środa, 31 sierpnia 2016

[568] RECENZJA SPECJALNA: Ostatnie życzenie - Andrzej Sapkowski

Tytuł: Ostatnie życzenie
Tytuł oryginału: Ostatnie życzenie
Autor: Andrzej Sapkowski
Tłumaczenie: -
Seria: Wiedźmin Geralt z Rivii
Tom:1
Data wydania: listopad 2014
Liczba stron: 332
Wydawnictwo: superNOWA
Cena na okładce: 46,20
Odkąd pamiętam ciągle słyszałam o tym, jaki to Wiedźmin jest cudowny. Dawno temu spróbowałam się dowiedzieć, czy świat ma rację, jednak po lekturze kilku stron doszłam do wniosku, że jednak się myli, bo przecież tego się nie da czytać. Na swoje usprawiedliwienie mogę powiedzieć, że wtedy interesował mnie całkiem inny typ literatury, więc to musi być powodem mojego niezadowolenia. Czasy się zmieniają, ja się zmieniłam, więc postanowiłam jeszcze raz dać szansę Sapkowskiemu i ruszyłam szturmem do biblioteki po Ostatnie życzenie. Od tamtej pory minęły może dwa tygodnie, a ja już jestem właścicielką czterech tomów. Tak. Zdecydowanie Wiedźmin jest cudowny.

Nigdy nie sądziłam, że przeczytam Wiedźmina. O to, że go pokocham również nigdy bym siebie nie posądziła. Kiedyś, jakieś kilka lat temu, miałam okazję przeczytać Sezon burz i tak bardzo nie wiedziałam o co chodzi, że cała lektura skończyła się na około pięćdziesiątej stronie. Wtedy też zaczęłam stronić od tej serii. Moje nastawienie zmieniło się, kiedy… nie miałam czego już oglądać na YouTubie… Tak, Aypa włączyła sobie let’s play z Wiedźmina 3 i popłynęła. Po obejrzeniu całości, było mi mało, dlatego też postanowiłam sięgnąć na wakacjach po książki. Tym razem w odpowiedniej kolejności i jako-takiej wiedzy o wiedźmińskim świecie.

Geralt - jak już pewnie się domyśliliście - jest Wiedźminem, czyli kimś, kto jeździ po świecie i walczy z różnymi stworami, z którymi zwykły człowiek nie dałby sobie rady. Wiedźmini znani są z tego, że za odpowiednią zapłatę rozprawią się ze wszystkimi upiorami, jakie można sobie tylko wyobrazić. Nie są jednak już tak popularni jak kiedyś. Wychowanie wiedźmina nie jest łatwe. Trzeba małego chłopca poddać wielu różnym mutacjom i nie wszystkim udaje się przeżyć. Białowłosy Geralt miał jednak szczęście i teraz błąka się po świecie w poszukiwaniu jakiegoś zadania, które pozwoli mu na zarobienie pieniędzy. Całe szczęście, że na świecie wciąż pełno potwornego paskudztwa...

Nazywam się Geralt. Geralt z... Nie. Tylko Geralt. Geralt znikąd. Jestem wiedźminem.

Główny bohater jest naprawdę specyficzną postacią, ale równocześnie tak niesamowitą, że chyba nie ma na świecie człowieka, który Geralta nie darzy sympatią. Sapkowski naprawdę okazał się człowiekiem pełnym wyobraźni i fakt, że przygody wiedźmina wzorowane są na różnych baśniach podbił moje serce. Uwielbiam ten zabieg literacki, więc rozpoznawanie, na których się wzorował było cudowne. Geralt z tymi swoimi białymi włosami i milczeniem na bardzo długo pozostanie ze mną i już wiem, że Wiedźmin to jedna z tych serii, które czyta się po kilka razy i naprawdę nigdy nie ma tego dość. Oprócz Geralta pojawiają się tutaj dwie inne postaci, które można uznać jako jedne z tych pierwszoplanowych, gdyż występują w więcej niż jednym opowiadaniu. Jaskier jest całkowitym przeciwieństwem wiedźmina, a mimo to zdarza im się razem podróżować i naprawdę łączy ich przyjaźń. Wędrowny bard, który pisze różne ballady, i nie do końca człowiek, który po drodze walczy z różnymi potworami to doprawdy niezła para. Yennefer zaś jest czarodziejką i kobietą, której ja osobiście bardzo nie lubię. Spełnia jednak swoją rolę i skutecznie wodzi Geralta na pokuszenie...

