Udało mi się zainteresować Leona komiksami, więc kuję żelazo póki gorące. Podsunęłam mu tym razem coś, co w tym momencie jego rozwoju jest mu bardzo potrzebne. Coraz bardziej widać, jak Leon wyróżnia się na tle swojej klasy. Nie jest typowym chłopcem, któremu wystarczy piłka i kawałek boiska. Leon wymaga, poszukuje. Nie jest łatwo słuchać od dziecka "nikt mnie tutaj nie potrzebuje" czy "nikt mnie tutaj nie lubi". Dodatkowo Leon musi do wszystkich wniosków dojść sam. I tutaj z nieba spadła mi Mała ucieczka.
To na pierwszy rzut oka prosta opowieść o inności. Głównymi bohaterami są tutaj robaczki, które wyróżniają się na tle innych z nie do końca pozytywnych kwestii. Mamy muchę, która sepleni, ponieważ... wyrosły jej zęby. Mamy pajączkę, która nie potrafi stworzyć prostej pajęczyny. I są też inny, którzy również czują się gorsi, bo coś tutaj nie idzie tak, jak powinno. Łatwo dorastającemu dziecku odnaleźć się w tym towarzystwie, a równocześnie są oni w stanie pokazać mu, że często nasze niedoskonałości zmieniają się w supermoce.
Komiks jest krótki, napisany przystępnym językiem. Ilustracje są piękne, nienachalne. Niesamowicie mocno spodobał mi się przekaz i sposób, w jaki zostało to napisane. To chyba będzie jedna z pozycji, którą będę często wybierać na prezenty dla innych dzieci. Każdy potrzebuje w swoim życiu tej jednej książki, która w razie potrzeby postawi go na nogi. W wielu przypadkach to może być Mała ucieczka.
Zajrzyjcie do środka.
Za komiks bardzo dziękujemy wydawnictwu!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Co u Ciebie?