września 18, 2015
[369] PRZEDPREMIEROWO: Gregor i Przepowiednia Zagłady - Suzanne Collins
Po lekturze Igrzysk Śmierci nie pałałam jakąś ogromną miłością do tej autorki. Można nawet rzec, że otwarcie okazywałam niechęć jej, bardzo wychwalanej, serii. Natknęłam się jednak na Gregora i Niedokończoną Przepowiednię. Postanowiłam sprawdzić, czy Suzanne Collins zachwyci mnie w innym wydaniu. Okazało się, iż Kroniki Podziemia to cudowna seria, którą pokochałam od samego początku. Nie mogłam się doczekać kontynuacji, aż tu nagle spadła mi z nieba, i to przed premierą.
Gregor po powrocie do domu stara się zapomnieć o tym, co przeżył na dole, w Podziemiu. Ojciec nadal choruje i nie pomagają żadne leki, więc chłopiec musi pogodzić się z rzeczywistością. Chory tato nie może pracować, więc z pieniędzmi jest równie krucho jak było, a nawet jeszcze bardziej, gdyż pojawił się kolejny żołądek do nakarmienia.
Dorabia pomagając sąsiadce, która wcześniej bardzo go irytowała, ale dzięki niej ma w co się ubrać i przynosi do domu więcej jedzenia. Pewnego zimowego dnia postanowił sprawić siostrze przyjemność i zabrać ją na sanki. Nie wie jednak, że nie będzie mu pisane wrócić z dziewczynką do domu. Kolejna przepowiednia czyha za rogiem, a porwanie siostrzyczki ma sprowadzić Gregora do Podziemi, by po raz kolejny spełnił to, co mu pisane.
W momencie, gdy stawką jest życie Botki, którą szczury chcą zabić, by przepowiednia nie doszła do skutku, chłopiec nie ma wyboru. Po raz drugi rzuca się w wir przygody, razem z dwuletnią siostrzyczką, nietoperzem Aresem, pełzaczem Tempem oraz nowymi przyjaciółmi, którzy zostali wyznaczeni mu do pomocy. Musi zabić jedynego białego szczura, Mortifera, zanim będzie za późno i przyniesie on zagładę Podziemiu. Niektóre decyzje, które będzie musiał podjąć zrzucą mu na barki szalę odpowiedzialności, która może złamać każdego - szczególnie młodego chłopca.