Pierwsze co w wiedźminie jest zdecydowanie zauważalne, to bohaterowie, a już szczególnie główny bohater, Geralt z Rivii, znany też jako Rzeźnik z Blaviken. Mam wrażenie, że Geralt jest jedną z takich postaci, którą nie da się nie kochać. Jeśli, ktoś patrzy powierzchownie, to widzi zabójcę i naciągacza, czasem czarownika, który jak mglak pojawia się i znika w różnych częściach świata. Nie jest on do końca człowiekiem, ponieważ od małego był przygotowywany do specjalnych wiedźmińskich mutacji, które pozwalają mu na walkę z wszelakiej maści potworami. Przez nie wiedźmini są uważani, za istoty pozbawione człowieczeństwa, nawet uczuć. Geralt jednak momentami uchyla się od tej niepisanej reguły. I tu chyba najlepszym dowodem jest zajście z czarodziejką Yennefer.



Jak widać odczuwam bardzo wielką sympatię do głównego bohatera. I nie ukrywam, że jest to jedna z moich ulubionych postaci książkowych. Jednak w  Ostatnim życzeniu są postaci, które można albo pokochać, albo znienawidzić. Mówiąc to mam na myśli głównie Yennefer, ponieważ sposób jej bycia do mnie w ogóle nie przemawia. Chociaż Yen nie jest moją ulubienicą tej serii, to musze oddać należyty szacunek autorowi. W końcu to jest kobieta, która sprawiła, że wiedźmak cos poczuł! W każdym razie nie lubię jej charakteru, a nie tego jak została stworzona, bo Sapkowski wykreował ją bardzo dobrze. Przede wszystkim nie lubię w niej tego, że nic nie mówi, kiedy coś postanowi, a jak już coś powie to w trakcie wykonywania jej planu albo po fakcie. Jednak nie można jej odmówić umiejętności… Zdecydowanie drugiej takiej na próżno szukać w tej książce. Jeżeli jest postać do której czuję lekki niesmak i niesamowite uwielbienie to jest to zdecydowanie Jaskier. Lubię go za jego momentami ostry język oraz to, że potrafi z Geraltem pogadać od czapy. Przez to widzimy tez wiedźmina z innej strony. Bardziej przyjaznej, a nie tylko groźnego wyłudzacza pieniędzy, czy nieszczęśliwego rycerza bez pana. Jednak Jaskier pokazał swoją prawdziwą naturę, kiedy wraz z Geraltem natrafili na Elfy. Ta sytuacja odrobinę przyćmiła jego blask. 

- Ludzie - Geralt odwrócił głowę - lubią wymyślać potwory i potworności. Sami sobie wydają się wtedy mniej potworni. Gdy piją na umór, oszukują, kradną, leją żonę lejcami, morzą głodem babkę staruszkę, tłuką siekierą schwytanego w paści lista lub szpikują strzałami ostatniego pozostałego na świecie jednorożca, lubią myśleć, że jednak potworniejsza od nich jest Mora wchodząca do chat o brzasku. Wtedy jakoś lżej im się robi na sercu. I łatwiej im żyć.

Ostatnie życzenie to tak naprawdę zbiór opowiadań, które w jakimś małym stopniu są ze sobą połączone, a jedno z nich ciągnie się fragmentami przez całą książkę. Początkowo nie miałam o tym pojęcia, więc gdy zabrałam się za Wiedźmina byłam w szoku, że jestem w nim zakochana i naprawdę nie mogę się oderwać. Żałuję, że tak szybkim lotem przeleciałam przez te opowieści, jednak nie da się ukryć, że skonstruowane są w taki sposób, że człowiek chce więcej i więcej. Zdradzę Wam, że w tym momencie jestem już po lekturze Miecza przeznaczenia i pożądliwie zerkam w stronę Krwi elfów, która od poniedziałku stoi u mnie na półce, razem z tomem czwartym. Jestem pewna, że długo nie dam rady się powstrzymywać i do świata Geralta powrócę. Ciekawa jestem, na podstawie jakich bajek jeszcze będzie opierał Sapkowski przygody wiedźmina i czy będzie to się ciągnęło przez wszystkie części. 

