lipca 01, 2016
[531] Uczeń architekta - Elif Shafak
Szał na książki o sułtanie Sulejmanie Wspaniałym trwa. Zauważyłam, że choć nie jestem fanką serialu Wspaniałe stulecie i tak dałam się złapać i nie pierwszy raz sięgnęłam po literaturę tego typu. Uczeń architekta bardzo mnie zaintrygował z powodu samego tytułu. Kiedyś marzył mi się ten zawód i ciekawa byłam, kim owy uczeń jest. Oczekiwałam wciągającej historii, która nie pozwoli mi odetchnąć. Niestety - nie dostałam tego.
Dzieciństwo Dżahana nie było zbyt szczęśliwe, a jego samego prześladowało pasmo nieszczęść. Dzięki pewnym wydarzeniom trafia do sułtańskiej menażerii jako opiekun białego słonia. Zwierzę podbiło serce sułtańskiej córki, Mihrimah, która zaczęła je odwiedzać przynosząc dla niego różne smakołyki. Szybko też serce Dżahana zaczyna bić szybciej na jej widok... Młodego chłopca dostrzega również Sinan, najsłynniejszy architekt imperium osmańskiego.
Kiedy przeczytacie opis Ucznia architekta będziecie z pewnością zaintrygowani, podobnie jak ja. Nie ukrywam jednak, że styl pisania Elif Shafak nie przypadł mi do gustu, co pewnie jest powodem mojego rozczarowania tą pozycją. Zaczynałam czytanie z ogromnym entuzjazmem, który słabł z każdą kolejną stroną. Cała historia jest przepełniona akcją, która opisana została w taki sposób, że nuży, zamiast pochłaniać bez reszty. Słyszałam, że Elif Shafak tworzy cudne opowieści, które zostają w człowieku na całe życie. Bardzo żałuję, że nie trafiły one do mojego serca. Uwielbiam, gdy zakochuję się w jakiejś powieści tak mocno, że każdego dnia pojawia się ona w moich myślach. Naprawdę oczekiwałam, że Uczeń architekta będzie jedną z takich książek. Może gdyby napisano ją w inny sposób spełniłyby się moje pragnienia, gdyż nie można stwierdzić, iż fabuła jest beznadziejna. Wręcz przeciwnie.