Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawka. Pokaż wszystkie posty
KOLEJKI LEONA: CZY WARTO PŁACIĆ MAJĄTEK ZA BRIO? // MY FIRST RAILWAY RAMP PACK

grudnia 08, 2020

KOLEJKI LEONA: CZY WARTO PŁACIĆ MAJĄTEK ZA BRIO? // MY FIRST RAILWAY RAMP PACK

Kiedy zaczęłam rozglądać się po kolejkowym świecie uderzyły mnie ceny wszystkich tych zestawów, dodatków. Prym pod tym względem wiedzie oczywiście Brio. Zdawałam sobie sprawę z tego, że wymagając jakości trzeba za nią zapłacić, jednak w cenie jednego pociągu Brio można kupić... całkiem spory zestaw na przykład z Lidla, gdzie przecież też im niczego nie brakuje. 

Udało mi się na Limango zamówić dwa małe zestawy Brio dosłownie za grosze i postanowiłam je przetestować. Od razu wrzuciłam do koszyka zestaw My first railway ramp pack, bo jest to fajne urozmaicenie prostych torów. Z drugim wyborem miałam mały problem, lecz ostatecznie do koszyka trafił ten tunelik z zegarem, który widzicie na powyższym zdjęciu. Zabijcie mnie, ale nie ma go dosłownie nigdzie w internecie, gdzie sprawdzałam, więc nie podam Wam nazwy tego zestawu.

W zestawie pierwszym znajdziemy ten pagórek, zjazd i wagonik z dzwoneczkiem. Drugi zawiera lokomotywę i tunelik, pod którym przejeżdżają pociągi. Można postawić go w dowolnym miejscu, bo w ogóle nie łączy się z elementami bezpośrednio. Pamiętam, że za dwa zestawy z wysyłką zapłaciłam koło osiemdziesięciu złotych z wysyłką, więc naprawdę niewiele, jeśli orientujecie się w kosztach związanych z Brio.

Nastawiałam się na kolejny zestaw, którym będzie bawił się Leon. Nic niezwykłego. Nie da się jednak ukryć, że po wyjęciu z pudełka od razu uderzyła mnie jakość tych przedmiotów. Są idealnie dopracowane i czuć, że poświęcono im sporo czasu. Nawet elementy plastikowe są tak dobrej jakości, że nie miałam jeszcze w ręce tak dobrego plastiku, a zawsze zwracam na to uwagę.

Od razu w głowie pojawiła mi się myśl, że od teraz tylko Brio, nic innego, ta jakość robi swoje. Popatrzyłam jednak na Leona, dla którego obojętne jest, czy bawi się mostem z Ikei czy jakimkolwiek innym... i uznałam, że jesteśmy na takim momencie naszego kolekcjonerstwa, że nie ma sensu wydawać majątku na Brio, skoro w tym momencie dla mojego dziecka liczy się ilość i różnorodność, a nie jakość.

Owszem, zauważyłam, że po lokomotywę Brio sięga dużo częściej niż po inne i nie da się ukryć, że w dotyku jest naprawdę wyśmienita, ale nie mam zamiaru ograniczyć się tylko do tej jednej marki. Oczywiście nie mówię jej do widzenia, bo cały czas obserwuję, czy nie pojawia się jakaś promocja i mam na oku jeszcze jeden zestaw - o numerku 33725 - który zamówię w styczniu, bo grudzień to czas ciągłych prezentów i zdecydowanie mu na razie wystarczy.

Jeśli zaczynacie swoją przygodę z kolejkami to na Brio zaglądajcie jedynie kątem oka. Dla mnie ta marka jest taką marką premium wśród kolejek i nie warto płacić za nią pełnej kwoty. Może gdy nasza kolekcja będzie już ogromna i nie będzie innej opcji niż Brio... wtedy założymy sobie specjalną skarbonkę i będziemy odkładać. Na razie... mamy na oku inne - zdecydowanie tańsze - firmy.

GADŻET DLA KAŻDEJ MATKI // MINECRAFT, SQUISHME, SERIES 2

czerwca 10, 2020

GADŻET DLA KAŻDEJ MATKI // MINECRAFT, SQUISHME, SERIES 2

Pewnie zastanawiacie się, co ja Wam tutaj jakąś krową świecę. Sama się troszkę zastanawiam, ale już tłumaczę. Pamiętacie gniotki? Te odstresowujące baloniki napchane mąką? To mamy tutaj teraz taką wersję po updacie. Osobiście fanką Minecrafta nie jestem, ale ta obietnica odstresowania mnie porwała. I w ten sposób dochodzimy do tej krowy ze zdjęcia.

Bardzo mnie zainteresowała ta tajemnicza saszetka, która przyszła do mnie w ogromnym pudle napchanym takimi bąbelkami powietrza. Przyznam, że szukam czegokolwiek co zajmie Leona na tyle, bym mogła w spokoju wypić kawę czy się ubrać i dlatego Squishme tutaj się u nas znalazło. Pod względem zawartości saszetki to strzał w dziesiątkę. Na sześć możliwych wariantów trafiliśmy na idealny - Leon za krowami szaleje, a i moje serduszko podbiła. Także fart, lepiej być nie mogło.

Jest dosyć sporej wielkości, czego się nie spodziewałam. A gniecie się tak, że człowiek ma ochotę nic nie robić, tylko siedzieć i gnieść. Minusem okazał się fakt, że ja patrząc na krowę mam ochotę ją gnieść, Leon za to gryźć, a do tego się Squishme zdecydowanie nie nadaje. Odbiłyby się na naszej krówce zęby i mógłby przypadkiem coś odgryźć. Dla bezpieczeństwa krowy wzięłam ją w depozyt i gniotę w tajemnicy. No i pachnie jak truskawki. Takie chemiczne, niczym błyszczyki sprzed 10 lat z Bravo, ale truskawki.

Na etykietce powinni napisać "dla dzieci, które już nie gryzą wszystkiego co popadnie". Ale do niczego przyczepić się nie mogę, bo jak mnie Leon denerwuje to gniotę sobie krowę i nie mam ochoty... wiecie.. pognieść Leona. Także panie prezydencie. Po jednym Squishme dla każdej matki!

ZA SASZETKĘ DZIĘKUJEMY WYDAWNICTWU EGMONT!


Wyświetl ten post na Instagramie.

Dobry ma humor jak na kogoś, kto przeżył dzisiaj spotkanie z kleszczem. 😖 Nie wiem czemu myślałam, że to go nie spotka, skoro lata taki na bosaka 🤷🏼‍♀️ Zamówiłam @ticklesspolska i mam nadzieję, że serio tak mega dobrze działa, bo już sama prawie na zawał zeszłam: jechać do tego szpitala czy nie jechać 🤪 Ziomek dopiero padł na drzemkę po mega długim spacerze - w wózku już nie zaśnie, nie ma opcji. 😭 ——————————————————— #bieszczady #bieszczadymountains #bieszczadysąpiękne #bieszczadyphotography #dzieciństwo #dziecinstwo #child #childhood #mojewszystko #myeverything #lovehim #kochamgo #jestembojestes #jestembojesteś #oshkosh #goryponadwszystko #łobuz #łobuziak #synekmamusi #synuś #familyfirst #rodzinatojestsiła #rodzinajestnajważniejsza
Post udostępniony przez Karolina & Leon 👶🏼 (@_kyou_)
Copyright © Życie z książką , Blogger