sierpnia 18, 2016
[564] Tytany - Victoria Scott
![]() |
Tytuł: Tytany
Tytuł oryginału: Titans
Autor: Victoria Scott
Tłumaczenie: Matylda Biernańska
Seria: -
Tom:-
Data wydania: 02 czerwca 2016
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: IUVI
Cena na okładce: 34,90
|
Mamy wakacje, więc nie mogę zagrzebywać się wyłącznie w klasyce i czasami chwytam za młodzieżówki, które stosami zalegają mi na półkach. Ostatnio ciągle przechodzi mi przez głowę myśl, iż sporo życia zmarnowałam na książki, które tak naprawdę nic szczególnego nie wniosły do mojego życia. Nic, poza radością, a przecież właśnie to jest naprawdę ważne. Dlatego też postanowiłam podejść do Tytanów w sposób otwarty i bez wyrzutów sumienia, że nie czytam w tym momencie czegoś bardziej ambitnego. Victoria Scott jest autorką już mi dobrze znaną z serii Ogień i woda. Ucieszyłam się, że ta pozycja jest jednotomówką, gdyż uważam, że kontynuacja poprzedniej serii Victorii Scott jest zwyczajnie kiepska.
Astrid uwielbia tytany. Mogłaby patrzeć godzinami, jak biegną te pół maszyny, pół konie. Kocha je, choć jest świadoma tego, że to przez nie jej rodzina się rozpada. Ojciec dziewczyny jest uzależniony od hazardu i przegrał wszystkie oszczędności rodziny. Teraz właśnie stracił pracę, więc zawisł nad nimi koszmar eksmisji. Boi się, że jej rodzinne więzi pękną, gdyż wszyscy oddalają się od siebie coraz bardziej. Tegoroczny wyścig jednak będzie inny. Jedna osoba będzie miała możliwość wystartowania w wyścigu bez tej ogromnej opłaty wpisowej. Astrid wie, że nie ma szans na wzięcie udziału w gonitwie, gdyż tytany kosztują majątek, każdy z nich może tylko raz w życiu wziąć udział w gonitwie i nie ma nikogo, kto mógłby go jej pożyczyć. Pojawia się jednak ktoś, kto chce, by jego własny tytan pojawił się na torze.... Nie przypomina on jednak wszystkich innych. On czuje.
Byłam niesamowicie pozytywnie zaskoczona Tytanami. Zakochałam się w nich, czego się nie spodziewałam i poczułam do Victorii Scott wdzięczność, że nie dała się ponieść typowemu schematowi, który zwykle pojawia się w powieściach młodzieżowych. Tytany podbiły moje serce.