JAK BYĆ W CIĄŻY I NIE ZWARIOWAĆ?*

Wszelkie poradniki ciążowe są przeze mnie witane z otwartymi ramionami. Ja totalnie nie wiem, co mam z tym wszystkim robić, więc jak zobaczyłam ten tytuł od razu postanowiłam, że muszę go mieć. Jak to ze mną bywa w ogóle nie wgłębiałam się w opis. Wystarczyła mi okładka i ten wielki napis BYĆ W CIĄŻY. Moment, w którym wzięłam ją do ręki był jednym wielkim zaskoczeniem. Trochę zawiodła mnie objętość, jednak gdy otworzyłam Być w ciąży i (nie) zwariować zrozumiałam, że mam przed sobą coś w rodzaju Ja, ciąża i cała reszta. Autorzy tworząc tę pozycje chcieli przyszłym rodzicom dać zajęcie, które odciągnie ich od rozpaczliwych myśli jak to wszystko będzie wyglądało za kilka miesięcy. Przyznam, że im się to udało.

Tego samego dnia, gdy stałam się właścicielką tej książeczki od razu zabrałam się za uzupełnianie i kolorowanie. Większość zadań jest czymś w rodzaju przekazywania wiedzy dzieci. Dowiadujemy się wszystkiego przez zabawę. Chociaż treści i informacji nie ma tutaj za dużo, to mimo wszystko pojawiły się tutaj kwestie, o których nie miałam pojęcia. W większości chodzi o to, czego - jakżeby inaczej - mi nie wolno. A - biorąc pod uwagę, że tabletki na podtrzymanie to nasi przyjaciele - nie wolno mi więcej rzeczy niż wolno. 

Zadań tutaj jest sporo, chociaż te pierwszego trymestru razem z narzeczonym rozwiązaliśmy w jeden dzień. Mimo to trochę czasu spędziliśmy na przykład nad wykreślanką, która nas przerosła i nie odnaleźliśmy wciąż dwóch słów. Żeby nie było, że to wszystko w Być w ciąży i (nie) zwariować takie łatwe. 

Dwie kwestie, które lekko odrzucają mnie od tej książeczki to fakt, że pojawiają się tutaj błędy. Literówki, pomyłki w słowach. Początkowo myślałam, że dostałam po prostu wersję przed korektą, co zdarza się bardzo często, jednak z tyłu jak byk mamy kod kreskowy i piękną cenę sugerowaną, więc o prebooku tutaj nie może być mowy. Drugim problemem jest fakt, jak szybko można uzupełnić całość. Trochę żałuję, że nie mamy tutaj podziału na miesiące czy tygodnie oprócz tego na trymestry. Teraz wchodzimy w drugi i pewnie na dniach wypełnię kolejną jedną trzecią Być w ciąży i (nie) zwariować. Jestem jednak w stanie wybaczyć to wszystko, gdyż naprawdę miło spędza się tutaj czas, a i przyszły tatuś może się wykazać. Niejednokrotnie płakałam ze śmiechu. 

Biorąc pod uwagę wszystkie te czynniki mogę polecić tę książeczkę. Przecież ważniejsza jest dobra zabawa i wspólnie spędzony czas, a po tym wszystkim zostanie naprawdę przyjemna pamiątka, niż kilka literówek. Jeśli wybieracie się do kogoś w ciąży będzie to naprawdę dobry prezent. Lepszy od książki typu TEGO NIE POWINNAŚ ROBIĆ W CIĄŻY i NA PEWNO ROBISZ TO ŹLE. 

*nie da się


Ogólna ocena: 07/10 (bardzo dobra)

717 // Być w ciąży i (nie) zwariować // Jordan Reid, Erin Williams // The Big Fat Activity Book for Pregnant People // Adriana Celińska // 06 czerwca 2018 // 172 strony // Wydawnictwo Buchmann // 29,99 zł

Za książkę dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal!

Komentarze