wielkim zdziwieniem odkrywają, że Auradon postanowił całkowicie zrezygnować z magii stawiając na naukę i technologię. Mimo to Mal za wszelką cenę musi wypełnić rolę, którą zgotowała jej matka. Nie może jej zawieść, choć serce zaczyna jej mówić coś innego. 


Oglądaliście Czarownicę, gdzie w roli głównej wystąpiła Angelina Jolie? Postać Diaboliny to jej marna parodia. Gdy pokazali ją po raz pierwszy nie wiedziałam, czy mam się śmiać czy płakać. Podobnie jest z pozostałymi złymi charakterami. Są całkowicie przerysowani, choć coś każe mi twierdzić, że jest to zabieg celowy. Być może twórcy chcieli pokazać, że z ich potęgi nie zostało nic, a oni sami to po prostu żyjący przeszłością ludzie. Zła Królowa ze swoją obsesją na punkcie urody córki wygląda żałośnie, a Cruella de Vil straciła już to coś, co sprawiało, że drżał przed nią cały psi świat. 

Nasi główni bohaterowie to już całkiem inna kwestia. Aktorzy dobrani zostali idealnie. Mal jest piękna, doskonale odgrywa swoją rolę. Nic dziwnego, że stała się moją ulubienicą. Ben, syn Belli i Bestii również przypadł mi do gustu. Przyznam, że po lekturze książki Melissy de la Cruz czułam się, jakbym ich znała, choć wynalazłam kilka zgrzytów między fabułami. Należy choćby porównać córkę Śpiącej Królewny. W powieści wydawała się być całkiem inną dziewczyną, niż w filmie. Okazało się, że dobro może kryć się wszędzie - podobnie jak zło. 

Następcy przekazują całkiem poważne morały, czego początkowo się nie spodziewałam. Jest to musical, co również było dla mnie ogromną niespodzianką. Pamiętacie Camp Rock, albo chociaż High School Musical? Oglądając Descendants można poczuć się tak, jak podczas seansu tamtych starych filmów. Osobiście bardzo je lubiłam i wydaje mi się, że gdybym była młodsza, to ta produkcja Disneya podbiłaby moje serce.


Ogromnym plusem tego filmu jest soundtrack. Pokochałam go i nawet teraz leci w tle. Cieszę się, że piosenki nie zostały przetłumaczone na polski - w oryginalne są świetne. Dodają uroku i podnoszą jakość Następców. Gdyby nie one chyba nie zdzierżyłabym całości, choć w połowie zaczęłam się dobrze bawić. Uznałam, że to kiepska produkcja, ale chociaż zabawna. Z takim podejściem radzę Wam podejść do tej adaptacji. 

Pokazałam mamie, wielkiej fance Czarownicy i Diaboliny, fragmenty i po prostu się załamała. Nie spodziewała się, podobnie jak ja, że Disney jest w stanie coś zepsuć. Nie jest to film familijny, który będziecie oglądać z rodziną w niedzielne popołudnia. Jest to musical dla młodszych dzieci, które oczekują właśnie dobrej zabawy, a do tego nie potrzebują jakiejś specjalnie ambitnej fabuły, tylko dużo muzyki i śmiesznych momentów. Hiperbola wręcz wylewa się z każdej minuty Następców, więc na pewno będą zadowolone.

Ogólna ocena: 2,5/5

2 komentarze:

  1. Hej :) prowadze bloga o Disneyu i chcialabym nawiazac wspolprace z Egmontem i szukalam maila do wspolpracy na ich stronie i nie moglam go znalezc i czy moglabys mi podac tego ich maila albo choc napisac gdzie mg go znalezc?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co pamiętam to oni sami napisali do mnie - więc musisz czekać :)

      Usuń

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...