Fabularnie Ostatnie życzenie nie jest stricte ciągłą historią, chociaż możemy mówić tutaj o nietypowej kolejności. Na samym początku zostajemy przywitani namiętną sceną Wiedźmina z piękną kobietą. Jednak wszystko urywa się po dosłownie kilku stronach, aby opowiedzieć o jednej z przygód Geralta, która, jak się później okazuje jest połączona z poprzednim krótkim wstępem. Na takiej konstrukcji jest oparta cała książka, co muszę przyznać, wyszło bardzo dobrze. Spodobało mi się to na tyle, iż liczę, że kolejna część również będzie tak skonstruowana. To, co zdecydowanie ukradło moje serce, to nawiązania do znanych bajek, takich jak Piękna i Bestia, Królewna Śnieżka, czy Śpiąca Królewna. Mojej mamie (która również przeczytała Wieśka) nie za bardzo ten motyw podszedł, jednak ja jak najbardziej to akceptuję. W końcu świat wiedźmina to połączenie wszelakich baśni, legend i mitów. Dlaczego, więc Śpiąca Królewna ma nie mieć ostrych jak brzytwa zębów?

Jestem bardzo zadowolona z faktu, że postanowiłam przeczytać książki Sapkowskiego z uniwersum Wiedźmina. Czeka mnie przy nich nie mało zabawy. Ostatnie życzenie było przyjemną książką i na pewno przez długi czas nie zapomnę chwil spędzonych przy czytaniu o jednych z pierwszych wypraw Geralta z Rivii. Było tu kilka chwil kiedy miałam ochotę przewrócić kilka stron by wyjść z nudnawej pogawędki, jednak to nie sprawiło by lektura stała się dla mnie bardzo nieprzyjemna. Być może nie ma tu jeszcze wielkiego zaangażowania w główny wątek, z jakim spotkałam się przy oglądaniu let’s playi, ale mogłam ponownie zatopić się w tym magicznym świecie i pobyć z Gerlatem na wiedźmińskim szlaku. 

- Zło to zło, Stregoborze - rzekł poważnie wiedźmin wstając. - Mniejsze, większe, średnie, wszystko jedno, proporcje są umowne a granice zatarte. Nie jestem świątobliwym pustelnikiem, nie samo dobro czyniłem w życiu. Ale jeżeli mam wybierać pomiędzy jednym złem a drugim, to wolę nie wybierać wcale.

Kocham Wiedźmina i będzie to miłość wielka i niezniszczalna. Naprawdę jestem tego pewna i nie żałuję, że kiedyś - dawno temu - odstawiłam go na półkę. Widocznie musiał poczekać, aż do niego dorosnę i docenię to wszystko. Teraz Andrzej Sapkowski ma naprawdę wierną fankę i jest mi smutno, że zapewne jeszcze w tym roku przeczytam wszystkie pozostałe części. Mam ochotę zrobić to już teraz, jednak obawiam się tej pustki, która czeka mnie po lekturze. Pewnie będę miała takiego kaca książkowego, że się nie pozbieram i przez resztę mojego życia będę wodzić smutnym wzrokiem za Geraltem, a jedynymi książkami, jakie będę czytać będzie Wiedźmin. Tak na chwilę obecną maluje się moja przyszłość. Przyznam, że nawet mnie to nie martwi jakoś specjalnie. Mogłoby być gorzej. Mogłabym uzależnić się od jakiejś gorszej historii...

Ogólna ocena: 10/10 (arcydzieło)
Ogólna ocena Aypy: 09/10 (wybitna)


30 komentarzy:

  1. No i pięknie. Trzeba koniecznie się za to zabrać niedługo. Sam jeszcze nigdy nic nie czytałem, więc liczę, że przygoda będzie równie dobra jak z Harrym. :) Początkowo plan był przeczytać oba te cykle, ale nie dam rady.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie równie dobrze, mówię Ci :D

      Usuń
    2. Trochę mi zostao jednej książki do skończenia, a do Elantris ponad tydzień, więc myślę, czy nie sięgnę jeszcze w tym tygodniu po tego Sapka w końcu. :)

      Usuń
    3. Sięgaj! Koniecznie chcę wiedzieć, co o niej myślisz :D

      Usuń
    4. Sięgnąłem wczoraj. Pierwsze opowiadanie ze strzygą poszło. Bez szału, ale jest dobrze. Myślę, że przy Wiedźminie zrobi dużo kwestia oczytania, bo jednak czytałem wiele bardziej aktualnych fantasy i pomysłów, więc te sprzed lat mogą już nie robić takiego wrażenia. Ale niewątpliwie podoba mi się postać Wiedźmina, samotnika wojownika z kodeksem honorowym i zasadami. Zawsze takie rzeczy do mnie przemawiają w literaturze i w filmie. :)

