Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gra planszowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gra planszowa. Pokaż wszystkie posty
[13/2025] KOLOROWE TRÓJKĄTY // JOANNA BEDNARCZUK

kwietnia 02, 2025

[13/2025] KOLOROWE TRÓJKĄTY // JOANNA BEDNARCZUK

Uwielbiam gry, które wymagają logicznego myślenia i w które możemy grać wszyscy razem. Kolorowe trójkąty są tego doskonałym przykładem. Teoretycznie są od szóstego roku życia, ale już nawet Oliwier jest w stanie dobierać kafelki kolorami.

Celem gry jest umiejętne dokładanie do siebie kolejnych kafelków w kształcie trójkątów. Dokładany kafelek musi pasować całym bokiem do boku kafelka na stole w taki sposób, żeby na kafelkach, które się stykają pasowały wszystkie kolory (kolor czerwony dokłada się do czerwonego, niebieski do niebieskiego itd.).

Zasady gry nie są skomplikowane, chociaż musiałam przez chwilę przetworzyć sobie w głowie punktacje. Gramy teraz w tę grę razem, całą czwórką, i bawimy się doskonale. Lubię te momenty, gdy uczymy się przez zabawę. Gdyby ktoś mnie zapytał o to, co sprawia, że mój sześciolatek zna doskonale tabliczkę mnożenia, czyta i liczy... Bez wahania wskazałabym palcem gry tego typu. 

Chłopcy cierpią na zaburzenia koncentracji, więc Kolorowe trójkąty uczą ich cierpliwości, skupienia. Można nazwać tę grę grą imprezową, ale dla mnie jest idealna do nauki. Warto spojrzeć na nią z innej perspektywy. Spędzamy teraz dużo czasu w łóżku - familijne chorowanie - więc ta gra uratowała mnie niejednokrotnie przed dziecięcym marudzeniem.

Zobaczcie, co ciekawego można znaleźć w środku.


Za grę dziękujemy wydawnictwu!
[80/2023] DELISIE. WIELKA IMPREZA // REINER KNIZIA, MAGDALENA KANIA, MACIEJ KUR

listopada 11, 2023

[80/2023] DELISIE. WIELKA IMPREZA // REINER KNIZIA, MAGDALENA KANIA, MACIEJ KUR


W takie długie, jesienne wieczory uwielbiam grać w gry planszowe. Z radością testujemy nowe i spędzamy czas razem. Ucieszyłam się, gdy natrafiłam na zapowiedź Delisi. Słyszałam wcześniej o komiksach, ale nie miałam jeszcze z nimi styczności. Uznałam więc, że to właśnie od gry zacznę swoją przygodę z tym cyklem. 

Z wielkim zaangażowaniem rozpakowałam całe pudełko, naszykowałam wszystkie elementy, wyjęłam instrukcję, wczytałam się w nią... I przebieg gry wydał mi się tak niezrozumiały, że przejrzałam pół internetu w poszukiwaniu nagrania jakiejś rozgrywki. Nic nie znalazłam. Zaczęliśmy grać więc na swoich własnych zasadach i bawiliśmy się całkiem dobrze.

Dziś w Delilandzie jest Święto Dobrego Smaku. Patronki krainy – Mąka, Mleko i Cukier – długo debatowały nad tym, gdzie powinny odbyć się główne uroczystości, ale nie mogły się zdecydować. Dlatego goście bawić się będą w trzech lokalach jednocześnie! W Podniebnej Łakoci, Kurorcie Owoców oraz Herbaciarni Herbat na ulicy O’clock 5. Koordynatorką święta została Spaghetti. Będzie czuwała nad smakiem wszystkich potraw. Potrzebuje jednak wsparcia, bo roboty jest po kokardę! Oczywiście wszystkie Delisie chcą pomóc i zostają kurierkami. 
Zostań szefem delisiowych kurierek i zdobądź fejm na Pastagramie! 

Gra składa się z ogromnej ilości elementów. Nie da się ukryć, że łatwo się pogubić. Wizualnie wszystko jest przepiękne. Plansza, żetony, karty. Całość robi wrażenie. Rozgrywka zajmuje trochę czasu - przynajmniej ta wymyślona przez nas 😅 - ale można bawić się doskonale nawet korzystając z własnej wyobraźni, gdy ma się za niskie IQ by pojąć oryginalne zasady.

Podoba mi się, że w tej grze jest tyle możliwości. Przeznaczona jest ona dla trochę starszych dzieci niż mój syn, ale udało nam się tak poustawiać wszystko, że i on radził sobie świetnie i mnie rozłożył na łopatki. Wiem, że cena tej gry jest spora, ale mimo to bardzo Wam ją polecam. Czekam tyko na moment, gdy pojawi się w internecie video z rozgrywki i będę mogła spróbować zagrać w normalną, oryginalną wersję. To wszystko ma potencjał. 



