sobota, 2 lipca 2016

[532] Username: Evie - Joe Sugg

Tytuł: Username: Evie
Tytuł oryginału: Username: Evie
Autor: Joe Sugg
Tłumaczenie: Tomasz Brzozowski,
Julia Diduch
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 15 czerwca 2016
Liczba stron: 192
Wydawnictwo:  Insignis
Cena na okładce: 39,99
Kto choćby nie słyszał o Joem Suggu? Większość świata choć kojarzy tego chłopaka z imienia i nazwiska. Osobiście nie oglądałam ani jednego jego filmiku i raczej tego nie zmienię, acz na Username: Evie miałam ogromną ochotę. Lubię komiksy i powieści graficzne, dlatego szybko zabrałam się za pozycję stworzoną przez Sugga. Byłam trochę rozczarowana okładką, jednak rysunki ze środka wynagrodziły mi to.

Evie bardzo odstaje od otoczenia. Nie potrafi nawiązywać znajomości, a do tego brakuje jej pewności siebie. W szkole jest prześladowana, a azylem jest dla niej... lodówka w domu. Dodatkowo mieszka jedynie ze śmiertelnie chorym ojcem programistą, który spędza większość czasu przed komputerem, próbując stworzyć miejsce, gdzie jego kochana córeczka będzie mogła być sobą i nabrać pewności, której tak bardzo potrzebuje.

Po śmierci ojca dziewczyna zmuszona jest przeprowadzić się do swojej bliskiej rodziny, rodziców kuzynki, która jej nienawidzi. Kiedy na komputerze ojca odkrywa dziwną ikonkę postanawia sprawdzić, czym ona jest. Miejsce, do którego trafia jest piękne. Tylko czy na długo..?

Zacznijmy od tego, że - choć autorów Username: Evie jest łącznie pięciu - wszystkie niedociągnięcia fabuły do wina Joego Sugga, który zajął się stworzeniem historii. Historii, która jest pełna niepotrzebnych kwestii i której kilku brakuje. Nie spodziewałam się nie wiadomo czego, więc nie jestem zawiedziona, jednak Joe Sugg mógł dużo bardziej dopracować wszystko, by nie było tak banalne i przewidywalne. Jestem pewna, że każda osobą, która ma za sobą już trochę książek z łatwością przewidzi ciąg dalszy, a zakończenie nie będzie dla niego zaskoczeniem. Podczas czytania miałam ochotę stanąć przed autorem i spytać go: serio? Serio?! Tylko tyle?  W gruncie rzeczy mogło być lepiej.

W chwili straty wszystko wydarza się zanim jesteśmy na to gotowi.

Evie jest jedną z tych ciapowatych bohaterek, która nie ma w sobie w ogóle pewności siebie i jest biedną zagubioną sierotką. Nie potrafiłam jednak jej współczuć, bo - poza śmiercią matki i ojca - wszystkie jej problemy wynikały jedynie ze strachu przed światem, co bardzo łatwo zmienić. Nie jest ona przedstawiona zbyt szczegółowo, więc ciężko jest się z nią utożsamić i stwierdzić, co tam jej naprawdę w głowie siedzi. Inni bohaterowie są już zupełnie płascy. Ich życie jest przedstawione w taki sposób, że nie można wyobrazić sobie, że istnieją naprawdę. Joe Sugg chciał stworzyć historię, z którą utożsamią się wszyscy zagubieni nastolatkowie, którzy cierpią na brak przyjaciół i samotność. Nie wyszło mu to jednak za dobrze.

Wątek fantastyczny miał potencjał, który nie został jednak zbyt dobrze wykorzystany. Sam pomysł alternatywnego świata jest świetny, jednak Joe wszystko zbyt szybko zaczął i zbyt szybko skończył. Zły charakter w Username: Evie jest zwyczajnie śmieszny. Rozumiem, że w nastolatkach czai się sporo nienawiści, jednak takie zachowanie jest według mnie nieprawdopodobne, zbyt przerysowane. Wyszło to trochę na siłę, przez co zakończenie w żaden sposób mnie nie poruszyło. Zamknęłam ową powieść graficzną i zabrałam się za coś innego. Zero emocji.


Ilustracje przypadły mi do gustu. Są cudowne i moja artystyczna dusza się raduje. Po przeczytaniu średniej historii można przeglądać piękne obrazki godzinami. Szczególnie dobór kolorów rzuca się w oczy i zasługuje na szacunek. Mam nadzieję, że jeśli Joe postanowi stworzyć kolejny komiks poświęci więcej czasu na stworzenie fabuły, by jego dzieło cieszyło nie tylko oczy, ale i duszę. Nie jestem zachwycona ale uważam, że dobrze jest próbować nowych rzeczy i dobrze, że Sugg poszedł w ślady siostry, która napisała swoją serię książek. Być może jeszcze nas zaskoczy.

Ogólna ocena: 05/10 (przeciętna)
Spełnia wyzwanie: -

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Insignis!

2 komentarze:

  1. Sięgnę po ten komiks, z czystej ciekawości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ci się bardziej spodoba niż mi :D

      Usuń

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...