Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kate Daniels. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kate Daniels. Pokaż wszystkie posty
MAGIA KRWAWI // ILONA ANDREWS 💉

marca 23, 2018

MAGIA KRWAWI // ILONA ANDREWS 💉

Seria książek o Kate Daniels to jedna z moich ulubionych. Po lekturze pierwszego tomu nie spodziewałam się tego, jednak z każdym kolejnym coraz mocniej i mocniej cieszyłam się z tego, że towarzyszę Kate w jej bardzo pokręconym życiu. Nie mogłam doczekać się chwili, gdy wrócę do jej przepychanek z Curranem, ciętego języka i do rzucania się w każde możliwe niebezpieczeństwo w okolicy. Dziwi mnie jednak fakt, że wciąż jakiś cykl przeznaczony dla młodzieży - więcej: urban fantasy! - może mi się podobać. Do tej pory byłam pewna, że wyrosłam już z tego gatunku i na pewno nie będę czytać zbyt dużo części tej serii. Zdradzę Wam jednak w tajemnicy, że mam już za sobą również tom piąty i dalej chcę więcej.

Atlanta - jak i Kate - nie może mieć nawet chwili spokoju. Tym razem nawiedza ją tajemnicza zaraza, wywołana przez rządną władzy i demonstracji siły starożytną boginię zarazy. Mogłoby się wydawać, że przez wieki znudzi jej się już męczenie ludzi siedmioma plagami, jednak kiedy one szaleją po mieście Kate postanawia jak zwykle uratować każdego, kogo się da. Gildia Najemników, Zakon i Świątynia sobie nie radzą. Nawet losy Gromady wiszą na włosku...

Bohaterowie są równie wspaniali jak na początku. Najbardziej podoba mi się to, jak rozwija się relacja Kate i Currana. To oni są w centrum mojego zainteresowania, chociaż również zwracam uwagę na inne postaci. Przyciągają one spojrzenie i wywołują sympatię, a po skończeniu książki nie da się przestać myśleć o tym, co będzie dalej. Nie będę po raz kolejny rozwodzić się nad moją miłością do głównej bohaterki czy też tego, jak traktuje ludzi dookoła siebie i wykonuje wszystko, co do niej należy. Wspominam o tym podczas pisania recenzji każdego tomu i na pewno robi się to już nudne. 
MAGIA UDERZA // ILONA ANDREWS 💥

lutego 06, 2018

MAGIA UDERZA // ILONA ANDREWS 💥

Po lekturze dwóch pierwszych części serii o Kate Daniels byłam już pewna, że będę kontynuować tą przygodę. Po przeczytaniu pierwszego tomu nie byłam zbyt zachwycona, ani przywiązana do bohaterów, jednak Magia parzy podbiła moje serce i tak jak się spodziewałam styczeń został miesiącem Kate Daniels. Oprócz części drugiej przeczytałam również trzecią, czwartą oraz piątą i dwa dodatki. W lutym nie uda mi się zabrać za kontynuacje, gdyż mam za ambitne plany, jednak w marcu postaram się dowiedzieć się, co tam dalej dzieje się w Atlancie. Magia parzy jak na razie była najlepszym tomem, jednak Magia uderza prawie jej dorównuje.

Życie Kate w magicznej (czasami) Atlancie nigdy nie będzie spokojne. Kiedy jej przyjaciel z Gromady, Derek, zostaje śmiertelnie pobity musi podjąć ciężką decyzje. Wszystkie ślady prowadzą do nielegalnego turnieju, w którym walczą różne magiczne - i nie tylko - istoty. Kate musi uruchomić swoje kontakty, których wolałaby nie rusza, żeby móc zemścić się za napaść. Może się okazać, że na szali leży więcej, niż zemsta. Problemem też jest kategoryczny zakaz Władcy Bestii jeśli chodzi o uczestnictwo w turnieju... 

Altruizm jest mrzonką utkaną przez słabe umysły, chcące wykorzystać cudzą siłę i umiejętności. Niczym więcej.

