![[553] Ostre cięcia - Joe Abercrombie](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiKyjsv5un-cl4zruhsuasZRmjD7DzNGo4Nc8JRyDwpizCmLPKRe2RjaunJ9uQfu9zSq3amj91wWPxpI8G1YLXgR-jGsZM_Yd0Xd2_gwujy1QPei8nnT637j_JP2-kHsDqj2acyb5T0F-E/s320/Ostre-ci%25C4%2599cia-ok%25C5%2582adka-268x400.jpg)
lipca 30, 2016
[553] Ostre cięcia - Joe Abercrombie
Tam, gdzie nie ma prawa, nie ma też zbrodni.
Zakończenie serii Pierwsze prawo mnie zawiodło, jednak to uniwersum bardzo pokochałam, więc gdy dowiedziałam się o premierze Ostrych cięć oszalałam z radości i wiedziałam, że choć nie lubię opowiadań i tak się zabiorę za ten zbiór. Nie wiedziałam, czego się spodziewać, choć podeszłam do niej z ogromnym entuzjazmem. Joe Abercrombie to jeden z moich ulubionych autorów książek fantasy (w końcu ostatecznie wygrał z nim Sanderson, jednak i tak kocham serie, którymi zarzuca nas Joe), więc mam zamiar przeczytać wszystko, co stworzy. Patrząc na Ostre cięcia jestem szczęśliwa, że nie zrezygnowałam po marnym końcu Ostatecznego argumentu.
Shevedieh jest jedną z najlepszych złodziejek Styrii; Sand dan Glokta uważa, że sam jeden jest w stanie pokonać najazd Gurkhulczyków na Unię; Gnat z drużyną wyrusza by zdobyć tajemniczy przedmiot, chociaż sam nie wie, czego szukają, a Bethod za wszelką cenę próbuje zaprowadzić pokój na Północy.
Podoba mi się, że Joe Abercrombie stworzył zbiór opowiadań o wydarzeniach, które dzieją się przed pierwszym tomem Pierwszego prawa. Najbardziej zakochałam się w historii Bethoda, którego wszyscy fani tej serii znają jako złoczyńcę i wroga Logena Dziewięciopalcego. Nie spodziewałam się, że zanim stał się tym, którego wszyscy nienawidzą próbował być naprawdę dobrym człowiekiem i miał możliwości, by zaprowadzić pokój na wstrząsanej wojnami Północy. Kończąc te opowiadanie siedziałam z szeroko otwartymi ustami i miałam ochotę krzyczeć ze zdziwienia. Teraz już całkiem inaczej odbieram Ostrze i pozostałe tomy. Wszystko zrozumiałam. Jeśli jesteście fanami tego uniwersum zdecydowanie musicie zabrać się za Ostre cięcia, choć tylko dwie historie są tutaj niesamowite, to i tak warto poświęcić popołudnie i cofnąć się w czasie do chwili, gdy Glokta świecił pełnią blasku.