kwietnia 08, 2016
[491] Kamień i sól - Victoria Scott
Kiedy brałam do ręki pierwszy tom tej serii, Ogień i wodę, nie spodziewałam się po nim zbyt dużo. Okazało się jednak, że się myliłam i to przeokropnie. Victoria Scott zaskoczyła mnie tworząc coś całkiem innego. Nie oparła się na znanych wszystkim schematach. Poszła w całkiem innym kierunku i wyszło jej to naprawdę świetnie. Obawiałam się jednak trochę Kamienia i soli. Nie wiedziałam, czy kontynuacja będzie utrzymana na tym samym poziomie. Nie chciałam mieć zbyt dużych oczekiwań, bo nienawidzę zawodów. Okazało się jednak, że nie miałam się czym martwić.
Telli udało się przeżyć dwa pierwsze etapy Piekielnego Wyścigu. Dżungla i pustynia były okropnymi przeżyciami, jednak nikt nie powiedział, że teraz będzie łatwiej. Rywalizacja coraz bardziej się zagęstnia. Dziewczyna cieszy się jednak, że jej przyjaciele dalej są przy niej. Szczególnie Guy, który już nie raz uratował jej życie. A jednak dalej nie chce przyznać się do tego, że zależy mu na Telli, co widać jak na dłoni. Ten chłopak ma swoją misję, zaciska zęby i podąża jej ścieżką. Co wybierze, gdy przyjdzie im stanąć na mecie? Koniec końców wszyscy są tam po to, by uratować kogoś, kogo bardzo kochają. Przyszedł czas na może i góry.
Kamień i sól czyta się tak szybko, że odniosłam wrażenie, jakby bohaterowie zbyt krótko znajdowali się w każdym z ekosystemów. Nie wiem, czy wolałabym, by każdy z nich pojawiał się w osobnym tomie, jednak Victoria Scott mogła trochę zwiększyć objętość swojej powieści. Nie narzekam na akcję, bo jest jej całkiem sporo. Wydaje mi się jednak, że cały wyścig po prostu trwał mgnienie oka.
Podczas pierwszej części Tella bardzo się zmieniła. Nie była już tą rozpieszczoną dziewczyną. Wzięła się w garść i było to widać. W tym tomie jej myśli zbyt często uciekały w stronę sukienki na studniówkę, której nie dane jej było założyć. Powróciła również jej chęć do dominacji i zwykłe robienie na przekór.