piątek, 1 lipca 2016

[531] Uczeń architekta - Elif Shafak

Tytuł: Uczeń architekta
Tytuł oryginału: The Architect's Apprentice
Autor: Elif Shafak
Tłumaczenie: Jerzy Kozłowski
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 11 maja 2016
Liczba stron: 448
Wydawnictwo: Znak
Cena na okładce: 42,90
Szał na książki o sułtanie Sulejmanie Wspaniałym trwa. Zauważyłam, że choć nie jestem fanką serialu Wspaniałe stulecie i tak dałam się złapać i nie pierwszy raz sięgnęłam po literaturę tego typu. Uczeń architekta bardzo mnie zaintrygował z powodu samego tytułu. Kiedyś marzył mi się ten zawód i ciekawa byłam, kim owy uczeń jest. Oczekiwałam wciągającej historii, która nie pozwoli mi odetchnąć. Niestety - nie dostałam tego.

Dzieciństwo Dżahana nie było zbyt szczęśliwe, a jego samego prześladowało pasmo nieszczęść. Dzięki pewnym wydarzeniom trafia do sułtańskiej menażerii jako opiekun białego słonia. Zwierzę podbiło serce sułtańskiej córki, Mihrimah, która zaczęła je odwiedzać przynosząc dla niego różne smakołyki. Szybko też serce Dżahana zaczyna bić szybciej na jej widok... Młodego chłopca dostrzega również Sinan, najsłynniejszy architekt imperium osmańskiego. 

Kiedy przeczytacie opis Ucznia architekta będziecie z pewnością zaintrygowani, podobnie jak ja. Nie ukrywam jednak, że styl pisania Elif Shafak nie przypadł mi do gustu, co pewnie jest powodem mojego rozczarowania tą pozycją. Zaczynałam czytanie z ogromnym entuzjazmem, który słabł z każdą kolejną stroną. Cała historia jest przepełniona akcją, która opisana została w taki sposób, że nuży, zamiast pochłaniać bez reszty. Słyszałam, że Elif Shafak tworzy cudne opowieści, które zostają w człowieku na całe życie. Bardzo żałuję, że nie trafiły one do mojego serca. Uwielbiam, gdy zakochuję się w jakiejś powieści tak mocno, że każdego dnia pojawia się ona w moich myślach. Naprawdę oczekiwałam, że Uczeń architekta będzie jedną z takich książek. Może gdyby napisano ją w inny sposób spełniłyby się moje pragnienia, gdyż nie można stwierdzić, iż fabuła jest beznadziejna. Wręcz przeciwnie.

Ludzie boją się zwierząt, aliści to my jesteśmy okrutni, nie one. Krokodyl czy lew... żaden z nich nie jest dzikszy od nas.

Dżahad jest postacią, którego życie śledzimy od samego początku. Jest on zdecydowanie główną postacią, jednak nie zawsze wysuwa się na pierwszy plan i często poprzez niego obserwujemy na przykład księżniczkę czy też Sinana, który - notabene - podobnie jak Sulejman i jego rodzina jest postacią historyczną. Również jest wart uwagi. Jego poglądy i zachowanie bardzo mnie intrygowało, a podejmowane przez niego decyzję wskazywały, że jest człowiekiem naprawdę inteligentnym, który chce po prostu robić to, co kocha: budować. Jeśli przy tym będzie zmuszony niszczyć... Jest w stanie podjąć się tego. Księżniczka Mihrimah okazała się być wspaniałą osobą, której los sprawił, że straciłam nadzieję w życie. Nie lubię narzucania człowiekowi tego, za kogo ma wyjść za mąż, jednak ona widocznie nie miała żadnego wpływu na swoją własną przyszłość.

