Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gry. Pokaż wszystkie posty
REINER KNIZIA I SIMSALA SPIN

maja 05, 2026

REINER KNIZIA I SIMSALA SPIN


Macie w rodzinie kogoś, kto nienawidzi przegrywać? Reiner Knizia stworzył świetną grę, w której gra się razem, a nie przeciwko sobie, więc zbliży do siebie graczy i nie wywoła zbyt dużo negatywnych emocji. Przeznaczona jest już dla dzieci w wieku pięciu lat,  więc całą rodziną można świetnie się bawić.

Na środku stołu stoi trójwymiarowy kocioł z ułożonymi na nim recepturami, a dookoła rozkładacie 12 żetonów składników. Najpierw wspólnie przyglądacie się, gdzie leżą poszczególne rośliny, kryształy i esencje. Po krótkim odliczaniu odwracacie wszystkie składniki rewersem do góry i zaczyna się polowanie na właściwe elementy mikstury. W swojej turze gracz odkrywa jedną zakrytą płytkę — jeśli to dobry składnik, zostaje w kotle. Jeśli błędny, obracacie jedną z butli na stronę eksplozji; gdy wszystkie pokażą eksplozję, kocioł „wybucha” i trzeba spróbować jeszcze raz. Waszym wspólnym zwycięstwem jest ukończenie wszystkich receptur, włącznie z Mistrzowskim Przepisem, który czeka na końcu.

Przyznam, że nie mam zdjęć z naszego grania - problem jest ogromny. Brakuje mi miejsca w telefonie i już nawet aparat nie współpracuje. Mogę Wam jednak zagwarantować, że ta gra jest świetna. Graliśmy w nią wszyscy razem i nawet Oliwier (lat 4,5) radził sobie super. Lepiej nawet niż ja. Przyznam, że fakt, że gra się w nią w jednej drużynie dużo ułatwił w sprawach emocji, które towarzyszą dzieciom po skończeniu gry. 

Popatrzcie też na tą grafikę. Jest bardzo przyjemna i wygląda świetnie na żywo. Jakość też jest pierwsza klasa, co jest już po prostu normą przy produktach wydawnictwa Egmont. Te elementy nie ulegną zniszczenia zbyt szybko, nawet przy częstym graniu. To jedna z ważniejszych cech gier, na które zwracam uwagę. Myślę, że bardzo szybko Simsala Spin zyska na popularności. I to jest w porządku, bo bardzo mocno na to zasługuje. 

Rozgrywka nie jest trudna, mocno opiera się na memory, więc to jeden z lepszych wyborów, jeśli chodzi o prezent na nadchodzący dzień dziecka.

Za grę dziękuję wydawnictwu Egmont!

[87/2022] UBONGO DUO // GRA DLA DWÓCH GRACZY

listopada 28, 2022

[87/2022] UBONGO DUO // GRA DLA DWÓCH GRACZY

Jestem wielką fanką gier, które wymuszają na człowieku myślenie. W obecnych czasach nie poświęca się zbyt dużo czasu na ćwiczenie umysłu. Jako wielka fanka matematyki przeżyłam chwilę grozy, gdy zaczęłam na kalkulatorze liczyć dwucyfrowe dodawanie. Spędzam teraz każdego dnia trochę z sudoku, z krzyżówkami. Żałuję, że nie mogę już codziennie grać w Scrabble, ale gdy jadę do rodziców... Zawsze namawiam mojego brata i gramy razem w Ubongo. Gdy na rynku pojawiło się Ubongo Duo wiedziałam, że będzie to dla nas idealna wersja tej gry.

Zasady są banalnie proste. Każdy gracz ma swój woreczek kształtów i dziewięć plansz. Jeden z nich losuje numer genialną dwudziestościenną książką i wybiera w ten sposób zestaw do układania, więc każda rozgrywka jest inna. Jest bardzo dużo możliwości i nie pozwala to na nudę. Wygrywa osoba, której uda się ułożyć szybciej pięć plansz.

Nie myślcie sobie, że ułożenie tych kafelków jest prostym zadaniem. Jest tyle możliwości ułożenia kształtów, że głowa mała. Niekiedy nic nie chce pasować do całości, czasami coś nie leży. Nie jest to gra, która uspokaja. Emocje buzują w każdym graczu, realizacja wrze. Coś świetnego. Zdecydowanie bardzo Wam polecamy. 

Zajrzycie niżej na przykładową rozgrywkę. Pokonałam mojego brata z kretesem.


Za grę dziękujemy wydawnictwu!

[32/2022] RECTO VERSO. BUDUJ IMPREZOWO!

kwietnia 03, 2022

[32/2022] RECTO VERSO. BUDUJ IMPREZOWO!


