 |
| Art Therapy. Konie |
Pewnie zauważyliście, że ostatnio różne kolorowanki znowu zyskały na popularności. Minęło już DZIESIĘĆ lat od momentu, gdy prowadziłam cykl kreatywna sobota i przyznam, że sama dałam się ponownie wciągnąć w ten kolorowy szał. Tym razem największą popularność zdobyły kolorowanki po numerkach. Dzięki temu wszyscy mają szansę na stworzenie czegoś naprawdę pięknego, nawet jeśli nie mają oszałamiającego talentu.
Chodzi tutaj głównie o serię Art Therapy, którą w Polsce wydaje wydawnictwo Olesiejuk. Mamy już naprawdę mnóstwo tytułów i bardzo mi się podoba, że każda nowa premiera pojawia się w Biedronce. Dzięki temu każdy ma możliwość zaopatrzyć się w wymarzony tytuł, często na promocji. Osobiście biegnę w dzień premiery i nie czekam na wyprzedaż, nie umiem wytrzymać. 😄
Chociaż kolorować można wszystkim największą popularność zyskały markery z pewnej chińskiej strony. Koniecznie akrylowe, które zakrywają numerki i dają gładką warstwę. I - największy plus - nie przebijają, więc nawet dwustronne obrazki są bezpieczne. Unikać trzeba tylko markerów alkoholowych, które doskonale sprawdzają się w kolorowankach typu Cozy. Tam ilustracje są jednostronne, więc nie ma potrzeby zwracania uwagi na przebijanie. Można również użyć kredek, nikt nie zabrania. I to jest w tym wszystkim naprawdę cudowne.
 |
| Kolorowanka Ruby Joy |
Jeśli zastanawiacie się, czy dalibyście radę z kolorowankami to pamiętajcie, że nie wszystko musi wyglądać idealnie. Maluje mój siedmiolatek, maluje mój czterolatek i wszyscy są zachwyceni. Nie każdy obrazek musi wyglądać jak ten w rozwiązaniach, nie musicie od razu inwestować setek złotych w przybory. Z czasem uzbiera się tego na pewno sporo, a wybór jest ogromny. Najbardziej lubię markery GuangNa, żelopisy Languo i Languo Plus, a kredki wybieram Van Blaiswijck, te z Action. Kolorowanek mam już tyle, że spokojnie starczyłoby mi do końca życia spokojnego kolorowania... Ale jak przejść obojętnie obok takiej ilości nowych tytułów?
Cieszę się, że wydawnictwo Olesiejuk tak szybko wydaje nowe tytuły. Dzięki temu nie muszę już płacić na Amazonie za francuskie wydania, które kosztują 4/5x tyle, co polskie. Większość kolorowanek Art Therapy ma w sobie aż STO ilustracji do pokolorowania, więc tak naprawdę jedna kolorowanka wystarczy na naprawdę dużo relaksujących chwil.
Dajcie się porwać fali kreatywności.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Co u Ciebie?