O TYM, DLACZEGO WŁAŚCIWIE „WIELKI GATSBY” JEST WIELKI 💖

Wielki Gatsby na mojej liście do przeczytania był bardzo długo. Nie mogłam się jednak zdecydować na wzięcie go z półki do rąk. Czytałam książki leżące obok niego, za nim, pod nim, nad. W końcu uznałam, że nie mogę wiecznie uciekać. Odważnie zabrałam ją z domu rodzinnego, usiadłam na łóżku, otworzyłam ją i zaczęłam lekturę. Nie mogę powiedzieć, że Wielki Gatsby pochłonął mnie od pierwszej strony, jednak w momencie, gdy pojawił się tytułowy bohater nic już nie było takie samo. Mnóstwo jest powodów, dla których ta książka jest tak mocno popularna i tyle razy była ekranizowana. 

Pierwszym z nich jest sam Jay Gatsby. Mężczyzna, który uważa, że za pieniądze można kupić wszystko. Wielki dom z basenem, lniane koszule, nowoczesny samochód, przyjaźń i miłość. I nie do końca się myli. Żyjąc w latach 20. XX wieku w Nowym Jorku trzeba umieć się zachować w towarzystwie, wiedzieć, gdzie są najlepsze przyjęcia i wpraszać się na nie z wdziękiem. Dom w West Egg należący do tajemniczego pana Gatsby'ego jest centrum życia towarzyskiego. Zjeżdżają się do niego niezliczone zastępy osób, których sam gospodarz nigdy wcześniej na oczy nie widział, jednak dobre wychowanie każe mu każdego gościa traktować w sposób wyjątkowy. Właśnie ten tajemniczy Gatsby podbił moje serce i chociaż ma mnóstwo wad - tak, nastawienie na konsumpcjonizm nie jest jedyną - to jest w nim coś takiego, co nie pozwala o nim zapomnieć i sprawia, że po zakończeniu Wielkiego Gatsby'ego pęka serce.

To daje  wielką przewagę - nie pić wśród tych, co dużo piją.

Kolejnym powodem, dla którego Wielki Gatsby tak sobą zachwyca jest tło historyczne, tak doskonale odmalowane słowami przez Fitzgeralda. Nowy Jork, który opisuje, jest gwarnym miejscem, gdzie każdy zdradza każdego i gdzie każdy nastawia się wyłącznie na dobrą zabawę, duże dawki alkoholu i bycie w centrum uwagi. Trzeba znać mniej więcej zarys historii, by wiedzieć, że akcja książki dzieje się niedługo przed największym kryzysem gospodarczym w XX wieku. Wtedy jeszcze mnóstwo osób nie musiało się niczym martwić, żyjąc z dnia na dzień, a za największe zmartwienie mając upał lub brak lodu do whisky. Nie da się chociaż przez chwilę nie zazdrościć im beztroski, chociaż później przychodzi współczucie, kiedy zauważy się jak biedni tak naprawdę są. W środku.

Przychodzą również inne uczucia, żeby zaraz po zakończeniu czytelnik mógł zostać pusty w środku. Przed chwilą odłożyłam tę książkę i nie czuję nic. Nie spodziewałam się, że w Wielkim Gatsbym odnajdę tak dużą dawkę tragizmu, która całkowicie mnie sparaliżowała. Nie wiem jak Fitzgerald to zrobił, jednak na niecałych dwustu stronach zawarł historię tak rozdzierającą serce, że nie można się po niej pozbierać. Początkowo uważałam, że ta książka skupia się przede wszystkim na miłości, która czai się gdzieś ukryta w głębi człowieka i nie pozwala mu normalnie funkcjonować. Sam Jay Gatsby jest właśnie taką osobą. Mogłoby się wydawać, że każda kobieta marzyć będzie o mężczyźnie tak zakochanym w niej, jak Jay Gatsby w dziewczynie ze swojej przeszłości, którą każdego dnia poszukiwał w twarzy przechodzących pań.

Bardzo przykro jest spojrzeć nagle cudzymi oczami na to, do czego już zdążyliśmy się przystosować.

