września 25, 2015
[373] Noc złotego motyla - Tariq Ali
Całkiem niedawno poznałam twórczość tego autora. Po lekturze Sułtana z Palermo po prostu się zakochałam. Kiedy dowiedziałam się, że akcja piątego tomu serii Kwintet Muzułmański będzie toczyła się we współczesnych czasach mało nie zaczęłam skakać z radości. Nie ukrywam, że spodziewałam się czegoś niesamowitego. Z góry założyłam, że Tariq Ali utrzyma poziom poprzedniej części. To był mój błąd.
Dara jest pisarzem z Lahuru. Słynnym pisarzem, należy dodać. W pewnym momencie swojego życia otrzymał propozycję nie do odrzucenia. Jego stary przyjaciel, Platon, prosi go, by ten napisał jego biografię. Lata temu byli najlepszymi przyjaciółmi, których rozdzielił czas. Mężczyzna jest niesamowicie barwną postacią, dosyć ekscentrycznym malarzem i interesującym człowiekiem.
Nie jest łatwo pisać o kimś, kto ma tyle tajemnic. Spełnienie tej prośby oznacza również powrót do przeszłości, do starych przyjaźni, miłości i zdrad. Na nowo rozdrapanie starych ran, podróże, odnowienie znajomości z dawną ukochaną, Złotym Motylem, i jej mężem, byłym przyjacielem, którego Dara podejrzewał o zdradę oraz historie, które właśnie owy Złoty Motyl przekazał Darze. Opowiadają one o jej rodzinie. Są to opowieści snute przez jej babkę i opowiadają o krwawym wieku XIX w Chinach.
Wątków w tej krótkiej książce jest strasznie dużo. Choć wszystko opisane jest dokładnie i rozważnie i tak pogubiłam się w całej historii. Poczułam się zagubiona i osamotniona w całkiem nieznanych mi miejscach. Mimo, że Tariq Ali w mistrzowski sposób prowadzi narrację - czego nie mogę mu w żaden sposób odebrać ani temu zaprzeczyć - wydaje mi się, że lepiej sprawdził się w pisaniu powieści całkowicie historycznych. Czasy współczesne również dobrze opisuje, ale odczułam ogromną różnicę i wcale mi się ona nie spodobała.