listopada 11, 2017
ZOBOWIĄZANIE // AMY A. BARTOL ← kontrola jakości niezdana
Nie lubię zostawiać niedokończonych serii, więc - chociaż naprawdę staram się unikać książek młodzieżowych - za trzecią część serii Przeczucia sięgnąć musiałam. Szczególnie, że pierwszy tom podobał mi się, a - z tego co pamiętam - drugi był trochę słabszy, jednak uznałam, że dam Zobowiązaniu szansę. Przyznam, że obawiałam się, że cały ten cykl zmierza w naprawdę złym kierunku. Po przeczytaniu mogę powiedzieć tylko jedno. Nie kontynuujmy tego, proszę. To, co się dzieje w tej książce i to, jak zachowują się bohaterowie powinno zostać okryte całunem milczenia. Nie mogę jednak zostawić tego w ten sposób i - chociaż Nieuniknione podobało mi się bardzo - nie zaczynajcie tego czytać. Utkniecie w wirze dziwnych akcji, broni maszynowej oraz Evie, która gdzieś w tym wszystkim zgubiła swój mózg.
Evie nie może czuć się bezpiecznie, biorąc pod uwagę, że ściga ją rządny jej serca, miłości i ręki potwór Brennus; Niebiosa nie są pewne co z nią zrobić, a na dodatek dwójka jej przyjaciół wciąż nie dotarła do Chin, gdzie się obecnie ukrywają. Mając przy sobie Reeda, który chce chronić ją za wszelką cenę, powinna poczuć się choć odrobinę lepiej. Faktem jest jednak, że cały świat postanowił na nią polować i użyć jej do własnych celów. Jej anielskie zdolności rosną w siłę, ona czuje się jeszcze większym dziwadłem, a nie każdego przeciwnika uda im się pokonać bez pomocy.
Nie wiem, na jaki temat zacząć najpierw narzekać. Czytając opinie innych jestem w szoku. Wygląda na to, że albo czytaliśmy tak naprawdę inne książki, albo jestem już kilkukrotnie za stara na literaturę młodzieżową. Największym problemem stała się tutaj Evie. Staram się nie używać słowa głupia, jednak innego określenia na nią znaleźć nie potrafię. Wszyscy z Reedem na czele powtarzają jej, żeby pewnych rzeczy zwyczajnie nie robiła, siedziała cicho jak mysz pod miotłą to wszystko się ułoży, po czym ona robi WSZYSTKO odwrotnie i kończy uwięziona w jakichś dziwnych miejscach zastanawiając się, dlaczego własnie ją to wszystko spotkało i po co to zrobiła. Po czym dochodzi do wniosku, że zrobiłaby to ponownie. I robi to. Błędne koło głupoty Evie. Tak powinien nazywać się ten cykl.