Jestem ogromną fanką gier planszowych, puzzli. Odkąd mam dzieci nie mam czasu na takie luksusy, więc doceniam każdą chwilę, gdy mogę usiąść i w taki sposób spędzić czas. Zerkałam tęsknie na Recto verso odkąd wyciągnęłam ją z paczki. I zawsze coś - tu dzieciaki chore, tu ząbkowanie, ciągłe sprzątanie. Udało mi się w końcu znaleźć wolną chwilę, złapałam brata, zamknęliśmy się w pokoju... 

„Recto Verso” to wyjątkowo szybka i prosta familijna gra imprezowa, która dostarczy wiele zabawy zarówno dzieciom jak i dorosłym. Szansę na wygraną zapewni tylko dobra współpraca z partnerem. Niezbędne jest opanowanie nerwów pomimo upływającego czasu. Celem gry, w każdej z rund, jest jak najszybsze skonstruowanie budowli pokazanej na karcie. Gra się w parach, a cała trudność polega na tym, że każdy z graczy widzi jedynie swoją stronę budowli: przód (recto) lub tył (verso). Im szybciej razem zbudują przedstawioną na karcie konstrukcję, tym więcej punktów otrzymają. Gracze mogą się porozumiewać, by skutecznie móc ułożyć drewniane elementy. Każdy z klocków musi się znaleźć na właściwym miejscu.

Początkowo ciężko nam było zrozumieć zasady gry dla dwóch osób, ale gdy już nam się udało to wszystko pojąć... Spędziliśmy mnóstwo czasu grając i układając. Gra nie jest zbyt prosta, ale gdy już się wszystko pojmie to i poziom trudny przestaje sprawiać problemy. Chciałabym też zagrać w więcej osób, ale nie znaleźliśmy chętnych. Wiem jednak, że jest to gra bardzo kreatywna i naprawdę cudownie sprawdzi się na imprezie ze znajomymi.

Jakość gry jest świetna. Drewniane elementy, kartonowe żetony. Leon bawi się nimi bardzo często - i chętnie - a wszystko jest w stanie idealnym. Na pewno Recto verso wytrzyma lata i zostanie z nami na długo. Okazało się, że wystarczy mieć chwilę i w kilka minut można rozegrać całą partię. Najważniejsze jest dobrze dogadać się z partnerem i jak najszybciej ułożyć budowlę, bo widzimy jedynie swoją stronę karty, a musi się to wszystko zgrywać również z drugą. 

Nie mogę się doczekać, gdy Leon będzie na tyle duży, że nie będzie mu ta gra sprawiać problemu i będziemy mogli grać wszyscy razem. Muszę poczekać jeszcze kilka lat, ale na pewno będziemy się razem świetnie bawić. 

★★★★★★★★★★

Recto verso // 8+ // 09.02.2022 // wydawnictwo Egmont

Za grę dziękujemy wydawnictwu!



BIBLIOTECZKA LEONA: PIERWSZA GRA. PRZYJACIELE

kwietnia 30, 2021

BIBLIOTECZKA LEONA: PIERWSZA GRA. PRZYJACIELE


Polecałam Wam już kiedyś świetną rozrywkę dla maluchów, jaką są Pierwsze gry i dalej nam się świetnie sprawdzają. Tym razem pojawiła się u nas nowość, jaką są Przyjaciele. Ciekawa byłam, czy Leon zainteresuje się nią równie mocno i okazało się, że jest dla niego wręcz stworzona i non stop w nią gramy.

Zasady są proste i Leon pojął je bez problemu. Na pewno będzie to jeden z przedmiotów, które będę namiętnie kupować zaprzyjaźnionym dzieciakom w prezencie, bo Leon szaleje na punkcie Przyjaciół. Sama gra polega na kolekcjonowaniu zwierzątek, które wybieramy poprzez rzut kostką. Są dwa warianty gry, my gramy ciut po swojemu, ale bawimy się oboje doskonale.

Gra składa się z żetonów ze zwierzątkami i sporej wielkości kostki, więc prosty skład, ale za to świetnej jakości. Nie boję się, że gra nam się zniszczy po intensywnej zabawie i ciągłym użyciu, więc jak najbardziej na plus. Myślę, że już nawet spokojne półtoraroczne dziecko zajęłoby się Przyjaciółmi i bardzo bardzo Wam tę grę polecam. 


Za grę dziękujemy wydawnictwu!

BIBLIOTECZKA LEONA: AKADEMIA MĄDREGO DZIECKA. PUDEŁKO PEŁNE ZABAWY. POJAZDY

kwietnia 24, 2021

BIBLIOTECZKA LEONA: AKADEMIA MĄDREGO DZIECKA. PUDEŁKO PEŁNE ZABAWY. POJAZDY


Jak zawsze przeglądając nowości Akademii Mądrego Dziecka byłam zauroczona. Uwielbiam wszystko, co zajmie Leona i pozwoli mi spędzić z nim czas pożytecznie. Mam wrażenie, że jak na dwulatka jest bardzo leniwy i ciężko zainteresować go czymś na dłużej, a AMD to się udaje. W tym miesiącu na rynku pojawiły się dwa Pudełka pełne zabawy. Mamy jedno, ale obydwa opierają się na tej samej zasadzie. 