[77/2023] BIBLIOTECZKA LEONA: GRA HALLI GALLI // HAIM SHAFIR

listopada 05, 2023

[77/2023] BIBLIOTECZKA LEONA: GRA HALLI GALLI // HAIM SHAFIR

Musicie nam wybaczyć okropną jakość zdjęć, ale są one robione całkowicie spontanicznie. Spędzamy w ten sposób ostatnio każdy wieczór. Leon jest naprawdę świetny z matematyki - i mam na to papier z diagnozy psychologicznej! Nie kłamię! - i ta gra podbiła jego serce. 

Zasady są bardzo proste i każde dziecko, które potrafi liczyć do pięciu będzie w stanie w nią grać. Wystarczy szybko liczyć, mieć bystre oko i - co uwielbiają moje dzieci - dzwonić dzwonkiem. Czy coś brzmi lepiej? Można naprawdę genialnie spędzić czas razem. Osobiście nie przepadam za grami z tak skomplikowanymi zasadami, że muszę na YouTube oglądać rozgrywkę, bo nie jestem w stanie pojąć instrukcji 😅 Halli Galli to mój zdecydowany faworyt. 

Zbliżają się święta, wieczory są już długie i ciemne... Zainwestujcie w tę grę i cieszcie się sobą. 


Za grę dziękuję wydawnictwu!

[84/2022] PĘDZĄCE ŻÓŁWIE. WYŚCIG DO CHOINKI

listopada 22, 2022

[84/2022] PĘDZĄCE ŻÓŁWIE. WYŚCIG DO CHOINKI

Idzie zima, więc coraz więcej wieczorów spędzamy w domu. Życie z ruchliwym czterolatkiem w domu jest wyzwaniem - szczególnie, gdy do tego dołącza roczniak uczący się chodzić. Szukałam czegoś, co zajmie Leona na dłużej i uziemi go na trochę. Wybrałam Pędzące żółwie. Wyścig do choinki i trafiłam w dziesiątkę. Grałam kiedyś w podstawową wersję tej gry i pamiętałam, że świetnie się bawiłam. Teraz wieczory spędzamy na wyścigach do choinki. I to jest dobry plan na wyciszenie Leona przed spaniem.

Świąteczna wersja bestsellerowej gry! W Wigilię nawet żółwie mówią ludzkim głosem! I teraz namawiają się, jak dotrzeć do choinki, pod którą czeka - pięknie zapakowana - sałata!

Specjalna, zimowa wersja gry Pędzące Żółwie: Wyścig do choinki utrzymana jest w świątecznym wystroju. Pięć żółwi otrzymało nowe kolory (a także ciepłe czapki - żeby się nie przeziębiły, pędząc po sałatę)

Każda gra z serii "Pędzących" to radosny wyścig zwierzaków - żółwi, ślimaków lub jeży, które na co dzień sportowcami zdecydowanie nie są. Cel każdej gry z tej serii jest dokładnie taki sam. Trzeba tak kierować zwierzakami, żeby zdobyć jak najwięcej punktów. Różni się tylko sposób ich liczenia. Raz jest łatwiej, raz trudniej. A bycie pierwszym na mecie wcale nie zapewnia zwycięstwa!

Gra jest bardzo łatwa do przyswojenia, nawet już dla malucha. Leona jedynie przerasta ukrywanie, jaki żółw jest jego i ignoruje całkowicie, że powinien do mety doprowadzić właśnie swojego. Wybiera więc sobie całkiem innego i to jego pcha do zwycięstwa. Wszystko da się jednak zmodyfikować, więc nie ukrywamy przed sobą naszych żółwi i gra robi się wtedy jeszcze bardziej zażarta. Tutaj możecie znaleźć szczegółową instrukcję, ale pamiętacie - możecie dostosować grę do wieku i umiejętności Waszych dzieci i też się dobrze bawić.

Wszystko jest na tyle dobrej jakości, że nawet Oliwier biorąc karty do ręki nie niszczy ich. Dodam jednak, że on dba o rzeczy i nie bierze ich już do ust, więc nie gwarantuję, że zawartość pudełka jest ślinoodporna. Mam nadzieję, że gra posłuży nam jeszcze przez wiele lat, bo już dawno żadna z gier dla młodszych nie wciągnęła mnie aż tak mocno. Nawet nie czuję zrezygnowania, gdy Leon dzień w dzień wyjmuje Pędzące żółwie z szafy. 

Zbliżają się święta, Mikołajki. Dając Waszym dzieciom w prezencie tę grę dajecie im też coś więcej. Wasz czas, gdy razem z nimi będziecie ścigać się o pierwsze miejsce przy choince. A to najważniejsze. 


 
GRA PLANSZOWA PAPUA I KLOCKI KONSTRUKCYJNE CARDBLOCKS // NAGRODA GŁÓWNA W KONKURSIE ŚWIAT PRZYJAZNY DZIECKU

marca 12, 2021

GRA PLANSZOWA PAPUA I KLOCKI KONSTRUKCYJNE CARDBLOCKS // NAGRODA GŁÓWNA W KONKURSIE ŚWIAT PRZYJAZNY DZIECKU


Decyzją Kapituły organizowanego przez Komitet Ochrony Praw Dziecka konkursu Świat Przyjazny Dziecku gra planszowa Papua i klocki konstrukcyjne Cardblocks otrzymały nagrody główne. Nie dziwi mnie to, bo oba te produkty są czymś, po co bardzo chętnie sięgamy. Leon jest jeszcze za mały, by grać z nami w Papuę, ale bardzo często nam pomaga. 


