niedziela, 9 października 2016

[576] Paradoks marionetki: Sprawa Klary B. - Anna Karnicka

Tytuł: Paradoks marionetki: Sprawa 
Klary B
Tytuł oryginału: Paradoks marionetki: 
Sprawa Klary B
Autor: Anna Karnicka
Tłumaczenie: -
Seria: Paradoks marionetki
Tom: 1
Data wydania: 30 września 2016
Liczba stron: 268
Wydawnictwo: Genius Creations
Cena na okładce: 29,99
Kiedy pewnego dnia dotarła do mnie tajemnicza przesyłka myślałam, że jest to coś, na co czekam. Widząc w środku dwie książki od Genius Creations byłam taka niesamowicie zaskoczona. Jeśli chodzi o książki, o które nie prosiłam wydawnictw tylko trafiają do mnie z nieznanego mi powodu leżą u mnie na półce bardzo długo. Zwyczajnie nie mam gdzie wcisnąć ich w harmonogram i powoli o nich zapominam. Jednak biorąc do ręki Paradoks marionetki nie mogłam sobie darować i ignorując inne egzemplarze szybko zabrałam się do lektury. Nie da się ukryć, że do tej króciutkiej książki bardzo mnie ciągnęło.

Martin ma dziewiętnaście lat i wielkie marzenie. Bardzo chciałby pracować w teatrze lalek, a gdy udaje mu dostać zaproszenie na przesłuchanie do prestiżowej Praskiej Szkole Lalkarzy jest wniebowzięty. Jest to dla niego ogromna szansa, jednak jego najlepsza przyjaciółka, Klara, nie jest zbyt optymistycznie do tego nastawiona. Kiedy Martinowi udaje się znaleźć pracę w małym sklepiku, który ma wszystko, jego kontakt z Klarcią się urywa. Chłopiec bardzo się o nią martwi, gdyż jej nowi znajomi nie sprawiają wrażenia dobrych ludzi, a gdy dwa tygodnie później policja odnajduje jej ciało, które zostało brutalnie potraktowane przed śmiercią Martin już wie, że coś w nim samym się zmieniło. Czyha nad nim jeszcze egzamin do Praskiej Szkoły Lalkarzy, którego oblanie - jak się okazuje - grozi utratą czegoś cenniejszego niż marzenia.

Zaczynając lekturę tej książki nie miałam pojęcia, czego mam się spodziewać. Nigdy wcześniej o niej nie słyszałam ani nie czytałam opisu. Zwyczajnie wzięłam ją do ręki i otworzyłam na pierwszej stronie. Tyle wystarczyło, bym się zakochała. Już od samego początku wyczuwalny jest klimat Pragi, który po prostu zwala z nóg. Otwierając Paradoks marionetki otwieracie równocześnie drzwi do innego świata bez pomocy Klucznika. Nie potrafię wytłumaczyć słowami tego, jak cudowna atmosfera wypływa z każdej strony tej książki. Musicie sami znaleźć przejście do tego drugiego świata.

Jeśli coś się naprawdę kocha, nie ma miejsca na strach i wątpliwości. 

Martin jest bohaterem bardzo zagubionym, ale równocześnie jego łatwość z akceptowaniem sytuacji bardzo przypominała mi moją własną osobę, więc od razu go polubiłam. Jego podejście do sprawy egzaminu i śmierci najlepszej przyjaciółki może jest trochę zbyt nieprawdopodobne, jednak jestem w stanie go zrozumieć, a nie ma lepszego sposobu uporania się z cierpieniem niż działanie. Canelle zaś niespecjalnie przypadła mi do gustu. Zapewne miała wzbudzać sympatię jako dziewczyna, która pomaga naszemu głównemu bohaterowi i jest w stanie się poświęcić, by udało mu się odkryć prawdę i przeżyć, jednak coś bardzo mi w niej nie pasowało i nie zwracałam na nią zbyt dużej uwagi. Być może w kolejnej części zmienię zdanie, na razie jednak jest ona postacią Paradoksu marionetki, którą lubię najmniej. Z bohaterów pobocznych od razu zwróciłam uwagę na Walta i myślę, że jego losy wydały mi się ciekawsze niż Martina, a on sam bardziej intrygujący.

Zaczynając lekturę książki Anny Karnickiej obawiałam się przewidywalności. Paradoks marionetki to pozycja bardzo krótka, więc ciężko spodziewać się po niej czegoś niesamowitego. Okazało się jednak, że autorce udało się zaskoczyć mnie kilka razy i choć domyśliłam się od razu, kto jest sprawcą morderstwa Klary w niczym mi to nie przeszkadzało w szukaniu poszlak razem z Martinem. Nie jest trudno wczuć się w Sprawę Klary B. i zapomnieć o prawdziwym świecie. Fabularnie być może nie jest to jakieś niesamowite arcydzieło, jednak z pewnością warto poznać sprawców śmierci Klary i poznać powód, dla którego akurat ona została zamordowana.

Czasami - głos mu zadrżał - czasami żeby chronić ludzi robimy rzeczy, których normalnie byśmy nie zrobili. Które nam wydają się słuszne, chociaż tak naprawdę są straszne i bezsensowne, i wyrządzają jeszcze więcej złego.

Klimat Pragi jest tak pociągający, że jestem w stu procentach pewna, że za następną część również chwycę. Paradoks marionetki nie skończył się tak, żebym na gwałt potrzebowała kontynuacji, jednak ciekawość tego, co dalej stanie się z Martinem jest ogromna i mam nadzieję, że Anna Karnicka się pospieszy z pisaniem i długo nie będziemy musieli czekać na tom drugi. Oby jego okładka była równie intrygująca jak ta. To ona przyciągnęła mój wzrok i sprawiła, że KONIECZNIE musiałam wiedzieć, o czym ta książka jest. Jak to mówią nie wolno oceniać książek po okładce, jednak tym razem się nie zawiodłam, a magiczny świat stworzony przez autorkę podbił moje serce. Do tej pory mam dreszcze na samą myśl o mieście, które tak malowniczo opisuje Anna Karnicka.

Ogólna ocena: 08/10 (rewelacyjna)

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Genius Creations!

2 komentarze:

  1. Kilka razy ta okładka mignęła mi przed oczami, ale Twoja recenzja jest pierwszą jaką czytam o tej książce. Zaintrygowałaś mnie "Paradoksem marionetki". Fabuła wydaje mi się bardzo tajemnicza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że naprawdę warto po nią sięgnąć :D Klimat jest niesamowity.

      Usuń

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...