Patrzenie na życie Gatsby'ego pochłonęło mnie na tyle, że irytowało mnie czytanie o losach naszego narratora, Nicka. Mężczyzna, który opowiada całą tę historię, jest człowiekiem bardzo opanowanym i jako jedyny nie dał się opętać dzikim czasom, w których żył. Jego miłostki nie przysłaniały mu logicznego myślenia i był w stanie krytykować to wszystko, czemu inni oddawali się z największą radością. Mimo mojej sympatii do niego chciałam więcej Gatsby'ego. Jego przeszłości, dzieciństwa, informacji, skąd właściwie się pojawił i czym zajmuje, że jest w stanie przyjmować u siebie takie hordy ludzi. Skupiając się na Gatsbym można przegapić to, że dookoła jest mnóstwo ludzi zepsutych kilkakrotnie bardziej niż on. Wystarczy wziąć pod uwagę Toma, męża Daisy. Na kilometr śmierdzi od niego hipokryzją, a słodka Daisy bierze to co chce, całkowicie wyrzucając z siebie konsekwencje swoich działań.

Moi drodzy, mogłabym pisać o idealnym w swoich wadach Gatsbym godzinami. Jest on - obok Nicka - jedyną postacią, która tak naprawdę jest prawdziwa w tym, do czego dąży. Miał swój cel i chciał go osiągnąć, nieważne jakimi środkami. Właśnie to jest paradoksem w tej historii. Że chociaż on uważa, że za pieniądze może mieć wszystko - co wynika prawdopodobnie z jego dzieciństwa - to był w tym zadziwiająco szczery. Wierzył w to. 

Nauczmy się okazywać przyjaźń człowiekowi, kiedy żyje, a nie, kiedy już umrze.

Ta książka to jest arcydzieło, o którym będę mówić ciągle i nigdy o nim nie zapomnę. Przyszła mi na myśl podczas czytania inna lektura, Śniadanie u Tiffany'ego. Obie te historie mają w sobie coś ulotnego i pokazują rzeczywistość taką, jaka była wtedy i już nigdy nie będziemy mogli żyć w podobnej. W dzisiejszych czasach kiedy żona zdradza męża ten szybko bierze rozwód z orzeczeniem o winie i nie chce więcej jej oglądać. Wtedy brało się żonę i wywoziło jak najdalej od kochanka. Minął wiek, a różnice między społeczeństwem jest ogromne. Mimo to chciałabym cofnąć się w czasie i spędzić kilka dni żyjąc takim życiem, jakie wtedy było standardem. Bo Fitzgerald przedstawił to wszystko tak realnie, że pod wadami tamtych lat widać również dobrobyt i szczęście. Łatwo wtedy było zatracić moralność i właśnie przed tym przestrzega autor. Szczególnie widać to na końcu Wielkiego Gatsby'ego, kiedy pieniądze i wszystko inne tracą na znaczeniu. Na końcu i tak okaże się, kto był przy nas dla nas.

Ogólna ocena: 10/10 (arcydzieło)

683 // Wielki Gatsby // F.S. Fitzgerald // The Great Gatsby // Ariadna Demkowska // Biblioteka Powszechna // 1964 // 184 strony // Wydawnictwo Czytelnik // 10,00 zł

Komentarze

  1. Ta książka wywarła na mnie ogromne wrażenie. "Wielki Gatsby" to historia wielu osob. Ta książka idealnie przedstawia sytuację USA XX. w.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba powinnam przeczytać. Nie za wiele słyszałam o tej książce do tej pory, ale Twoja recenzja bardzo mnie przekonuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie polecam. Kolejna książka mojego życia! <3

      Usuń
  3. A ja z przykrością muszę przyznać, że mnie Gatsby nie porwał. Mogę jedynie mieć nadzieję, że wynika to z tego, że warunki podczas czytania nie do końca pozwalały mi się skupić. Może powinnam spróbować jeszcze raz, tym razem na spokojnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja nawet nie wiedziałam, że jest książka "Wielki Gatsby" :/ ..ale proszę o wybaczenie bo w czytanie książek wciągnęłam się w zasadzie rok temu...i to dzięki czytnikowi, teraz czytam codziennie!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)