Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książki o ciąży. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książki o ciąży. Pokaż wszystkie posty
JAK BYĆ W CIĄŻY I NIE ZWARIOWAĆ?*

czerwca 18, 2018

JAK BYĆ W CIĄŻY I NIE ZWARIOWAĆ?*

Wszelkie poradniki ciążowe są przeze mnie witane z otwartymi ramionami. Ja totalnie nie wiem, co mam z tym wszystkim robić, więc jak zobaczyłam ten tytuł od razu postanowiłam, że muszę go mieć. Jak to ze mną bywa w ogóle nie wgłębiałam się w opis. Wystarczyła mi okładka i ten wielki napis BYĆ W CIĄŻY. Moment, w którym wzięłam ją do ręki był jednym wielkim zaskoczeniem. Trochę zawiodła mnie objętość, jednak gdy otworzyłam Być w ciąży i (nie) zwariować zrozumiałam, że mam przed sobą coś w rodzaju Ja, ciąża i cała reszta. Autorzy tworząc tę pozycje chcieli przyszłym rodzicom dać zajęcie, które odciągnie ich od rozpaczliwych myśli jak to wszystko będzie wyglądało za kilka miesięcy. Przyznam, że im się to udało.

Tego samego dnia, gdy stałam się właścicielką tej książeczki od razu zabrałam się za uzupełnianie i kolorowanie. Większość zadań jest czymś w rodzaju przekazywania wiedzy dzieci. Dowiadujemy się wszystkiego przez zabawę. Chociaż treści i informacji nie ma tutaj za dużo, to mimo wszystko pojawiły się tutaj kwestie, o których nie miałam pojęcia. W większości chodzi o to, czego - jakżeby inaczej - mi nie wolno. A - biorąc pod uwagę, że tabletki na podtrzymanie to nasi przyjaciele - nie wolno mi więcej rzeczy niż wolno. 

Zadań tutaj jest sporo, chociaż te pierwszego trymestru razem z narzeczonym rozwiązaliśmy w jeden dzień. Mimo to trochę czasu spędziliśmy na przykład nad wykreślanką, która nas przerosła i nie odnaleźliśmy wciąż dwóch słów. Żeby nie było, że to wszystko w Być w ciąży i (nie) zwariować takie łatwe. 
KSIĄŻKI, KTÓRE WARTO PRZECZYTAĆ W CIĄŻY, CZĘŚĆ 1 👶🤰

czerwca 09, 2018

KSIĄŻKI, KTÓRE WARTO PRZECZYTAĆ W CIĄŻY, CZĘŚĆ 1 👶🤰

Papierowe Miasta to moje miejsce w internecie. Zawsze uważałam, że pojawiać się tu będą treści jedynie książkowe, jednak po kilku latach zmieniłam zdanie. Nie zamierzam w całości przekształcać bloga w parentingowy, jednak takich treści pojawiać się z czasem będzie tutaj więcej i więcej. Jakiś czas temu zastanawiałam się, czy nie przestać tutaj zaglądać. Spadające zasięgi, mniejsza ilość odwiedzin... Chociaż to nie o to tutaj chodzi taka kwestia może naprawdę człowieka zdemotywować. Podobnie z Instagramem, którego prowadzenie przestało już sprawiać mi przyjemność. Nigdy nie czułam się częścią książkowej społeczności, więc moje zdziwienie, że po kilku tygodniach udało mi się znaleźć swoje miejsce w gronie przyszłych i obecnych mam było ogromne. Teraz przyszła pora na zmianę tego, co nie przynosi mi szczęścia.

Ostatnie kilka tygodni były dla mnie czasem wyjątkowo ciężkim. W poprzedniej - poronionej - ciąży darowane mi były mdłości, wymioty, przewlekłe zmęczenie. Tym razem jednak dostałam w pakiecie to wszystko plus zmartwienia, czy wszystko jest tak, jak powinno. Wizyty u lekarza co cztery tygodnie to zdecydowanie za rzadko, chociaż konieczne są podobno tylko trzy. Czas mija szybciej, gdy ma się pod ręką interesujące lektury. Jak na razie mam cztery ulubione, jednak na pewno z czasem ta liczba wzrośnie.
Copyright © Życie z książką , Blogger