lipca 09, 2016
[538] Listy niezapomniane. Tom II. Pod redakcją Shauna Ushera
Po tym, jak bardzo zakochałam się w Listach niezapomnianych postanowiłam, że kolejny tom również do mnie trafi. Mimo, że nie przepadam za antologiami i różnymi zbiorami to tutaj nie mam się do czego przyczepić, gdyż pomysł zebrania listów, które są naprawdę tak wspaniałe, że poznać je powinien każdy jest cudowny.
Shaun Usher wpadł na doskonały pomysł zebrania listów ludzi znanych i nieznanych. Wszystkich, którzy naprawdę mieli coś do powiedzenia. Jest tu korespondencja postaci fikcyjnych - Dumbledore'a na przykład, ludzi na wysokich stanowiskach jak i zwyczajnych, których nazwiska usłyszycie po raz pierwszy. Niektóre z nich wywołają uśmiech na Waszej twarzy, inne zaś sprawią, że łzy popłyną strumieniami. Jedno jest pewne: nie będziecie się nudzić.
Największym plusem tego zbioru jest to, że nie trzeba czytać wszystkiego od razu. Ja - z racji tego, że jestem niesamowicie niecierpliwa - usiadłam i przeczytałam wszystko od razu, na jednym oddechu. Jestem pewna, że sporo czytelników również tak zrobiło. Ciekawość to pierwszy stopień do Piekła, a ja z pewnością już na nim stoję. Ciągle powtarzałam sobie, że nie wolno jeść całej czekolady na raz, ale dla mnie to przecież jak batonik... Mimo to, że wszystkie listy już przeczytałam jestem pewna, że niejednokrotnie wrócę do tych, które sobie zaznaczyłam i zostały moimi ulubionymi. A niemało ich.
Po lekturze sama miałam ochotę zabrać się za pisanie listów. Jest to jednak zadanie wymagające większego poświęcenia, niż wysłanie smsa czy mejla. Napisanie listu, zaadresowanie go, pójście na pocztę wymaga od nadawcy dużo większego wysiłku, przez co taka wiadomość nabiera znaczenia i może zostać z adresatem na bardzo długi czas.