piątek, 4 grudnia 2015

[421] Uwaga! To może być miłość - Mhairi McFarlane

Tytuł: Uwaga! To może być miłość
Tytuł oryginału: Here's Looking at You
Autor: Mhairi McFarlane
Tłumaczenie: Arkadiusz Belczyk
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 04 czerwca 2014
Liczba stron: 448
Wydawnictwo: Pascal
Cena na okładce: 39,90
Czasami są dni, kiedy mam ochotę wyłącznie na coś lekkiego, z pewnym szczęśliwym zakończeniem i mnóstwem miłości. Takie książki czyta się najszybciej, nie przemęczają zbyt dużym natłokiem informacji, a przy tym można się dobrze bawić podczas lektury. Ta pozycja leżała u mnie na półce już jakiś czas czekając właśnie na taką chwilę. Już sam tytuł sugeruje, że będzie czule, będzie romantycznie, a problemy będą nic nieznaczące. Z jednej strony tak właśnie było. Z drugiej: nie do końca.

Anna Alessi bardzo zmieniła się od czasów szkolnych. Nie jest już tą skrytą i przerażoną dziewczyną. Jednak to nie to rzuca się w oczy, kiedy się ją widzi po latach. Schudła. I to naprawdę dużo. Teraz już nikt by jej nie dręczył, nie wyśmiewał i nie robił z niej pośmiewiska na oczach całej szkoły... Anna obsesyjnie wręcz szuka miłości. A robi to poprzez różne portale randkowe. W momencie, kiedy nie zajmuje się pojedynczymi spotkaniami z dziwnymi mężczyznami poznanymi przez internet, jest specjalistką w dziedzinie historii bizantyjskiej.

Kiedy zbliża się zjazd absolwentów zdecydowanie nie chce tam iść. Boi się, że spotka ludzi, którzy kiedyś byli dla niej okropni. Szczególnie Jamesa Frasera, który zrobił z niej pośmiewisko na oczach całej szkoły. Los jednak ma co do nich pewne plany, więc spotkanie z nim jest już zapisane w gwiazdach.

Pewnie domyślacie się już, iż jest to typowy romans, przy którym można miło spędzić czas. Nie mylicie się, choć autorka wplata w swoją książkę wątek prześladowania w szkole i to, jak odbija się on na ofierze i rzuca na nią cień nawet po kilkunastu latach od zakończenia nauki. Anna zmieniła się wręcz drastycznie. Wpłynęło to na nią bardzo mocno i nie mogła zapomnieć o wydarzeniu na Twoich przebojach. Mamy też pokazane spojrzenie drugiej strony: oprawcy, Jamesa Frasera. Jego perspektywa przeplata się z tą Anny.

Wszyscy się przecież boimy najróżniejszych rzeczy, które nas nie zabiją. Przez całe życie staramy się ich unikać. A na końcu uświadamiamy sobie, że należało się bać tego, że zmarnujemy sobie życie właśnie na ich unikaniu.

Bohaterów tej książki nie można nazwać oryginalnymi, jednak są naprawdę zajmujący. Początkowo nie mogłam się wciągnąć w ich historię, jednak gdy to się już stało przepadłam. Pochłaniałam stronę za stroną, by w końcu dotrzeć do tego - z góry przecież obiecanego - szczęśliwego zakończenia. Cała historia jest dosyć przewidywalna, jednak w niczym to nie przeszkadza: nikt nie mówił, że każdy romans będzie inny od innych. Wiedziałam o tym kiedy zaczynałam czytać, dlatego też się nie zawiodłam. Grunt, to odpowiednie podejście. Cieszę się, że oprócz postaci głównych Mhairi McFarlane skupiła się też na tych pobocznych, którzy mają interesujące charaktery i zwracają na siebie uwagę czytelnika. 

Anna i James ewoluują z biegiem lektury. Zmienia się ich podejście do siebie i do przeszłości. To oni razem tworzą całą tę historię, nadają jej dynamizmu i często zmieniają decyzje. Sprawia to, że mimo przewidywalności co do zakończenia nie można się nudzić i z radością czyta się dalej. Chociaż nie jest to literatura wysokich lotów i tak z chęcią po nią sięgnęłam. Czasami trzeba odpocząć od fantastyki i kryminałów i przeczytać coś prostego i banalnego. Dla odpoczynku.

Miłość jest narkotykiem. To opium, środek przeciwbólowy uśmierzający samotność ludzkiej kondycji. I jak wszystkie środki przeciwbólowe otępią zmysły. Miłością nazywamy ten stan, kiedy znajdujemy kogoś innego, ale tracimy samych siebie.

Miło spędziłam czas na tej lekturze i nie żałuję poświęconego jej czasu. Autorka pisze spójnie, co tylko przyspiesza czytanie, więc uporałam się z Uwaga! To może być miłość w dwie, trzy, godzinki. Polecam, jeśli lubicie czasami oderwać się od rzeczywistości i rzucić w wir uczuć i zakończeń jak z bajki. Nie spodziewajcie się fajerwerków, jeśli chodzi o oryginalność fabuły, jednak sam styl i humor wynagradza przewidywalność.

Ogólna ocena: 07/10 (bardzo dobra)

Za egzemplarz bardzo dziękuję wydawnictwu Pascal!

6 komentarzy:

  1. Wypożyczyłam kiedyś tę książkę z biblioteki - przypadkiem wpadła w moje łapki i zgadzam się z Tobą, że jest to przyjemna powieść na jeden wieczór. Taka niezobowiązująca lektura :)
    Pozdrawiam.

    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo niezobowiązująca :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Nie słyszałam o niej, a wygląda całkiem nieźle ;)
    Pozdrawiam serdecznie ;)
    http://ravenstarkbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Z chęcią się skuszę
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie
    wwww.zakladkaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...