KSIĘŻNICZKA I TAJNY AGENT // NORA ROBERTS

W dawnych latach byłam ogromną fanką wszystkich najbardziej przewidywalnych miłosnych historii świata. Przyznam, że coś mi z tego pozostało i lubię takie schematy w rodzaju animowanych przygód Barbie. Księżniczka, oczekiwania, miłość z ekspresu. Cóż poradzę - byłam ckliwą nastolatką. Do tej pory Zmierzch sprawia, że serce bije mi szybciej, a piosenki z każdej Barbie znam na pamięć. Nie pomyślałam - zobaczyłam tytuł tej książki i postanowiłam, że MUSZĘ ją przeczytać, bo będę żałować do końca życia, że tego nie zrobiłam. Między obiadem a zabawami z Leonem przeczytałam Księżniczkę i tajnego agenta i chociaż nie zaiskrzyło... Nie żałuję, że ją przeczytałam.

Księżniczka Gabriella de Cordina zostaje porwana pomimo stałej ochrony. Cudem ucieka porywaczom, ale pod wpływem dramatycznych wydarzeń traci pamięć. Nie wiadomo, kto i dlaczego ją uprowadził. Nadal jednak zagraża jej niebezpieczeństwo, dlatego rodzina angażuje wysokiej klasy specjalistę. Nonszalancki Amerykanin Reeve MacGee to były tajny agent. Doskonale radzi sobie ze wszystkim, ale staje się bezbronny wobec uczucia do zachwycającej i wrażliwej kobiety, którą ochrania.

Brie jest bardzo ciekawą postacią, acz dosyć płaską. Księżniczka i tajny agent to książeczka bardzo krótka, więc autorka nie skupiła się na tworzeniu realistycznych osób - ważne, że chodzą, mówią, czują. Gabriella nic nie pamięta po porwaniu. Nie wie, kim są jej bracia, ojciec, poddani, przyjaciółka. Jest samotna wśród ludzi, którzy bardzo ją kochają. Jest piękna, mądra, doskonała. Nienawidzi tego, że na każdym jej kroku ktoś śledzi ją wzrokiem. Gdy jej ojciec zatrudnia dla niej tajnego agenta jest wściekła. Nie spodziewa się, że on będzie dla niej największą deską ratunku, co jest wręcz pewne już od samego początku. Duet Brie & Reeve kocha się od pierwszego wejrzenia, czego za bardzo nie lubię, acz nie spodziewałam się niczego innego.

Fabuła niczym nie zaskakuje - domyśliłam się praktycznie wszystkiego. Sprawcy porwania też nie byli dla mnie tajemnicą. Myślę, że nawet nie czytając tej historii już wiecie, jak ona się kończy. Z drugiej strony chwyta się po książki z tego gatunku raczej dla emocji, niż zaskoczeń. Żałowałam, że ta para i historia nie poruszyła moim sercem, jednak potrzebowałabym więcej czasu, by zżyć się z bohaterami. Mimo to polubiłam ich i cieszyłam się ich szczęściem. Fakt, że mamy tutaj styczność ze wznowieniem, a Księżniczka i tajny agent powstała naprawdę bardzo dawno, trochę złagodził moją opinię. Wtedy - kiedy jeszcze nie było od groma harlequinów - musiał to być hit.

Nie wiem, czy wcześniej miałam styczność z tą autorką. Okazało się, że czyta się ją ekspresowo. Raczej szybko nie przeczytam kolejnej jej książki. Mam ochotę wrócić do świata Brie, jednak odrzuca mnie myśl, że w kontynuacji to już nie ona jest główną bohaterką, a jej młodszy brat. Myślę, że kiedyś jeszcze na pewno zatęsknię za księstwem Cordiny i wrócę tam.

★★★★★★☆☆☆☆

830 // Księżniczka i tajny agent // Nora Roberts // Affaire Royale // Magdalena Nagórska // Księstwo Cordiny // tom 1 // 05 sierpnia 2019 // 288 stron // Wydawnictwo HarperCollins // 34,99 zł

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję wydawnictwu!

Wyświetl ten post na Instagramie.

Na pytanie „kiedy ty czytasz?” jest tylko jedna poprawna odpowiedź: zawsze, kiedy mogę! Tak więc dzisiaj pomiędzy jedzeniem śniadania, drugiego śniadania, obiadu i zabawami z Leonem udało mi się przeczytać „Księżniczkę i tajnego agenta”. Wiecie, początkowo było mi wstyd. Ta książka to albo doskonały scenariusz na nową Barbie albo najbardziej przewidywalny schemat wszech czasów. Ostatecznie przewidziałam praktycznie wszystko, bohaterowie byli płytcy... ale po skończeniu... kurczę, chętnie bym tam wróciła. ———————————————— #book #books #bookstagram #bookstagrampl #bookstagramtopasja #lunchtime #kochamczytac #terazczytam #currentlyreading #noraroberts #lovereading #booksbooksbooks #ksiazka #książka #książki #bookreviews #recenzjaksiazki
Post udostępniony przez Karolina 🌿 (@papierowemiasta)

Komentarze