niedziela, 21 lutego 2016

[461] PRZEDPREMIEROWO: Samulka - Kinga Facon

Tytuł: Samulka
Tytuł oryginału: Samulka
Autor: Kinga Facon
Tłumaczenie: -
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 29 lutego 2016
Liczba stron: 360
Wydawnictwo:  Otwarte
Cena na okładce: 32,90
Lubię czasami przeczytać jakąś dobrą obyczajówkę. Pytanie brzmi: jak wyłowić ową perełkę wśród coraz to nowych pozycji tego gatunku? Z pewnością nie jest to łatwe, wiem coś o tym. Pozostaje jedynie próbować. Właśnie w taki sposób podeszłam do Samulki, Kingi Facon - bez specjalnych wymagań z nadzieją, że być może okaże się ona świetną przygodą i zabierze mnie na chwilę ze sobą do świata pełnego miłości i przyjaźni. Tym razem trafiłam.

Ewa mieszka w Samulkach od trzech lat. Ma trzydzieści lat i jest księgową. Nie ma praktycznie żadnych przyjaciół i ciągle stara się powstrzymywać napływającą ciemność i powracające łzy. Przeszłość ciągnie się za nią uparcie nie pozwalając jej myśleć o przyszłości. Każdego dnia kupuje pączki, chodzi na spacery z psem, wącha kwiaty w kwiaciarni i nałogowo czyta te same książki. Pewnego dnia wchodzi do kawiarenki Pod Aniołami. Nawet przez myśl jej nie przeszło, że odnajdzie w niej to, co dawno temu utraciła.

Samulki to małe miasteczko, gdzie wszyscy wiedzą wszystko o wszystkich. Ludzie sobie pomagają i z ufnością zagadują się na ulicy. Wydawać by się mogło, że zamknięta w sobie Ewa nie pasuje do tej radosnej społeczności. Nie pozwala ludziom zbliżyć się do siebie i odkryć ile bólu w sobie magazynuje. Historia opowiedziana jest z jej punktu widzenia, więc poznajemy jej prawdziwe ja. Jest zabawna, pełna autoironicznych myśli i sarkazmu. Czytając debiutancką powieść Kingi Facon nie raz pękałam ze śmiechu. Stworzyła ona bohaterkę z którą chętnie bym się zaprzyjaźniła. Jej uwagi czy przemyślenia nie raz zwaliły mnie z nóg i poprawiły mi humor. Kiedy Ewę napadały czarne myśli miałam ochotę zwołać wszystkie postaci literackie, by pomogły jej w końcu się pozbierać. Bardzo ją polubiłam. Samulka jest pełna pozytywnych bohaterów, którzy chętnie pomogą zapomnieć o problemach - trzeba tylko do nich podejść, przywitać się i pozwolić sobie na otworzenie serca.


Przebaczenie jest kwestią decyzji, a nie uczuć.

Mimo przeszłości Ewy ta książka pełna jest radości. Szczęście otacza kobietę ze wszystkich stron. Ciągle natyka się na ludzi, którzy wierzą w Boga i dzięki tej wierze są pełni optymizmu i widzą świat w jasnych kolorach. Mimo, iż nie jestem osobą głęboko wierzącą i z tego powodu trochę się obawiałam Samulki okazało się jednak, iż w niczym nie przeszkadzają mi nawiązania religijne, których nie jest tu znowu aż tak dużo. Fakt, że naszych bohaterów często można spotkać w kościele w niczym nie przeszkadza. Ewa jest tak ciekawą osobą, że to na niej skupiłam się podczas lektury. Powoli wyłaniał się przede mną obraz wydarzeń z przeszłości i zaczynałam rozumieć, dlaczego tak się czuje i dlaczego najchętniej czyta znane już sobie książki szukając w nich pocieszenia. Choć podstawą tej powieści jest wiara i tragedia to i tak dzięki lekkiemu stylowi Kingi Facon można czytać ją z uśmiechem na ustach.

Podczas lektury przyszła mi na myśl Poczekajka, Katarzyny Michalak. Jest to jedna z moich ulubionych książek obyczajowych właśnie ze względu na to, jak lekko została napisana. Uważam, że to jest bardzo ważne w tym gatunku, bez względu na to, o czym opowiada dana książka. Czytelnik poszukuje ukojenia i oderwania od rzeczywistości. Właśnie to dostałam czytając Samulkę. Jestem pewna, że niejedna kobieta będzie zadowolona z poznania Ewy i kawiarenki Pod Aniołami. Żałuję troszkę, że prawdopodobnie jest to jednotomówka, jednak myślę, że głównej bohaterce przyda się trochę spokoju. Zasłużyła. Będę wypatrywać kolejnej powieści tej autorki. Mam nadzieję, że nie będzie kazała mi zbyt długo czekać.

Przebaczenie to nie uczucie. To akt woli. To fakt.

Spędziłam miło chwile przy Samulce. Jest bardzo krótką książeczką, a czyta się ją bardzo szybko, więc nie było zbyt dużo tych chwil, czego trochę żałuję. Kindze Facon udało się poprawić mi humor i myślę, że to bardzo ważne. Nie zawsze się to udaje twórcom obyczajówek. Warto ryzykować i poznawać nowych twórców, gdyż czasami można znaleźć jakieś perełki w ogromnej ilości powieści. Zwykle łapię za większość tego, co podsuwają mi różni ludzie. Nic nie poradzę na to, że uwielbiam ryzyko, uwielbiam wyzwania i z radością rzucam się na głęboką wodę - mimo, że naprawdę nie potrafię pływać. Dla niektórych moich znajomych zapewne fakt, że podobała mi się książka, gdzie tak istotną rolę odgrywa religia, byłby szokiem. Trudno na to poradzić cokolwiek. Pozostaje mi jedynie z uśmiechem poradzić Wam, byście poznali Ewę i innych mieszkańców Samulki. Być może natkniecie się też na jakichś innych ulubionych bohaterów literackich...

Ogólna ocena: 07/10 (bardzo dobra)
Spełnia wyzwanie: *nazwa miasta w tytule

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję wydawnictwu Otwarte!

8 komentarzy:

  1. Myślę, że książka mogłaby przypaść mi do gustu, a te nawiązania religijne w ogóle mnie nie odstraszają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, bo książka bardzo mi się podobała :3

      Usuń
  2. Zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszy mnie, że to taka dobra książka!
    Z przyjemnością ją przeczytam - naprawdę!
    Uwielbiam takie lekkie, a przy tym wnoszące tyle radości do naszej codzienności powieści :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łap za Samulkę bo serio warto :3 nie spodziewałam się :3

      Usuń
  4. Rzeczywiście, znalezienie dobrej obyczajówki nie jest takie łatwe. Dobrze wiedzieć, że "Samulka" się do takich zalicza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obyczajówkę najtrudniej znaleźć dobrą.

      Usuń

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...