W środku pudełka znajdujemy podkładkę, na której układamy nasze puzzle, puzzle w kształcie patyczków - dwustronne, co troszkę mi się nie podoba, ale zajmuje mniej miejsca - oraz cieniutką książeczkę z wierszykami. 


Leonowi bardzo się te układanki podobają i odkąd zapukał kurier sięga po nie codziennie. Może nie radzi sobie z nimi doskonale, ale w końcu zrozumie, na czym to wszystko polega. Trudno na polskim rynku o gry i układanki dla maluchów, więc bardzo się cieszę, że AMD wypuszcza co chwilę coś nowego. Za kilka dni opowiem Wam o kolejnej grze, w którą gramy codziennie i dalej się mojemu Leonowi nie znudziła. 


Wykonanie jest staranne, a chodź puzzle są z kartonu, to są bardzo trwałe. Leonowi nie udało się jeszcze żadnego pozaginać, więc z pewnością warto wydać na Pudełko pełne zabawy pieniążki. Szczególnie, że cena nie jest wysoka i na pewno nie będzie to niepotrzebny wydatek. Kawa w spokoju czy rozwój dziecka są wręcz bezcenne, więc pozostaje mi tylko szczerze Wam polecić te układanki. Muszę domówić jeszcze drugą wersję. 


Za egzemplarz dziękujemy wydawnictwu!

BITS TRAVEL + UBONGO TRIGO TRAVEL

kwietnia 09, 2021

BITS TRAVEL + UBONGO TRIGO TRAVEL


Ostatnio uwielbiamy spędzać wieczory, gdy Leon zaśnie, na graniu w różne gry. Często jest to już późno, więc dwie gry w wersji podróżnej spadły nam jak z nieba. Pierwszą z nich jest Bits Travel czyli - jak się śmiejemy - stacjonarna wersja Tetrisa. Byłam bardzo ciekawa, jak to ma wyglądać. Zasady są dosyć skomplikowane, więc nasza pierwsza partyjka była niesamowicie chaotyczna, ale już wiemy co i jak i często po Bits sięgamy.


Mamy trzy rundy i po tym liczymy punkty. Sama rozgrywka nie trwa długo i myślę, że już kilkulatek może spokojnie po Bits sięgnąć. Lubię gry, które wymagają myślenia, a fakt, że nie sprawiają mi trudności sprawia, że mało kto chce ze mną grać. Dobrze, że te dwie wersje podróżne są szybkie i przyjemne, więc udaje mi się znaleźć partnera. 


Z tych dwóch gier to zdecydowanie Ubongo Trigo stało się naszym ulubieńcem. Działa na podobnej zasadzie jak Papua i wymaga od gracza logicznego myślenia. 


Mamy kilka rund i dwie możliwości rozgrywki - łatwą i trudną. Pierwsza z nich jest banalna, ale nikt nie chce zmierzyć się ze mną w tej drugiej, bo już w łatwej zawsze wygrywam. Gra polega na ułożeniu wymaganych na karcie kształtów za pomocą dostępnych figur. Jak widzicie po prawej stronie mamy napisane, których użyć, więc chwila moment i wszystko jest na swoim miejscu.

Uwielbiam tą grę i nie znudziło mi się jeszcze wygrywanie ze wszystkimi. Wymaga myślenia i to jest piękne. Z chęcią pograłabym z kimś, kto podoła trudniejszej wersji - to dopiero wyzwanie! Jest też możliwość grania w pojedynkę - zarówno w Bits travel jak i Ubongo trigo travel - i często z tego korzystam. Co jak co, ale takie szybkie partyjki są idealne dla zabieganych rodziców. Dzięki temu spędzamy mniej czasu przed telewizorem, a więcej zdrowo ze sobą rywalizując.

Za gry dziękuję wydawnictwu Egmont!

W CO GRAM Z MOIM DWULATKIEM?

listopada 08, 2020

W CO GRAM Z MOIM DWULATKIEM?

 

Czasami mam już dość układania z Leonem tych samych puzzli czy grania w te same gry. Poszalałam więc trochę na Inverso (klik) i wybrałam dla Leona trzy nowe pozycje, których brakowało mi w naszej kolekcji. Oczywiście Leon jest trochę za mały, żeby w nie grać zgodnie z zasadami, ale jak Wam zaraz pokażę... możliwości jest naprawdę sporo.