Gra polega na jak najszybszym ułożeniu trasy z wyspy na wyspę. Graliśmy już w łatwiejszą wersję jak i trudniejszą i obie są naprawdę genialne. Przy niektórych planszach trzeba mocno się natrudzić przy układaniu i zdarzyło mi się kilka razy po prostu nie dać rady. 


Wszystkie elementy gry są bardzo trwałe, co mocno mnie cieszy, bo najczęściej w rozgrywce towarzyszy nam Leon. Papua jest bardzo atrakcyjna wizualne, więc nie przejdzie obok niej obojętnie. Cieszy mnie, że nawet Maćkowi podoba się ta rozgrywka, bo gier planszowych mamy już sporo, a on i tak nie chce w nic ze mną grać. Papua jest miłym wyjątkiem, bo zażarcie walczymy o zwycięstwo. Chciałabym spróbować rozgrywki w więcej osób i w weekend zabiorę ją na obiad do moich rodziców. 


Chciałam Wam pokazać jak wygląda składanie klocków Cardblocks, bo to bardzo pracochłonne zajęcie, ale gdy Maciek i Leon przysiedli do tego to nie zdążyłam zejść na dół i wrócić, a wszystko było już złożone. Nie jest to trudne, chociaż trochę nużące. Efekt wynagradza jednak początkowe składanie pięćdziesięciu elementów. 


Nie dziwię się, że te klocki zdobyły jedną z nagród głównych. Są w całości ekologiczne, a mają mnóstwo zastosowań. Leon i Maciek zbudowali remizę strażacką i tak stoi u Leona w pokoju i non stop jest w użyciu. Mój dwulatek bardzo o te klocki dba, chociaż obstawiam, że bardziej rozbrykane dziecko mogłoby szybko się z nimi rozprawić, dobrze więc dobierzcie Cardblocks do charakteru i wieku swojego dziecka. 

Nasz zestaw składa się z pięćdziesięciu klocków i jest to wystarczająca ilość do kreatywnej zabawy, a cena jest za nie wręcz śmiesznie niska. Dzień dziecka się zbliża, więc już wrzuciłam na listę prezentową inne zestawy Cardblocks. Jedyny - moim zdaniem - minus, to przechowywanie ich. Złożone zajmują naprawdę dużo miejsca, a nie wiem czy jest ktoś, komu chciałoby się za każdym razem majstrować te prostokąty...


GRA PLANSZOWA: JAK TO WTEDY BYŁO?

listopada 22, 2020

GRA PLANSZOWA: JAK TO WTEDY BYŁO?

 

Osobiście bardzo lubię grać w gry planszowe, ale bardzo ciężko jest namówić do tego kogoś z mojej rodziny. Uznałam, że spróbuję ich zachęcić do takiej aktywności grą, która bardzo mnie zaintrygowała. Podeszłam więc mamę podstępem i rozłożyłyśmy Jak to wtedy było? na podłodze. Oczywiście pierwszym zainteresowanym był mój dwulatek, który od razu dorwał się do pionków.

Nowa gra, w której babcia, dziadek, matka, ojciec, ale także dzieci i znajomi w przyjaznej atmosferze będą odkrywać i dzielić się rodzinnymi wspomnieniami. Gra zawiera karty z fotografiami retro, które w zabawny sposób, na zasadzie skojarzeń zachęcają do opowieści. To pierwszy etap gry – opowiadanie – ile rzeczy można sobie przypomnieć spoglądając na zdjęcie? Niemal nieskończoną ilość.

Zacznę od technicznej strony, by jestem mile zaskoczona. Zestaw zawiera drewniane pionki (aż 12!), które miło wziąć do ręki. Spodziewałam się jak wszędzie najtańszych, plastikowych. Mamy też ogromną ilość kart z obrazkami, które w różnych kombinacjach przypominają różne historie; karty z pytaniami i bardzo trwałą planszę. 

Gra polega na wylosowaniu pięciu obrazków, które mają rozbudzić pamięć. Każdy gracz opowiada jedną lub kilka historii, które kojarzą mu się z wylosowanymi kartami, a później po kolei odpowiada się na pytania z czerwonych kart. O dziwo mojej mamie bardzo przypadła ta gra do gustu, a nie zdarza się to zbyt często.

Mam nadzieję, że będziemy grać w to często, bo ile było przy tym śmiechu... Zdecydowanie polecam wszystkim, którzy się wahają, bo to gra warta każdej złotówki. Naprawdę łączy pokolenia i pozwala lepiej poznać swoich bliskich. Ciekawy pomysł na prezent pod choinkę - może umilić wieczór po wigilii.


Copyright © Życie z książką , Blogger