sobota, 11 czerwca 2016

Paper Towns, czyli Papierowe Miasta w Londynie #19


Planów było dużo. Ten odcinek Paper Towns miał obfitować w zdjęcia. Miały być świetne, nowe. Okazało się jednak, że moja mama i brat nie przylecieli. Odwołali lot z powodu złych warunków pogodowych. Nie byłoby w tym nic tak koszmarnego, gdyby nie to, że z powodu ogromnej niekompetencji pracowników na lotnisku przylecą dopiero w środę. Pani mająca udzielać informacji upierała się, że ona nie jest od tego, linia telefoniczna w nagłych wypadkach jest czynna od godziny do godziny, a strona internetowa - gdzie kazali przebukować bilety, bo przecież oni tego nie zrobią - nie działała. Do północy stali 120 km od domu i nie wiedzieli, co mają ze sobą zrobić. Jak to mówią: czego się spodziewać po tanich liniach lotniczych? Wszystkie plany legły w gruzach, będą tutaj pięć dni mniej i mój brat jest niesamowicie zawiedziony.

Pozostało tylko czekać na środę. Do powrotu do Polski zostało 17 dni. Wcale mnie to nie cieszy. Mam tylko nadzieję, że uda nam się wrócić z mamą i bratem bez żadnych problemów. Oraz, że dolecą, co już nie jest przecież takie pewne, jeśli wziąć wszystko pod uwagę. 

12 komentarzy:

  1. Nie powiem: bic jest. Córeczka tatusia, jak widać. :P Co tam nasz nadziargane na ręce. Pamiętam, że kiedyś robiłaś fotę, ale nie pamiętam, co tam było napisane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ba. :D
      'Drobna uwaga. Na pewno umrzecie' :D Wracam do Polski i idę do mojego tatuażysty na coś nowego :D

      Usuń
    2. Hehe, czyli będzie drugi, czy jeszcze masz jakiś poza tą reką?
      PS: Pamiętaj, że dzisiaj INO POLSKA! :)

      Usuń
    3. Będzie drugi dopiero. A raczej drugi i trzeci :p
      PS. W piłkę to ja tylko gram, nie oglądam :p

      Usuń
    4. Ech, przypomniałaś mi, że sam muszę swój dokończyć... Tylko kiedy i za co, jak to projekt na całą rękę. :(

      Usuń
    5. Ja jedną zostawiam pustą na razie... Bo też mam pomysł na rękę. Do czasu jak się dorobię kilka tysięcy...

      Usuń
    6. Tylko skąd te tysiące brać. :D Ja mam na obie ręce pomysły i obie zaczęte, ale tylko ociupinkę. Raptem pół wewnętrznego przedramienia na jednej i kciuk na drugiej. :(

      Usuń
    7. No na to pytanie skąd brać to ja jeszcze odpowiedzi nie mam :D
      A jaki pomysł? :D

      Usuń
    8. Wybacz poślizg, wrzuciłem sobie ten wpis do Google Keep (nie dostaję żadnych powiadomień o odpowiedziach, więc przynajmniej tak mogę ciekawsze wątki sobie zapisać :P) ale nie zajrzałem tam przez dłuższy czas...

      Na jedną rozpoczętą już mam pomysł na Nerona stojącego na tle płonącego Rzymu. Cesarz trzyma w rękach kamienną, popękaną tablicę z napisem "Ave caesar morituri te salutant". :) Na razie jest tablica z napisem, ale bez konturów tablicy. :P

      Druga ręka to głównie przedramię po wewnętrznej stronie + dłoń i cała górna część ręki. Na przedramieniu sztylet, którego głownia przechodzi od pióra dynamicznie w ogon wywerny umiejscowionej na dłoni, walczącej z kobrą. Rękojeść natomiast rozplata się w korzenie obejmujące biceps i triceps. Zapewne jeszcze sporo szczegółów trzeba dograć, żeby to miało sens, ale ogólny zamysł jest mniej więcej taki.

      A Twój pomysł? :D

      Usuń
    9. Wow. :D Na takie coś bym nie wpadła :D

      Ja na razie co do całej ręki pomysłu nie mam, ale będę teraz robić wilka (tylko jeszcze sama nie wiem, czy na żebrach czy na udzie :D) i książkę nad kostką :D

      Usuń
    10. A co byś powiedziała na książkę nad kostką, która przykuta jest łańcuchem do kolana? :P Jakby jakiś gwóźdź stary, zardzewiały, wbity pod rzepkę, od tego zwisający łańcuch wzdłuż łydki, a do niego przytwierdzona nad kostką książka? Taka metafora przywiązania do książek, zawsze jakąś przy sobie masz i tak dalej. :P

      Może by i dało radę to jakoś fajnie z tym wilkiem połączyć - byś miała cały bok do roboty. :D

      Usuń
    11. Niezłe :D

      Sama jeszcze do końca nie wiem czego chcę :D

      Usuń

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...