Maluchy rozwijają się bardzo różnie, więc ograniczenia wiekowe na pudełkach są moim zdaniem na wyrost. Leon doskonale radził sobie z puzzlami, kiedy jeszcze nawet nie miał roku, dlatego pamiętajcie, żeby dobierać gry do swoich dzieci, a nie do ich wieku. Postanowiłam na początek uzupełnić naszą półeczkę o domino, z którym nigdy nie było mi po drodze. Wybrałam Domino. Pojazdy (tuuutaj) z jednej z moich ulubionych firm.

Leon doskonale radzi sobie z dobieraniem par, a te cudowne ilustracje tylko pobudzają jego chęć do wysilenia główki. Uwielbia wszelkie pojazdy i bardzo często sięga po to domino. Jest to też dla mnie spora ulga, bo cieszę się, że chociaż na chwilę rzuca autka w kąt i spędzamy razem czas. Na pewno porozglądam się jeszcze za inną wersją tej gry, bo przyznam, że i mi się bardzo podoba.

Kolejną grą jaką wybrałam jest Na ratunek (klik klik). Wiedziałam, że Leonowi jako wielkiemu fanowi wozów strażackich przypadnie do gustu. Byłam bardzo ciekawa, na czym dokładnie to polega, bo nie wczytywałam się przy zamawianiu, ale po przestudiowaniu instrukcji uśmiechałam się sama do siebie. To nie tylko idealna gra dla Leona, ale i dla mnie i Maćka. Czasami, gdy mały już śpi siadamy razem i gramy.

Jest to taka trochę trudniejsza wersja memory. Każdy gracz ma swoje cztery wozy ratunkowe i wybierając jeden z nich musi odnaleźć pasujący do niego kwadracik z akcją. Mamy pożary, zawały, kradzieże. Są też fałszywe alarmy, na które trzeba bardzo uważać. Leon nie do końca radzi sobie jeszcze z zasadami gry, ale przecież nie trzeba się ich ściśle trzymać 😊 Myślę, że już za pół roku będzie nas wszystkich ogrywał. 

Jeszcze jednym plusem Na ratunek jest jej cena. Wiem z doświadczenia, że gry są naprawdę drogie, a ta nawet bez żadnej promocji kosztuje grosze!

Moim ostatnim wyborem są klasyczne memorki, bo oboje bardzo je lubimy. Padło tym razem na te z postaciami z Kici Koci, bo to jedna z ulubionych bohaterek Leona i już długo za mną chodziły. Dostaniecie je tutaj. Jeśli dalej są niedostępne kliknijcie powiadomienie o dostępności! Zdecydowanie warto. 

Wiem, że Leon jest mały i dlatego upraszczamy memorki do jego możliwości. Zawsze wybieram trzy-cztery pary, a on odkrywa poszczególne kartoniki i zakrywa je, gdy nie trafi. Największym problemem jest tutaj brak cierpliwości Leona, bo najchętniej rozszerzyłabym ilość par do odszukania. Mam nadzieję jednak, że wyćwiczymy to w nim i będziemy już grać razem na pełnej talii. Uwielbiam w taki sposób spędzać z nim czas!

Wpis został przygotowany we współpracy z księgarnią internetową inverso.pl!

KRÓTKO I NA TEMAT: Sherlock Holmes. Przebudzenie

września 10, 2015

KRÓTKO I NA TEMAT: Sherlock Holmes. Przebudzenie

Nigdy nie sądziłam, że przyjdzie ten dzień, jednak mam dla Was dzisiaj recenzję gry. Natknęłam się na nią robiąc z chłopakiem zakupy. Z racji tego, że ja uwielbiam Sherlocka, a on o tym wie - kupiliśmy ją. Po dłuższych problemach z instalacją zaczęliśmy grać. Byłam bardzo zaintrygowana tym, co tam zastanę. Biorąc pod uwagę tytuł i okładkę trochę się bałam - gry komputerowe przerażają mnie równie mocno, jak horrory.

Pierwszym, co rzuca się w oczy jest fakt, że grając, patrzymy z perspektywy Sherlocka, ewentualnie Watsona. Wcielamy się w rolę jednego z nich i patrzymy ich oczami. Jest to dość często spotykany zabieg. Gra polega głównie na takiej zasadzie, iż musimy odnaleźć wszystkie wskazówki w danym miejscu, połączyć je w całość i wyruszyć dalej. Grę zaczynamy w momencie, gdy detektyw wszech czasów przyjmuje sprawę zaginięcia młodego mężczyzny. Od samego początku widać, że związana z tą sprawą jest jakaś sekta - dowodów jest mnóstwo. Sugeruje to, że nie będzie łatwo odkryć, o co do końca chodzi. Opuszczamy London i trafiamy do miejsc mało przyjemnych, takich jak, na przykład, ośrodek dla obłąkanych.
Copyright © Życie z książką , Blogger