Sama nie wiem z jakiego powodu zdecydowałam się na lekturę K-Pop Spirit Academy. Bardzo lubię nam wszystkim znany film, który sprawił, że k-pop stał się tak popularny. Przyznam, że nie miałam zbyt wielkich wymagań, gdy wzięłam się do czytania, a okazało się, że od pierwszych stron wciągnęłam się w całą historię i nie mogłam się oderwać. Co więcej - potrzebuję kolejnego tomu!
Sanha nie ma pojęcia, jak trafiła do K-Pop Spirit Academy. Dziewczyna nie znosi występów przed publicznością, a na co dzień żyje w cieniu starszej siostry, Siyoon – jednej z największych gwiazd K-popu w Korei. Wkrótce Sanha odkrywa mroczny sekret – szkoła to tajna baza dla łowców potworów. Wraz z trzema nowymi przyjaciółkami – Jo, Lią i Kenny – dziewczyna przechodzi kurs walki z krwiożerczymi bestiami. Czy jednak zdoła odnaleźć swój głos i ocalić bliskich, gdy nad światem K-popu zawiśnie nowe zagrożenie?
Sanha jest bardzo ciekawą postacią. Kojarzy mi się z Harrym Potterem z pierwszego tomu. Nieśmiała, mimo słynnej rodziny. Niepewna swoich umiejętności, ciut przerażona. Ba, nawet pojawia się tutaj scena w pewnej łazience, która jest niesamowicie podobna do takiej samej sceny z Pottera. Przyznam, że mnie to bardzo ucieszyło. Lubię znajdywać takie smaczki w książkach, które miło mi się kojarzą.
Dziewczyny są bardzo dzielne i zaradne. Wciągnęłam się niesamowicie w całą ich przygodę, chociaż nie jestem w targecie i zdecydowanie moje trzydzieści lat nie powinno być aż tak zachwycone. Ale jest. Cieszyłam się z każdą ich przygodą, drżałam z niepewności. Myślę, że nie tylko ja jestem tak zadowolona z lektury. Cudowny prezent dla dziewczynek. Zbliżają są wakacje, zachęcajmy dzieci do czytania. Szczególnie, że teraz są tak świetne lektury, że ciężko przejść obok obojętnie.
Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Co u Ciebie?