środa, 20 maja 2015

[305] PRZEDPREMIEROWO: Błąd w zeznaniach - Sophie Hannah

Tytuł: Błąd w zeznaniach
Tytuł oryginału: Telling Error
Autor: Sophie Hannah
Tłumaczenie: Marta Kisiel-Małecka
Seria: Konstabl Simon Waterhouse
Tom: 9
Data wydania: 21 maj 2015
Liczba stron: 460
Wydawnictwo: Literackie
Cena na okładce: 39,90
W końcu mogę powiedzieć, że to kolejna książka tej autorki przeze mnie przeczytana. Powinnam jej zdecydowanie podziękować za Inicjały zbrodni, gdyż właśnie dzięki niej poznałam Herkulesa Poirota i zakochałam się w nim. Ślę więc wielkie podziękowania dla Sophie Hannah oraz dla wydawnictwa, które postanowiło zarzucić mnie twórczością właśnie tej pani. Zdradzę Wam, że mam już na swojej półeczce (a właściwie obok - na półeczce nic się już nie mieści...) Buźkę, tej samej autorki. Premiera jest gdzieś w połowie czerwca, tak więc czekajcie!

Całą fabułę tej książki można streścić w dosłownie trzech słowach: wielka, ogromna tajemnica. We własnym domu zostaje zamordowany publicysta felietonów, które nie każdego zachwycały. Sposób, w jaki zginął jest bardzo dziwny i zaskakuje każdego. Wielu życzyłoby śmierci Damonowi Blundy'emu, tak więc ludzi do przesłuchania ustawia się w kolejkach, motywów jest co nie miara a śladów na miejscu przestępstwa tyle co nic.

W dniu morderstwa kamery uliczne zarejestrowały samochód, który krążył obok domu Blundy'ego cztery razy, przy czym unikał spotkania z policją ciągle zawracając. Auto prowadzi kobieta, która zdecydowanie zwróciła na siebie uwagę. Odnalezienie właścicielki to tylko kwestia czasu, jednak udowodnienie jej czegokolwiek jest bardzo trudne. Trzeba dołączyć też do tego fakt, że Nicki Clements to nałogowa kłamczucha, która za wszelką cenę stara się zrozumieć własne życie. Śledczy nie mają wątpliwości - wiedzą, że kobieta coś ukrywa, jednak mają pewne problemy ze zrozumieniem co. Fakt, że mieszka ona blisko zamordowanego i zażarcie broniła go na wszelkich portalach społecznościowych nie działa na jej korzyść...

Jest nie mniej martwy.

Przyznam, że cała ta historia wciągnęła mnie bardzo mocno, mimo początkowych problemów z tą sprawą. Trudno mi było wczuć się w któregoś z bohaterów, skoro takich głównych jest tutaj kilku i bardzo często zmienia się punkt widzenia. Kiedy już udało mi się to czytanie poszło bardzo szybko. Jest to thriller psychologiczny, więc fakt, że jest bardzo interesujący to nic dziwnego. Koniec końców ten gatunek powinien taki być - wciągający bez reszty.

Sophie Hannah tym razem stworzyła swoich bohaterów całkowicie od podstaw. Pokazała nam, że nie ma zamiaru być osobą, która będzie kontynuowała kult Agathy Christie. Widać, że chce dać czytelnikom coś całkowicie od siebie. Bardzo ją za to cenię. Szczególnie dlatego, że każda z postaci powstała po długich przemyśleniach i łatwo dostrzec w nich psychologiczne portrety.  Jak na coś całkiem odmiennego od Inicjałów zbrodni doskonale udało jej się wpasować w klimat powieści tego gatunku. 

Jeśli chodzi o zakończenie to bardzo mnie zawiodło. Po całej tej fabule spodziewałam się czegoś, co będzie bardzo szokującym wydarzeniem. Mimo to mogłam się domyślić, że przecież cała akcja opiera się tutaj na psychologicznym dochodzeniu, więc i koniec będzie się na tym opierał. Podziwiam jednak autorkę, że udało jej się stworzyć coś tak przemyślanego. Przecież to wszystko jest tak logiczne, że spokojnie mogłoby wydarzyć się naprawdę. Kiedy już sobie uświadomicie to przy czytaniu spodziewajcie się gęsiej skórki.

- Nie ma czegoś takiego jak mniej martwy czy bardziej martwy. Nie ma... stopni martwoty! Ktoś albo jest martwy, albo nie.

Polubiłam bardzo całą ekipę pracującą na policji, a szczególnie Charlie. Chętnie poznałabym ciąg dalszy jej losów. Jej i jej męża, gdyż oboje są bardzo specyficznymi osobami. Czeka na mnie jeszcze kolejna książką autorki i z tego co się orientuje jest ona początkiem jakiegoś cyklu, więc na spokojnie będę mogła przywiązać się do bohaterów, których tym razem stworzyła. Bo przyznać trzeba, że umie robić to wyśmienicie. 

Należy też dodać, że dopatrzyłam się w tej historii pewnych morałów, jakoby Internet nie należał do najbezpieczniejszych miejsc na ziemi (ba!) i należy uważać, co się w nim zamieszcza. Pewnym jest, że to właśnie przez portale społecznościowe cała ta fabuła miała szansę w ogóle powstać, więc jeśli nie chcecie stać się bohaterami thrillera psychologicznego to uważajcie na to, co w owym internecie zamieszczacie. Jeśli nie wierzycie mi na słowo proszę bardzo - już jutro premiera powieści Sophie Hannah i na własne oczy możecie przekonać się, do czego są zdolni ludzie poznani w sieci.

Ogólna ocena: 07/10 (bardzo dobra)


Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję wydawnictwu Literackie!

2 komentarze:

  1. Prawda, że dobra książka? :)
    Osobiście jestem nią zachwycona!
    Pozytywnie mnie zaskoczyła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz jestem bardzo ciekawa Buźki :3

      Usuń

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...