Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Karnicka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Karnicka. Pokaż wszystkie posty
DLACZEGO NIKT NIE SŁYSZAŁ O „PARADOKSIE MARIONETKI”? ⏰

kwietnia 25, 2018

DLACZEGO NIKT NIE SŁYSZAŁ O „PARADOKSIE MARIONETKI”? ⏰

Jakiś czas temu w paczce-niespodziance od wydawnictwa znalazłam książkę, o której wcześniej nic nie wiedziałam. Nie byłam nawet świadoma tego, że ona istnieje. Nie wiem, co skłoniło mnie do sięgnięcia po Paradoks marionetki. Sprawę Klary B. jednak ani przez chwilę nie żałowałam, że to zrobiłam. Nigdy nie odczuwałam potrzeby, by znaczyć coś na rynku książki, jednak w tamtej chwili było mi żal, że nie mam siły przebicia i cała Polska nie usłyszy o historii stworzonej przez Annę Karnicką. Było w niej wszystko, co uwielbiam w dobrych opowieściach. Podświadomie wiedziałam, że nic nie powstrzyma mnie przed sięgnięciem po kontynuację. Kiedy otworzyłam paczkę ze Sprawą Zegarmistrza od razu się na nią rzuciłam.

Martinowi udało się przejść egzaminy wstępne i trafić do Praskiej Szkoły Lalkarzy. Marzył o tym, jednak rzeczywistość nijak się do tego ma. Dodatkowo poza szkolnymi obowiązkami ma też na głownie inne. Musi kontynuować rozpoczęte śledztwo bez pomocy przyjaciółki, po której dalej nie ma śladu, a na dodatek okazuje się, że zaczyna mnożyć się więcej pytań, a nic nie wskazuje na to, że pojawią się odpowiedzi. Zniszczenie Kolegium może okazać się jeszcze trudniejsze, niż oczekiwał.

Co zrobisz, ach, co zrobisz, gdy przestaną bić zegary?

Zwykle zwracam uwagę na to, jak skonstruowane są postaci. Jest to dla mnie ważna kwestia i gdy nie potrafię z żadnym z bohaterów się utożsamić nie czerpię zbyt dużej radości z lektury. Tutaj jednak nie osoby były ważne, a fabuła. Martin jest ciekawy, pełen sprzeczności, dociekliwy. Da się go lubić, jednak równocześnie jego los jest mi obojętny. Jeśli ta historia zakończy się jego śmiercią nie będę rozpaczać z tego powodu. Dużo bardziej liczy się dla mnie to, co się dzieje w Pradze. Anna Karnicka napisała taką książkę, gdzie bohaterowie są tylko marionetkami losu.
[576] Paradoks marionetki: Sprawa Klary B. - Anna Karnicka

października 09, 2016

[576] Paradoks marionetki: Sprawa Klary B. - Anna Karnicka

Tytuł: Paradoks marionetki: Sprawa 
Klary B
Tytuł oryginału: Paradoks marionetki: 
Sprawa Klary B
Autor: Anna Karnicka
Tłumaczenie: -
Seria: Paradoks marionetki
Tom: 1
Data wydania: 30 września 2016
Liczba stron: 268
Wydawnictwo: Genius Creations
Cena na okładce: 29,99
Kiedy pewnego dnia dotarła do mnie tajemnicza przesyłka myślałam, że jest to coś, na co czekam. Widząc w środku dwie książki od Genius Creations byłam taka niesamowicie zaskoczona. Jeśli chodzi o książki, o które nie prosiłam wydawnictw tylko trafiają do mnie z nieznanego mi powodu leżą u mnie na półce bardzo długo. Zwyczajnie nie mam gdzie wcisnąć ich w harmonogram i powoli o nich zapominam. Jednak biorąc do ręki Paradoks marionetki nie mogłam sobie darować i ignorując inne egzemplarze szybko zabrałam się do lektury. Nie da się ukryć, że do tej króciutkiej książki bardzo mnie ciągnęło.

Martin ma dziewiętnaście lat i wielkie marzenie. Bardzo chciałby pracować w teatrze lalek, a gdy udaje mu dostać zaproszenie na przesłuchanie do prestiżowej Praskiej Szkole Lalkarzy jest wniebowzięty. Jest to dla niego ogromna szansa, jednak jego najlepsza przyjaciółka, Klara, nie jest zbyt optymistycznie do tego nastawiona. Kiedy Martinowi udaje się znaleźć pracę w małym sklepiku, który ma wszystko, jego kontakt z Klarcią się urywa. Chłopiec bardzo się o nią martwi, gdyż jej nowi znajomi nie sprawiają wrażenia dobrych ludzi, a gdy dwa tygodnie później policja odnajduje jej ciało, które zostało brutalnie potraktowane przed śmiercią Martin już wie, że coś w nim samym się zmieniło. Czyha nad nim jeszcze egzamin do Praskiej Szkoły Lalkarzy, którego oblanie - jak się okazuje - grozi utratą czegoś cenniejszego niż marzenia.

Zaczynając lekturę tej książki nie miałam pojęcia, czego mam się spodziewać. Nigdy wcześniej o niej nie słyszałam ani nie czytałam opisu. Zwyczajnie wzięłam ją do ręki i otworzyłam na pierwszej stronie. Tyle wystarczyło, bym się zakochała. Już od samego początku wyczuwalny jest klimat Pragi, który po prostu zwala z nóg. Otwierając Paradoks marionetki otwieracie równocześnie drzwi do innego świata bez pomocy Klucznika. Nie potrafię wytłumaczyć słowami tego, jak cudowna atmosfera wypływa z każdej strony tej książki. Musicie sami znaleźć przejście do tego drugiego świata.
Copyright © Życie z książką , Blogger