Pokazywanie postów oznaczonych etykietą HONEYOWELOVE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą HONEYOWELOVE. Pokaż wszystkie posty
HONEYOWELOVE: ODCINEK DRUGI

lipca 07, 2015

HONEYOWELOVE: ODCINEK DRUGI


Witajcie w kolejnym odcinku HONEYOWELOVE. Postanowiłam wpisy dodawać do dwa tygodnie, by zdjęć nie było tyle, co ostatnio. Tym razem koniec przydługich początków. Nie mam nic więcej do ogłoszenia, co samą mnie dziwi niemiłosiernie. Dzisiaj na pierwszym zdjęciu wylądowały moje ukochane Conversy. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym miała takie, które łatwo dorwać w sklepie. Przeszukałam internety i nie znalazłam takich drugich. Swoje kupiłam stacjonarnie, w sklepie, którego nazwy już nie pamiętam. To promocja mojego życia. Bordowe należą do mojej przyjaciółki. Tego dnia były dni naszego miasta, które zresztą mocno mnie rozczarowały.


Jak sami widzicie - ludzie tłumnie przybyli by posłuchać zespołu, którego nazwy nawet nie pamiętam. Jak sami dumnie ogłosili, doszli na półfinału jednego z tych programów telewizyjnych, dzięki którym ludzie stają się sławni. Proszę, nie pytajcie. Nie mam pojęcia. Jedyne, o czym warto wspomnieć: jak wata cukrowa się skropli pod wpływem wilgoci prosto na spodnie, to zaczyna się mienić jak brokat. 
HONEYOWELOVE: ODCINEK PIERWSZY

czerwca 23, 2015

HONEYOWELOVE: ODCINEK PIERWSZY

Witajcie w pierwszym odcinku nowej serii HONEYOWELOVE! Długo zastanawiałam się, kiedy zacząć tę serię i jak ma się nazywać. HONEYOWELOVE jest moją nazwą na snapchacie, a większość zdjęć, żeby nie napisać wszystkie, pochodzi właśnie stamtąd. Jestem wielką fanką upamiętniania wszelkich chwil w moim życiu. Planuję wprowadzić na blogu jeszcze więcej mnie, gdyż doznałam olśnienia i nie podoba mi się, że jedyne, co dla Was mam to suche recenzje. Czas włożyć w Papierowe Miasta więcej serca, a nie tylko rozum. Mam nadzieję, że dobrze przyjmiecie tą serię, gdyż ja osobiście bardzo jestem szczęśliwa, że coś takiego zrodziło mi się w głowie. 


O tak! Listy niezapomniane tachałam ze sobą wszędzie. Jeśli o mnie chodzi to to ogromne wydanie jest cudowne, tylko straszliwie nieporęczne! Mimo to byłam w stanie znieść te niewygody dla tych wszystkich cudownych listów! 

Copyright © Życie z książką , Blogger