Uwielbiam to, jaką bohaterką jest Kate. Można powiedzieć, że w książkach młodzieżowych pełno jest takich Kate, które potrafią każdemu skopać pupę, nie są zainteresowane miłością, a biegają za nimi niesamowicie silni, męscy i przystojni faceci. Mimo to nie przeszkadzało mi to, bo wciągnęłam się w jej losy niesamowicie. Widocznie mocno tęskniłam za czymś luźniejszym, bo śledziłam wszystko z zapartym tchem - nawet wątek miłosny! Oczywiście nie jest to najambitniejszy cykl na świecie i oczekując od niego nie wiadomo czego zwyczajnie się zawiedziecie. Nie można też jednak powiedzieć, że nic Was tutaj nie zaskoczy. Ilona Andrews zamieściła - a właściwie zamieścili - tutaj różne postaci, które zaczerpnięte są z różnych mitologii, o których zbyt często się nie czyta. To ogromny plus.
PRZED PREMIERĄ: MAGIA PARZY // ILONA ANDREWS 🔥

stycznia 08, 2018

PRZED PREMIERĄ: MAGIA PARZY // ILONA ANDREWS 🔥

Całkiem niedawno rozpoczęłam swoją przygodę z Iloną Andrews i jej serią o Kate Daniels. Nie spodziewałam się po niej nic niezwykłego, a okazało się, że to będzie jedna z moich ulubionych serii. Pewnie mocno wpływa na to fakt, że mój umysł mocno cierpi na niedobór książek młodzieżowych, więc Kate Daniels jest tym, czego obecnie mocno potrzebuje. Być może to, że unikam tego gatunku wcale nie jest dobrym pomysłem, bo moja psychika nie jest na to gotowa. Mój czytnik stał się dzisiaj bogatszy o trzy kolejne części i obawiam się, że styczeń będzie miesiącem Kate Daniels.

Nawiedzające Atlantę fale magii to nic niezwykłego. Tym razem jednak przechodzą same siebie. Pojawiają się częściej, są jeszcze bardziej nieprzewidywalne. Z tego powodu ulice pełne są krwiożerczych oraz mitycznych stworzeń. Podczas jednego ze zleceń razem z Jimem natyka się na kusznika, który nigdy nie chybia. Tajemniczy mężczyzna znika tak, jak się pojawił. Kate wyrusza w poszukiwaniu odpowiedzi dotyczącej jego tożsamości. Natyka się jednak na małą dziewczynkę, która potrzebuje jej pomocy i na zniknięcie całego sabatu czarownic.

Kiedy nie wiesz, jaki powinien być twój następny krok, najlepiej wrócić do początku.

Często słyszy się o syndromie drugiej części, która jest zawsze najsłabsza z całego cyklu. Tym razem jednak nic takiego się nie stało, wręcz przeciwnie. Magia parzy bije na głowę swoją poprzedniczkę. O ile Magia kąsa podobała mi się, to w drugiej części się zakochałam. Fabuła nie jest przewidywalna i chociaż nie ma tutaj wątków mocno zaskakujących, to równocześnie nie spodziewałam się takiego rozwoju spraw. Od początku czułam, że to, co się będzie w tym tomie działo będzie czymś jak najbardziej trafiającego w mój czytelniczy gust. Nie pomyliłam się.
MAGIA KĄSA // ILONA ANDREWS

listopada 20, 2017

MAGIA KĄSA // ILONA ANDREWS

Magia kąsa to jedna z tych książek, którą chciałam przeczytać odkąd pamiętam. Jak zwykle w takim przypadku było mi z Iloną Andrews zwyczajnie nie po drodze, jednak ucieszył mnie fakt, że wydawnictwo Fabryka Słów postanowiło zrobić wznowienie cyklu. Uznałam, że to los daje mi kolejną szansę i wykorzystałam ją. Magia kąsa trafiła do moich rąk. Obawiałam się jednak, że przyjdzie mi się głęboko rozczarować, gdyż cykl ten opowiada o świecie po apokalipsie, a takich typowych książek tego gatunku nie jestem w stanie znieść. Miałam nadzieję, że cykl o Kate Daniels plasuje się bardziej w klimatach fantasy. I - dzięki Bogu - nie zawiodłam się. 

Kiedy świat coraz bardziej rozwijał się od technicznej strony stało się coś, czego nikt się nie spodziewał. Magia powróciła i w momencie, gdy jest obecna sprawia, że cała technologia jest bezużyteczna. Magiczne fale pojawiają się niespodziewanie i tak samo znikają. Kate Daniels jest zwykłym najemnikiem, jednak w jej krwi krąży magia, co sprawia, że jej życie jest skomplikowane samo przez się. Dodatkowo jest ona mało kobieca, pyskata i nie lubi się podporządkowywać. Kiedy dowiaduje się o śmierci swojego opiekuna w jej ciele wrze gniew i chęć zemsty. Teraz musi podjąć decyzję dotyczącą tego, komu zaufa i kto wspomoże ją w tej trudnej walce. 
Copyright © Życie z książką , Blogger