Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Listy niezapomniane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Listy niezapomniane. Pokaż wszystkie posty
[538] Listy niezapomniane. Tom II. Pod redakcją Shauna Ushera

lipca 09, 2016

[538] Listy niezapomniane. Tom II. Pod redakcją Shauna Ushera

Tytuł: Listy niezapomniane, tom II
Tytuł oryginału: Letters of Note
Autor: Shaun Usher
Tłumaczenie: Jakub Małecki
Seria: Listy niezapomniane
Tom: 2
Data wydania: 18 maja 2016
Liczba stron: 416
Wydawnictwo: SQN
Cena na okładce: 49,90
Po tym, jak bardzo zakochałam się w Listach niezapomnianych postanowiłam, że kolejny tom również do mnie trafi. Mimo, że nie przepadam za antologiami i różnymi zbiorami to tutaj nie mam się do czego przyczepić, gdyż pomysł zebrania listów, które są naprawdę tak wspaniałe, że poznać je powinien każdy jest cudowny. 

Shaun Usher wpadł na doskonały pomysł zebrania listów ludzi znanych i nieznanych. Wszystkich, którzy naprawdę mieli coś do powiedzenia. Jest tu korespondencja postaci fikcyjnych - Dumbledore'a na przykład, ludzi na wysokich stanowiskach jak i zwyczajnych, których nazwiska usłyszycie po raz pierwszy. Niektóre z nich wywołają uśmiech na Waszej twarzy, inne zaś sprawią, że łzy popłyną strumieniami. Jedno jest pewne: nie będziecie się nudzić.

Największym plusem tego zbioru jest to, że nie trzeba czytać wszystkiego od razu. Ja - z racji tego, że jestem niesamowicie niecierpliwa - usiadłam i przeczytałam wszystko od razu, na jednym oddechu. Jestem pewna, że sporo czytelników również tak zrobiło. Ciekawość to pierwszy stopień do Piekła, a ja z pewnością już na nim stoję. Ciągle powtarzałam sobie, że nie wolno jeść całej czekolady na raz, ale dla mnie to przecież jak batonik... Mimo to, że wszystkie listy już przeczytałam jestem pewna, że niejednokrotnie wrócę do tych, które sobie zaznaczyłam i zostały moimi ulubionymi. A niemało ich. 

Po lekturze sama miałam ochotę zabrać się za pisanie listów. Jest to jednak zadanie wymagające większego poświęcenia, niż wysłanie smsa czy mejla. Napisanie listu, zaadresowanie go, pójście na pocztę wymaga od nadawcy dużo większego wysiłku, przez co taka wiadomość nabiera znaczenia i może zostać z adresatem na bardzo długi czas. 
[322] Listy niezapomniane pod redakcją Shauna Ushera

czerwca 22, 2015

[322] Listy niezapomniane pod redakcją Shauna Ushera

Tytuł: Listy niezapomniane
Tytuł oryginału: Letters of Note
Autor: Shaun Usher
Tłumaczenie: Jakub Małecki
Seria: Listy niezapomniane
Tom: 1
Data wydania: 06 maj 2015
Liczba stron: 416
Wydawnictwo: SQN
Cena na okładce: 49,90
Kiedy tylko zobaczyłam zapowiedź tej książki postanowiłam, że MUSZĘ ją mieć. Wspominałam już kiedyś, że naprawdę nie przepadam za wszelkimi antologiami, zbiorami i pozycjami tego typu. Tym razem jednak postanowiłam zrobić wyjątek zaintrygowana zawartością Listów niezapomnianych

W dzisiejszych czasach nie ma już miejsca na listy. Poczta zajmuje się roznoszeniem rachunków i bankowych informacji. Nikt nie ma już czasu na pisanie długich zdań na kartkach, na czekanie na odpowiedź. Wystarczy przesłać szybko wiadomość telefonem. Jednak czy nie jest miło w przyszłości otworzyć stare pudełko i wyciągnąć listy od dawnej miłości lub męża, który przebywał wtedy daleko. 

Shaun Usher postanowił zebrać korespondencję ludzi, którzy nie uznawali pisania listów za marnotrawstwo czasu i papieru. Nie mieli oni innych możliwości komunikacji i to samo w sobie było piękne. Cierpliwość, chęć otrzymania listu i odpowiedzi na pytania. W Listach niezapomnianych pełno jest wspomnień i uczuć przelanych na kartkę. Są one szokujące, piękne, niesamowicie osobiste. Przy lekturze niektórych można się śmiać, przy innych łzy same cisną się do oczu. 

Najbardziej spodobał mi się list Richarda Feynmana do zmarłej, ukochanej, żony. Czytałam go już kilkakrotnie i nadal nie mam go dosyć. Jest w nim tyle miłości, że trudno uwierzyć w to, że Rich po jej śmierci był jeszcze dwukrotnie żonaty, mimo, że zapierał się, iż liczy się dla niego tylko i wyłącznie Arline. Czytając jego osobistą korespondencje zastanawiałam się, jak wspaniałym człowiekiem trzeba być, by napisać coś tak pięknego. Pewnie jeszcze nie raz, nie dwa, wrócę do tego listu. Za każdym razem będę nad nim płakać. Ogromny dowód miłości.

Copyright © Życie z książką , Blogger