      Usuń
    5. Jak dla mnie to bardzo mi się podoba to opowiadanie, które się ciągnie przez całą książkę w częściach. No i Wiedźmin to w sumie klasyk, więc patrzę na niego trochę inaczej niż na inne fantasy :D Jest lżejszy (przynajmniej dwa pierwsze tomy) i strasznie mi się podoba, że opiera się na baśniach :D

      Usuń
    6. No słyszałem, że na baśniach. Ogólnie jestem pozytywnie nastawiony. Chociaż Wegner podbił moje serca i uważam go póki co za numer 1 polskiej fantasy. Nie miałbym jednak nic przeciw, by na podium stał razem z Spakowskim. :)

      Usuń
    7. U mnie Sapkowski rządzi, więc mam nadzieję, że Tobie też się spodoba tak mocno :p Tylko czemu książki takie drogie? :o

      Usuń
    8. Bo seria poczytna, a wydawnictwo niszowe, bazujące głównie na Sapkowskim. Wydanie kolekcjonerskie ładne. Ale osobiście kupuję te najnowsze, bo bardzo mi się podobają okładki. Mam na myśli te z Twojego obrazka w tym poście. :)

      Usuń
    9. Też je kupuję, bo mi się podobają :D Ale kiedyś i tak się szarpnę na to białe. Jak przestanę kupować buty :p

      Usuń
    10. A przestaniesz? :D Hehehe, nic nie mówię. :P

      Usuń
    11. Kiedyś przestanę. W sierpniu kupiłam dwie pary, każda po 900 zł. Weź to przelicz na książki!

      Usuń
    12. 900 zł za parę? Nie mam na to odpowiedzi. :P Ja kiedyś kupiłem za 400 i byłem przekonany, że to za dużo. Nawet nie przeliczam na książki. :P
      Co do Wiedźmina to mam 3/4 za sobą i jestem bardzo zadowolony. Cholernie lubię bohaterów pokroju Geralta i czuję, że spodoba mi się bardziej niż HP. :)

      Usuń
    13. Teraz jak patrzę na puste konto to mi smutno. Nawet nie wiesz ile wydałam pieniędzy w sierpniu :D
      Ja Geralta kocham i wielbię, więc cieszę się, że też go lubisz :D Ja HP i Wiedźmina nawet nie porównuję, bo nie chcę co by było, jakby mi ktoś kazał wybrać :D

      Usuń
    14. Wierzę. :)
      Ja porównuję z racji tego, że czytam w jednym czasie po prostu, bo takie miałem założnie na 2016, przeczytać w końcu HP i Wiedźmina tak przynajmniej 2-3 tomy. Wiedźmina mi się szybciej czyta i ten bohater, ja lubię takich samotników w stylu barbarzyńcy, który ma umiejętności, ale także łeb na karku.

      Usuń
    15. Ja w sumie jestem po dwóch tomach Wiedźmina, ale na półce mam już cztery i się wstrzymuję, żeby się nie rzucić i nie połknąć całej serii w ogóle na raz. :D

      Usuń
    16. No ja też nie popadnę w trans i nie przeczytam wszystkiego na raz, bo mam zbyt wiele innych lektur. Ale jeszcze drugi tom przeczytam na pewno w tym roku, a nie ukrywam, że pomyślę o 3. :)

      Usuń
    17. Drugi jest jeszcze lepszy <3

      Usuń
    18. Mam nadzieję, że trzeci już w ogóle zwali z nóg :D

      Usuń
    19. No to już jest powieść. I mam nadzieję, że będzie to wyglądało dokładnie tak samo jak z Wegnerem, który też miał tomy 1-2 opowiadań (rewelacja) i 3-4 powieści (czytałem dopiero 3 i też rewelacja). :)

      Usuń
    20. Pewnie się zabiorę początkiem października, to się dowiemy czy takie świetne :D bo mnie o dziwo opowiadania Sapkowskiego do siebie przekonały, a opowiadań nie lubię.

      Usuń
    21. No ja mniej niż powieści, zdecydowanie. Ale myślę, że jak Ci AS podszedł to po Wegnera też możesz spokojnie sięgnąć kiedyś. :)

      Usuń
    22. Kupię w pierwszej kolejności coś od niego, skoro polecasz :3

      Usuń
    23. Najlepiej od początku, Tom 1: Północ-Południe. ;)

      Usuń
    24. Tak jest. Dodany na koszyka :D

      Usuń
  2. Trzeba posiadać umiejętności redaktora, żeby tak fajnie prowadzić blog i pisać takie udane artykuły.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...