Warto wspomnieć jeszcze o samym białym słoniu, który swą inteligencją przebijał niejednego doradcę sułtana. Czhota również ma interesujące życie, o którym nie on decyduje. Nie on, ani nawet nie jego ukochany pan. Nie da się nie uśmiechnąć czytając o tym słoniku, którego los ściśle związany jest z zachciankami władcy XVI-wiecznego Stambułu. Postaci są barwne, fabuła interesująca... Jednak zawsze musi być jakieś ale, które niszczy całą przyjemność z czytania. Tym razem był to mało wciągający styl autorki, który kuł mnie jak ziarno piasku w oku. Ucznia architekta czytałam naprawdę długo, co rzadko mi się zdarza i za czym nie przepadam. Lubię płynąć bez całą historię, a nie brnąć przez nią jak przez lepki muł.

- Będę się modlił za naszych żołnierzy, panie.
- Nie - zaoponował Sulejman. - Módl się za nich wszystkich. Teraz już nie ma żadnej różnicy. 
Mąż ów, który przez czterdzieści sześć lat swych rządów prowadził jedną wojnę po drugiej; który kazał zamordować swego najwybitniejszego wezyra i może jedynego przyjaciela; który patrzył jak jego najstarszy syn zostaje uduszony, innego syna skazał na śmierć z rozpaczy i zaaranżował śmierć trzeciego w dalekim Iranie; ten, który uczynił siebie najpotężniejszym ze wszystkich osmańskich sułtanów, tenże mąż powiedział właśnie, na polu dmuchawców i śmierci, że ostatecznie nie ma różnicy między żołnierzem po jednej i drugiej stronie murów, między chrześcijanami i muzułmanami, pozostawiając Dżahana z zagadką, nad którą głowił się jeszcze przez wiele lat.

Podsumowując: zachwycona nie jestem. Zraziłam się do stylu pisania Elif Shafak i nawet interesująca fabuła nie jest w stanie tego zmienić. Mimo to nie żałuję, że chwyciłam za Ucznia architekta. Dzięki temu coraz więcej wiem o Sulejmanie Wspaniałym, a teraz też o architekcie Sinanie. Jeśli jesteście fanami Wspaniałego stulecia nie jest pewnym, że ta książka Wam się spodoba, gdyż jest zdecydowanie poważniejsza, niż - na przykład - Harem Sulejmana. Wylewa się z niej sporo mądrości życiowej, co sprawia, że poświęcony jej czas nie jest stracony, choć uważam, że tego czasu poświęciłam za dużo. 

Ogólna ocena: 06/10 (dobra)
Spełnia wyzwanie:

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Znak!

9 komentarzy:

  1. Myślałem, że Elif Shafak to mężczyzna... Szczerze mówiąc obawiam się takiej książki pisanej kobiecą dłonią, bo może tam być za dużo miłości w postaci ocierającej się o romansidła, więc na pewno po to nie sięgnę. Zresztą notę też wystawiłaś średnią, więc w ogóle mnie nie zachęca. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi nazwiskami to nie ogarniesz :D Nawet sobie nieźle dała radę z uniknięciem tej miłości, ale jednak... chyba aż tak za tą książką się rozglądać to nie polecam :D

      Usuń
    2. No i dobrze. Nie będę się zatem rozglądał. :)

      Usuń
  2. Trochę mnie zmartwiłaś tym stylem pisania autorki, ale mam nadzieję, że mimo wszystko powieść mi się spodoba, bo od niedawna znajduje się w moim czytniku i zapewne kiedyś ją przeczytam :)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie będę czekać na twoją opinię :D

      Usuń
  3. Przeczytałam wczoraj tę pozycję. Rzeczywiście, cała "budowa" powieści nie jest chwytliwa. Niektóre elementy są jaki ucinane i trzeba do nich przeskoczyć do następnego rozdziału. Sam styl Elif jest bardzo poetycki i barwny. Fantastyczna gra słów, metafory są cudowne i zostawiają pozwalają na wyobrażenie sobie czegoś, daje nam wolną rękę.. głowę. Fabuła bardzo ciekawa, zakończenie zaskakuje. Klimat fantastyczny. Trochę niesprawiedliwa ocena (jak dla mnie 8,5/10), ale każdy ocenia ją według własnego gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie sporo brakuje.
      Owszem - każdy ma swój gust :D

      Usuń

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...